Data tłustego czwartku jest ruchoma. Każdorazowo zależy od daty Wielkanocy w danym roku (w 2026 r. świętujemy 5 kwietnia). Zawsze wypada w ostatni czwartek przed Środą Popielcową, która rozpoczyna Wielki Post.
Dodajmy jeszcze, że tłusty czwartek otwiera ostatni tydzień karnawału. Tego dnia na stołach królują pączki, faworki i inne słodkie wypieki. W tym czasie dieta wypada z naszego pola widzenia.
Tłusty czwartek był początkiem tłustego tygodnia
Historia tłustego czwartku sięga czasów starożytnych, kiedy to w Rzymie świętowano nadejście wiosny. Był to tzw. tłusty dzień, podczas którego spożywano obfite, kaloryczne potrawy i pito wino. Na stołach królowało mięso, a jako deser serwowano właśnie pączki! Był to sposób na zapewnienie sobie dostatku i sił przed nadchodzącymi trudniejszymi czasami.
PRZECZYTAJ TEŻ: Biłgoraj: Tasiemcowe kolejki po paszport. Czy miasto dołoży się do etatu pracownika?
Dawniej do niektórych pączków wkładano orzech lub migdał – szczęśliwiec, który trafił na taki wypiek, miał cieszyć się pomyślnością przez cały rok.
Zwyczaj tłustego czwartku w Polsce pojawił się w XVI wieku i był początkiem „tłustego tygodnia”, czyli okresu obfitych uczt poprzedzających post.
Co ciekawe, w bogatych domach również podawano wtedy pączki, jednak dzisiejsze, słodkie nadzienie zastępowała słonina. Nierzadko danie okraszano skwarkami. Wszystko to przed zbliżającym się Wielkim Postem, który na dłuższy czas pozbawiał ludzi spożywania potraw mięsnych. Dzięki temu chrześcijanie mogli najeść się do syta i nabrać sił przed 40-dniowym postem.
Jak głosi polskie przysłowie: „Gdy w tłusty czwartek człek w jedzeniu pofolguje, łaskawy Pan Bóg grzech obżarstwa daruje”.
Smak, wygląd, nadzienie i jakość za 1 grosz
Współczesne pączki są lekkie, puszyste i wypełnione różnorodnymi nadzieniami – od tradycyjnej konfitury różanej, przez budyń, czekoladę, aż po egzotyczne smaki. Zdaniem ekspertów dziś w tłusty czwartek Polacy zjadają mniej pączków niż kiedyś. Rekordów zatem nie będzie.
Jak powiedział w rozmowie z Portalem Spożywczym Andrzej Piętka z Akademii Wypieków wojny promocyjne dyskontów i pączki „za 1 grosz” obniżyły postrzeganą jakość.
– Statystycznie Polak tego dnia zjadał 2,5 pączka. W tym roku oceniamy, że będzie to konsumpcja ok. 2 pączków przez cały dzień – przewiduje ekspert.
PRZECZYTAJ: Nowe wydanie "Kroniki Tygodnia" już 10 lutego w sprzedaży! Sprawdź, o czym piszemy
W jego ocenie spadek sprzedaży pączków spowodowało kilka czynników.
– Po pierwsze pączki i drożdżówki stały się produktem „zepsutym pod względem jakości i ceny” przez wojnę promocyjną czołowych sieci handlowych. Produkt sprzedawany był w minionych latach za przysłowiowy „1 grosz”. Jego smak, wygląd, nadzienie oraz jakość dramatycznie odbiegały smakiem od tego co dorośli Polacy pamiętają sprzed lat – wyjaśnia w rozmowie z Portalem Spożywczym.
I dodaje: – Wzrasta liczba singli i młodzieży, która nie widzi w pączkach produktu wyjątkowego do opisywania i pokazywania w social mediach. A seniorzy tego dnia nie kupują już 10-20 pączków. Wolą do 1-2 pączków dokupić sobie minipączki na wagę, paczkę faworków lub ciasto drożdżowe.
Tyle w tym roku zapłacimy za pączki
Według Akademii Wypieków w tym roku ceny pączków będą podobne do zeszłorocznych i będą zależały od lokalizacji i renomy cukierni. Najtańsze dzięki wojnom cenowym kupimy w marketach i dyskontach.
PRZECZYTAJ: Tyszowce: Dowiemy się, kto robi najlepsze pączki w gminie
Jak podaje serwis dlahandlu.pl, w tych miejscach pączki można kupić już za 0,69 zł (przy zakupie hurtowym lub spełnieniu warunków lojalnościowych). Regularne ceny w sieciach takich jak Biedronka czy Lidl wahają się od ok. 0,80 do 3,33 zł za sztukę.
W lokalnych cukierniach za pączka o tradycyjnym składzie trzeba zapłacić zazwyczaj od 5 do 10 zł. Eksperci szacują, że koszt wyprodukowania „uczciwego” pączka (na maśle, z prawdziwą konfiturą) wynosi w tym roku co najmniej kilka złotych, co przekłada się na wyższe ceny detaliczne w punktach rzemieślniczych.
Są wreszcie cukiernie premium (np. Magdy Gessler). W lokalach takich jak U Fukiera czy Słodki Słony ceny biją rekordy. W tym roku za jednego pączka z różą lub maliną u Magdy Gessler zapłacimy 25 zł, natomiast warianty takie jak śliwka w czekoladzie czy adwokat kosztują nawet 26 zł.

![Tomaszów Lubelski: Bieg Hetmański [ZDJĘCIA] Tomaszów Lubelski: Bieg Hetmański [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/media/2026/02/09/sm-4x3-tomaszow-lubelski-bieg-hetmanski-zdjecia-1770629706-37.jpg)

![Zamość: 53 hodowców i 670 sztuk gołębi w 40 rasach. Wystawa była udana [ZDJĘCIA] Zamość: 53 hodowców i 670 sztuk gołębi w 40 rasach. Wystawa była udana [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/media/2026/02/05/sm-4x3-zamosc-53-hodowcow-i-670-sztuk-golebi-w-40-rasach-wystawa-byla-udana-zdjecia-1770276236-2.jpg)

















Napisz komentarz
Komentarze