Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 17 czerwca 2026 09:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Ten proceder trwa od lat

Gm. Ulhówek: Ktoś wyłożył zatrutą padlinę, bo chciał się pozbyć lisa. Otruł się też bielik

Proceder wykładania zatrutej padliny niestety wciąż trwa. Ostatnio przez czyjeś działania na terenie gminy Ulhówek zatruł się lis, a następnie bielik, który pożywił się padliną.
„Biały ogon i jasna głowa świadczą, że jest to dorosły ptak. Na dziobie widać jeszcze resztki sierści lisa” – objaśnia Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze.
„Biały ogon i jasna głowa świadczą, że jest to dorosły ptak. Na dziobie widać jeszcze resztki sierści lisa” – objaśnia Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze. Pole z zasiewem rzepaku 1 km na zachód od Magdalenki. Trucizna działała tak gwałtownie, że bielik zdołał się oddalić z miejsca żerowania o 10 metrów.

Autor: Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze

Na martwego lisa i bielika 23 lutego natknął się kolega Krzysztofa Monastyrskiego, prezesa Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Zwierzęta leżały w bardzo bliskiej odległości. Dla przyrodnika to znak, że padły na skutek działania silnej trucizny.

„Ponieważ miejsce jest w dużej odległości od zabudowań, zaś blisko drogi Tarnoszyn-Dyniska, okoliczności wskazują, że lis prawdopodobnie został najpierw otruty gdzieś w pobliżu wioski, a następnie wywieziony na pole, bowiem sam, po zjedzeniu trucizny, nie mógłby ujść nawet kilkudziesięciu kroków. Sprawca uznał to za najwygodniejsze rozwiązanie, zamiast męczyć się z zakopywaniem ofiary w zamarzniętej ziemi. Piramidalna głupota i bezmyślność. Bielik był dorosłym samcem w dobrej kondycji, ważącym prawie 5 kg” – skomentowano na profilu społecznościowym ZTP.

Stare metody, a po lisie padają bieliki

– Trucizna, która jest najczęściej używana do otrucia lisa, to karbofuran. Kiedyś to był środek ochrony roślin, teraz jest zakazany na terenie Unii Europejskiej. Nie jest sprzedawany w Polsce, ale część osób po prostu może mieć zapasy takich środków i używa ich w takim celu – mówi Sylwester Aftyka, przewodniczący Zarządu Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. On też został poinformowany o martwym bieliku. Ubolewa nad tą stratą. Mówi, że taki proceder trwa od dobrych kilkunastu lat.

Potwierdza to Krzysztof Monastyrski. Podejrzewa, że robią to najczęściej starsze osoby, które w ten sposób pozbywają się zagrożenia dla swoich kur.

PRZECZYTAJ TEŻ: Józefów Roztoczański: Wilk zginął po kołami. RPN mówi o wielkiej stracie przyrodniczej

Sylwester Aftyka dodaje, że tegoroczna zima była wyjątkowo łagodna, dlatego bieliki, które zimą z konieczności żywią się głównie padliną, tym razem mogły polować na to, co lubią najbardziej, czyli ptactwo wodne i ryby. I dzięki temu mniej z nich padło ofiarą zatrucia.

Pamięta jednak lata, gdy przyrodnicy trafiali na pola wręcz zaścielone bielikami. Tak było w gminie Obsza i gminie Łukowa (powiat biłgorajski). Nawet cztery martwe ptaki leżały przy padlinie lisa. Każdy taki przypadek zgłaszano Policji. Niestety śledztwo było umarzane, bo sprawców nie wykryto.

Oko za oko? Pułapka na jastrzębia

Ludzie biorą na celownik nie tylko lisy. W sierpniu ubiegłego roku Sylwester Aftyka na polu w gminie Skierbieszów znalazł pułapkę na jastrzębia, a w niej rannego drapieżnika. Przynętą były zamknięte w klatce żywe gołębie.

Opisuje, że duże wnyki miażdżą swoją siłą skrzydła ptaka, a nawet go zabijają. Jeśli go nie zabiją, to zapewne zrobi za nie to ten, który je nastawił. Zdaniem Sylwestra Aftyki, ludzie, którzy trują inne zwierzęta czy nastawiają pułapki, myślą tylko o tym, by pozbyć się swojego problemu, nie myślą o konsekwencjach.

PRZECZYTAJ: Pow. tomaszowski: Zatruty bielik wyzdrowiał w Przemyślu. Wrócił na wolność [ZDJĘCIA]

– „Nie chcę lisa, jakoś się tego lisa pozbędę. Nie myślę o konsekwencjach”. W przypadku, gdy ktoś jest miłośnikiem gołębi, on patrzy pod tym względem, że ten drapieżnik zabił jego ptaka, no to on się pozbędzie tego drapieżnika. Ci ludzie być może mają taką samą mentalność, jak ktoś, kto zastawia pułapkę na myszy. Zapewne nie jest to dla nich duży problem psychologiczny – tłumaczy przewodniczący LTO.

