Naczelny Sąd Administracyjny – podaje natemat.pl – zakwestionował automatyczne karanie kierowców, którzy faktycznie zapłacili za postój, ale popełnili błąd przy wpisywaniu danych podczas zakupu biletu parkingowego lub korzystania z aplikacji.
Bo kontroler widział pojazd bez ważnego biletu
Sprawa dotyczyła sytuacji, w których kierowca uiścił należność za parkowanie, jednak system nie powiązał wpłaty z konkretnym pojazdem z powodu błędu – najczęściej chodziło o literówkę w numerze rejestracyjnym. Dotychczas w wielu miastach takie przypadki kończyły się nałożeniem opłaty dodatkowej, bo kontroler widział pojazd bez ważnego biletu przypisanego do właściwego numeru.
NSA wskazał, że takie podejście może być zbyt rygorystyczne. Kluczowe znaczenie ma bowiem nie sam zapis w systemie, ale to, czy kierowca rzeczywiście wykonał obowiązek zapłaty za postój.
CZYTAJ TEŻ: Zamość: Piotr Zając wraca do magistratu po kilkuletniej przerwie
Sąd zwrócił uwagę, że opłata dodatkowa za parkowanie ma charakter sankcyjny i powinna być stosowana przede wszystkim wtedy, gdy kierowca faktycznie korzystał z miejsca parkingowego bez uiszczenia wymaganej opłaty.
Jeżeli jednak pieniądze zostały zapłacone, a błąd wynikał np. z jednej pomylonej cyfry w numerze rejestracyjnym, przestawienia znaków, literówki podczas wpisywania danych w aplikacji czy błędnego wyboru pojazdu zapisanego na koncie użytkownika, to – zgodnie z argumentacją NSA – nie można automatycznie uznać, że kierowca parkował bez opłaty.
Wyrok ważny dla użytkowników aplikacji parkingowych
Orzeczenie może mieć szczególne znaczenie dla osób korzystających z aplikacji do płatności za parkowanie. W takich systemach kierowca nie otrzymuje tradycyjnego biletu za szybą, a informacja o opłacie trafia do elektronicznej bazy.
CZYTAJ: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin
W praktyce oznacza to, że podczas kontroli system może wykazać brak biletu dla danego numeru rejestracyjnego, mimo że kierowca zapłacił. Do tej pory wiele takich przypadków kończyło się koniecznością odwoływania się od kary.
Po wyroku NSA argumentem kierowcy może być m.in. potwierdzenie płatności, historia transakcji w aplikacji, godzina rozpoczęcia parkowania lub wskazanie, że błąd był oczywistą pomyłką, a nie próbą uniknięcia opłaty.
Samorządy nie mogą ignorować rzeczywistej opłaty
Wyrok może wymusić zmianę podejścia zarządców stref płatnego parkowania. Dotychczas wiele regulaminów zakładało, że brak prawidłowego numeru rejestracyjnego oznacza brak ważnego biletu. NSA wskazał jednak, że formalny błąd nie powinien przesłaniać faktu, że należność została pobrana.
CZYTAJ: Lipsko Polesie i zamojski zalew z nowymi atrakcjami. Co tam będzie?
W praktyce oznacza to, że przy rozpatrywaniu odwołań trzeba będzie uwzględniać nie tylko dane widoczne w systemie kontroli, ale również dowody faktycznego dokonania płatności.
Dlaczego sprawa jest ważna dla kierowców?
Dotychczas kierowcy często znajdowali się w trudnej sytuacji – musieli udowadniać, że zapłacili za parking, mimo że system wskazywał inaczej. NSA dał im ważny argument: kara nie może być nakładana wyłącznie dlatego, że elektroniczny system nie rozpoznał prawidłowo opłaty.
Wyrok nie oznacza jednak, że każda pomyłka będzie automatycznie anulować karę. Znaczenie będzie miało to, czy błąd można uznać za oczywistą omyłkę oraz czy kierowca rzeczywiście poniósł koszt parkowania.


Napisz komentarz
Komentarze