Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 stycznia 2026 08:53
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Batalia o czystą mowę

"Zaczółem pisać tylko o sobie, i jak już się bardzo zamyślałem, to aż mi dziwno, że jakby do pomocy, przybył mi mój dawny ból i swojem zipaniem w kolanach jakby mi chce pomódz myśleć" – tak zaczynał opis losów swojej rodziny (w latach 30. ub. wieku) pewien współwłaściciel gospodarstwa piętnastomorgowego w woj. lubelskim. "E, jak tak, to we dwóch zacniemy od dziadka i z co więksego do dziś opisemy".
Batalia o czystą mowę
Włościanin z Zamojszczyzny.

Autor: ze zbiorów Adama Gąsianowskiego.

A dalej we wspomnieniach tego gospodarza czytamy: "Opowiem (...) jakieśmy się uczyli, które się ozeniło i jak i ile nas zostało w domu, kiedy nam było dobrze, a kiedy źle. Imienia po starszemu: Franka, Weronka, Franciszek, Baśka, Stacho, Walek, Michał, Józef, Władek i Róźka, trzy starsze siostry matka naucyli w domu czytać drukowanego, Franciska zgodzili na pomoc pastucha do folwarku i tam panienka uczyła dzieci z poblizkich wsiów" (pisownia oryginalna). 

Jak wyglądała ta edukacja? "Po kryjomu przed ruskiem i on się uczył (chodzi o Franciszka – przyp. red.)" – tłumaczył autor pamiętnika. "Ja co to opisuje, też chodziłem do tej szkoły przez jedną zimę, ojciec tam trochę zapłacił, Walek i Michał zgodzone były do pasienia u ludzi, tak zeby ich uczyć trochę".
 

Wieśniacy piękni z oblicza
Te chłopskie wspomnienia mają wielką ekspresję i siłę. Język, jakim zostały napisane, wydaje się dzisiaj piękny, ale... jakoś rozbrajający (twardy los polskich chłopów nie był jednak godny pozazdroszczenia). Autor pamiętnika na pewno musiał się wykazać wielką determinacją, żeby skreślić owe kilka polskich zdań. Nie tylko on. 

W 1937 r. Główny Urząd Statystyczny RP wydał "Mały rocznik statystyczny". Wynika z niego, iż w 1921 r. w całym województwie lubelskim aż 35,1 proc. mieszkańców "w wieku dziesięciu lat i więcej oraz w wieku niewiadomym" było analfabetami (przy czym średnio w miastach ten odsetek wynosił 29,7 proc., natomiast na wsi – 36,3 proc.). Dziesięć lat później sytuacja nie była już tak dramatyczna. W 1931 r. nie potrafiło pisać i czytać 24,2 proc. mieszkańców woj. lubelskiego (w miastach było to średnio 19 proc., na wsi – 25,4 proc.). Pracownicy GUS zauważyli też inną prawidłowość: częściej analfabetami były kobiety niż mężczyźni. W takich warunkach nasi chłopscy przodkowie nie posługiwali się oczywiście pięknym, literackim językiem. Jednak na Lubelszczyźnie było z tym trochę lepiej niż w innych regionach kraju. 

"Lud, któryśmy w czasie godów weselnych przez kilka dni z rzędu studyowali w Milejowie, wydał się nam jednym z najbardziej sympatycznych w całem Królestwie" – pisał w 1880 r. na łamach "Tygodnika Powszechnego" Edward Chłopicki. "Piękni z oblicza, oraz niesłychanie gładcy i uprzejmi w obejściu się z ludźmi, – wieśniacy tutejsi zadziwiają przybysza swoją poprawną mową polską. Czystość języka, pozbawionego nie tylko drażniącego ucho (...) szeplenienia na Mazowszu, ale i licznych tam idyotyzmów dyalektycznych – jest wzorową, w niczem nie różniącą się od pismiennej mowy naszej". 
Jednak w owych chłopskich rozmowach słychać było "wschodni koloryt". Był to według Chłopickiego "leciuchny odcień przeciągania, przypominający śpiewność sąsiednich, zza Wieprza Rusinów". O języku lubelskich chłopów pisała także w XIX w. Klementyna z Tańskich Hoffmanowa.
 

