Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 00:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Szybki finał procesu w sprawie zrzutu nieczystości

Lubelskie: Osiem zarzutów, tysiące litrów nieczystości i tysiąc złotych grzywny. Właśnie zapadł wyrok

Osiem zarzutów, tysiące litrów nieczystości i tysiąc złotych grzywny – to bilans procesu Macieja Ch., który pod szyldem firmy zarejestrowanej na żonę urządził sobie z lokalnych gruntów rolnych nielegalne zrzutowisko ścieków. Przed Sądem Rejonowym w Białej Podlaskiej 49-latek przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, ucinając sprawę krótkim: – Chcę to zakończyć. Nie będę przecież chodził po tych sądach.
Według ustaleń policji i inspektoratu ochrony środowiska, Maciej Ch. od czerwca do października 2025 roku regularnie pozbywał się nieoczyszczonych ścieków bytowych. Zrzuty dokumentowano m.in. w Sławacinku Starym, Styrzyńcu oraz w Ciciborze Dużym, w bezpośrednim sąsiedztwie budowanej autostrady A2
Według ustaleń policji i inspektoratu ochrony środowiska, Maciej Ch. od czerwca do października 2025 roku regularnie pozbywał się nieoczyszczonych ścieków bytowych. Zrzuty dokumentowano m.in. w Sławacinku Starym, Styrzyńcu oraz w Ciciborze Dużym, w bezpośrednim sąsiedztwie budowanej autostrady A2

Autor: Dorota Hojda

We wtorek, 24 lutego, korytarz przed salą nr II bialskiego sądu wypełniała wymowna cisza. Maciej Ch., właściciel niewielkiego gospodarstwa na terenie gminy Biała Podlaska, niepewnym krokiem przemierzał korytarz nerwowo ściskając w dłoniach czapkę. Towarzyszyli mu synowie, wezwani w charakterze świadków.

Rodzinny biznes

Proces obnażył kulisy działania rodzinnego biznesu, który funkcjonuje od marca 2023 roku. Oficjalnie firma państwa Ch. zajmuje się odprowadzaniem i oczyszczaniem ścieków, sprzedażą maszyn rolniczych oraz usługami wspomagającymi transport lądowy. W rzeczywistości, choć w rejestrze CEIDG jako jedyna właścicielka widnieje żona obwinionego, to 49-latek od początku brał na siebie całą „brudną robotę”. Wykorzystując ciągnik Zetor i podpiętą do niego beczkę, odbierał ścieki bytowe i mętną wodę z basenów mieszkańców okolicy. Nieczystości zamiast trafiać do profesjonalnych punktów zlewnych, systematycznie lądowały bezpośrednio w ziemi.

PRZECZYTAJ: Masz nowy dom? Ten błąd może kosztować cię 7 tys. zł i mandat

Lista przewinień, którą na podstawie ustaleń policji oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie odczytała sędzia Dorota Norwa, była długa. Śledczy udokumentowali czarną serię zrzutów w 2025 roku. W lipcu oraz październiku dochodziło do wylewania nieoczyszczonych ścieków bytowych na działki w obrębie Sławacinka Starego. Podobny los spotkał grunty rolne w Ciciborze Dużym, gdzie obwiniony pozbywał się zawartości beczki w lipcu i wrześniu, wybierając miejsca w bliskim sąsiedztwie budowanej autostrady A2. Kolejny incydent odnotowano 12 sierpnia, kiedy to skażone nieczystościami odebranymi bezpośrednio z prywatnych zbiorników bezodpływowych zostały pola w Styrzyńcu.

Wylał na pole Waldka

W trakcie składania wyjaśnień w śledztwie Maciej Ch. nie przyznawał się do swoich szkodliwych praktyk i próbował bagatelizować sprawę, twierdząc, że w beczce znajdowała się jedynie woda z basenu z posesji w Rakowiskach.

„Wiedziałem, że »typki« będą za mną jeździć, bo ich widziałem. No i szybko wylałem wybraną zawartość około 3-4 tysiące litrów na pole” – odczytała sędzia z protokołu z zeznaniami obwinionego. Pytany o zgodę właściciela terenu, mężczyzna odpowiadał wówczas wymijająco, że pole należy do jego kolegi Waldka, którego nazwiska nie pamięta. „Ale o takich rzeczach to ja go nie informuję” – dodał.

Te niespójne tłumaczenia nie przekonały oskarżycieli publicznych – Wydziału Prewencji KMP w Białej Podlaskiej oraz WIOŚ w Lublinie. Choć na rozprawie stawiła się jedynie oskarżycielka z ramienia policji, aspirant Ewelina Nestorowicz, brak przedstawiciela inspektoratu nie wstrzymał procedowania sprawy. Na samej sali rozpraw obwiniony nie chciał już składać nowych wyjaśnień, jednak  tym razem przyznał się do wszystkich zarzuconych mu czynów. Jego zachowanie zdradzało silne napięcie – nie patrzył w stronę przedstawicielki Temidy, uporczywie wodził wzrokiem po blacie stołu, a to przesuwał portfel, a to leżące przed nim dokumenty.

Licytacja o karę

– Sądy mają inne zmartwienia niż takich jak ja – rzucił w stronę sędzi Maciej Ch., gdy padło pytanie o dobrowolne poddanie się karze. Sędzia Dorota Norwa, słysząc tę deklarację, sięgnęła po leżący na blacie gruby kodeks i zaczęła wertować kartki w poszukiwaniu konkretnego przepisu. Zaznaczyła, że może jedynie podpowiedzieć, jakie jest zagrożenie, po czym odczytała treść artykułu 154 paragraf 2 Kodeksu wykroczeń.

CZYTAJ: "Mokry bandyta" z gm. Uchanie. Włamywacz zalał mieszkanie, by zatrzeć ślady skoku

– Czyli to kara 500 zł to jest najniższa kara? Tak? – dopytywał obwiniony nie przerywając nerwowego przesuwania przedmiotów po blacie. Sędzia wyjaśniła, że propozycja wymiaru kary musi paść bezpośrednio z jego ust. Wówczas 49-latek zadeklarował: – Proponuję karę najniższą przewidzianą przez kodeks. Jeżeli to jest 500 zł, to tak, chcę karę 500 zł grzywny.

Sędzia ogłosiła chwilę przerwy, by rozważyć zasadność wniosku. Po powrocie na salę uznała, że przy ośmiu zarzutach minimalny wymiar kary byłby niewspółmierny do winy. – Z uwagi na ilość czynów zarzucanych panu, sąd uzależnia uwzględnienie wniosku od podwyższenia kary grzywny do kwoty tysiąca złotych – oznajmiła stanowczo. Maciej Ch. nie zamierzał negocjować. Jedynie wzruszył ramionami, spojrzał w dół i mruknął: – Niech będzie. Nie będziemy tutaj drążyć tematu i chodzić po sądach.

Koniec procederu

Ostatecznie zapadł wyrok skazujący obejmujący tysiąc złotych grzywny oraz sto złotych opłaty sądowej. Sędzia szczegółowo pouczyła mężczyznę, że dobrowolne przyznanie się do winy w tym trybie zamyka mu drogę do kwestionowania faktów i wysokości kary w apelacji.

– Dzisiaj pan się zgodził na tę kwotę, natomiast w apelacji nie może pan zarzucić, że ta kwota jest nieadekwatna. Nie może pan również podnieść, że inaczej było, niż jest opisane w zarzutach. Rozumie pan to? – dopytywała sędzia.

Maciej Ch. potwierdził zrozumienie pouczenia jedynie krótkim skinięciem głowy i niemal natychmiast opuścił salę rozpraw. Wyraźnie się spieszył, by jak najszybciej zostawić za sobą mury sądu. Prawie biegnąc przez korytarz pytania dziennikarki zbył milczeniem. Nie zatrzymując się ani na moment, kierował się prosto do wyjścia. Jego synowie nie czekali na ogłoszenie wyroku ani na ojca – pojechali sami znacznie wcześniej, rezygnując z obserwowania finału sprawy. Dobrowolne poddanie się karze przez Macieja Ch. zamknęło postępowanie, oszczędzając im konieczności opowiadania przed sądem o szczegółach rodzinnego biznesu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

To jaja 02.03.2026 10:04
NEO pseudo praworządne sądy nakłaniają takimi karami do łamania prawa taniej POzbyć sięnieczystości niż odprowaszić do oczyszczalni. Pamiętamy zatrucie Huczwy i 500 zł kary za 3 tony ryby zatrutych

Ad111 02.03.2026 08:06
Czyli wychodzi tanio. Legalne usuwanie nieczystości dla frajerów. Takie mamy standardy.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Obserwator. Treść komentarza: Moze tutejsza ciemnota cos zrozumie i zmądrzeje i nie beda sluchac oszustow jaka sie im tutaj panoszy przy wypasionych korytach na wysokich stanowiskach począwszy od wójta po burmistrza i prezydentów miast . Niech dalej sluchaja tv. Republika i głównego oszusta siejąc propagande codzienna za milionowe sponsorowanie przez szefa głównego korona-krypto i sponsorowanie najważniejszych aligarchow w państwie . Data dodania komentarza: 16.09.2026, 00:00 Źródło komentarza: Nocny alarm na wschodzie Polski: myśliwce w powietrzu i alert RCB Autor komentarza: Pracislaw Treść komentarza: Coś mocno ten kukiryn poskładany jak na ogranicznik do 20km/h Data dodania komentarza: 15.09.2026, 23:45 Źródło komentarza: Zamość: Kierująca Toyotą zderzyła się z 15-latkiem na hulajnodze. Chłopiec na szczęście miał kask Autor komentarza: Odbiło. Treść komentarza: Orlen TROL! Juz widac jak patologia zrujnowała mu czachę i stał sie błaznem . Całuje raczki z Żoliborza . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:53 Źródło komentarza: Nocny atak rakietowy przy granicy z Ukrainą i ewakuacja przejść granicznych Autor komentarza: Blazen. Treść komentarza: Chory i ten sam trol na wykolejonym kursie bezczelności pisze błazeńskie bezdyskusyjne świrowanie po snusie i cpaniu . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:38 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: Z Treść komentarza: Ten rząd nie kradnie, żeby za ukradzione pieniądze robić sobie kampanię wyborczą. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:36 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: Karol 46L. Treść komentarza: Trolu blaznie niePISmienny przestan pisac swoje brednie z oranego mozgu . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają
Reklama
Reklama
Reklama