Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 22:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Szczebrzeszyn: 50 lat w poszukiwaniu skarbów. Historia życia małżeństwa z Roztocza [ZDJĘCIA]

W Szczebrzeszynie przy ul. Słodkiej 1 znajduje się niepozorne muzeum, które jest ewenementem na skalę Polski, a i śmiało można powiedzieć, że europejską. To prywatne Muzeum Skarby Ziemi i Morza. Wszystko, co się w nim znajduje, jest częścią wciąż trwającej przygody życia państwa Nogalskich – Jolanty i Mirosława. To zdecydowanie jedno z najciekawszych i chyba najbardziej inspirujących miejsc na Roztoczu.
Bezcenne są opowieści właścicieli Muzeum Skarby Ziemi i Morza w Szczebrzeszynie. Zapadająca w pamięć ich gościnność, otwartość i umiejętność prezentowania bogactwa całego świata.
Bezcenne są opowieści właścicieli Muzeum Skarby Ziemi i Morza w Szczebrzeszynie. Zapadająca w pamięć ich gościnność, otwartość i umiejętność prezentowania bogactwa całego świata.

Autor: W. Dudek-Ruszel

Z Zamościa jedziemy w kierunku Biłgoraja. Za Zawadą, Wielączą, Bodaczowem zaczyna się Szczebrzeszyn. Gdy przejedziemy przez jeden, potem drugi most i tory, nie przyspieszajmy. Po lewej stronie, za placem należącym do niedziałającej już Cukrowni Klemensów, a tuż przed skrzyżowaniem znajduje się Restauracja Klemens. Spomiędzy gałęzi drzew nieśmiało wyglądają mające 11,5 m skrzydła „koźlaka” – to ostatni wiatrak Roztocza przywieziony tu z biłgorajskich Gródek. Zabytkowy i odrestaurowany tak, jak i budynek stojącej obok restauracji – dawniej był to dom dyrektora cukrowni, potem stał, niszczał i długo czekał na nowego właściciela. Aż jakieś 17 lat temu kupił go Mirosław Nogalski. Długo się zastanawiał. Mówi, że kilka lat jeździł obok i patrzył na tablicę „sprzedam”.

WARTO PRZECZYTAĆ: Zamość/Lubartów: 65-latek na rowerze promuje PCK i zbiera na potrzebujących

Nowy rozdział

 – Ostatni dyrektor cukrowni całą noc nie spał przed tym dniem, gdy miałem podpisać akt notarialny. Tak się stresował i chciał żebym kupił ten dom – mówi Mirosław Nogalski. I wyjaśnia: – Mieli kłopot, bo konserwator zabytków ich naciskał. Cukrownia nie miała pieniędzy, a kupców było z dwudziestu, trzydziestu, ale który był przed podpisaniem aktu notarialnego, to się wycofywał. I jak ja już podpisałem akt, to dyrektorowi kamień spadł z serca, sam to przyznał – wspomina właściciel, który z własnych środków zrobił remont.

Jako że ma fach w ręku, pracował przy tym sam. Poświecił na to 5 lat i ogromne pieniądze. Kosztowało go to też sporo nerwów, trochę nieprzyjemności i nieprzespanych nocy.

 – Obiecywali mi pomoc od państwa na zabytki, ale nie dostałem nic. Sam to wykończyłem za nasze, moje i żony, ciężko zarobione pieniądze. Ale nie żałuję. Kocham to miejsce, jestem zakochany w Roztoczu – mówi pan Mirosław.

Dom dyrektora cukrowni po remoncie stał się restauracją. Obok powstały jeszcze zgrabne, nawiązujące stylem do domu, altanki. W jednej z nich małżeństwo Nogalskich ulokowało część swoich skarbów z podróży. Zbudowali też osobny budynek na karczmę. Miały tam być organizowane wesela i inne uroczystości. Ale, jak mówi pan Mirosław, ludzie mają tu inne przyzwyczajenia, lubią, gdy wszystko jest w jednym miejscu, a nie w rozproszeniu, dlatego pomysł się nie sprawdził. A że w garażach i w domu piętrzyły się stosy pudeł z resztą skarbów, to pan Mirosław postanowił, że również w tym budynku stworzy muzeum. I tak zrobił. Zmieścił w nim pamiątki z 50 lat swojego życia.

