Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej patrolowali w poniedziałek (21 maja) podległy sobie teren. W jednej z wiosek zobaczyli samochód pozostawiony na drodze. Wiedzieli, że jakiś czas wcześniej auto wjechało w ogrodzenie posesji.
Na miejscu nie było służb ratunkowych ani policji, nieopodal był jednak kierowca. Mężczyzna zapewniał, że nic mu nie jest, nie chciał, by wzywano do niego lekarza.
Podczas rozmowy z 69-latkiem mun durowi wyczuli od niego alkohol. Podejrzewali, że jest pijany, więc uniemożliwili mu oddalenie się z miejsca zdarzenia. Gdy dotarła policja, okazało się, że kierowca był pijany. Miał 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Napisz komentarz
Komentarze