Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 stycznia 2026 08:04
Przeczytaj!
Reklama Baner reklamowy firmy WODBET
Reklama

Wyprawa wzdłuż rzeki i... dalej

Niektóre podróże mają literacką inspirację. My wyruszyliśmy na polski Wschód śladami książki Michała Książka pt. "Droga 816". Na początku nie była to wyprawa daleka. Opisywana przez autora trasa zwana "Nadbużanką" (w jej skład wchodzą drogi wojewódzkie nr 816, 698 i 811) zaczyna się przecież w Zosinie i kończy w okolicach Siemiatycz. Po jej przebyciu ruszyliśmy jednak dalej i zagubiliśmy się w przestrzeni i czasie.
Wyprawa wzdłuż rzeki i... dalej

Bo pozazdrościliśmy panu Michałowi... jego podróży. Opisywana przez niego wędrówka rozpoczynała się przecież na Zamojszczyźnie. Łatwo drogę 816 znaleźć. Dotarliśmy m.in. do Włodawy, potem odwiedziliśmy klasztor w Jabłecznej, gdzie spotkaliśmy proboszcza miejscowej parafii prawosławnej (domagał się, abyśmy zrobili zdjęcia wszystkim zabytkom w klasztorze oraz... jemu: w naszym towarzystwie). Duchowny opowiedział nam także o bogatej historii tego miejsca oraz okolicznych, dorodnych dębach. 
Jeden z nich przez prawosławnych uważany jest niemal za święty.

Śladami pisarza

Obwieszono go mnóstwem dewocjonaliów (gównie obrazkami z wizerunkami niebiańskich patronów). W Kodniu pomodliliśmy się natomiast przed sławnym wizerunkiem Matki Boskiej. Zjedliśmy też w tej miejscowości smaczny i niedrogi obiad w jadłodajni prowadzonej przez ojców Oblatów. W cerkwi na Świętej Górze Grabarce zapaliliśmy natomiast kilka świec w różnych intencjach oraz zabłądziliśmy w gąszczu... krzyży. Wielkie wrażenie zrobiły na nas także katolickie i prawosławne świątynie we Włodawie, w miejscowości Kleszczele, a potem w okolicy Hajnówki i Białowieży. Byliśmy wdzięczni Michałowi Książkowi, że wskazał nam kierunek wyprawy...  

Nie wszystko było jednak jak w książce. Białowieża nie wydawała się oazą spokoju. Chodzi o słynną ostatnio w całej Polsce wycinkę drzew w pobliskiej puszczy (mnóstwo o tym mówią ostatnio ogólnopolskie media). Każda strona sporu przedstawia argumenty za i przeciw wycince. Mieszkańcy Białowieży złoszczą się natomiast na wszystkich: na rząd i miejscowych leśników oraz grupę ekologów. 
 Mieszkamy w oblężonej twierdzy

– Żyję w Białowieży od urodzenia. Odwiedzam też szlaki i ścieżki w puszczy. Nigdy nie było z tym kłopotów, bo wiem jak się w lesie zachowywać, poruszać – tłumaczy jeden z mieszkańców. – W związku z wycinką naciągnięto jednak leśników z Polski i oni się u nas panoszą. Ostatnio idę np. taką wydeptaną od dziecka trasą, a tam... stoją. I co? Mówią mi, że tędy nie wolno teraz chodzić. I, że są leśnikami z Podkarpacia. Dlaczego bronią mi wejścia do lasu? Nie wiadomo.  
Miejscowi uważają, że takimi "obostrzeniami" władza (czyli ci, co tną w puszczy drzewa) broni się przed czujnym okiem ekologów. 

– Normalna, odpowiedzialna gospodarka leśna jest koniecznością. Oczywiście poza rezerwatami ścisłymi, które powinny być przez człowieka nietknięte – tłumaczy jeden z białowieskich przewodników turystycznych. – Powinni to jednak robić, tak jak dotychczas nasi drwale, a nie wprowadzać do puszczy ciężkie maszyny, które ogałacają i dewastują całe jej połacie. Mówi się, że to ma chronić las przed kornikami. Tyle, że one żyją w korze drzew, a tej się nie uprząta. 

Zdaniem miejscowych w ten sposób nikt jeszcze z kornikiem nie wygrał. 
– To oczywiste. Tutaj chodzi o drewno, które gdzieś jest sprzedawane. Pewnie do Niemiec. Ochrona przyrody to sprawa drugorzędna – kwituje jeden z mieszkańców Białowieży. – Są też jednak tacy, którzy chcieliby aby cała Białowieża znalazła się w strefie ścisłej ochrony.