Niebo się bałwani
"Mowa Lubelskich włościan nierównie czystsza i piękniejsza niż Mazurów, bez syczenia, dodatku lub ujmowania głosek" – czytamy w jej zapiskach. "Mają niektóre wyrazy bardzo właściwe (we wsi: Rybczewicach) np. długie włosy kosą zowią, girlandę – równianką, bukiet – snopkiem, albo wiązką kwiatów, wieś – siołem, kompaniję – drużyną, los – dolą, dziewkę, która po ojcu majątek – ojczewiczką, garnek do mleka – gładyszem; kiedy się obłoki na niebie w chmury zbijają, mówią: bałwani się niebo".

Zachował się także opis języka używanego przez mieszkańców Żółkiewki (w powiecie kranostawskim) z 1866 r. "Lud wiejski tu w ogóle bardzo pięknie mówi po polsku, a to może z powodu zetknięcia się mowy polskiej z ruską, skutkiem czego i Rusini i zamieszkujący tutejsze (nad Wieprzem) okolice, również czysto mówią po polsku" – czytamy w jednej z relacji. 
Język lubelskich włościan badał także w drugiej połowie XIX w. Oskar Kolberg, zasłużony etnograf i folklorysta. W książce pt. "Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce" spisał kilkadziesiąt "zwrotów mowy i wyrażeń". Brzmią one dzisiaj bardzo ciekawie. Tak mówiono np. w okolicach Żółkiewki o pogodzie: "Dziś na świecie powoli" (co jak tłumaczył Kolberg miało znaczyć, iż nie ma "ani wiatru, ani deszczu, ani mrozu"). Natomiast gdy niedawno ożeniony parobek uskarżał się na ból w plecach, iż "to z całodziennej młócki", miał usłyszeć od fornala takie słowa: "Musi pracujesz tera bez dzień jak wół, a bez noc jak byk". 

Kolberg usłyszał też jak jeden z chłopów opowiadał o chorobie i postępującym "sinieniu". "To tak idzie, idzie, idzie, jak kowol żelazo pędzi, a zrazu jak wzięło mordować, tak z dwóch stron gnało" (jak uczony tłumaczył: włościanin miał na myśli biegunkę, która dopadła go "dołem i górą"). Podczas jednej z rozmów pewien lubelski gospodarz miał natomiast dać Oskarowi Kolbergowi taką, przeczącą odpowiedź: "Nie powiem panu, bom nie słyszał ni od kogoj".
Folklorysta stworzył także słownik, w którym znalazły się wyrazy zaczerpnięte z gwary oraz ich tłumaczenia. To np. buciory (duże buty), grubiarz (piecuch), hycać (skakać jak koń), hysać (huśtać dziecko na rękach, kołysać), kidnąć (porzucić), kondra (kołdra), ładować (w znaczeniu przygotować, szykować), roztetlać (rozgnieść), siestra (tak mówiło się w okolicach Zamościa o siostrze), surowisko (mokre drzewo), termosić (miąć, gnieść), trupieszeć (schodzić z pola, słabnąć), tudy-siudy (wszędzie, na wszystkie strony), wizerunek (dziwoląg niepodobny do człowieka), wyliźć (wyjść) czy zajurchać się (zagadać się, mówić i mówić). 
 

Heca, półkwarta i absentowanie
Oczywiście wyrażenia potoczne były przez folklorystów i miłośników wsi cenione i gromadzone. Jednak ze szkół je raczej rugowano. Nie było to łatwe zadanie. W 1902 r. Artur Passendorfer, profesor C.K. Wyższej Szkoły Realnej we Lwowie wydał jednak książkę pt. "Błędy językowe". Także dzięki niej łatwiej było walczyć o czystą polszczyznę. "Pierwsze wydanie "Błędów językowych" rozeszło się nadspodziewanie szybko, bo w przeciągu kilku tygodni (...)" – pisał w przedmowie do kolejnego wydania tej publikacji (w 1904 r.) prof. Passendorfer. "Za wzór i miarę oceny służył nam żywy język ogólnopolski i dzieła znakomitych pisarzów".

Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic Cena: 249000 PLNOferujemy na sprzedaż wyjątkowo atrakcyjną działkę budowlaną o powierzchni 0,5645 ha, położoną w Werbkowicach, na południowych obrzeżach miejscowości. Nieruchomość znajduje się w cichej i spokojnej okolicy, w sąsiedztwie terenów zielonych oraz rzeki Huczwy.Działka położona jest przy bocznej drodze gminnej, w otoczeniu zabudowy jednorodzinnej oraz gospodarstw. Lokalizacja zapewnia wygodny i szybki dojazd do centrum miejscowości, a jednocześnie gwarantuje prywatność i spokój.Podstawowe informacje:Numer działki: 925Powierzchnia: 0,5645 haKształt: prostokątWymiary: ok. 60 m x 95 mUkształtowanie terenu: płaskaStan: działka nieogrodzona, obecnie w uprawie rolnejIstnieje możliwość podziału na mniejsze działkiPrzeznaczenie w MPZP:Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej (przeznaczenie podstawowe). Dopuszczalna zabudowa: budynki mieszkalne jednorodzinne, gospodarcze i garaże, usługi oraz obiekty małej architektury.Media:prąd – słup na działcewodociąg – w drodzeświatłowód – w drodzeDziałka posiada pośredni dostęp do drogi publicznej asfaltowej oraz bezpośredni zjazd na drogę gminną. Natężenie ruchu jest niskie, ograniczone do ruchu lokalnego.Otoczenie i lokalizacja:Nieruchomość położona jest na obrzeżach Werbkowic, wśród niskiej zabudowy jednorodzinnej, pól uprawnych oraz lasów. W niedalekiej odległości przebiega linia kolejowa LHS oraz płynie rzeka Huczwa. Okolica sprzyja spacerom i aktywnemu wypoczynkowi.Atuty nieruchomości:duża powierzchnia i możliwość podziału działkispokojna, zielona okolicabliskość większej miejscowości z pełną infrastrukturą: sklepy, szkoła, przychodnie, Dom Kulturyrozwijająca się strefa podmiejska, atrakcyjna również inwestycyjnieregularny kształt i płaski teren ułatwiający zabudowędostęp do wszystkich mediów umożliwiający szybkie rozpoczęcie budowyTo idealne miejsce dla osób ceniących ciszę, przestrzeń i kontakt z naturą, a jednocześnie chcących pozostać w zasięgu pełnej infrastruktury.Nie czekaj – zadzwoń, umów się na prezentację i stwórz tu swój wymarzony dom.Zapraszam!Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty. Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna Łagoda Tel. 665 750 080Północ nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 15.01.2026Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MarekTreść komentarza: Oj chłopski rozumie czy wiesz że podstawą globalnego ocieplenia będzie zniknięcie prądu zatokowego. Co oznacza w naszym rejonie zimy do czterdziestu kilku stopni mrozu przy jednoczesnym wzroście globalnej średniej temperatury. Kolejny po Dudzie co klimatu od pogody nie odróżnia.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 14:34Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Jaki mróz teraz jest Bonżur merkosur jak mawiał Rafałek światowy a o tym KT milczyData dodania komentarza: 19.01.2026, 13:45Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: świecidełko dla niegoTreść komentarza: No odkąd "pomarańczowy" rządzi w Ameryce to tam nie jest bezpiecznie, a Polaków na lotniskach trzepią tak jak przestępców. Prowadzą do dużej hali gdzie są setki migrantów takich jak Polacy i sprawdzają telefony, laptopy , dokumenty, traktują jak śmiecie. Mój "sen o Ameryce" prysł jak bańka mydlana.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 10:22Źródło komentarza: Kamizelka kuloodporna i hełm dla każdego PolakaAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Do komunistycznego wypranego mózgu szczur Giertych za 90 mln uciekł do włoch ale cudownie go wyczyścili i jeszcze odszkodowanie dostał NEO praworządnieData dodania komentarza: 19.01.2026, 10:00Źródło komentarza: Byliśmy blisko blackoutu, cyberprzestępcy chcieli wyłączyć w Polsce prąd. Cyfrowe czołgi już tu sąAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Wymienić rząd i będzie koniec kretynizmuData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:51Źródło komentarza: 2026 rokiem kolejek. Dowody i prawa jazdy do wymianyAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Jaki to idiota zapewniał nas rok temu że planeta płonie RafałekData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:50Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama