Z danych policji, które miały być przedstawione na sesji Rady Miasta Zamość w dniu 31 sierpnia w formie informacji o stanie bezpieczeństwa i porządku publicznego w mieście za I półrocze br., wynika, że do końca czerwca na terenie miasta Zamościa sporządzono 98 Niebieskich Kart, czyli aż o 46 więcej niż w analogicznym okresie ub. roku.
– Najczęściej przemoc stosowali nietrzeźwi mężczyźni w stosunku do członków rodziny – informuje podkom. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
W pierwszym półroczu ub. roku wśród sprawców przemocy nie było pań, ale w tym roku znalazły się 3 kobiety stosujące po alkoholu przemoc wobec swoich najbliższych.
PRZECZYTAJ: Trzech pijanych kierowców zatrzymanych w powiecie zamojskim. Rekordzista miał 3 promile
Ogółem – dla miasta i gminy Zamość – policjanci ujawnili do końca czerwca 146 osób dotkniętych przemocą, czyli ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej, w tym 131 kobiet, 9 mężczyzn i 6 dzieci.
Alkohol rodzi przemoc
Temat nie jest nowy, ponieważ już w czerwcu radni pochylili się nad nim przy okazji analizy raportu o stanie miasta za 2025 r. Wówczas radny lewicy Janusz Kupczyk z Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej zwrócił uwagę na problem, który określił jako kluczowy dla bezpieczeństwa mieszkańców.
– Przyjrzycie się Państwo jak zwiększyło się diametralnie od 2023 roku wydawanie „Niebieskich Kart” związanych z przemocą – zaapelował Kupczyk, wskazując na bezpośredni związek tych statystyk z nadużywaniem alkoholu.
Z analiz przedstawionych przez policję i straż miejską wynika, że to właśnie alkohol jest głównym czynnikiem generującym przemoc w zamojskich rodzinach.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tragiczny wypadek na S12. Zginął 26-latek z gm. Stary Zamość
Problem alkoholowy w Zamościu nie jest jednak wyłącznie kwestią prywatną czy moralną. To realne, liczone w milionach złotych, obciążenie dla budżetu miasta. Radny Kupczyk podkreślił, że nałóg niszczy finanse na dwóch poziomach. Z jednej strony są to środki prywatne rodzin, które zamiast na rozwój, są wydawane na alkohol. Z drugiej strony – to gigantyczne koszty publiczne.
– Ten alkohol pochłania zarówno środki rodzin, ale również ten alkohol pochłania środki miejskie, bo przecież te środki są wydawane na pomoc rodzinom z tymi kłopotami – argumentował radny.
Wskazał przy tym na konieczność wypłacania zasiłków celowych, finansowania pomocy społecznej oraz dofinansowań do mieszkań dla osób dotkniętych skutkami alkoholizmu, co w dobie trudnej sytuacji budżetowej miasta staje się coraz trudniejsze do udźwignięcia.
Ograniczyć dostępność
Podczas obrad rozgorzała debata nad rozwiązaniami systemowymi, która obnażyła głębokie podziały wśród radnych. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów była nieudana próba przeforsowania tzw. uchwały antyalkoholowej, która miała na celu ograniczenie dostępności „napojów wyskokowych” w mieście.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: „Przepili” majątek. Wydali 39 milionów zł na alkohol w ciągu roku
Radna Agnieszka Jaczyńska (KO) przypomniała o fiasku tej inicjatywy.
– Dla nas, ze społecznego punktu widzenia, to była bardzo ważna uchwała. Rada się do niej nie przychyliła – powiedziała.
Jaczyńska podkreśliła, że jej klub był otwarty na dyskusję i ewentualne zmiany w zapisach uchwały, jednak zabrakło woli politycznej, by wprowadzić narzędzia ograniczające dostępność alkoholu, mimo twardych danych wskazujących na problemy związane z jego nadużywaniem.


Napisz komentarz
Komentarze