Jak poinformowali 17 marca podczas konferencji prasowej pod ratuszem inicjatorzy akcji, w ten sposób mieszkańcy Zamościa i regionu wyrażają sprzeciw wobec upamiętnienia Róży Luksemburg przez władze Zamościa we współpracy z niemiecką Fundacją im. Róży Luksemburg.
Inicjatywę koordynował Piotr Zduńczyk, wiceprezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie i lider struktur Konfederacji na Zamojszczyźnie, który przypomniał, że Róża Luksemburg, choć urodziła się w Zamościu, spędziła tu jedynie wczesne dzieciństwo i nie miała znaczącego związku z miastem ani z Polską. Podkreślił, że była współzałożycielką Komunistycznej Partii Niemiec i wrogiem polskiej niepodległości.
CZYTAJ TEŻ: IPN ostrzega przed "neokomunizmem" w Zamościu. Padły mocne słowa o "działaniu na rzecz Kremla"
Dodał, że hasła o demokracji i równości, które głosili komuniści, kończyły się w praktyce terrorem i totalitaryzmem. – Nie istnieje demokratyczny komunizm, to mit! – podkreślił Piotr Zduńczyk.
W konferencji wzięli udział także pełnomocnik Ruchu Narodowego w Zamościu Adam Olejniczak oraz Oskar Leszczyński z Młodzieży Wszechpolskiej. Ten drugi stwierdził, że miasto ma swoich patriotów, takich jak np. Maurycy Zamoyski. Ocenił, że Luksemburg, mimo wizerunku wojowniczki o wolność, popierała krwawą rewolucję bolszewicką i chciała zapobiec niepodległości Polski, dążąc do świata bez granic.
CZYTAJ: Burza wokół Róży Luksemburg w Zamościu. „To policzek dla ofiar komunizmu”
Uczestnicy konferencji wyrazili sceptycyzm wobec wersji o remoncie kamienicy przy ul. Staszica 37 jako przeszkodzie technicznej do zawieszenia tablicy poświęconej Róży Luksemburg. Zapowiedzieli też dalsze monitorowanie sprawy.
Petycja pozostaje otwarta do podpisywania online.
Przypomnijmy: 5 marca w Zamościu odbyła się konferencja poświęcona Róży Luksemburg w 155. rocznicę jej urodzin. Organizatorzy zamierzali pierwotnie odsłonić dedykowaną jej tablicę, ale bez zgody konserwatora zabytków i po ostrej reakcji IPN wycofali się z tego zamiaru.


Napisz komentarz
Komentarze