Nazwał je Muzeum Skarby Ziemi i Morza.

Z Deszkowic Pierwszych w świat

W wyeksponowanym miejscu muzeum znajdują się skamieliny, od których wszystko się zaczęło.

– Po podstawówce, uczyłem się w Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Lubyczy Królewskiej. Którejś jesieni było tak mokro, że maszyny nie mogły wjechać na pole i nas uczniów wysłali do zbierania ziemniaków i buraków do Machnowa Starego. Tam zobaczyłem skamieniałe drzewa. Wtedy one nie były pod ochroną, było ich w bród, można było samochodami ciężarowymi je wywozić. Ludzie do fundamentów je wrzucali. I tak mnie te skamieniałości zainteresowały, że pomału zacząłem szukać. U nas na Roztoczu są właśnie skamieniałe drzewa, belemity i jeżowce. One pierwsze były w mojej kolekcji – opowiada Mirosław Nogalski.

Pan Mirosław pochodzi z Deszkowic Pierwszych w gminie Sułów. Jego dziadek w czasie wojny stracił cały swój dobytek. Rodzina dorabiała się od zera. Pan Mirek też ciężko pracował, żeby mieć dziś to, co osiągnął. Razem z żoną kilkadziesiąt lat temu wyjechali za granicę. Pracowali w Izraelu, w Niemczech, Szwajcarii i kilku innych krajach. Od świtu do nocy, na kilka etatów. Dziś wciąż nie myślą o zasłużonej emeryturze.

PRZECZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lub.: Po 30 latach Masturbacja wraca na scenę. Historia zespołu ma swój klimat

Zainspirowany machnowskimi skamieniałymi drzewami pan Mirosław tam, gdzie był akurat za pracą, szukał też minerałów i skamielin, „grzebał” na targach staroci i giełdach kolekcjonerskich. Potem w jaskiniach, kopalniach, rzekach... Wkręcił się w to. Jego żona też. Wspólnie szukali „perełek” ukrytych w ziemi lub pod wodą. Oboje potwierdzają, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Im mieli więcej ciekawych „zdobyczy”, tym bardziej marzyli o następnych.

 – Byłem w około 30 krajach na trzech kontynentach – w Europie, Azji i w Afryce. Mamy w naszym muzeum w sumie już 3 500 eksponatów, ale to nie będzie koniec – przyznaje pan Mirosław.

Mówi, że nie zawsze ma się to szczęście i znajduje to, czego się szuka.

– Raz w sekundzie znajdziesz 10 kg kamieni, a czasem przez 10 lat nic nie znajdziesz – powiada. I wspomina poszukiwania pirytu.

– Piryt to siarczek żelaza. Ten jest z Navajun – pokazuje nam ciężkie kosteczki wyglądające jak małe sztabki złota. Właśnie ze względu na to podobieństwo piryt nazywany jest „złotem głupców”. Sześcienne kryształy pirytu ze wspomnianej części Hiszpanii uznawane są za najładniejsze kryształy tego typu na świecie i są bardzo cenione przez kolekcjonerów.

– To praktycznie wszystko sam zbierałem. Płaci się 60 euro za wstęp na 4 godziny, bo to prywatna kopalnia. Tam są góry, w ścianie jest 80 centymetrów talku i w nim jest piryt. Trzeba umieć go wydłubać. Mnie się udało 110 kg zebrać w tym czasie. Ludzie robili wielkie oczy, bo inni zbierali po 2-3 kg. Proszę spojrzeć na te kształty. Te są jak sześciany, a te już z innego miejsca są półokrągłe. To wszystko powstało naturalnie – zachwyca się kolekcjoner.

Natura zadziwia i uczy pokory

Pasja państwa Nogalskich nie należy do tanich. Bywa też niebezpieczna.

