W czerwcu ub. roku mundurowi zostali wezwani do jednego z mieszkań na terenie Zamościa, gdzie według zgłoszenia miało dojść do awantury pomiędzy zamieszkującymi tam mężczyznami – 84-letnim Jerzym Sz. i jego 66-letnim pasierbem.
Ten drugi wymagał pomocy medycznej. Karetka przewiozła go do szpitala. 84-latek, który podczas kłótni najpierw oblał pasierba wrzącą wodą z czajnika, a później zadał kilka ciosów nożem, został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie.
W czasie zdarzenia sprawca był trzeźwy. Jego ofiara miała w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
Na tle rozliczeń
W toku śledztwa ustalono, że pomiędzy mężczyznami doszło do sprzeczki na tle rozliczeń za rachunki. W pewnym momencie Jerzy Sz. polał gorącą wodą 66-latka po szyi, łokciu i pachwinie, po czym chwycił za nóż, którym zadał mu kilka uderzeń w okolice głowy, klatki piersiowej i brzucha, czym spowodował obrażenia ciała powyżej 7 dni. Do zabójstwa nie doszło z uwagi na postawę obronną pokrzywdzonego.
CZYTAJ TEŻ: MON pisze ustawę na wypadek wojny. Specjalne zasady pracy dla cywilów. Co z powrotem do domu?
Sprawca został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd postanowił go tymczasowo aresztować. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego 84-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Przed sądem
30 marca przed Sądem Okręgowym w Zamościu zapadł wyrok. Sąd zmienił kwalifikację prawną czynu i skazał Jerzego Sz. na 1,5 roku pozbawienia wolności nie za usiłowanie zabójstwa, ale za spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu. Sąd orzekł też wobec 84-latka środek zabezpieczający w postaci umieszczenia go po odbyciu kary w zakładzie psychiatrycznym. Dodatkowo zobowiązano Jerzego Sz. do przekazania pokrzywdzonemu 3 tys. zł zadośćuczynienia.
CZYTAJ: Śmierć 37-latka w Horodle ujawniła narkotykowy proceder. Akt oskarżenia w sądzie
Podkreślono, że w czasie zdarzenia 84-latek miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem z uwagi na chorobę związaną z przebytym wcześniej urazem.
Oskarżony nie panował nad swoim zachowaniem, ale nie chciał zabić 66-latka.
Odstąpił zresztą dobrowolnie od zadawania ciosów nożem, gdy zobaczył krew.
Ponieważ biegli psychiatrzy orzekli, że oskarżony może powtórzyć zachowanie wynikające z nieleczonej choroby, orzeczony został środek zabezpieczający w postaci umieszczenia go w zakładzie psychiatrycznym, gdzie po przeleczeniu może szybko wrócić do zdrowia.
Apelacja nic nie dała
Ten wyrok zaskarżyli zarówno prokurator, jak i obrońca oskarżonego. Ten pierwszy domagał się, aby Jerzy Sz. odpowiedział za usiłowanie zabójstwa, obrońca chciał łagodniejszej kary za spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu z uwagi na wiek oskarżonego i jego dotychczasową niekaralność. Żadna z apelacji nie została uwzględniona.
– Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok w mocy – powiedziała nam Barbara du Chateau, rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Wyrok uprawomocnił się z chwilą ogłoszenia.
NIE PRZEGAP:


Napisz komentarz
Komentarze