Uważa, że mentalności takich ludzi nie da się już zmienić. Dlatego całą nadzieję pokłada w edukowaniu młodszych pokoleń, szczególnie młodzieży, która wyrasta już w innym środowisku i ma inne spojrzenie na przyrodę.

Nie łam prawa, nie zabijaj ptaków

– Ptaki znajdują się pod ochroną, więc zabijanie, chwytanie, niszczenie gniazd i ich siedlisk jest po prostu łamaniem prawa, które ktoś ustanowił. Bez respektowania prawa wiadomo, jakie mielibyśmy państwo. Jeżeli ktoś ma gołębie i przylatuje jastrząb i te gołębie zjada, to zacznijmy od tego, że hodowca powinien być świadomy zagrożenia, gdy decyduje się po pierwsze hodować, po drugie wypuszczać gołębie. Tak samo jest chociażby z kotem wychodzącym poza posesję: trzeba sobie zdawać sprawę, że ten kot może np. wpaść pod samochód. I nie można nikogo o to winić – mówi Aftyka.

Apeluje do wszystkich o poszanowanie prawa i zaprzestanie trucia zwierząt, ponieważ każda śmierć gatunku chronionego to duża strata dla przyrody.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: Kryta pływalnia otwarta nocą. Tylko 100 biletów do sprzedania!

W całej Polsce obecnie jest ok. 1500 par lęgowych bielików. Najwięcej na Warmii, Mazurach i Pomorzu Zachodnim. Na Lubelszczyźnie żyje ok. 80 par (większość jest zaobrączkowana), przy czym najwięcej w okolicy Polesia Lubelskiego. Jedna para osiedliła się przy stawach w Lipowcu niedaleko Tyszowiec (to jeszcze powiat hrubieszowski), jedna w Tarnawatce (pow. tomaszowski), dwie pary mamy w powiecie zamojskim – przy zalewie w Nieliszu i na stawach w Topornicy.

Bielik, który został zatruty w gminie Ulhówek, prawdopodobnie przyleciał tu z Ukrainy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: emerytka Treść komentarza: do mniam droga otwarta na ukrainę jedz i próbuj do woli Data dodania komentarza: 17.06.2026, 08:32 Źródło komentarza: Koniec z anonimowym miodem. Nowe przepisy ujawnią kraj pochodzenia Autor komentarza: HiPOkryzja Treść komentarza: ACHTUNG ACHTUNG oszuści w rządzie Data dodania komentarza: 17.06.2026, 06:20 Źródło komentarza: Zamość: Prokuratura ostrzega mieszkańców przed oszustami Autor komentarza: Haha Treść komentarza: Pinindzy jast za dużo szpitale zatrudniają NEO lekarzy WIDMA nikt ich nie widział a kasa leci Kacprzak PO 1 rok PORSCHE PANAMERA i kamienica w WAWie i mamy to, robimy nie gadamy, tłuste koty KOMUNY SB. Data dodania komentarza: 17.06.2026, 06:18 Źródło komentarza: Podwyżki są obowiązkowe, ale nie ma na nie pieniędzy. Szpitale apelują o pilną pomoc Autor komentarza: Perfidia czasu Treść komentarza: GestaPO niemieckie PObiło Polaków patriotów niosących krzyż a niemiecki rząd w POlsce milczy Data dodania komentarza: 17.06.2026, 06:10 Źródło komentarza: Biała Dacia, groźby, żądanie gotówki. Tak wyłudzają pieniądze od rolników Autor komentarza: Brawo Treść komentarza: Komuna pierze mózgowinę Data dodania komentarza: 17.06.2026, 04:36 Źródło komentarza: Koniec z anonimowym miodem. Nowe przepisy ujawnią kraj pochodzenia Autor komentarza: Klaudia 52L . Treść komentarza: Ich nic nie obraza IKAR bo tym bezwstydnym i bezszczelnym ludziom pluc w oczy a powiedza ze pada deszcz . Z niewinności uciekli jeden z drugim za granice jak szczury . Mafia patologi oszustow . Tyle o tych ludziach mozna tylko powiedziec ! Data dodania komentarza: 16.06.2026, 22:26 Źródło komentarza: Prezydent Zamościa i „zakonnice”. Czy to obraża katolików? Awantura o zdjęcie z Rajdu Koguta
Reklama
Reklama
Reklama