 – Rejon Morza Śródziemnego to tereny sejsmiczne, więc gdy się przebywa pod ziemią, to zawsze jest niebezpiecznie. Bywają wypadki. Ludzie wchodzą niby na swoją odpowiedzialność, ale jak jakiś obcokrajowiec zginie w kopalni, to ich właściciele mają problemy. Ja też byłem w niebezpiecznej sytuacji w kopalni w La Unión. Tam było 3 tysiące dziur, są obudowane na metr, ale jednej ktoś nie zabezpieczył dobrze i wpadłem tam. 13 lat temu w Murcji było trzęsienie ziemi. Jak się tam schodzi 10 metrów po linie, to ma się ściśnięte gardło i świadomość, że gdyby doszło do trzęsienia, to będzie tragedia – tłumaczy.

W Muzeum Skarby Ziemi i Morza można podziwiać mroczny, o szklistym połysku turmalin. W XIX wieku kamień ten był bardzo modny. Po powstaniu styczniowym w będącej pod zaborami Rzeczpospolitej rodziny powstańców i patrioci nosili biżuterię z turmalinu. Tzw. biżuteria żałobna była swoistą demonstracją nastrojów politycznych i narodowościowych, była znakiem protestu wobec zaborów.

W zbiorach muzeum są też trylobity, ametysty, malachity, stalaktyty z hiszpańskiej Altei, rubiny z Pakistanu. Na ścianie zawieszony jest ogromny kamień o wadze ponad 100 kilogramów!

Jego właściciel twierdzi, że to jedna z najpiękniejszych i największych w Polsce „łąk liliowców”, czyli zwierząt morskich. Szacuje, że kamień ma tyle lat, co najstarsze w Polsce i jedne z najstarszych w Europie Góry Świętokrzyskie, a więc ponad 420 mln lat! Ten okaz pochodzi z Sahary Zachodniej, a kupiony został na giełdzie mineralogicznej w Monachium.

Pan Mirosław pokazuje też liliowce z Rosji. One są wielokrotnie mniejsze, ale równie ciekawe, przypominają tulipany.

W gablotach przepięknie mienią się agaty. Są przywiezione z Meksyku, Armenii, Turcji. Uwagę przykuwają białe bursztyny, rubiny, lapis lazuli, wanadynit, tanzanit, moriony, kryształy gipsu, folguryt – uderzenie pioruna, opal kryształowy z Etiopii zanurzony w wodzie, bo tak duży okaz jak ten inaczej mógłby pęknąć. Zatrzymujemy się przy argentycie z Boliwii i akwamarynach z Rosji, Madagaskaru, Pakistanu i Brazylii. Oglądamy kobalt wydobyty w górach Atlas Wysoki, jeżowce znalezione na Costa Blance.

Obok coś innego – skamieniałości nosorożców, kości mamuta z Podkarpacia, szczęka rekina.

 – Mam piękne skamieniałości nosorożców, ale wypożyczyłem je na 2 lata Uniwersytetowi Adama Mickiewicza w Poznaniu – dopowiada kolekcjoner.

Prezentuje XIX-wieczne naturalne granaty z Austrii, Azerbejdżanu, Hiszpanii, Norwegii – jak ocenia „najpiękniejsze w Europie”, rzeźbiony alabaster, szmaragdy, celestyn, siarkę z Włoch, kobaltokalcyt z Maroka, a nawet rudę miedzi z KGHM.

 – A tutaj jest hemimorfit  z Chin. Chyba dziś nikt by nie dał tego wyrwać z jaskini. A tutaj septaria – zbiór minerałów, które są w płytkich morzach. Tu mamy nasz nefryt z Jordanowa, zielonkawy chryzopraz też z Polski – żadne muzeum nie ma takich rzeźb. Ja je kupiłem od Niemca, ale były rzeźbione w Brazylii – objaśnia właściciel Muzeum.

