Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 2 sierpnia 2026 19:13
Reklama
Reklama

W oczekiwaniu na lepsze czasy

Oswajanie mieszkańców gminy Hrubieszów z wioskami tematycznymi trwało kilka lat. Były spotkania, niekończące się rozmowy, pomysły i wielki entuzjazm. Utworzono dziewięć wiosek. Niewiele przetrwało próbę czasu.
W oczekiwaniu na lepsze czasy
Irena Czerwińska (w stroju czarownicy): Nasze społeczeństwo jest zupełnie nieprzygotowane na taką zabawę.

Osobą zaangażowaną w rozwój wiosek tematycznych jest Irena Czerwińska, prezes Stowarzyszenia Kobiet Gminy Hrubieszów "Polskie Kwiaty". To ona w 2008 roku, gdy pracowała w urzędzie gminy wraz z ówczesnym wójtem Janem Mołodeckim, sprowadziła z dalekiego Pomorza twórcę tamtejszych wiosek tematycznych dra Wacława Idziaka. Idea tworzenia i funkcjonowania wiosek, gdzie wiele zależy od zapału, pomysłowości i konsekwencji w działaniu mieszkańców bardzo spodobała się pani Irenie.

 – Musiałam oswoić się z tą myślą. Do tego pomyślałam sobie, że to jest doskonały sposób na załatanie problemu mieszkańców wsi, jakim było wtedy bezrobocie, i że to może się u nas udać na bazie istniejących kół gospodyń wiejskich – mówi Irena Czerwińska.

Burza mózgów we wsiach

I choć na terenie gminy Hrubieszów działa 28 KGW inicjatorzy powstania wiosek wiedzieli, że nie wszystkie podejmą się nowego wyzwania. Zgodziło się dziewięć. Dziesięć zadeklarowało chęć wzięcia udziału w warsztatach z drem Idziakiem. Wśród nich była Wioska Gotów, która z perspektywy czasu najlepiej poradziła sobie z tematem (przekształciła się w stowarzyszenie).

 – Każde koło miało za zadanie przemyśleć co jest najmocniejszym atutem danej wsi. Przeanalizować zasoby materialne i niematerialne. Poszukać wśród mieszkańców zdolności i umiejętności. Wykorzystać lokalne dziedzictwo kulturowe – wyjaśnia pani Irena. Trwało to kilka lat. Wszystko robiono małymi krokami, by przypadkiem nikogo nie odstraszyć, by pozwolić na rodzenie się nowych, lepszych pomysłów lub dojrzewanie starych. Pomocne były fundusze unijne dla wsi. Złożono odpowiednie wnioski. Wypracowano główne motywy przewodnie, tematy dziewięciu wiosek. Opracowano scenariusze i programy przyjmowania turystów. Kupiono stroje.

 – Nie było to łatwe. Z prostego powodu. Panie nigdy nie pracowały z turystami. Po czterech latach wytężonej pracy, gdy wreszcie każdy wiedział, co ma robić, kim jest, co ma mówić, wioski zaczęły się otwierać – podkreśla pani Irena i dodaje, że pomocne były wizyty studyjne, ale i zaangażowanie lokalnego samorządu.

 – Na wizytach podpatrywaliśmy lepszych. Uczyliśmy się tworzyć produkt turystyczny w postaci pamiątki. A gmina wydrukowała nam ulotki o każdej wiosce. Jeździliśmy z ofertą między innymi do Lublina – wspomina.

Dziewięć bajkowych krain

Wioski tematyczne powstały w Moroczynie (Wioska Strachów w Moroczynie – Bajkowa Kraina Gotanii), Cichobórzu (Wesołe skalisko), Wolicy (Królestwo żab), Nowosiółkach (Ziemniakowo), Stefankowicach-Kolonii (Einstein na łące), Ubrodowicach (Nasze podpałki zdrowsze niż chałki), Szpikołosach (Cudowny świat krasnali), Ślipczu (Nad dzikim Bugiem) i Kułakowicach Pierwszych (Dziki Zachód). Budowano place zabaw, stare domy przeznaczano na skanseny, testowano produkt na znajomych i rodzinie. Obsługa wiosek otrzymała stroje tematyczne.

 – Czarownice, diabły i wampiry pojawiły się w Moroczynie. Pyza w Ziemniakowie i tak dalej. Turyści zaczęli pokazywać się w tych wsiach, ale było ich niewielu. Przede wszystkim młodzież z miejscowych szkół i dzieci z okolicznych przedszkoli. Do Moroczyna przyjeżdżały chętnie przedszkolaki z Chełma – mówi pani Irena.

Rozczarowania 

W innych wioskach było gorzej. Nie odwiedzały ich nawet dzieci i młodzież. 

 – Pomyślałam, że rolnicy, którzy prowadzą małe gospodarstwa rolne mogliby prezentować turystom "jak to drzewiej było". Byliby czymś w rodzaju kustoszy muzeów. W ich obejściu stoi jeszcze pług, jest też kosa, można znaleźć nawet sierp. Poza tym rolnicy mają ogromną wiedzę. Gdyby przyjeżdżała grupa do wioski, to można by było ubogacić ofertę o gospodarstwo rolnicze. Tego by turyści oczekiwali. Napić się mleka prosto od krowy, spróbować nabiału czy podpłomyka – snuje opowieść Czerwińska. Gdy próbowała przekonać do swego pomysłu rolników, usłyszała komentarze typu: "a co ja będę z siebie robić wariata?".

To było jej pierwsze rozczarowanie. Wkrótce pojawiło się kolejne. 

