Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 02:41
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

A wsio taki, wy powstaniec!

Bolesław Anc był dziarskim powstańcem styczniowym. Walczył m.in. na Kujawach, a potem w woj. krakowskim i na Lubelszczyźnie. Przez wiele lat marzył o tym, aby zebrać swoje wspomnienia, ale jak pisał "tułacze życie" mu na to nie pozwalało. W 1898 r. jednak "rzucił się na papier". Powstało wówczas wiele jego relacji i szkiców. Znaleźliśmy w nich wątki dotyczące Zamojszczyzny.
A wsio taki, wy powstaniec!

Autor: archiwum

Autor tych wspomnień urodził się w 1841 r. w Jędrzejowie. Uczył się m.in. w Szkole Wyższej Realnej w Kielcach, a następnie studiował w Petersburgu. Na początku lat 60. XIX w. pracował we Włocławku jako nauczyciel matematyki. Potem, przez kilkanaście miesięcy, dzielnie walczył w powstaniu styczniowym. Był komisarzem powstańczej żandarmerii w woj. krakowskim. Pełnił też obowiązki powstańczego naczelnika powiatu lubelskiego i krasnostawskiego. Dostał się jednak do niewoli (przebywał w więzieniu austriackim) i został skazany na śmierć. Przeżył, bo po pewnym czasie udało mu się uzyskać ułaskawienie. 
W 1907 r. wyszły wspomnienia tego niezwykłego człowieka pt. "Z lat nadziei i walki". Znalazł się tam m.in. opis pewnego powstańczego epizodu z Zamojszczyzny. Prezentujemy obszerne fragmenty tych zapisków.
 

Andrzej Podgórski z Gruszki
"Źle się działo z naszem powstaniem w lutym 1864 r. w Lubelskiem" – wspominał Bolesław Anc. "Oddziały powstańcze coraz mniejsze, coraz rzadsze były, a zuchwalstwo Moskali coraz się powiększało. Nic więc dziwnego, że coraz częściej zdarzały się fakta niekarności narodowej, że samolubstwo jednostek chciało wyzyskać to położenie na swoją korzyść!". 

W tej sytuacji niechętnie płacono powstańcom "podatki narodowe". Często nie chciano im też pomagać w inny sposób. "Jednego więc razu zeszliśmy się z mym naczelnikiem województwa, pułkownikiem Żaczkiem (chodzi o Józefa Odrowąża Wysockiego) gdzieś w Krasnostawskiem czy Zamojskiem, w jednej z licznych Gruszek (chodzi o nazwy wsi)" – wspominał Bolesław Anc. "Pułkownik Żaczek rzekł do mnie: Właścicielka Tyszowiec odmawia zapłaty podatku zaległego w wysokiej sumie (...), a naczelnik powiatu pisze mi, że temu zaradzić nie może. Jedź więc tam, a porozumiawszy się z naczelnikiem powiatu, ściągnijcie zaległy podatek, choćbyście mieli udać się do pomocy, kręcącego się tam oddziałku Karola Świdzińskiego. Jak kazano tak i spełniono; tegoż dnia uzbroiwszy się w paszport wójta gminy, opiewający na imię Andrzeja Podgórskiego, byłem już w drodze". 

Anc pełnił wówczas ważną funkcję. Był m.in. sekretarzem Józefa Odrowąża Wysockiego. Dzięki temu znał wiele powstańczych sekretów, przewoził rozkazy, wypełniał tajne zadania itd. "Naturalnie rezydencyi stałej nie miałem, a raczej rezydowałem na bryczce w ciągłej podróży pomiędzy Kurowem, Krasnym Stawem (chodzi o Krasnystaw), Zamościem i Hrubieszowem (...)" – czytamy w jego zapiskach. "Komunikacye przytem były wielce niebezpieczne z powodu ośmielenia Moskali bezczynnością powstańców".   

Podróż do Tyszowiec dla pana Bolesława także nie była ani łatwa, ani przyjemna. "Przy śniegu i mrozie, sanki mknęły szybko, unosząc mię otulonego burką, w nieznaną okolicę" – pisał. "Którędy jechałem, tego nie pamiętam, wiem tylko, że wstępowałem do znanej patriotki Zakrzewskiej, a w Skomorochach czy Tuczępach u jednego z panów Świdzińskich nocowałem". 
To był początek niezwykłej przygody Anca na Zamojszczyźnie. "Dojechałem nareszcie do jakiejś miejscowości, gdzie mieszkał naczelnik powiatu hrubieszowskiego pan Grott. Tu się dowiedziałem, że wyprawa moja musi pozostać tym razem bezskuteczną, bo Moskale są w Tyszowcach, a cała okolica przeżynaną ustawicznie przez tak zwane oddziały latające, które polują na oddziałek powstańczy Karola Świdzińskiego. Poradził mi więc pan G. zwrócić marszrutę ku północy, aby nie wpaść w ręce wrogów". 

