Na ten problem zwrócił uwagę na ostatniej sesji radny Piotr Wiesław Jarosz z Deszkowic Drugich. Chodzi o drogę znajdującą się naprzeciwko przystanku autobusowego, prowadzącą do kilku gospodarstw. Tuż przy wjeździe regularnie pojawiają się odpady. Jak relacjonują mieszkańcy, w tym miejscu często zatrzymują się samochody na obcych rejestracjach.
– Wjazd jest szeroki i często stają tam samochody na obcych rejestracjach. Czasem kierowcy znikają na parę godzin, może idą na grzyby, ale są i tacy, którzy siedzą w samochodzie, a potem zostają po nich śmieci – mówi jedna z mieszkanek.
Tego lata w rejonie drogi pojawiły się m.in. pióra indyka, papiery, kawałki dykty oraz worek z odpadami gospodarczymi. Po jego rozszarpaniu przez zwierzęta śmieci – m.in. opakowania po nabiale, konserwach i słodyczach – zostały rozwleczone po całej szerokości drogi.
CZYTAJ TEŻ: O likwidacji szkoły w Tworyczowie na sesji. Rodzice zaskoczeni działaniem władz gminy Sułów
Mieszkańcy 21 sierpnia zgłosili problem wójtowi, który miał obiecać uprzątnięcie terenu. Do sprzątania jednak nie doszło, a 2 września pojawiły się kolejne odpady.
– To sprawka przejeżdżających turystów, bo nie podejrzewałabym naszych mieszkańców o celowe zaśmiecanie okolicy – uważa wójt gminy Sułów Piotr Kaliszewski.
Zapewnia, że problem jest znany samorządowi.
PRZECZYTAJ: Radni uznali skargę na wójta Sułowa. Spór o rurę z funduszu sołeckiego
– Staramy się na bieżąco sprzątać, ale zmuszeni będziemy zamontować fotopułapkę, żeby sprawcy zaśmiecania ponieśli konsekwencje – zapowiada wójt.
Mieszkańcy przypominają jednak, że o instalacji fotopułapki mówiło się już za poprzedniego wójta. Teraz oczekują, że obecne władze w końcu zrealizują zapowiedź.
– Panie wójcie, czas wprowadzić słowa w czyny! – apelują.


Napisz komentarz
Komentarze