Podnosi grubą gałąź, która okazuje się być skamieliną paproci! Mówi, że to z woj. lubelskiego. Twierdzi, że kiedyś paprocie rosły wielkie jak drzewa. Obok jest laska z dębu korkowego, pień palmy z Indonezji i szyszka z Ameryki Północnej, którą ciężko podnieść jedną ręką.

Kto szuka, ten znajdzie

Wśród wspaniałych okazów jednym z ulubionych pana Mirosława jest szkło aleksandrytowe. Na jednej półce stoi komplet – karafka i 4 szklane kieliszki o ciekawych kształtach.

 – Ja na to czekałem 10 lat, żeby kupić. To zielone jest wykończone 24-karatowym złotem. Kupiłem je od Brytyjczyka, nawet nie wiedział co sprzedaje. A drugi komplet, proszę zobaczyć jak zmienia barwę w zależności od temperatury światła. Takie wyroby produkowała jedynie czeska firma Moser. Dodawała do szkła piasku aleksandrytu. To było szkło dla multimiliarderów. To pochodzi z XIX wieku – opowiada.

Dodajmy, że firma Moser słynie z produkcji wysokiej klasy szkła. Jej początki sięgają roku 1857. W roku 1873 została wyłącznym dostawcą szkła dla cesarza Franciszka Józefa I. Potem dostarczała je królowi Anglii Edwardowi VII, królowi Portugalii Luisowi I, a także papieżowi Piusowi XI. Na swoim koncie Moser ma wiele nagród, w tym medale Wystaw Światowych z Paryża i Chicago.

PRZECZYTAJ: Ludzie z pasją: Żyją jak w średniowieczu. To współczesna drużyna z Grodu Sutiejsk

Kolekcjoner z dumą pokazuje też krwisto czerwony kwarc Jacinto de Compostela – to tegoroczna zdobycz. Też wyczekiwana. Taki kwarc noszą pielgrzymi udający się do Santiago de Compostela, tłumaczy nasz rozmówca.

Dużo można by było jeszcze wymieniać skarbów, które są w szczebrzeszyńskim muzeum. Większość z nich pan Mirosław z żoną Jolantą znaleźli sami, wydarli naturze i przywieźli na Roztocze. 

Trzeba jeszcze dodać, że obok kamieni, minerałów i szkła w muzeum są eksponaty z porcelany, np. chińska waza z XVI wieku, są pierścionki, grzebienie, przyrządy szewskie, telefon Bella, kilkusetletnie foremki do cukierków, największa kolekcja ponad 100-letnich samowarów, przedwojenna katarynka (z piękną melodią), formy do wypiekania opłatków, a nawet para butów noszonych przez wojska Napoleona (przetrwały na strychu w Hiszpanii) i pojemnik, w którym Brytyjczycy zrzucali pomoc dla partyzantów walczących na Roztoczu z Niemcami. A oprócz tego na tej samej działce znajduje się Muzeum Dawnych Rzemiosł – w wiatraku i w kuźni, którą tutaj przywieziono z Soch (wcześniej była w Szozdach). Tam znalazły swoje miejsce rzeczy codziennego użytku, które mają po 100 i więcej lat.

W Muzeum Skarby Ziemi i Morza z roku na rok przybywa eksponatów. Na ten moment jest ich ponad trzy i pół tysiąca! Więcej nie ma w żadnym polskim muzeum o takim profilu. W gablotach poustawiane są największe skarby ziemi, czyli to, co stworzyła natura, a czego człowiek nigdy nie będzie potrafił zrobić. Fot. W. Dudek-Ruszel

Dla dzieci i dorosłych

Muzeum Skarby Ziemi i Morza można zwiedzać codziennie. Warto się jednak wcześniej zapowiedzieć, żeby właściciel mógł po nim oprowadzić. A zrobi to bardzo chętnie. Jest przemiłym gawędziarzem, który o każdej rzeczy może opowiadać anegdoty. Bardzo lubi, gdy odwiedzają go wycieczki z dziećmi i młodzieżą.

