Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 5 sierpnia 2026 06:51
Reklama
Reklama
Posłuchał głosu serca

Marcin Cimek – kowal-uzdrowiciel z Lubelszczyzny. Od końskich kopyt i duszy

Mimo że kowalskie, artystyczne wyroby Marcina Cimka, mieszkańca gminy Kamień, trafiały do wszystkich niemal europejskich krajów (a nawet do Dubaju), on postanowił posłuchać głosu serca i pójść w swoim życiu w górę rzeki. Na przekór obowiązującym przekonaniom, w poszukiwaniu źródeł własnego „ja”. - To była miłość od pierwszego wejrzenia. Konie żyły we mnie od zawsze – mówi jeden z czołowych na Lubelszczyźnie kowali-podkuwaczy. Od kilku lat nie chodzi już do pracy. Wykonuje bowiem zawód, który jest jego pasją.
- To była miłość od pierwszego wejrzenia. Konie żyły we mnie od zawsze – mówi jeden z czołowych na Lubelszczyźnie kowali-podkuwaczy.
- To była miłość od pierwszego wejrzenia. Konie żyły we mnie od zawsze – mówi Marcin Cimek, jeden z czołowych na Lubelszczyźnie kowali-podkuwaczy.

Źródło: Marcin Cimek

Stalowe życie, stalowa przyszłość

Zaczęło się dosyć „klasycznie”. Tato pana Marcina był wykwalifikowanym spawaczem, pracował na kontraktach. Stal była więc obecna w jego życiu niemal od zawsze. Decyzja o rozpoczęciu kształcenia związanego z szeroko pojęta obróbką metali wydawała się więc tak naturalna, jak poranna kawa.

- Jakieś 15 lat temu pojechałem po raz pierwszy na warsztaty kowalskie do Wojciechowa. I to prawda – złapałem wówczas kowalskiego bakcyla. Wymyśliłem sobie, że rozpocznę po prostu pracę w zawodzie. I tak się stało. Zająłem się świadczeniem usług w zakresie kowalstwa artystycznego i ślusarstwa. Jestem osobą, która lubi nietuzinkowe prace, więc wydawało się, że rękodzieło znakomicie wpisze się w moje zawodowe oczekiwania. W popularnych marketach budowlanych można kupić niemal wszystko, co tylko chcemy. Ja do każdego projektu podchodziłem zawsze bardzo indywidualnie. Z uwzględnieniem marzeń klientów i własnego poczucia estetyki. I to się udawało, do czasu – mówi o drodze, jaką musiał przejść w swoim życiu, pan Marcin.

W pewnym momencie pojawił się w jego wnętrzu rodzaj zawodu tym, czym się zajmuje. Wypalenia. Wstawał rano, pakował narzędzia i udawał się do klientów tylko po to, aby wywiązać się z podjętych zobowiązań. Bez pasji, iskry w oku i wiary w to, że przed nim jeszcze tysiąc nieodkrytych możliwości. Jak to mawiają fachowcy – „kręciło się”. Wykonane przez Cimka balustrady czy inne architektoniczne elementy służą dzisiaj w Niemczech czy Belgii, a nawet odległym Dubaju. Jego wiedzę i umiejętności wykorzystywali też konserwatorzy zabytków. 

Czego więc zabrakło? Co było nie tak? Zewnętrzne warunki, w jakich funkcjonował fachowiec, nie przemawiały przecież za tym, że nie warto. Że już dosyć. Rozsądek podpowiadał – „Chłopie, masz stabilną pracę, niezły zawód. Czego szukasz?”. A jednak – czegoś szukał. Swojego „ja”, własnej drogi, nowego rytmu serca.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak siekiera, to tylko od Pawłowskiego. Żar kowalskiego paleniska nie wygasł tutaj od 100 lat

- Żeby to zrozumieć, należałoby sięgnąć do mojego dzieciństwa, do źródeł. Moja rodzina nie była jakoś szczególnie związana z wiejskim życiem, ze zwierzętami. Pamiętam jednak doskonale moment, kiedy po raz pierwszy przekroczyłem próg budynku gospodarczego, w którym stał koń. Wpatrywałem się w niego przez kilka godzin. Oczarował mnie – mówi o jednym z kluczowych momentów inicjacji w swoim życiu Cimek.

foto: Marcin Cimek/Facebook

Przeżył iluminację

Nagle wszystko się poukładało. Wszystko zaczęło się zgadzać. Kowal postanowił sięgnąć do dziecięcych pokładów swojej wrażliwości i pójść za głosem serca. Nagle konie, które do tej pory żyły w nim przyprószone szarym pyłem codziennych obowiązków, przywołały go do siebie.

- Ktoś nawet odnalazł w archiwum stowarzyszenia kowali moje stare podanie z pierwszych warsztatów i stwierdził, że musiało minąć tyle lat, zanim odnalazłem w tym zawodzie swoje właściwe miejsce. To jakiś niesamowity dar. Nagle otrzymałem szansę spotkania się z masą ludzi, którzy wprowadzili mnie w tajniki podkuwania. Jedne z pierwszych warsztatów, w jakich wziąłem udział, poprowadził jeden z najlepszych fachowców w Polsce. Poza tym terminowałem przez jakiś czas u kowala-ortopedy, który należy do ścisłego grona może 10 specjalistów w tej dziedzinie. Można powiedzieć, że podkuwacze działają jednak w wąskiej dziedzinie kowalskiego rzemiosła – mówi o przełomie i związanych z nim doświadczeniach rzemieślnik.

Jego życie wywróciło się do góry nogami. Wyszedł z wnętrza swojego warsztatu, przesiadł na busa i urządził mobilną kuźnię na kółkach. Wciąż poznaje nowe środowiska, ludzi, konie i ich potrzeby. Śledzi najnowsze badania i konsultuje zawiłe problemy ze specjalistami w dziedzinie weterynarii. Jedno przeoczenie, zła interpretacja stanu zdrowia zwierzęcia czy błąd w doborze podków może się skończyć bardzo źle.

PRZECZYTAJ: Efekt „Domu dobrego”. Ofiary zaczęły masowo dzwonić po pomoc

- Te pierwsze praktyki, które odbywałem, miały miejsce w topowych stajniach w Polsce. Podkuwaliśmy z moim mistrzem konie, które brały udział w zawodach na szczeblu olimpijskim. Przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz. Zyskałem więc całe spektrum różnego rodzaju doświadczeń. Zapoznałem się z różnymi środowiskami. Trudno jednak mówić tutaj o rutynie czy pewnych utartych schematach. Schorzenia kopyt bywają naprawdę różne. Trzeba się pochylać nad szczegółami. To przestrzeń, w której codzienna, manualna i fizyczna praca musi iść w parze z uczestnictwem w specjalistycznych szkoleniach i sympozjach, gdzie podkuwacze, a jest to naprawdę wąska grupa rzemieślników, mogą zapoznać się z najnowszymi nowinkami technicznymi i aktualną wiedzą specjalistów w dziedzinie weterynarii – podkreśla pan Marcin.

 

Kowal elitarnej jednostki

Jak wąska jest to grupa? To pytanie można jedynie zestawić ze stwierdzeniem, że w Polsce działa w tej chwili ok. 1000 podkuwaczy. W województwie lubelskim można skorzystać z usług 10 specjalistów. A różnego rodzaju środowisk, stajni i osób, które utrzymują jednego czy dwa konie, jest całe mnóstwo. Mimo że jeździectwo było zawsze (i pozostaje nadal) dosyć elitarnym sportem, to jednak nie traci na popularności.

- Warto na pewno wyjaśnić, że podkuwacz posiada znacznie szersze kompetencje niż strugacz, czyli osoba, która zajmuje się na ogół tylko i wyłącznie formowaniem kopyt, usuwaniem przerostów. Można chyba odnieść wrażenie, że tych stajni i koni nie jest znowu aż tak dużo – mówię o spostrzeżeniach, jakie może mieć przeciętny kierowca, który przejeżdża przez jedną czy drugą wioskę – ale proszę wierzyć, że to nieprawda. Pracy jest naprawdę mnóstwo. Każdy przypadek inny, każdy koń – wyjątkowy. Ze względu na swoją masę, dietę, właściwości organizmu. To wymagające zajęcie, ale lubię wyzwania i rozwój. Czuję, że naprawdę żyję (śmiech) – zdradza kowal.

Nie ulega jednak wątpliwości, że świat ludzi i koni zmienił się nie do poznania. W otchłani przeszłości zginęły gdzieś wiejskie, tradycyjne kuźnie, poskrzypujące starością wozy i charakterystyczny klekot końskich kopyt. Z miejskich ulic zniknął gdzieś niepostrzeżenie bruk, węglarki i dorożki. Niektórzy z nas próbują jeszcze odnaleźć ten świat sprzed kilkudziesięciu lat – na krętej, zabytkowej uliczce, pomiędzy odrapanymi ścianami starych kamienic. I na wiejskiej drodze, pod ciężkimi, rozkwitającymi na wiosnę gałęziami. Ten świat, kiedy wszystko wydawało się prostsze.

