Strażniczka pamięci cmentarza

  • 30.10.2018, 16:06
  • Robert Horbaczewski
Strażniczka pamięci cmentarza Anna Sokołowska napisała przewodnik po cmentarzu.
Po starym cmentarzu w Zamościu można spacerować z książką wydaną przez Annę Sokołowską. A przy okazji wesprzeć szczytny cel.

– Groby to nie kamienie przykrywające ludzkie prochy. To życiorysy pełne wydarzeń, czasami przekraczające naszą wyobraźnię – mówi Anna Sokołowska, emerytowana nauczycielka z Zamościa. Grobom znajdującym się na cmentarzu parafii katedralnej w Zamościu poświęciła książkę.

W kwaterze XXII stoi strzelisty pomnik z rzeźbą aniołka. Na pomniku zachowało się zdjęcie zmarłego chłopca i napis: "Śp. Juruś Hauslinger zmarł w 3 wiośnie życia dnia 2 listopada 1934 R."

Juruś zmarł na zapalenie płuc, wówczas ciężką i trudno uleczalną chorobę. Był najstarszym dzieckiem doktora Jan Hauslingera, okulisty, przed wojną naczelnego lekarza w 3 pułku artylerii lekkiej legionów w Zamościu. W czasie wojny doktor Hauslinger przybrał pseudonim "Znachor", potajemnie leczył partyzantów. Dostarczał im leki i materiały opatrunkowe. W 1944 roku został naczelnym lekarzem w 9 Zamojskim Pułku Piechoty. Potem wraz z frontem, jako lekarz Ludowego Wojska Polskiego wyjechał na Zachód. Dotarł do Bydgoszczy. I tam rozpoczął nowy etap życia, zapisując się złotymi głoskami w historii tamtejszej służby zdrowia.

To tylko jedna z historii, którą Anna Sokołowska przypomina w swoim przewodniku po cmentarzu.

 

Przeszłość, która wciąga

Pani Anna wspomina, że gdy była dzieckiem mama Ewa Kiecana zawsze oprowadzała ją po cmentarzu parafialnym. Opowiadała o ludziach, których prochy skryły przepiękne grobowce wykonane z piaskowców, granitów i marmurów. 

 – Z tego okresu pamiętam nobliwą, starszą kobietę, zawsze elegancko ubraną, z toczkiem na głowie, z twarzą ukrytą za czarną woalką. To była Anna Czechowiczów Kowrach-Kowrowska, nauczycielka muzyki wykształcona w Petersburgu. Jej rodzina przyjechała do Zamościa z Rosji. Jej mąż Franciszek Kowrach-Kowrowski był lekarzem dentystą. Zmarł w 1941 roku. Ich syn Romuald zginął w Oświęcimiu w 1941 roku. Przychodziła na ich grób – mówi Anna Sokołowska.

Cmentarz parafialny w Zamościu zawsze ją fascynował. Traktowała go jako swoistą encyklopedię miasta. Włóczyła się po nim z koleżankami. Lubiła patrzeć na stare zdjęcia i zastanawiać się kim byli ci ludzie.

– Włóczyłyśmy się nie tylko po tym cmentarzu. W drodze do szkoły przechodziłyśmy obok cmentarza prawosławnego. Jakież były tam piękne groby! Szczególnie ten kilkuletniej dziewczynki, córki wysoko postawionego oficera carskiego. Z tego grobu spoglądała na nas wyrzeźbiona dziewczynka w szlacheckim kontuszu. Do dziś mam w pamięci misternie wykute pantalony zakończone koronką spadającą na buciki. Pamiętam wyrytą na grobie datę 1860 rok. Ten pomnik był prawdziwą perełką. Później jakoś zniknął, tak jak wiele innych na tym cmentarzu – wspomina pani Anna.

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Robert Horbaczewski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Stefek
Stefek 08.04.2020, 12:28
"Później jakoś zniknął"... Świadczy to po prostu o poziomie cywilizacyjnym, tych którzy doprowadzili do "zniknięcia".
pbserver
pbserver 30.10.2018, 23:08
Chylę czoła przed Autorką i Jej Dziełem. Ale przy okazji nasuwa się refleksja - cmentarz jest w gestii parafii, jest wpisany do rejestru zabytków - i co? widzimy, jak o ten zabytek dba administrator.
była uczennica
była uczennica 30.10.2018, 20:14
Pani Aniu, jest Pani cudowną osobą, gratuluję pomysłu i podziwiam pracowitość

Pozostałe