 – Wioska tematyczna nie muzeum. Owszem jest zwiedzanie, są warsztaty kulinarne, pokazy, ale dominują zabawy, animacje i edukacja. Tutaj trzeba coś przeżyć, czegoś doświadczyć i odpocząć. A nasze społeczeństwo nie jest na to gotowe. Trzeba było też stosować się do wymogów sanepidu –  mówi Irena Czerwińska. Podkreśla, że posiadanie książeczki zdrowia to był najmniejszy problem.

 – Panie z KGW nie mogły lepić pierogów i ich sprzedawać. Zabawa zabawą, ale coś zjeść trzeba. Rozwiązaliśmy to w ten sposób, że przyjeżdżano ze swoim wyżywieniem. Ale to jeszcze nic. Pojawił się inny problem. A mianowicie brak pełnej obsługi. Do naszych Kół nie należy zbyt wiele osób. Bywało, że któraś z pań zachorowała czy miała problem z dzieckiem i już nie było jej kim zastąpić. Wtedy zaczęło się zniechęcenie – tłumaczy pani Irena.

Uśpione wioski

Mimo że grupy chciały przyjeżdżać, Kułakowice Pierwsze i Cichobórz zawiesiły działalność.

 – Kilka wiosek zgłosiło, że nie przyjmują turystów, a reszta mówiła, że nikt nie pytał o nich ani razu. Do tego doszła pandemia. Utrzymały się Stefankowice i Moroczyn. Reszta śpi i czeka na lepsze czasy – mówi inicjatorka utworzenia wiosek. Małe zainteresowanie ofertą tłumaczy tym, że powiat hrubieszowski nie jest aż tak atrakcyjny turystycznie. Wszyscy wyjeżdżają gdzieś dalej zwiedzać, mało kto przyjeżdża w ten zakątek.

 – Nam się wydawało, że w takim Ziemniakowie dzieci będą non stop. Będą robiły cuda z tych ziemniaków, ale tak nie było. Słaba promocja? Owszem. Gdyby wioski miały swoje strony internetowe lub pokazywały zdjęcia w mediach społecznościowych to by się ruszyło. Jestem tego pewna. Panie też jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa – podkreśla. Pani Irena dodaje, że w działalność wiosek tematycznych powinny zaangażować się samorządy. I takie rozmowy trwają. 

 – Tam, gdzie rada sołecka jest razem z KGW, gdzie mieszkańcy wierzą w rozwój wsi, to się udaje. Tam, gdzie ludzie są skonfliktowani lub nie identyfikują się z motywem przewodnim wioski, jak mieszkańcy Cichobórza, wioska zaprzestaje działać. Z chęcią pokazałabym im Krainę Rumianku w Hołownie. Ludzie potrafią się bawić pożytecznie i zarabiać pieniądze, a nie mówić, że wioski tematyczne to jakieś głupoty – podsumowuje prezes Stowarzyszenia Kobiet Gminy Hrubieszów "Polskie Kwiaty". 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mamy XXI wiek 23.02.2021 11:37
Te wszystkie tzw. "Miękkie projekty" są jak papier toaletowy. W tych wsiach potrzeba projektów inwestycyjnych, które polepszyłyby życie mieszkańców, a nie tworzenie kolejnych skansenów. Czy władze gminy w końcu to zrozumieją??

Dr 23.02.2021 14:36
Zgadzam się. UE wymyśliła, a my powielamy. Często bez pomyślunku.

KPZU 22.02.2021 19:42
To kto to oczekuje lepszych czasów ? Stara komuna co poobsadzała sie po bibliotekach i innych bezmyslnych etatach starostwa?

obserwator 22.02.2021 09:22
Strata pieniędzy, żadnego pożytku

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ja Treść komentarza: co ty Kosmita zażywasz? Data dodania komentarza: 1.08.2026, 10:42 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: nauczyciel Treść komentarza: Czy można mieć wątpliwości i pytać?niedawno sami zniszczyli dom pod Lublinem Oskarżali RosjanOkazało sie póżniej że to rakieta z mysliwca!Teraz to co to było naprawdę?Na pewno rosyjska rakieta?Tusk i Kosiniak z Kamyszem obaj to kłamcy?! Data dodania komentarza: 1.08.2026, 08:57 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: Patriotyczny Szczebrzeszyn Treść komentarza: Pełna relacja z ,, V Pieszego Rajdu Im. Majora Tadeusza Kuncewicza Podkowy na naszym profilu https://www.facebook.com/share/r/1BiNeC8Jri/ Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:28 Źródło komentarza: Szczebrzeszyn uczcił 82. rocznicę wkroczenia AK. Rajd „Podkowy” i rekonstrukcja Autor komentarza: Nic ująć. Treść komentarza: PiSlam szybko zapomina jak postępowała patologia oszustow 8- letniej mafii . Data dodania komentarza: 31.07.2026, 17:36 Źródło komentarza: Alarm w Lubelskiem. Obiekt spadł pod Biłgorajem Autor komentarza: Z ciemnogrodu . Treść komentarza: Ścieku w tv. Republika i w Polsce 24 ! Data dodania komentarza: 31.07.2026, 17:29 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: Taka jest prawda . Treść komentarza: Typowe myślenie tępoty fungicyd pod nazwa Braun . Czlowieka z pod ciemnej Putina mordercy gwiazdy. Bezszczelne błazeńskie myślenie ! Data dodania komentarza: 31.07.2026, 17:26 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin
Reklama
Reklama
Reklama