PRZECZYTAJ: Gmina Tyszowce: „My chcemy most, bo nam to utrudnia życie!”. Mieszkańcy apelują do burmistrza

- Dzisiaj zawód kowala to w istocie szereg mniejszych specjalizacji. Kowalem od koni jest właśnie podkuwacz. Inne uprawnienia posiada z kolei rzemieślnik, który zajmuje się wykonywaniem różnych stalowych elementów. Ja akurat łączę te dwie specjalizacje, chociaż teraz uważam się bardziej za podkuwacza, aniżeli specjalistę od balustrad (śmiech). Dobrze mi w moim busie. Mam tam wszystko, co potrzebne w codziennej pracy. Różne rozmiary podków, specjalny gazowy piec do rozgrzewania stali, zestaw narzędzi. Konsultuję się na bieżąco z weterynarzami, którzy są jednocześnie zwierzęcymi ortopedami, ponieważ należy odpowiadać na bieżąco na różne problemy – wyjaśnia pan Marcin.

Nie chce wracać do tamtego życia

Wciąż jeszcze pojawiają się w jego warsztacie osoby, które potrzebują specjalistycznej pomocy „zwykłego” kowala. Ktoś potrzebuje naprawić lemiesz od pługa, a ktoś inny masywny zawias. Także on sam potrzebuje czasami naprawić drogie narzędzie, które będzie mu potrzebne w codziennej pracy. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że swoje serce kowal z gminy Kamień oddał koniom.

- Moje kowalstwo nie rozwinęłoby się, nie dopełniło, gdyby nie konie. Ucieszyły mnie oczywiście, te kilkanaście lat temu, pierwsze wykute kwiatki, ale jak się później okazało, nie mógłbym się na tym zatrzymać. Kowalstwo rozwija, wciąga, cieszy, ale w moim przypadku ważny był jednak ten dodatkowy element, dodatkowy impuls. Kiedyś wychodziłem z domu tylko po to, aby wykonać codzienne zadania, a dzisiaj wychodzę z uśmiechem na twarzy i realizuję swoją pasję. I jestem przekonany o tym, że nie będzie jej wykonywał ktoś, kto tej pasji nie czuje. Trzeba mieć świadomość, że jest się na właściwym miejscu. Mnie ta świadomość towarzyszy każdego dnia. Czy można chcieć czegoś więcej? - pyta retorycznie kowal - specjalista od końskich kopyt.

Pan Marcin nie byłby jednak sobą, gdyby poprzestał na wąskiej specjalizacji. Okazuje się to zresztą często niewystarczające. Aby móc uzdrowić kopyta, trzeba poznać psychikę zwierzęcia. Umieć się z nim prawidłowo komunikować. Mowa o leczeniu końskiej duszy? Tak, chyba tak. Trochę jak z człowiekiem. Ile razy okazywało się, że fizyczne schorzenia to tak naprawdę wierzchołek lodowej góry?

