Oddaj cząstkę siebie

  • 25.10.2016, 06:42 (aktualizacja 04.11.2016, 13:15)
  • bn
Oddaj cząstkę siebie archiwum
"Podjąłem walkę z panią B. i zamierzam ją wygrać" – mówi 26-letni Łukasz Zwolan z gminy Łabunie. Widać, że temu młodemu mężczyźnie animuszu nie brakuje. Jednak w walce z ostrą białaczką limfoblastyczną potrzebuje wsparcia. Dlatego na pomoc ruszyła nie tylko jego rodzina i przyjaciele...

Nowotwory krwi atakują system krwionośny oraz samą krew, szpik kostny i układ limfatyczny. Jest ich wiele. Jednym z nich jest białaczka (to grupa nowotworów złośliwych, która jest spowodowana – jak to zdefiniowano –  patologicznym tzw. klonalnym rozrostem komórek układu krwionośnego). 


Walka chorego z tak bezwzględnym przeciwnikiem nie jest łatwa. Aby szanse na zwycięstwo znacząco się zwiększyły, konieczny jest przeszczep szpiku kostnego lub krwiotwórczych komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy. Tyle, że nie jest to takie proste. 


W naszym kraju zarejestrowanych jest ponad 1 mln dawców krwiotwórczych komórek macierzystych, natomiast na całym świecie jest ich ponad 27 milionów. Tyle, że to nadal za mało! Bo znalezienie bliźniaków genetycznych – nawet przy tak pozornie wielkiej liczbie osób deklarujących pomoc (i chcących oddać innym cząstkę siebie) – nadal jest bardzo trudne. W efekcie wielu potrzebujących nadal czeka na pomoc. Wśród nich jest dzielny i sympatyczny (podkreślają to wszyscy jego przyjaciele) Łukasz Zwolan z gminy Łabunie. 


Jego rodzina, znajomi oraz ludzie dobrej woli chcą mu pomóc. Jak? Organizują w Zamościu oraz w Łabuniach akcję rejestracji potencjalnych dawców. Odbędzie się ona w sobotę (5 listopada) w zamojskiej Galerii Handlowej "Twierdza" przy ul. Przemysłowej 10 (w godz. 9-20). Zarejestrować będzie się można tam także następnego dnia (w godz. 10-20) lub w siedzibie Stowarzyszenia Zamojski Klub Jazzowy im. M. Kosza przy ul. Szczebrzeskiej 3 (godz. 10-16) i w Domu Kultury w Łabuniach przy ul. Parkowej 9 (godz. 10-16)

 Co będzie dalej, gdy już to zrobimy? 

– Osoby, które się na to zdecydują, trafią najpierw do naszej bazy danych, a potem znajdą się w rejestrze ogólnopolskim i światowym (po pobraniu wcześniej odpowiednich próbek – przyp. red.) – tłumaczy Katarzyna Poniatowska, koordynator ds. Rekrutacji Dawców Fundacji DKMS. – Jeśli okaże się, że mają one bliźniaka genetycznego i taka osoba nadal potrzebuje pomocy, przyszli dawcy dostaną wcześniej informacje na ten temat. Wtedy muszą się wybrać do przychodni, gdzie pobierze się od nich krew, która znowu jest szczegółowo badana. Po pewnym czasie – gdy wszystko będzie w porządku – nastąpi pobranie komórek macierzystych lub szpiku kostnego. 

W 80 proc. przypadków pobiera się je z krwi obwodowej dawcy, a w 20 proc. z kości biodrowej (nigdy z kręgosłupa: jak się czasami niesłusznie uważa).  

 

 

bn

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe