Do katastrofy doszło we wtorek po południu, gdy trzy dromadery wspierały z powietrza setki strażaków pracujących na ziemi. Jak podaje RMF FM, samolot gaśniczy biorący udział w zrzutach wody runął na grunt w miejscowości Osuchy.
W katastrofie samolotu zginął pilot.
W rozmowie z WP kpt. mgr Tomasz Stachyra, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, potwierdził tę informację.
Zastrzega jednak, że na ten moment nie są znane pewne informacje dotyczące tego, co dokładnie się stało z samolotem.
– Mamy informację o jednej ofierze śmiertelnej – powiedział w rozmowie z TVN 24 kpt. Mateusz Małyszek, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju.
Czytaj też: Ogromny pożar lasu w powiecie biłgorajskim. 200 strażaków walczy z żywiołem [ZDJĘCIA]
Piekło w koronach drzew
Pożar wybuchł około godziny 15 w miejscowości Kozaki (gmina Łukowa). Ogień objął już od 100 do 150 hektarów lasów iglastych w Nadleśnictwie Józefów. Sytuacja jest określana jako skrajnie trudna ze względu na charakter pożaru.
– Największą trudnością jest to, że są to drzewa iglaste, więc pożar jest wierzchołkowy – palą się korony drzew, co jest trudne do gaszenia zarówno z ziemi, jak i z powietrza – wyjaśnił Zenon Pisiewicz, Lubelski Komendant Wojewódzki PSP.
Komendant ostrzegł również przed nieprzewidywalnością ognia:
– Następują samoistne przerzuty ognia – wytwarzają się bardzo duże prądy ciepłego powietrza, które unoszą palące się elementy drzew, a zarzewia ognia pojawiają się kilkaset metrów dalej.
Wielka mobilizacja służb
Na miejscu pracuje obecnie ponad 70 zastępów straży pożarnej, czyli ponad 300 funkcjonariuszy. Wsparcia udzielają jednostki z sąsiednich powiatów (zamojskiego i tomaszowskiego) oraz z województwa podkarpackiego.
Wojewoda Lubelski Krzysztof Komorski, który zwołał pilny briefing prasowy, podkreślił dynamikę zdarzeń:
– Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Cały czas czekamy na kolejne informacje, tym bardziej że ze względu zarówno na warunki atmosferyczne, jak i charakterystykę terenu bardzo trudno jest zapanować nad tym żywiołem w sensie terytorialnym.
Wojewoda dodał, że rano do akcji ma dołączyć policyjny helikopter Black Hawk z Warszawy.
Bezpieczeństwo mieszkańców
Mimo tragicznego wypadku lotniczego i skali pożaru służby uspokajają, że ogień nie zagraża obecnie bezpośrednio zabudowaniom.
– Do zabudowań jest daleko i mieszkańcy na razie ani żaden inwentarz domowy nie jest zagrożony – przekazał wojewoda po rozmowie z wójtem gminy Łukowa.
W związku z działaniami całkowicie wyłączona z ruchu została droga wojewódzka nr 849, przebiegająca w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru. Strażacy apelują do mieszkańców o zachowanie spokoju i nieutrudnianie pracy służbom, gdyż akcja może potrwać jeszcze co najmniej kilkanaście godzin. Cały kompleks leśny, o który toczy się walka, liczy ponad tysiąc hektarów.
Napisz komentarz
Komentarze