Do tego dramatycznego zdarzenia doszło w piątek, 7 lutego. Ogień pojawił się nagle i rozprzestrzeniał się w zatrważającym tempie, ogarniając całe zabudowania gospodarcze.
Czytaj też: Skuterem uderzył w BMW. To drugi śmiertelny wypadek w gm. Zwierzyniec ten weekend
35 strażaków w walce z żywiołem
Na miejsce natychmiast skierowano potężne siły ratunkowe. Batalia z żywiołem trwała niemal sześć godzin. W akcji gaśniczej udział wzięło: 10 zastępów straży pożarnej, łącznie 35 strażaków z Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej). Mimo heroicznej postawy ratowników, straty są gigantyczne. Ogień nie oszczędził absolutnie niczego.
Czytaj również: Pod Biłgorajem dachowało rozpędzone Audi, 28-latek zabrany śmigłowcem LPR
Krajobraz po katastrofie: Tylko wraki i popiół
To, co tworzono przez lata ciężkiej pracy, zniknęło w parę godzin. Pożar całkowicie zniszczył budynki oraz pełne wyposażenie warsztatu. Lista strat jest porażająca: 4 samochody osobowe, 2 ciągniki rolnicze, a także maszyny specjalistyczne, elektronarzędzia oraz sprzęt warsztatowy.
Z rozwijającego się gospodarstwa i warsztatu zostały jedynie spalone ściany, pogorzelisko oraz zwęglone wraki pojazdów. Właściciel z dnia na dzień został bez narzędzi do zarobkowania i środków do życia.
Ruszyła akcja pomocy! Każda złotówka się liczy
Teraz poszkodowany musi zacząć wszystko od zera. Najpilniejszym zadaniem jest uprzątnięcie niebezpiecznego terenu pożarzyska, zabezpieczenie pozostałości oraz stopniowa odbudowa obiektów. Aby mężczyzna mógł wrócić do codziennej pracy, konieczny będzie także zakup choćby podstawowego sprzętu i ciągnika.
Czytaj także: Wynaturzenia na obozie w Biszczy i wyrok 4 lat więzienia po śledztwie biłgorajskiej prokuratury
W internecie wystartowała już oficjalna zbiórka na portalu zrzutka.pl.
Organizatorzy oraz bliscy poszkodowanego proszą o każde, nawet najmniejsze wsparcie finansowe oraz udostępnianie informacji w mediach społecznościowych.


Napisz komentarz
Komentarze