W miniony czwartek 10 września do sieci trafiło nagranie z incydentu w gminie Dołhobyczów, na którym lider Konfederacji Korony Polskiej wraz z towarzyszącymi mu osobami rozbija młotem kamienny monument - mogiłę 41 członków UPA zabitych w lutym 1946 r. przez NKWD. Braun bez ogródek stwierdził w mediach społecznościowych, że obelisk powinien zostać usunięty „profesjonalnymi narzędziami natychmiast po udokumentowaniu przestępstwa banderyzmu”. O tym incydencie pisaliśmy w Kronice Tygodnia w piątek, 11 września. A obecnie tym, co wydarzyło się w wykonaniu lidera Konfederacji Korony Polskiej (zaproszonego przez Starostwo w Hrubieszowie na powiatowe dożynki w Dołhobyczowie) zajmują się organa ścigania.
Śledztwo na kilku frontach
Działania polityka wywołały mobilizację organów ścigania. Służby badają sprawę pod kątem szeregu przestępstw. Funkcjonariusze z KPP w Hrubieszowie gromadzą materiał wideo i przesłuchują świadków. Sprawa dotyczy znieważenia pomnika, nienawiści na tle narodowościowym oraz uszkodzenia mienia. Natomiast Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie prowadzi śledztwo i bada wątek znieważenia grupy narodowości ukraińskiej i miejsca spoczynku osób poległych w walce z NKWD. Jest juz również stanowisko MSWiA w tej sprawie: Karolina Gałecka, rzeczniczka resortu, jasno zadeklarowała, że nikt zaangażowany w zniszczenie obiektu w Białymstoku nie pozostanie bezkarny.
Zniszczony obelisk i spór o historię
Dewastowany obiekt od dawna znajduje się w centrum polsko-ukraińskiego sporu i nie po raz pierwszy padł ofiarą dewastacji (wcześniej oblewano go farbą i odcinano metalowe elementy). Współczesna forma pomnika – ciemnoszary granit z godłem Ukrainy i listą imienną – powstała w 2019 r., choć pierwotny upamiętniający znak pojawił się tam w latach 90. Lubelski Urząd Wojewódzki potwierdza, że obiekt w gminie Dołhobyczów nie figuruje w oficjalnej ewidencji grobów i cmentarzy wojennych, a sam pomnik powstał bez samorządowych ustaleń. Powstał na terenie wówczas należącym do Skarbu Państwa bez jakichkolwiek uzgodnień i zezwoleń.
Obecność upamiętnień działaczy UPA na ziemiach polskich wywołuje ogromne emocje historyczne ze względu na zbrodnie popełnione na polskiej ludności cywilnej, samosąd w wykonaniu europosła przenosi spór historyczny wprost na drogową ścieżkę przestępstwa przeciwko mieniu. O dalszym losie europosła Brauna i jego towarzyszy zdecydują ustalenia prokuratorskie.


Napisz komentarz
Komentarze