 – Dzieci nie mają teraz żadnej wiedzy z geologii. Mało kto wie o skamielinach, minerałach, kamieniach szlachetnych. Tutaj mogę im wszystko pokazać, wyjaśnić – zapewnia.

I to prawda, bo byliśmy świadkami, z jakim zaangażowaniem pan Mirosław oprowadzał po swoim muzeum akurat dzieci około 10 roku życia. „Pytaj, ja ci wszystko opowiem” – zachęcał.

Przekonaliśmy się sami, że to, co znajduje się w muzeum, zainteresuje osobę w każdym wieku. Zaskoczy też, bo gdzie indziej zobaczyć cuda natury z całego świata i historię ludzkości w jednym miejscu?

Co zasługuje na wyraźne podkreślenie – właściciele Muzeum w Szczebrzeszynie pozwalają na to, by wszystkiemu przyjrzeć się z bliska. Eksponaty można dotknąć, poczuć strukturę skórzanego buta z czasów średniowiecza i porównać go ze strukturą koszyka plecionego z korzeni sosny, można powąchać kauczuk z Morza Śródziemnego, na który kiedyś podczas kąpieli natknął się pan Mirek, można pokręcić katarynką itd.

Chociaż tego wszystkiego jest mnóstwo, to Mirosław Nogalski mówi, że wciąż ma listę takich do zdobycia. Marzy mu się m.in. coś wyprodukowanego w manufakturze fajansu i porcelany w Tomaszowie Lubelskim. Manufaktura powstała na terenie Ordynacji Zamojskiej w 1794 r., a zamknięto ją w 1827 roku. Jej sztandarowym produktem były filiżanki z portretami sławnych osobistości. Na filiżankach byli np. królowie Polski: Kazimierz Wielki i Władysław Jagiełło, a także car Aleksander I, Napoleon i Stanisław Kostka Zamoyski. Wyroby tomaszowskiej manufaktury już pod koniec XVIII w. były pożądanymi obiektami kolekcjonerskimi. Gromadzili je m.in. Zamoyscy. Wiadomo, że można je było zobaczyć podczas wielkich i ważnych wystaw. Jedną z takich była warszawska wystawa z 1913 r., zorganizowana przez Towarzystwo Opieki nad Zabytkami w Przeszłości.

 – Dziś są bardzo trudno dostępne, ale może jeszcze uda się na nie trafić – mówi pan Mirosław.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

if 16.08.2024 10:38
Ciekawe co to za okaz, który ocenia tak ciekawy artykuł na minus????

