Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 5 czerwca 2026 11:13
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Szczęście domowe, czyli jakie to życie miały kiedyś kobiety

Neurolog Julius Möbius z Lipska próbował dowieść, że kobiety mają mniejsze zdolności umysłowe od mężczyzn. W 1903 r. przeprowadził badania porównawcze. Zmierzył wielkość głów u mężczyzn i kobiet. Wyniki były wstrząsające, ale neurolog je chyba... przewidział. Co zauważył?
Szczęście domowe, czyli jakie to życie miały kiedyś kobiety

Autor: archiwum

Na podstawie 600 pomiarów stwierdził, że przeciętny obwód głów mężczyzn z początku XX wieku liczył od 57 do 68 cm. Nie było w tym pozornie nic niezwykłego. Jednak naukowiec przeprowadził też inne pomiary i zauważył pewną frapującą prawidłowość. Otóż najmniejsze głowy miały... kobiety, a wśród nich: złodziejki i prostytutki. Wniosek? Czaszki takich niewiast mieściły niezbyt pokaźne mózgi, co musiało się – zdaniem neurologa – przełożyć na ich "prymitywne zachowanie i skłonności".

To spostrzeżenie neurolog poparł odpowiednimi ilustracjami (było to mnóstwo owali symbolizujących głowy widziane z góry), a potem opublikował je w pracy pt. "Płeć a wielkość głowy".

Badania potwierdzały utartą opinię jaką ówcześni "nosiciele wąsów" mieli na ogół na temat tzw. piękniejszej połowy ludzkości.
 "Normalny mężczyzna nawet niewysoki musi mieć obwód głowy co najmniej 52 cm, podczas gdy kobiecie wystarczy 51 cm" – pisał ze znawstwem Julius Möbius. "A zatem do wykonania obowiązków kobiety wystarczy mózg mieszczący się w głowie o obwodzie 51 cm, mężczyźnie zaś nie. (Zatem) w mózgu mężczyzny tkwią już od samego początku inne potencjały".

Neurolog poszedł o krok dalej i wymyślił naukową teorię o "fizjologicznym niedorozwoju kobiety". Według niej niewiasty nadawały się tylko do "zawodu matki" (oraz kilku pokrewnych). Nie były to głosy odosobnione. Niejaki Otto Weininger w pracy pt. "Płeć i charakter" w ogóle odmawiał kobietom daru myślenia i wszelkich zdolności. Takie pseudonaukowe rozważania trafiały na bardzo podatny grunt. Przekładano je na życie społeczne wielu państw europejskich.

W Niemczech wprowadzono np. na początku XX w. tzw. kodeks mieszczański (u nas także jego zasady cieszyły się szacunkiem). Były to przepisy, które regulowały i sankcjonowały... dominację mężów nad żonami. Stwierdzono m.in., że to mężczyzna ma "prawo decydowania" (czyli to on podejmuje decyzje w kwestiach spornych) w małżeństwie. Panie zyskały wprawdzie możliwość zawierania umów o pracę, ale musiał na nią wcześniej wyrazić zgodę mąż (mógł on także taką umowę wypowiedzieć). W kodeksie prawnie zatwierdzono m.in. "domową rolę żony". Co to oznaczało? Kobietom przypadło "w udziale" prowadzenie gospodarstwa domowego, wychowywanie dzieci oraz dbanie o męża, a nawet jego humor. W naszym kraju nikogo to nie dziwiło.

"A któż rodzinie do szczęścia dopomoże? Otóż na matce, na gospodyni opiera się jako na głównym filarze takowa szczęśliwość rodziny, to one właściwie Bóg tak wzniosłym zadaniem zaszczycić raczył (...)" – czytamy w popularnym niegdyś poradniku pt. "Szczęście domowe". "Może nie dawno jeszcze temu, jakoś w ślubnej ozdobie, w ślubnej szacie, w zielonym wieńcu na głowie, po raz pierwszy z młodym twoim panem z kościoła udałaś się do przyszłego twego gospodarstwa. I cóż, czy się spełniło wszystko, czy marzenia twoje o szczęściu domowem się sprawdziły?".

Autor poradnika, który był zresztą duchownym, uważał, że kobiety musiały po tym jego wywodzie odpowiedzieć: "nie". Bo w takim duchu dalej ciągnął swoje rozważania (pamiętając zapewne, że czytają je istoty dość ograniczone, czego dowodziły naukowe badania).
"A jeżeli teraz z cichym westchnieniem i nieśmiało odpowiesz (...), że nieprzewidziane stosunki, te a te przyczyny albo nawet twój mąż winien: nie tak, moja córko! Ty tylko jesteś winna, nie mając może albo tych umiejętności, albo tych cnót, które do utworzenia szczęścia domowego koniecznie są potrzebne" – czytamy w poradniku.

Więcej na ten ten temat w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodniu. 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy CKZiU
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Zdrowa żywność . Treść komentarza: Nie maja kwiatów ale spojrz jak sie leje raz w tygodnie tego świństwa na porost i wydajność i tego na codzien wpierniczasz az Ci sie pozniej pieni w gebie ! Data dodania komentarza: 5.06.2026, 10:51 Źródło komentarza: Setki tysięcy martwych pszczół w gm. Tyszowce i Łaszczów. Pszczelarz podejrzewa opryski, policja bada zgłoszenia Autor komentarza: Ocena . Treść komentarza: Zagłosuj na bezszczelna konfederacje i Brauna dobrze wtedy Ci zrobi ! Data dodania komentarza: 5.06.2026, 10:30 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: Dzieci Treść komentarza: No ale Dzień Dziecka to ładny zrobił,na bogato , brawo , a gmina daleko w tyle byle jak . Data dodania komentarza: 5.06.2026, 10:09 Źródło komentarza: Wojna o tablice adresowe w Zadębcach. Dlaczego inwestycja z Funduszu Sołeckiego obrasta kurzem? Autor komentarza: Yfs Treść komentarza: Likwidacja cerkwi w okresie międzywojnia. Ot, taka tam polska niewinność. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 09:45 Źródło komentarza: Historyczny dzwon odkryty podczas budowy drogi w Hostynnem. Może to ślad po cerkwi Autor komentarza: Gibi Treść komentarza: Raczej syn pisiora Data dodania komentarza: 5.06.2026, 06:17 Źródło komentarza: W Zamościu rusza proces 36-letniego Damiana M. Jego ofiara zmarła po pobiciu Autor komentarza: JAN Treść komentarza: Najwyższy czas na zmianę w wyborach takich posłów i posłanek oraz senatorów z partii PO i PIS może POLSKA stanie się POLSKĄ dla ludzi PRACY Data dodania komentarza: 4.06.2026, 18:28 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu
Reklama
Reklama
Reklama