Do czego to nas doprowadzi? Żyjemy w sercu ogromnego lasu. I już teraz często musimy drzewo na opał wozić z miejscowości oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od naszej gminy. Kosztuje to nas mnóstwo... A zimy u nas srogie. To wszystko jest jakiś absurd...
Narzekaniom nie było końca. My jednak, zainspirowani prozą Michała Książka postanowiliśmy zwiedzić prawosławną cerkiew w miejscowości Narewka, aby zbytnio nie oderwać się od wschodniej mistyki naszej podróży. Wioska jest oddalona – w linii prostej – o kilka kilometrów od Białowieży. Można tam dojechać drogą przez puszczę (przez miejscowości: Teremiski i Budy). 

W środku potężnego lasu natknęliśmy się na zwalone i pocięte drzewa, głównie świerki. Było ich mnóstwo. Niektóre z nich wyglądały na stare i... zdrowe. Na wielu przygotowanych do wywózki "klocach" można było zobaczyć zielone, namalowane farbą napisy: "Tu byłem. Greenpeace (to niezależna, pozarządowa organizacja działająca na rzecz ochrony środowiska naturalnego)". To był wytropiony przez nas ślad działalności ekologów. Większość zielonych napisów ktoś jednak potem dość nieudolnie zamazał czarną farbą...
 
Spotkanie z wąsaczem 

Obejrzeliśmy te stosy drewna, wykonaliśmy kilka fotografii. A po zwiedzeniu cerkwi w Narewce wracaliśmy tą samą, leśną drogę z szybkością ok. 20 km na godzinę (trakt był dziurawy, a nasz matiz do samochodów terenowych raczej nie należy). Tuż za nami, przez kilka kilometrów wolniutko podążał duży dżip. Nie było wątpliwości: jego kierowca śledził nas! W głuszy, na pustej drodze było to dość nietypowe, niepokojące. 

W pewnej chwili zatrzymaliśmy się, żeby zobaczyć co się stanie, czy pojedzie dalej. Siedzące nam na ogonie auto zrównało się jednak z naszym. Wolniutko otworzyła się w nim szyba i w oknie pojawiły się wąsy, a potem rumiana twarz mężczyzny w zielonkawym mundurze (w kabinie jego auta był też pies).   

 – Tu się zatrzymywać nie wolno. W tym miejscu nie ma nic do oglądania – oświadczył groźnie nieznajomy "zielony ludzik" (tak go sobie roboczo nazwaliśmy).  
– Ale to przecież las, stoimy w zatoczce, chcieliśmy odetchnąć – próbowaliśmy dyskutować. 
– Proszę jechać i opuścić drogę. Bez przystanków... – warknął "zielony", omiatając nasze auto srogim, bezwzględnym spojrzeniem (przedstawić się jednak jakoś nie raczył). 

Zrobiliśmy, co kazał. Bo mężczyzna wyglądał jakby zaraz chciał nas razem z naszym wysłużonym matizem wsadzić do więzienia. Mógł zresztą wezwać innych, równie groźnych, leśnych wąsaczy... 

– Sami widzicie jak to wygląda – powiedział jeden z mieszkańców Białowieży po wysłuchaniu naszej (jakże sensacyjnej przecież!) opowieści. –  Leśnicy śledzą ludzi, zamalowują napisy Greenpeace... w środku lasu – na oznakowanych szlakach – nie dają żyć nam i turystom, o ekologach nie wspomnę. Jakby nie mieli nic innego do roboty. Mieszkamy jak w oblężonej twierdzy i nie wiemy, kiedy to wszystko się skończy.  

Wycieczka po wschodnich rubieżach naszego kraju okazała się nie tylko melancholijna, ale czasami także ekscytująca i pełna niespodzianek. Ruszyliśmy zatem dalej. 