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Mieszkanie 63 m² | 3 pokoje | Balkon | Os. Wyszyńskiego Cena: 1500 PLN Przestronne, 3-pokojowe mieszkanie z balkonem w świetnej lokalizacji! Dostępne od zaraz.Na wynajem funkcjonalne mieszkanie o powierzchni 63 m², położone na drugim piętrze w niskim bloku na osiedlu Wyszyńskiego w Zamościu.Nieruchomość wyróżnia się wygodnym układem pomieszczeń oraz doskonałą lokalizacją, zapewniającą łatwy dostęp do najważniejszych punktów miasta.UKŁAD POMIESZCZEŃMieszkanie składa się z:-trzech niezależnych pokoi,-oddzielnej kuchni,-łazienki,-osobnego WC,-przedpokoju,-balkonu.Funkcjonalny rozkład pomieszczeń zapewnia komfort codziennego życia i daje możliwość wygodnego zagospodarowania przestrzeni.DOSKONAŁA LOKALIZACJAOsiedle Wyszyńskiego to miejsce, które łączy wygodę miejskiego życia z dostępem do zieleni. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe oraz dworzec PKS. To lokalizacja idealna dla osób ceniących dobrą komunikację i dostęp do niezbędnej infrastruktury.KOSZTY NAJMUOdstępne: 1 500 zł miesięcznieCzynsz administracyjny: około 700 zł latem i 1 000 zł zimąDodatkowo: opłaty za prąd i gaz według zużycia.WARUNKI NAJMUMieszkanie dostępne od zaraz. Wymagana umowa najmu okazjonalnego.Zapraszam do kontaktu w celu uzyskania dodatkowych informacji i umówienia prezentacji nieruchomości.Ogłoszenie zostało przygotowane przy wsparciu narzędzi AI.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika SosnaTelefon: 665-752-210E-mail: [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Ul. Żeromskiego 3, 22-400 ZamośćNie zwlekaj – skontaktuj się i umów na oglądanie! Data dodania ogłoszenia: 01.11.2026 Mieszkanie 63 m² | 3 pokoje | Balkon | Os. Wyszyńskiego
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: wacław Treść komentarza: utrzymanie czystości na drogach dojazdowych do budowy woła o pomstę do nieba. jeden przejazd z Hrebennego do Bełżca i bus do mycia. niech troszkę kibli kolegom czażastego postawią bo robią to samo stojąc w kolejce Data dodania komentarza: 2.11.2026, 19:07 Źródło komentarza: Wykonawca S17 między Zamościem a Tomaszowem Lub. nie będzie budował. Droga miała być gotowa w 2028 r. Autor komentarza: Typie ciemnoty . Treść komentarza: Betonem i prorosyjska chamoto z sierpem i młotem staliście sie wdedy kiedy nastał sutener i kibol przez sfałszowane wybory na glowe panstwa , ktory niema pohamowania i wstydu za za grosz jak postępuje razem z podaniem ręki człowiekowi ze ślepcem i młotem konfederacji Brauna popierajacego zbrodniarza ktory napadł na Ukrainę i chętnie podałby mu łapę . Typie patologi śni ci sie po nocach milicja jak postępowała jeszcze nie tak dawno w W-wie z kobietami palujac je i do tego dążysz , chciałbyś to robic dzisiaj nie doczekanie blaznie . Dzisiejsza policja ktorzy stoją pod brama TK stoją grzecznie dopoki taki blazen i awanturnik jak ty pod namowa mlaskacza z Żoliborza nie przekroczy bandytyzmu . Jeszcze raz zapamiętaj śmierdząca onuco ze snusem w parszywej mordzie nie prowokuj uczciwych ludzi broniących prawa jak POLICJA . W Rosji jest milicja , zapamiętaj to ofiaro ! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:54 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Z TL. Treść komentarza: Tys sie juz dawno powinien powiesić śmierdząca patologio złodziei i oszustow ktora kradła przez 8- lat a Polska dla nich była jak prywatny folwark . Złodzieju pluc Wam w twarz a powiesz jeden z drugim ze pada deszcz a teraz trzeba to naprawiać , a zrobiono po was bardzo wiele gnido zawszawiona ! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:52 Źródło komentarza: Wykonawca S17 między Zamościem a Tomaszowem Lub. nie będzie budował. Droga miała być gotowa w 2028 r. Autor komentarza: DO BETONU Treść komentarza: Zamach Stanu i PUCZ w TK samozwańczych uzurpatorów NEO sędziów z POmocą milicji obywatelskiej, dyktatura białoruska i ruska ogarnęła HERR tuska NEO POlaka Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:38 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Seba. Treść komentarza: Do Trola Pokomuna ! Prawde mówiąc to suka prorosyjska jestes juz od dawna i piszesz wyłącznie o sobie blaznie z pranym mózgiem i parszywa onuca ktora wycierasz morde i dlatego bije Ci w ten bezczelny dekiel . Stojąc pod brama TK jak wstrętny pies buldog ze snusem Nawrockiego pod szyldem konfederacji i buta nikczemnika Brauna i szczekasz ! Powinni Cie dla przykładu porządnie spalowac putinowska świnio i smrodzie i wybić Ci to zebys zapamiętał do konca swojego zycia . Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:33 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: agro Treść komentarza: Te bez akcyzy to może były "snusy", . Data dodania komentarza: 2.11.2026, 14:51 Źródło komentarza: 9 zatrzymanych za papierosy bez akcyzy. Skarb Państwa stracił miliony
Reklama
Reklama
Reklama