Obie bramki zdobył Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn. Po zawodach najczęściej powtarzanym słowem było „meczycho”. Zespoły zagrały bowiem na bardzo wysokim – jak na realia „okręgówki” – poziomie.
– Wygraliśmy z bardzo mocnym przeciwnikiem. Spodziewaliśmy się niezwykle trudnego meczu w Majdanie Starym. I taki właśnie był. Oba zespoły grały ofensywnie. Oba dążyły do zwycięstwa. Żaden piłkarz nie odstawiał nogi. Być może Tanew utrzymywała się przy piłce trochę dłużej niż my, ale taki właśnie był nasz pomysł na ten mecz.
Byliśmy nieco krócej w posiadaniu piłki, za to nasze xG, czyli statystyczne prawdopodobieństwo, z jakim strzał na bramkę zakończy się golem, było zdecydowanie wyższe. Bramkarz Tanwi miał znacznie więcej pracy niż nasz – komentuje szkoleniowiec Gryfa Sebastian Luterek.
Wygrana Gryfa byłaby wyższa, gdyby nie udane interwencje bramkarza Tanwi Łukasza Szawary. Raz w sukurs przyszedł mu słupek – po strzale Myrona Wistowskiego z rzutu wolnego.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tanew Majdan Stary rozbiła Kryształ Werbkowice 4:0. Dublet Skubisa!
– To był mega fajny mecz. Plan trenera Sebastiana Luterka na ten mecz był lepszy niż mój. Gryf górował nad nami pod względem czysto piłkarskim. Wyeliminował nasze mocne strony. Drużyny nie stosowały potocznej „lagi”, tylko starały się dokładnie rozgrywać piłkę. To z pewnością podobało się kibicom. Nie wypracowaliśmy ani jednej tzw. stuprocentowej sytuacji strzeleckiej. Zagroziliśmy bramce rywala jedynie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jakuba Paćkowskiego i „główce” Łukasza Kusiaka. Bramkarz Gryfa obronił jednak ten strzał.
Zespół z gminy Zamość oddał na naszą bramkę sporo groźnych strzałów. Łukasz Szawara miał okazję się wykazać. Zaryzykowaliśmy w drugiej połowie meczu. Bardziej się odkryliśmy, żeby odwrócić losy spotkania, ale za to narażaliśmy się na groźne kontrataki rywala – mówi trener Tanwi Andrzej Wachowicz.
Gospodarze zbyt emocjonalnie reagowali na niektóre decyzje sędziego Huberta Chmury. Posypały się kartki. Trener Wachowicz dostał dwie żółte, więc pod koniec meczu został przez arbitra ukarany czerwoną i wyproszony z ławki rezerwowych.
– Wiem, że się narażę, ale muszę to otwarcie powiedzieć, bo chyba wszyscy mają już tego dość. Do niezłego poziomu tego meczu nie dostosowali się sędziowie. Podejmowali naprawdę dziwne, zupełnie niezrozumiałe decyzje, a po meczu różnie się z nich tłumaczyli, w zależności od tego, z kim rozmawiali.
Nam mówili jedno, drugim – co innego. Schodzili z boiska z uśmiechem na twarzach i przekonaniem, że wykonali świetną robotę, a w sobotę i niedzielę sędziowali kolejne mecze, bez żadnych konsekwencji za popełnione błędy. Za to ja muszę się tłumaczyć z porażki przed prezesem, zarządem klubu i wściekłymi kibicami. Sędziowie ewidentnie nie podołali zadaniu, ale muszę podkreślić, że przegraliśmy nie z powodu ich błędów, tylko dlatego, że Gryf był od nas lepszy – twierdzi Andrzej Wachowicz.
Trener Luterek przyznaje, że sędzia Chmura podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. – Myślę, że z każdej będzie się umiał wytłumaczyć – kwituje sprawę Sebastian Luterek.
CZYTAJ: Tomasovia Tomaszów Lubelski kontra Gryf Gmina Zamość. Jaremko: To był mecz z kategorii szalonych
Tanew Majdan Stary – Gryf Gmina Zamość 0:2 (0:1)
Gole: 0:1 Kuszcz-Wasyliszyn 24, 0:2 Kuszcz-Wasyliszyn 63.
Tanew: Szawara – Kaproń (70 Niemiec), Ł. Kusiak, Konopka, Gajór – Skubis, Pawluk (70 Maciocha), Birut, Paćkowski, Kubik (61 Nawrocki) – A. Kusiak; trener Wachowicz.
Gryf: Bednarczyk – Cieśliński (90 Szczepanek), Zieliński, Laskowski, Denkiewicz (59 Posikata) – Wistowski, Kierepka, Pupeć (77 Sałamacha), Zawadzki (90 Poździk), Wołoch (77 Mamełka) – Kuszcz-Wasyliszyn; trener Luterek.
Żółte kartki: Birut – dwie, Konopka, rezerwowy Kniaź, Nawrocki (Tanew), Bednarczyk (Gryf). Czerwona kartka: Birut 87 (Tanew). Sędziował: Chmura (Zamość).


Napisz komentarz
Komentarze