Dramatyczne wydarzenia na wschodzie Polski. Na polach w Tarnawie-Kolonii (woj. lubelskie) spadł pocisk manewrujący. Premier Donald Tusk oraz szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zabrali głos na pilnej konferencji w Lublinie. W rejonie granicy natychmiast poderwano polskie myśliwce F-16, a systemy obrony powietrznej osiągnęły pełną gotowość.
Incydent podczas zmasowanego ataku na Ukrainę
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek 30 lipca wczesnym rankiem, w trakcie kolejnego zmasowanego ostrzału rakietowego, jaki Rosja przeprowadziła na Ukrainę. Według wstępnych ustaleń i zebranych materiałów, na teren Lubelszczyzny spadł najprawdopodobniej rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Służby potwierdzają, że w wyniku upadku obiektu nie ma osób poszkodowanych ani strat materialnych.
CZYTAJ TEŻ: Wypadek w Wólce Wieprzeckiej. Przyczyną nieustąpienie pierwszeństwa [ZDJĘCIA]
Błyskawiczna reakcja sił zbrojnych i NATO
Polska przestrzeń powietrzna od świtu była pod szczególnym nadzorem. W reakcji na zagrożenie w rejonie przygranicznym operowały polskie i sojusznicze F-16.
– Od wczesnych godzin porannych wszyscy jesteśmy bardzo mocno zmobilizowani. Odpowiednie służby, przede wszystkim wojsko i nasi piloci, zadziałały bardzo szybko i sprawnie – zapewniał w Lublinie premier Donald Tusk.
Szef rządu dodał, że w sprawie incydentu jest w ciągłym kontakcie z Prezydentem RP oraz najwyższym dowództwem NATO.
CZYTAJ TEŻ: Huk postawił na nogi mieszkańców gminy Turobin. Został gigantyczny krater i szczątki obiektu
Trwają analizy pirotechniczne
Służby przeczesują teren Miejsce upadku pocisku zostało natychmiast zabezpieczone. Na miejscu pracują wojskowi specjaliści, policja, straż pożarna oraz służby wywiadowcze. Trwa wyszukiwanie i gromadzenie wszystkich fragmentów obiektu. Eksperci prowadzą szczegółowe analizy pirotechniczne szczątków. Działania służb odbywają się w trybie podwyższonego rygoru bezpieczeństwa.
– Wszystkie służby działają w pełnej koordynacji. Chcę zapewnić, że od momentu pojawienia się zagrożenia pracowaliśmy z najwyższą intensywnością – podkreślił wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Sytuacja w rejonie jest pod stałą kontrolą Wojska Polskiego.

Napisz komentarz
Komentarze