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ech... 30.11.2025 23:09
Rzygam tęczą, jeszcze w tej opowieści brakuje dziadka z chmurek i jednorożca.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
5-pokojowy dom z zabudowaniami gosp. w Rogalinie! Cena: 510000 PLN Na sprzedaż dom z dużą działką i zabudowaniami gospodarczymi – Rogalin, gm. HorodłoNa sprzedaż dom wolnostojący o powierzchni około 150 m², położony na działce o powierzchni 5071 m² (0,507 ha). W skład nieruchomości wchodzi dom mieszkalny oraz liczne budynki gospodarcze o łącznej powierzchni blisko 425 m², które stwarzają doskonałe warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, warsztatu, magazynu lub gospodarstwa rolnego.To atrakcyjna propozycja dla osób poszukujących przestrzeni, prywatności oraz nieruchomości z dużym potencjałem, którą można dostosować do własnych potrzeb.Charakterystyka nieruchomościRogalin, gmina Horodło, powiat hrubieszowskipowierzchnia działki: 5071 m² (0,507 ha)powierzchnia domu: około 150 m²kształt działki: prostokątukształtowanie terenu: lekko pochyłeDziałkapowierzchnia 0,507 ha,częściowo ogrodzona,bezpośredni wjazd z asfaltowej drogi wojewódzkiej,wewnętrzny dojazd po utwardzonej nawierzchni,rozległy ogród z licznymi ozdobnymi drzewami i krzewami, które zapewniają prywatność oraz skutecznie oddzielają dom od drogi,duża ilość wolnej przestrzeni umożliwia swobodne zagospodarowanie terenu lub rozbudowę istniejącej zabudowy.DomDom o konstrukcji murowanej, w pełni podpiwniczony, kryty blachą. Wyposażony jest w okna PCV oraz drewniane. Parter:dwa przestronne pokoje,kuchnia z kaflowym piecem kuchennym,łazienka z prysznicem,,korytarz z zejściem do piwnicy i wejściem na piętro,wejście do domu z rozległego, oszklonego tarasu.Piętro:trzy ustawne i jasne pokoje,toaleta,korytarz z wejściem na strych.Piwnica:kotłownia,pomieszczenia gospodarcze,garaż z bramą wyjazdową.Zabudowania gospodarczeGaraż o powierzchni około 50 m², murowany, kryty eternitem. Posiada betonową posadzkę, doprowadzone media oraz drewnianą bramę. Budynek utrzymany jest w dobrym stanie technicznym.Wysoki budynek gospodarczy o powierzchni około 160 m², murowany, kryty eternitem. Wyposażony w trzy drewniane bramy wjazdowe, idealny na magazyn, warsztat lub działalność gospodarczą.Murowany budynek gospodarczy o powierzchni około 115 m², niepodpiwniczony, z dachem krytym eternitem.Budynek gospodarczy lekkiej konstrukcji o powierzchni około 100 m², niepodpiwniczony, z dachem krytym eternitem.Wszystkie budynki gospodarcze utrzymane są w dobrym stanie technicznym i mogą zostać wykorzystane niemal od razu po zakupie – zarówno do celów prywatnych, jak i prowadzenia działalności gospodarczej.Mediaenergia elektryczna (siła),wodociąg,kanalizacja,światłowód,centralne ogrzewanie.Lokalizacjaspokojna okolica z zabudową jednorodzinną i gospodarstwami rolnymi,bezpośredni dojazd asfaltową drogą wojewódzką zapewniający komfort podróżowania przez cały rok,kościół – około 2 km,szkoła podstawowa i przedszkole – około 2 km,sklepy, poczta i przychodnia zdrowia – około 2,5 km,Hrubieszów – 15 km, Zamość – 57 km, przejście graniczne w Zosinie – 15 km.Najbliższa miejscowość Strzyżów zapewnia dostęp do pełnej infrastruktury, w tym szkoły, przedszkola, przychodni zdrowia, banku, kościoła oraz sklepów. W pobliżu znajduje się również placówka Straży Granicznej, będąca jednym z większych lokalnych pracodawców.Dla kogo?Nieruchomość doskonale sprawdzi się dla rodziny poszukującej przestronnego domu z dużą działką, jak również dla osób planujących prowadzenie działalności gospodarczej. Istniejące zabudowania stwarzają szerokie możliwości wykorzystania – od warsztatu i magazynu, po usługi, produkcję czy niewielkie gospodarstwo.Dom daje możliwość dostosowania wnętrz do współczesnych standardów i indywidualnych potrzeb przyszłych właścicieli, a duża działka zapewnia swobodę zagospodarowania oraz komfort codziennego życia.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu łąk położonych w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości – w atrakcyjnej cenie. To świetna propozycja dla osób planujących powiększenie gospodarstwa, hodowlę zwierząt lub inwestycję w dodatkowy grunt.Serdecznie zapraszam na prezentację!Justyna ŁagodaDoradca ds. nieruchomościtel. 665 750 080e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości ZamośćBezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•  Uzyskanie świadectwa energetycznego.    Data dodania ogłoszenia: 28.07.2026 5-pokojowy dom z zabudowaniami gosp. w Rogalinie!
