Uroczystości pogrzebowe odbyły się 30 sierpnia, w 83. rocznicę zagłady Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. W ceremonii uczestniczyli członkowie rodzin pomordowanych, świadkowie zbrodni, przedstawiciele władz Polski i Ukrainy oraz reprezentanci środowisk kresowych, patriotycznych i kombatanckich.
Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył bp Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy i ordynariusz diecezji łuckiej. Homilię wygłosił ks. prałat płk Andrzej Puzon, wieloletni proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Hrubieszowie.
– Stawiam pytanie, jak może nisko upaść człowiek, kiedy w miejsce Boga postawi grzech, kiedy sąsiad-Ukrainiec, który żył z Polakami na co dzień po sąsiedzku, dopuścił się takiej nieludzkiej zbrodni? Jak można było siekierami, pilami, kosami, widłami, maczugami zabijać polskiego brata? Jak można było małe dzieci przybijać gwoździami do drzwi czy blat stołu, nadziewać na sztachety, rozbijać główki o ściany? – pytał duchowny.
A później dodał, że zorganizowana uroczystość nie jest „szukaniem zemsty, ale przywracaniem pamięci, jakkolwiek byłaby ona trudna dla obu stron”.
Ponad tysiąc zamordowanych
Ostrówki i Wola Ostrowiecka były polskimi miejscowościami, które zostały zaatakowane 29 i 30 sierpnia 1943 roku. Zbrodni dokonali członkowie sotni UPA Iwana Kłymczaka „Łysego”, wspierani przez część miejscowej ludności ukraińskiej.
Zginęło 1 066 Polaków, w tym 466 dzieci do 14. roku życia. Dotychczas udało się odnaleźć szczątki 724 ofiar. W ziemi nadal może jednak spoczywać około 300 mieszkańców obu wsi, których miejsc pochówku wciąż nie udało się ustalić. – Około trzystu mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej wciąż czeka na odnalezienie i godny pochówek! – mówił podczas uroczystości dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN.
PRZECZYTAJ TEŻ: Zamość oddał hołd ofiarom. 87. rocznica wybuchu II wojny światowej
Podkreślił jednocześnie, że polsko-ukraińskie pojednanie powinno być budowane na prawdzie i pamięci.
– My – jako Polacy – jesteśmy narodem, który jest zdolny przebaczyć i jest zdolny się pojednać. Ale to pojednanie musi być oparte na bardzo prostych zasadach: prawda, prawda i jeszcze raz prawda! – zaznaczył Polejowski.
„Nigdy nie zapomnimy”
Jak podkreślali uczestnicy, uroczystość była nie tylko pożegnaniem kolejnych ofiar, ale również przypomnieniem o wciąż nieukończonych pracach poszukiwawczych.
Szczątki 55 osób zostały odnalezione podczas prac badawczych prowadzonych przez IPN w lipcu i sierpniu tego roku.
CZYTAJ TEŻ: Burza po publikacji posłanki. Na plakacie o Wołyniu wykorzystano pomnik ofiar Hołodomoru
Do uczestników uroczystości skierował list prezydent RP Karol Nawrocki. Podkreślił w nim, że Polska nie zapomni o ofiarach i będzie zabiegać o ich godny pochówek oraz upamiętnienie.
– Nigdy nie zapomnimy o tych, którzy skonali w męczarniach – tylko dlatego, że byli Polakami. Nie zaprzestaniemy starań o to, aby wszyscy nasi rodacy, zgładzeni przez członków OUN-UPA, zostali należycie pogrzebani i upamiętnieni – napisał prezydent.
Pochówek 55 ofiar w Ostrówkach jest kolejnym etapem przywracania pamięci o mieszkańcach obu nieistniejących już polskich wsi.
Jak zaznaczył Karol Polejowski, IPN będzie wracał w to miejsce, dopóki nie zostaną odnalezione kolejne ofiary.
Tak zabijali Polaków
W Ostrówkach mężczyzn banderowcy zabijali z broni palnej, a kobiety, dzieci i starców zapędzili w pole. Kazali kłaść się rzędami, a następnie zaczęli strzelać z bliska do leżących.
W Woli Ostrowieckiej użyli podstępu. Kiedy weszli do wioski, nikogo nie zabijali, tylko wstępowali do domów i uspokajali, że nic złego się nie stanie. Otoczywszy wcześniej dokładnie wieś, zaczęli zwoływać Polaków na zebranie do szkoły. Ale do szkoły zapędzili później tylko kobiety i dzieci.
Mężczyzn otoczyli na placu szkolnym, skąd zabierali ich grupami rzekomo na badanie do komendantury. W rzeczywistości wyprowadzali ich do dużego gospodarstwa należącego do mieszkańca wioski o nazwisku Strażyc, gdzie za stodołą czekał na nich wykopany rów. Ginęli od ciosów zadawanych siekierami.
CZYTAJ: Archiwum X wraca do zbrodni w Zwierzyńcu. Czy po latach uda się ustalić sprawców? [ZDJĘCIA]
Po ich wymordowaniu Ukraińcy podpalili szkołę i wrzucili do środka granaty. Kobiety wraz z dziećmi spłonęły żywcem. Jeżeli komuś udało się wyskoczyć przez okno, ginął natychmiast od kul z karabinów maszynowych.
Ruszą prace w Łaskowie
Polska wydała zgodę na prace poszukiwawcze w Łaskowie (gm. Mircze) w pow. hrubieszowskim, gdzie mogą znajdować się groby ukraińskich cywilów, którzy zginęli w marcu 1944 r. O decyzji poinformował wiceminister kultury Ukrainy Iwan Werbycki.
Pozwolenie otrzymało Centrum Poszukiwawczo-Memorialne „Dola”, a prace mają być prowadzone na zlecenie Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Decyzja jest związana z pracami polsko-ukraińskiej grupy roboczej ds. godnych pochówków.


Napisz komentarz
Komentarze