Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 16 września 2026 16:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Żywot piłkarza poczciwego

Nie mamy na Zamojszczyźnie piłkarzy z pierwszych stron gazet. Naszym graczom daleko choćby do zawojowania jednej z czołowych lig w kraju. Ale czy musi to oznaczać, że ich życiowe historie pisane są szarym atramentem?
Żywot piłkarza poczciwego

Autor: fot. tomt

Któż nie zna "Dywana"? 26-letni zawodnik Omegi Stary Zamość kojarzony jest od Hrubieszowa po Krasnystaw. Jedni lubią go bardziej, inni – jak w Gryfie Gmina Zamość – zdecydowanie mniej.

 

STŁAMSZONE MARZENIA

 – Zaczynałem grę w piłkę od Nordu Wysokie, czyli klubu, który został przez Gminę Zamość wchłonięty do Gryfa. Myślę, że to była nieprzemyślana decyzja i do dzisiaj trudno mi się z nią pogodzić. Zresztą mówię o tym głośno. Co ciekawe, pierwszym moim trenerem był Tomek Goździuk, który jest obecnie dyrektorem sportowym Gryfa – wyjaśnia Karol Dywański. – W samym klubie też mam kilku dobrych kolegów, ale wiem, że nie jestem tam kochany.

16-letni Dywan marzy tylko o jednym. Grać w piłkę. Najlepiej tak jak jego idol – Łukasz Piszczek. Z głową pełną nadziei trafia do SMS-u Kraków, pukając nieśmiało do wrót prawdziwego piłkarskiego świata. Na treningach ściga się z Jakubem Świerczokiem, gra w dziadka z Michałem Chrapkiem, walczy ramię w ramię z Michałem Czekajem i Alanem Urygą, a wszystkiemu przygląda się uważnie trener Kazimierz Moskal.  

 – Nie czułem się gorszy od żadnego z nich, a pod względem wydolności organizmu to biłem ich nawet na głowę – wspomina lewy obrońca Omegi.

Ambitny chłopak ze Złojca bierze też udział w testach Cracovii i Wisły, chcąc za wszelką cenę znaleźć miejsce w jednym z klubów.

 – SMS szkolił zawodników tylko przez okres liceum, a później trzeba było i tak szukać sobie klubu. Próbowałem więc załapać się do któregoś z wielkich klubów krakowskich. W Wiśle trenowałem pod okiem Dariusza Marca i Kazimierza Kmiecika, a w SMS-ie Pawła Zegarka. Gdy dowiedział się, skąd jestem, wspomniał Piotrka Kapłona, którego uważał za jeden z ogromnych niespełnionych talentów – przypomina sobie "Dywan".

Wszystko wydawało się być na dobrej drodze, a jednak... W pewnym momencie bohater naszego tekstu zawiesza głos, a po głębszym oddechu wyrzuca z siebie...

 – "Koledzy" zniszczyli mnie psychicznie... W internacie, w którym mieszkałem, pastwiono się nade mną, bo byłem ze wsi, bo próbowałem sił zarówno w Cracovii, jak i Wiśle... A ja po prostu bardzo chciałem zostać piłkarzem... Byłem poniżany, wyśmiewany bity... – kolejne traumatyczne wyznania 26-latka przeplatane są przejmującą ciszą... – Próbowałem być twardy. Obiecywałem sobie, że wytrzymam. Do czasu... Gdy w końcu się odważyłem i powiedziałem o wszystkim wychowawczyni i dyrektorowi SMS-u... było jeszcze gorzej.

Karol Dywański wytrzymał trzy miesiące. Po nich psychika młodego człowieka się zbuntowała, a naturalną reakcją była rezygnacja i powrót do domu.

 – Niedawno minęło już 10 lat od tych wydarzeń, ale ja ciągle mam przed oczyma tatę, który po mnie przyjeżdża. Zabieramy rzeczy, zostawiam za sobą szkołę, Kraków, marzenia – w kącikach oczu dorosłego dzisiaj faceta skrzą się łzy.

I tego dnia część "Dywana" umarła. W brutalny sposób poznał mroczną stronę ludzkiej natury, która słabszych każe tłamsić.

