Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 17:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Zamość: Pilot nie może się bać

Opowieść o Piotrze Mystkowskim – pilocie rajdowym, który 12 lat temu został zamościaninem.
Zamość: Pilot nie może się bać
Piotr Mystkowski (z lewej) nigdy nie przesiadł się na fotel kierowcy. Nie miał takich ambicji, aby się ścigać. Uważał, że ma za mało doświadczenia. Wolał się sprawdzać, jako pilot.

W latach 1966-1988 przemierzył tysiące kilometrów po drogach Polski i świata. Jako pilot siedział u boku najlepszych polskich kierowców rajdowych. Nigdy się nie bał, bo Błażej Krupa, z którym sięgał po najwyższe laury i jeździł najdłużej, obiecał jego mamie, że nic mu się nie stanie. Piotr Mystkowski mieszka w Zamościu. Już się nie ściga, ale co roku razem z Błażejem Krupą jeździ do Pragi Czeskiej na rajd Praha Revival.

Nowy Rok, 1945, Kraków. Piotr Mystkowski przychodzi na świat. Jego ojciec – Paweł, powstaniec warszawski, przebywa wówczas w obozach jenieckich.

Po przejściu frontu, matka wraca z kilkumiesięcznym synem do zrujnowanego mieszkania na Saskiej Kępie w Warszawie. Z obozu powraca też ojciec. Zaczyna się powojenna codzienność, praca, szkoła...

 – Na Saskiej Kępie były trzy szkoły: męska, żeńska i nijaka. Chodziłem do tej trzeciej, koedukacyjnej, do Prusa. Patronem męskiej był Mickiewicz, żeńskiej Maria Curie- Skłodowska. W dziesiątej klasie dyrektor zafundował wszystkim kurs prawa jazdy – wspomina Piotr Mystkowski.

 

Z jazzu w pilotaż

W świat fotografii wciągnął go ojciec. Fachu nauczyli koledzy ojca, m.in. Franciszek Myszkowski – specjalista od fotografii teatralnej.

 – Ojciec przyjaźnił się z Adamem Kaczkowskim, ojcem redaktora Piotra Kaczkowskiego z radiowej Trójki. Razem jeździli po Polsce, robili zdjęcia do pocztówek. Zacząłem współpracę z Polską Federacją Jazzową. W czwartki jazzu słuchało się w mieszkaniu przy Senatorskiej – wspomina pan Piotr.

Tam poznał Krzysztofa Wojciechowskiego. Od słowa do słowa Krzysztof przyznał się, że ściga się w rajdach z Januszem Kiljańczykiem.

 – Poznałem Kiljańczyka. Zaprosił mnie na wyścig. Robiłem trochę zdjęć i zaproponował mi przyjście do klubu. Nie miałem jednak samochodu. Rodziców nie było na niego stać. Zostałem sędzią rajdowym. Kiljańczyk zaproponował, że pożyczy mi autko i pojedziemy na rajd, gdzie można zrobić pół licencji. Drugie pół licencji zrobiłem z Jurkiem Bachtinem. Po dwóch rajdach dostałem licencję i zostałem pilotem – opowiada Piotr Mystkowski.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: podatnik Treść komentarza: Pis też tak przekazywał samochody gaśnicze i sprzęt strażakom i dziś ich za to ścigają ! Tu ochotniczą straż , nie państwową - psp - współfinansuje ministerstwo ? ! Oj będą zarzuty :) Data dodania komentarza: 16.09.2026, 16:17 Źródło komentarza: Wyzionął ducha po akcji w Puszczy Solskiej. Star idzie do muzeum, OSP Korytków ma nowy wóz bojowy Autor komentarza: leci KO-MA 3 Treść komentarza: Wyłączyłem parę dni temu w swoim telefonie alerty RCB , oznaczyłem je jako spam i już do mnie nie przychodzą ! Nie będzie mnie w nocy budził warszawski nachlany pijak ! - Quiz : inaczej Echo to ? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 15:56 Źródło komentarza: Polskie myśliwce w powietrzu, radiolokacja w gotowości i Alerty RCB przy granicy Autor komentarza: Z Treść komentarza: Kiedy brakuje podstawowych umiejętności piłkarskich, to tak, jak w reprezentacji, żaden trener nie pomoże. Jeśli nic nie funkcjonuje (opanowanie piłki, podanie, wyjście na pozycję, strzał), a piłka odbija się od zawodników w zupełnie przypadkowych kierunkach, i do tego tzw. polski atak pozycyjny polega na wymianie kilku podań wszerz boiska, kończonej leciutkim strzałem na własna bramkę, to jakim cudem można wygrać mecz? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 15:22 Źródło komentarza: Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość Autor komentarza: kmicic Treść komentarza: Panie trenerze, trafne uwagi ale dlaczego nie wyciągamy z nich wniosków? Zacznę od bramkarza- niestety gra na przedpolu woła o pomstę do nieba, plus brak zrozumienia z obrońcami, dlaczego nie dajemy szansy rezerwowemu, dalej: obrona i pomoc- dlaczego tak łatwo pozbywamy się piłki, przecież wyprowadzenie piłki gdy zaczynamy akcję woła o pomstę do nieba, gdy przeciwnik podejdzie bliżej? Gra w stylu laga do przodu, nie przystaje do 3 ligi; poza tym, dlaczego nie analizujemy wcześniej gry przeciwnika, przecież nawet z filmików dostępnych na YT widać było, że mocną stroną Naprzodu są stałe fragmenty gry, a mimo tego ich obrońca strzela spokojnie dwie bramki po dośrodkowaniu z rzutów rożnych mimo, że nie należał do najwyższych, niestety czas przystosowania się do 3 ligi już minął, teraz przyszedł czas naprawdę potrząsnąć drużyną, na razie tragedii nie ma ale lepiej być mądrym przed szkodą. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 14:48 Źródło komentarza: Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość Autor komentarza: ads Treść komentarza: Weźmie pod opiekuńcze ramiona matuszki rassiji. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 12:30 Źródło komentarza: Rosja uderza tuż przy polskiej granicy. Gen. Polko: „Wojsko ma związane ręce” Autor komentarza: Miejscowy. Treść komentarza: Oj precislaw ale masz chore myślenie widac po tobie ze brakuje ci klepki pod czacha! Udaj sie do lekarza zeby nie bylo za pozno . Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:09 Źródło komentarza: Nocny alarm na wschodzie Polski: myśliwce w powietrzu i alert RCB
Reklama
Reklama
Reklama