Sytuacja finansowa gminy Szczebrzeszyn, analizowana podczas sesji w dniu 16 czerwca, wygląda na stabilną. Regionalna Izba Obrachunkowa wydała pozytywną opinię o sprawozdaniu z wykonania budżetu za 2025 r., a dochody zrealizowano na poziomie blisko 99 proc. planu. To sprawiło, że radni – pomimo licznych zastrzeżeń do stylu zarządzania – nie mieli merytorycznych podstaw, by odmówić burmistrzowi absolutorium, które zostało podjęte 12 głosami „za”.
Brak zaufania
Zupełnie inaczej potoczyło się głosowanie nad wotum zaufania dla burmistrza. Tutaj aż 10 radnych opowiedziało się przeciwko włodarzowi, a 2 wstrzymało się od głosu. Taki wynik oznacza, że burmistrz po raz drugi z rzędu nie uzyskał poparcia rady.
PRZECZYTAJ TEŻ: Lody za czerwony pasek także w Szczebrzeszynie. Zapłaci burmistrz
Debata nad „Raportem o stanie Gminy Szczebrzeszyn za rok 2025” przerodziła się w festiwal wzajemnych oskarżeń. Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej, Katarzyna Bizior, która weszła do rady z listy KWW Wspólna Gmina Wspólne Sprawy, zarzuciła burmistrzowi narcyzm, butę i brak jakiejkolwiek współpracy.
– Czuje się pan jak Bóg Słońce, który wstrzymał słońce, żeby były oszczędności – mówiła radna, nawiązując do kontrowersyjnych ograniczeń w oświetleniu ulicznym.
Według opozycji burmistrz ignoruje wnioski sołtysów i radnych, podejmując decyzje jednoosobowo, jak choćby w przypadku zakupu leżaków za blisko 50 tys. zł bez standardowych zapytań ofertowych. Wytknięto mu również samowolne przekazywanie kopii pomnika szczebrzeszyńskiego Chrząszcza innym miastom.
Radny Rafał Nizio (KW Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego Zamojszczyzna) mówił o braku dialogu.
– Trudno jest mówić o zaufaniu, jeśli brak jest jakiejkolwiek współpracy ze strony burmistrza – zauważył radny. – Burmistrz nas o niczym nie informuje. O ważnych sprawach dowiadujemy się głównie z mediów społecznościowych.
Rafał Nizio wyliczał również brak odpowiedzi na dziesiątki interpelacji oraz dezinformację w sprawie likwidacji oddziałów szpitalnych w mieście.
PRZECZYTAJ: Służba, a nie zarobek. Wójt Sułowa oddaje 1/10 pensji mieszkańcom gminy i nie chce podwyżki
Drugi rok z rzędu
Rafał Kowalik nie pozostał dłużny swoim adwersarzom. W emocjonalnym wystąpieniu stwierdził, że nie potrzebuje wotum zaufania od radnych, którym sam nie ufa.
– Ja bym panu pięciu groszy nie pożyczył, bo nie wiem, co by pan z nimi zrobił – zwrócił się burmistrz bezpośrednio do radnego Nizio.
Kowalik bronił swojej wizji miasta i gminy, podkreślając ożywienie turystyczne, liczne inwestycje drogowe i otwarcie klubu dziecięcego (tzw. Klub Malucha, który rozpoczął działalność w Szczebrzeszynie w ubiegłym roku). Zarzucił radnym, że potrafią jedynie negować jego działania i „szyć w kuluarach” plan jego odwołania.
– Sprawdźmy się: albo będzie odwołany burmistrz, albo z powodu braku wotum zaufania będzie odwołana rada – rzucił burmistrz, nawiązując wprost do możliwości zwołania referendum.
Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym, dwukrotne nieudzielenie wotum zaufania otwiera Radzie Miejskiej drogę do podjęcia uchwały o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania burmistrza. Radni są jednak ostrożni. Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej zaznaczyła, że jest to możliwość, a nie konieczność. Jeśli obie strony (burmistrz i rada) nie nauczą się – jak to ujęła radna Bizior – „kroków do tego tanga”, mieszkańcy mogą spodziewać się paraliżu decyzyjnego lub kosztownego referendum.
PRZECZYTAJ: Prezydent Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego. "Nie można czcić ludobójców"
Po sesji burmistrz Kowalik zamieścił na swoim profilu w mediach społecznościowych filmik z zapewnieniem, że „nie zamierza tracić czasu na sztuczne spory i szukanie problemów tam, gdzie ich nie ma”. Dzień później pojawił się post:
„Wczorajsza sesja trwała ponad 9 godzin. Przez blisko 8 godzin dominowało wytykanie błędów, szukanie potknięć i próby uderzenia w burmistrza, zamiast merytorycznej rozmowy o przyszłości naszej gminy. Mimo to otrzymałem absolutorium za wykonanie budżetu, co jest dla mnie ważnym potwierdzeniem, że finanse gminy były prowadzone prawidłowo. Nie uzyskałem natomiast wotum zaufania. Szanuję decyzję radnych, choć się z nią nie zgadzam. Jest to zagranie polityczne pod wywołanie referendum” – napisał Rafał Kowalik, dodając, że dla niego najważniejsza pozostaje codzienna praca na rzecz mieszkańców.

Napisz komentarz
Komentarze