3 lutego do dzielnicowego gminy Stary Zamość zgłosiła się mieszkanka informując, że od kilku dni nie widziała jednego z mieszkańców gminy. Z uwagi na panujące niskie temperatury kobieta obawiała się, że mężczyźnie mogło stać się coś złego.
– Dzielnicowy aspirant Paweł Wronka niezwłocznie przekazał informację pracownikowi Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Następnie, wspólnie z pracownikiem oraz dzielnicowym gminy Nielisz aspirantem Marcinem Wójcikiem, pieszo udali się do miejsca zamieszkania 44-latka. Dom mężczyzny znajduje się w lesie, z dala od drogi i innych zabudowań – relacjonuje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Okazało się, że mężczyzna skręcił nogę i z powodu urazu nie był w stanie samodzielnie udać się na zakupy ani zapewnić sobie podstawowych produktów.
PRZECZYTAJ TEŻ: Hrubieszowianin planował pomoc rosyjskim służbom w zamachu na Wołodymyra Zełenskiego
– Dzielnicowi wraz z pracownikiem ośrodka pomocy upewnili się, czy 44-latek nie potrzebował pomocy medycznej w warunkach szpitalnych, a następnie zakupili niezbędne artykuły spożywcze i dostarczyli je mężczyźnie – uzupełnia policjantka.


Napisz komentarz
Komentarze