Więcej szczegółów tej wyprawy w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic Cena: 249000 PLNOferujemy na sprzedaż wyjątkowo atrakcyjną działkę budowlaną o powierzchni 0,5645 ha, położoną w Werbkowicach, na południowych obrzeżach miejscowości. Nieruchomość znajduje się w cichej i spokojnej okolicy, w sąsiedztwie terenów zielonych oraz rzeki Huczwy.Działka położona jest przy bocznej drodze gminnej, w otoczeniu zabudowy jednorodzinnej oraz gospodarstw. Lokalizacja zapewnia wygodny i szybki dojazd do centrum miejscowości, a jednocześnie gwarantuje prywatność i spokój.Podstawowe informacje:Numer działki: 925Powierzchnia: 0,5645 haKształt: prostokątWymiary: ok. 60 m x 95 mUkształtowanie terenu: płaskaStan: działka nieogrodzona, obecnie w uprawie rolnejIstnieje możliwość podziału na mniejsze działkiPrzeznaczenie w MPZP:Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej (przeznaczenie podstawowe). Dopuszczalna zabudowa: budynki mieszkalne jednorodzinne, gospodarcze i garaże, usługi oraz obiekty małej architektury.Media:prąd – słup na działcewodociąg – w drodzeświatłowód – w drodzeDziałka posiada pośredni dostęp do drogi publicznej asfaltowej oraz bezpośredni zjazd na drogę gminną. Natężenie ruchu jest niskie, ograniczone do ruchu lokalnego.Otoczenie i lokalizacja:Nieruchomość położona jest na obrzeżach Werbkowic, wśród niskiej zabudowy jednorodzinnej, pól uprawnych oraz lasów. W niedalekiej odległości przebiega linia kolejowa LHS oraz płynie rzeka Huczwa. Okolica sprzyja spacerom i aktywnemu wypoczynkowi.Atuty nieruchomości:duża powierzchnia i możliwość podziału działkispokojna, zielona okolicabliskość większej miejscowości z pełną infrastrukturą: sklepy, szkoła, przychodnie, Dom Kulturyrozwijająca się strefa podmiejska, atrakcyjna również inwestycyjnieregularny kształt i płaski teren ułatwiający zabudowędostęp do wszystkich mediów umożliwiający szybkie rozpoczęcie budowyTo idealne miejsce dla osób ceniących ciszę, przestrzeń i kontakt z naturą, a jednocześnie chcących pozostać w zasięgu pełnej infrastruktury.Nie czekaj – zadzwoń, umów się na prezentację i stwórz tu swój wymarzony dom.Zapraszam!Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty. Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna Łagoda Tel. 665 750 080Północ nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 15.01.2026Atrakcyjna działka na obrzeżach Werbkowic
ReklamaBaner reklamowy firmy Replika
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MarekTreść komentarza: Oj chłopski rozumie czy wiesz że podstawą globalnego ocieplenia będzie zniknięcie prądu zatokowego. Co oznacza w naszym rejonie zimy do czterdziestu kilku stopni mrozu przy jednoczesnym wzroście globalnej średniej temperatury. Kolejny po Dudzie co klimatu od pogody nie odróżnia.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 14:34Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Jaki mróz teraz jest Bonżur merkosur jak mawiał Rafałek światowy a o tym KT milczyData dodania komentarza: 19.01.2026, 13:45Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniachAutor komentarza: świecidełko dla niegoTreść komentarza: No odkąd "pomarańczowy" rządzi w Ameryce to tam nie jest bezpiecznie, a Polaków na lotniskach trzepią tak jak przestępców. Prowadzą do dużej hali gdzie są setki migrantów takich jak Polacy i sprawdzają telefony, laptopy , dokumenty, traktują jak śmiecie. Mój "sen o Ameryce" prysł jak bańka mydlana.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 10:22Źródło komentarza: Kamizelka kuloodporna i hełm dla każdego PolakaAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Do komunistycznego wypranego mózgu szczur Giertych za 90 mln uciekł do włoch ale cudownie go wyczyścili i jeszcze odszkodowanie dostał NEO praworządnieData dodania komentarza: 19.01.2026, 10:00Źródło komentarza: Byliśmy blisko blackoutu, cyberprzestępcy chcieli wyłączyć w Polsce prąd. Cyfrowe czołgi już tu sąAutor komentarza: HahaTreść komentarza: Wymienić rząd i będzie koniec kretynizmuData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:51Źródło komentarza: 2026 rokiem kolejek. Dowody i prawa jazdy do wymianyAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Jaki to idiota zapewniał nas rok temu że planeta płonie RafałekData dodania komentarza: 19.01.2026, 09:50Źródło komentarza: W Zamościu temperatura spadła do minus 24 stopni. Sprawdź, co nas czeka w kolejnych dniach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama