– Trzynaście razy byliśmy wzywani do usuwania powalonych drzew, które dodatkowo w kilku przypadkach uszkodziły infrastrukturę i linie elektryczne, pięć razy interweniowaliśmy przy uszkodzonych dachach – informuje mł. bryg. Marcin Żulewski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu.
Najwięcej roboty strażacy mieli w gm. Stary Zamość, gdzie odnotowano 9 interwencji, w tym 4 przy uszkodzonych dachach na budynkach gospodarczych w Chomęciskach Dużych. W gm. Skierbieszów straż pożarna pracowała w 3 miejscach, w tym przy uszkodzonym dachu na budynku gospodarczym w Iłowcu. Pojedyncze interwencje miały miejsce w gminach Miączyn, Grabowiec, Szczebrzeszyn, Sułów, Zwierzyniec oraz Zamość.
CZYTAJ TEŻ: Nawałnica w powiecie biłgorajskim. Zerwane dachy i zniszczona scena BCK
Największe straty odnotowano przy zdarzeniu w miejscowości Wisłowiec (gm. Stary Zamość), gdzie powalone drzewo nie tylko uszkodziło ogrodzenie posesji, ale doszło też do zerwania napowietrznej linii światłowodu i linii elektrycznej oraz wybicia szyby w oknie w budynku mieszkalnym.
– W innej lokalizacji w tej samej miejscowości powalone drzewo oparło się o słup linii energetycznej napowietrznej, a strażacy do czasu przybycia pogotowia energetycznego zabezpieczali obszar, natomiast po odłączeniu zasilania, przy wykorzystaniu mechanicznej drabiny, usunęli powalone drzewo – relacjonuje Marcin Żulewski.
Na szczęście nikt nie został poszkodowany. Warto dodać, że w działania zaangażowany był bryg. Przemysław Ilczuk, komendant miejski PSP w Zamościu, który brał udział a dwóch akcjach w Wisłowcu.
PRZECZYTAJ: Pracownicy restauracji w Zamościu zabrani do szpitala. Czym się podtruli?
– Wszystkim strażakom Ochotniczych Straży Pożarnych dziękujemy za zaangażowanie i gotowość w usuwaniu skutków porywistych wiatrów – przekazał rzecznik zamojskich strażaków.


Napisz komentarz
Komentarze