Działka budowlana + 3 działki | Pakiet Cena: 124000 PLN Na sprzedaż atrakcyjny pakiet czterech działek położonych w miejscowościach Wieprzów Tarnawacki i Wieprzów Ordynacki, w gminie Tarnawatka. To propozycja dla osób planujących budowę domu, prowadzenie gospodarstwa lub poszukujących gruntu jako długoterminowej inwestycji.Największy atut ofertyDziałka nr 313/2 – budowlana o powierzchni 2454 m², położona w Wieprzowie Tarnawackim.✔ objęta Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego,✔ media dostępne w drodze,✔ dogodny dojazd,✔ spokojna, zielona okolica sprzyjająca budowie domu.To idealne miejsce dla osób, które chcą rozpocząć budowę bez konieczności oczekiwania na wydanie warunków zabudowy.W skład pakietu wchodzą również:-działka nr 412 – grunt rolny o powierzchni 0,58 ha (klasy RIIIa, RIIIb, RIVa i RIVb),-działka nr 429 – las o powierzchni 0,18 ha (Ls IV),-działka nr 279 – las o powierzchni 0,74 ha (Ls IV). Położona naprzeciwko stacji ORLEN, bezpośrednio przy drodze wojewódzkiej nr 850. Jej doskonała ekspozycja i łatwy dojazd wyróżniają ją na tle typowych gruntów leśnych, zwiększając atrakcyjność całego pakietu.Zakup całego pakietu daje wiele możliwości – od budowy własnego domu, poprzez prowadzenie działalności rolniczej, aż po inwestycję w grunty leśne.Dlaczego warto?-działka budowlana z obowiązującym MPZP,-media w drodze,-zróżnicowany pakiet nieruchomości,-spokojna lokalizacja z dobrym dojazdem do Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa,-możliwość zakupu całego pakietu w atrakcyjnej cenie,-doskonała propozycja zarówno dla inwestora, jak i osób planujących budowę oraz zakup dodatkowych gruntów.***Ważna informacja***Cena 124 000 zł dotyczy działki budowlanej nr 313/2 o powierzchni 2454 m² i została wskazana jako cena wywoławcza.Właściciele preferują jednak sprzedaż całego pakietu czterech działek, w skład którego wchodzą:-działka nr 313/2 – budowlana, 0,25 ha,-działka nr 412 – grunt rolny, 0,58 ha,-działka nr 429 – las, 0,18 ha,-działka nr 279 – las, 0,74 ha.Łączna powierzchnia oferowanych nieruchomości wynosi 1,7494 ha.Dla osoby zainteresowanej zakupem całości właściciele są gotowi zaproponować atrakcyjną cenę. To doskonała okazja dla inwestora lub osoby poszukującej większego areału z możliwością budowy domu oraz posiadania gruntów rolnych i leśnych w jednej lokalizacji.Zapraszam do kontaktu w celu uzyskania szczegółowych informacji oraz umówienia prezentacji całej nieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika SosnaTelefon: 665-752-210E-mail: [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Ul. Żeromskiego 3, 22-400 Zamość Data dodania ogłoszenia: 28.07.2026 Działka budowlana + 3 działki | Pakiet
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: adhd2 Treść komentarza: Powiedzmy to otwarcie: Ukraińcy radzą sobie ze zwalczaniem celów powietrznych sto razy lepiej niż NATO, a zwłaszcza Polska. Za dużo "z boską pomocą", za wiele "drzwi od stodoły", a za mało konkretnych i szybkich decyzji. We wrześniu też strzelali Holendrzy... Data dodania komentarza: 4.08.2026, 14:46 Źródło komentarza: O krok od zestrzelenia myśliwca sojusznika. Kulisy nocnego incydentu na Lubelszczyźnie Autor komentarza: MVMV Treść komentarza: Wydaje mi się, że to za mało. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 12:03 Źródło komentarza: 31-latek namierzony i ukarany. Pędził 257 km/h na S17, nagraniem „pochwalił się” w Internecie Autor komentarza: Sołtys Tyrawy Treść komentarza: Co to za dwa czopki w granatowych marynarkach ? Czyżby przyszli kombajniści na szkoleniu ?! Ja bałbym się dać im kosy lub sierpy , proponuję stanowisko do młócenia sierpem , wyglądają na takich inteligentnych inaczej więc chyba sobie POradzą !!! Data dodania komentarza: 4.08.2026, 11:59 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Dlaczego przez ok. 7 miesięcy nie przekazanie pieniędzy dla Marysi? Kiedy osoby odpowiedzialne złożą oświadczenie w tej sprawie? Kto odpowiada za opóźnienie w przekazu pieniędzy na ten szczytny cel? Data dodania komentarza: 4.08.2026, 11:56 Źródło komentarza: Sprawa szkolnej zbiórki trafiła do prokuratury. Co stało się z pieniędzmi? Autor komentarza: Z Treść komentarza: Brawo Policja!!! Data dodania komentarza: 4.08.2026, 11:53 Źródło komentarza: 31-latek namierzony i ukarany. Pędził 257 km/h na S17, nagraniem „pochwalił się” w Internecie Autor komentarza: ostrożnie Treść komentarza: no i styrta się już dopala", gorąco ,susza ,wystarczy iskra z traktora lub kombajna. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 10:45 Źródło komentarza: Żniwa w ogniu. Cztery pożary na polach w powiecie zamojskim
Reklama
Reklama
Reklama