Lasy w gminie Turobin przeczesano metr po metrze. Do walki z afrykańskim pomorem świń (ASF) ruszyły formacje o wysokiej specjalizacji: eksperci Inspekcji Weterynaryjnej, doświadczeni myśliwi oraz żołnierze 25. Batalionu Lekkiej Piechoty w Zamościu. Poszukiwania zostały zorganizowane, aby odnaleźć i utylizować padłe dziki, które są głównym rezerwuarem groźnego wirusa.
CZYTAJ: W nocy padał deszcz. Roztoczański Park Narodowy ponownie będzie otwarty
Sytuacja w regionie jest napięta. Dane Głównego Inspektoratu Weterynarii nie pozostawiają złudzeń: w ostatnich miesiącach w gminie Turobin i okolicach potwierdzono już kilkanaście przypadków ASF. Wirus został wykryty zarówno u padłych sztuk, jak i u zwierząt z odstrzału.
– Działania mają charakter prewencyjny, ale ich stawka jest ogromna. Chodzi o bezpieczeństwo setek hodowli trzody chlewnej w naszym regionie, dla których ASF to wyrok ekonomiczny – podkreślają przedstawiciele służb.
Służby mundurowe oraz weterynaryjne zwracają się z gorącym apelem do mieszkańców oraz osób planujących wizytę w lesie: należy stosować się do poleceń, gdy napotka się ekipy poszukiwawcze, bezwzględnie trzeba wykonać ich instrukcje. Trzeba również pamiętać, że wirus ASF może być przeniesiony na obuwiu lub odzieży.
Walka z ASF to wyścig z czasem. Każde znalezione truchło to mniejsze ryzyko kolejnego ogniska tej choroby zakaźnej w powiecie. Służby zapowiadają, że to nie koniec wzmożonych kontroli w regionie.


Napisz komentarz
Komentarze