 

Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym i e-wydaniu.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Karol 14.04.2025 08:27
Gość co naopowiadał to hit, sam narobił smrodu a potem uciekł bo po prostu było od niego lepszych 95% zawodników i nie wytrzymał. 3 kapek nie umiał zrobić, grzał ławę w 2 drużynie SMS-u,marzenia miał każdy gorzej później u niego z samo ocena i rzeczywistością . A jeśli chodzi o te nazwiska które są wymieniane w tekście to prawda byli tacy i są nadal, dywański nie trenował z nimi tylko mijał ich na korytarzu w szkole. Piękne bajki, a autor tekstu powinien skonsultować się z kimś z drugiej strony jak było naprawdę zanim coś oficjalnie opublikował. Po tylu latach to zobaczyłem i śmiać mi się chce. Słynne wslizgi na dziadku we wkrętach o tym było głośno😂

Zvlik 20.12.2018 23:50
Nie łam się Dywan, jeszcze zrobisz kariere,niech Cię cmokną krakowskie cwele (lizo***) za parę trampek by wy..... D.. Zapraszamy do Zamościa kozaki za dwie dychy. Z pozdrowieniami dla krakowskich cweli środkowy palec.

Tomek K 19.12.2018 20:31
siema Dywan taka glupia sprawa ty mi jeszcze z krakowa 20zl wisisz wiec no wiesz dalej grasz jakis grosz wpada troche glupio tak tutaj ale na smsy nie odpisujesz wiec wiesz, odezwij sie, Tomek K

biril 19.12.2018 14:58
Ale lamer

Jam 19.12.2018 19:22
Biril ty lol

asd 19.12.2018 11:10
Dywan daj spokój

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: leci KO-MA 3 Treść komentarza: Wyłączyłem parę dni temu w swoim telefonie alerty RCB , oznaczyłem je jako spam i już do mnie nie przychodzą ! Nie będzie mnie w nocy budził warszawski nachlany pijak ! - Quiz : inaczej Echo to ? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 15:56 Źródło komentarza: Polskie myśliwce w powietrzu, radiolokacja w gotowości i Alerty RCB przy granicy Autor komentarza: Z Treść komentarza: Kiedy brakuje podstawowych umiejętności piłkarskich, to tak, jak w reprezentacji, żaden trener nie pomoże. Jeśli nic nie funkcjonuje (opanowanie piłki, podanie, wyjście na pozycję, strzał), a piłka odbija się od zawodników w zupełnie przypadkowych kierunkach, i do tego tzw. polski atak pozycyjny polega na wymianie kilku podań wszerz boiska, kończonej leciutkim strzałem na własna bramkę, to jakim cudem można wygrać mecz? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 15:22 Źródło komentarza: Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość Autor komentarza: kmicic Treść komentarza: Panie trenerze, trafne uwagi ale dlaczego nie wyciągamy z nich wniosków? Zacznę od bramkarza- niestety gra na przedpolu woła o pomstę do nieba, plus brak zrozumienia z obrońcami, dlaczego nie dajemy szansy rezerwowemu, dalej: obrona i pomoc- dlaczego tak łatwo pozbywamy się piłki, przecież wyprowadzenie piłki gdy zaczynamy akcję woła o pomstę do nieba, gdy przeciwnik podejdzie bliżej? Gra w stylu laga do przodu, nie przystaje do 3 ligi; poza tym, dlaczego nie analizujemy wcześniej gry przeciwnika, przecież nawet z filmików dostępnych na YT widać było, że mocną stroną Naprzodu są stałe fragmenty gry, a mimo tego ich obrońca strzela spokojnie dwie bramki po dośrodkowaniu z rzutów rożnych mimo, że nie należał do najwyższych, niestety czas przystosowania się do 3 ligi już minął, teraz przyszedł czas naprawdę potrząsnąć drużyną, na razie tragedii nie ma ale lepiej być mądrym przed szkodą. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 14:48 Źródło komentarza: Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość Autor komentarza: ads Treść komentarza: Weźmie pod opiekuńcze ramiona matuszki rassiji. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 12:30 Źródło komentarza: Rosja uderza tuż przy polskiej granicy. Gen. Polko: „Wojsko ma związane ręce” Autor komentarza: Miejscowy. Treść komentarza: Oj precislaw ale masz chore myślenie widac po tobie ze brakuje ci klepki pod czacha! Udaj sie do lekarza zeby nie bylo za pozno . Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:09 Źródło komentarza: Nocny alarm na wschodzie Polski: myśliwce w powietrzu i alert RCB Autor komentarza: szeregowy Prącisław Wacław Treść komentarza: Jeden Wybitnie mądry generał pasibrzuch oznajmił że rakieta która spadła i wybuchła na Lubelszczyźnie spadła dokładnie tam gdzie miała spaść :) !!! Ja z taka kadrą Oficerską Wojska Ludowego to wcale się nie boję , nażarty generał właśnie powiedział że jak jeb. to jeb. tam gdzie ma jeb. i nic na to nie poradzą ! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:34 Źródło komentarza: Nocny alarm na wschodzie Polski: myśliwce w powietrzu i alert RCB
Reklama
Reklama
Reklama