Anc krążył potem po całej okolicy. Zatrzymał się w końcu na chwilę "u jakiegoś pana Ligoskiego", a następnie trafił na nocleg do domu rodziny Domańskich (właściciel majątku nazywał się Antonii Domański – przyp. red.) w miejscowości Białowody (w gm. Uchanie). Przyjęto go bardzo gościnnie. A potem przybyszowi posłano w salonie, na kanapie. 

Zasnął twardo, ale... nie na długo. "Około 3-ciej lub 4-tej rano rozległ się łoskot uderzeń naraz do wszystkich drzwi i okien, a w tych ostatnich sylwetki baszłyków moskiewskich, na tle śniegu się zarysowały. Cały dom stanął na nogach pod wpływem złowrogich krzyków moskiewskich, ja zaś bałem się ruszyć, ażeby nie być spostrzeżonym przez Moskali, stojących w oknach i przemyśliwałem tylko nad tem, jakby się pozbyć dokumentów obciążających, które kurczowo w ręku ściskałem". 
"To była na to ostatnia chwila, bo Moskale weszli właśnie do sąsiedniego pokoju. Krzyczeli: Czaj (chodzi o herbatę)! Podawat czaj!". 
Groźnie też pomrukiwali. 
 

Dziś jesteśmy narzeczeni!
"Nie troszcząc się o mój kostyum, jak wąż ześlizgnąłem się z posłania i przepełzałem do pokoju i łóżka panny Julii (była to siostra właściciela domu – przyp. red.), dla oddania jej pod opiekę mego pakieciku. Ona go wzięła i zaraz w wielkim wazonie ukryła, a mnie rzekła: – Pamiętaj pan, że dziś jesteśmy narzeczeni, bo to pana ocalić może. Trwało to mgnienie oka, poczem ja znów pełzając, powróciłem już spokojniejszy na moje posłanie. Wkrótce potem panna Julia, już ubrana, przeszła przez salon do jadalnego pokoju, gdzie z wesołym uśmiechem starała się jak najuprzejmiej Moskaluszków zabawić". 

Bolesław Anc także się po chwili ubrał i wszedł spokojnie do salonu. Tam dostrzegła go dzielna panna Julia i zaraz serdecznie ucałowała, jako swego narzeczonego. Inni domownicy także powstańca pieszczotliwie nazywali Jędrusiem i uśmiechali się do niego. Zaraz też przedstawiono go rosyjskim oficerom, dowódcom owego "oddziału latającego" (byli to młodzi kadeci w wieku od 18 do 20 lat) jako Andrzeja Podgórskiego z Gruszki, narzeczonego panny Julii. 

"Uprzejmość gospodarstwa, a jeszcze więcej piękne oczy panienki, srodze im do serca przypadły, ale z wielkim niedowierzaniem na mnie chwilę popatrzyli i zaraz udali się do salonu, aby tam zrobić rewizyę" – wspominał Bolesław Anc. "Nic tam nie znaleźli, ani w pokoju panienki, ale moja burka ich zaintrygowała: – Wy wsio taki, powstaniec, pan – powiedział jeden z oficerów. I zaaresztowali mnie, zatrzymując pod swoją strażą". 

Dalsza część tej historii w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Obserwator. Treść komentarza: Kochani co moge was czytając komentarze poinformować ze prorosyjski typ w jednej osobie wypisuje błazeńskie komentarze ! Oto patologiczny czlowiek pod nazwa - Perfidia,Pokomuna ,Troll piątej kolumny, Brawo oraz Hipokryzja czlowiek bezczelności i nienawisci ktorzy dążą do rozłamu w kraju . To ludzie ktorych trzeba zapamiętać! Data dodania komentarza: 30.10.2026, 19:43 Źródło komentarza: Krzysztof Bosak przyjedzie do Zamościa. Otwarte spotkanie z mieszkańcami już 8 listopada Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: No i masz, i objawił się nam NARODOWIEC bez podstawowej znajomości historii Polski i pobytu w niej STAROTESTAMENTOCÓW. Delikatnie jeno Tobie Szanowny TAK TAK-u, wskażę do zapoznania statut kaliski i stosowne edykty Kazimierza zwanego Wielkim. Skracając sprawę do niezbędnego minimum, to jeszcze należy wspomnieć o polskich szmalcownikach i ich działaniach między 1939-1945 oraz roku 1968. Od tego czasu można już uznać, że jesteście narodem czystym genetycznie. Te promile obcych genetycznie, to są zupełnie nieistotne, prawda?. Wróć, trzeba z waszej historii wyrzucić tych okropnych Panów, takich jak Tuwim, Brzechwa i temu podobnych. Zaś ich wszystkie dokonania na polu języka polskiego, spalić a popiół wrzucić do szamba, gdzie ich miejsce i wtedy będzie GIT. Genetyczna czystość rasowa i językowa, to podstawa POLACKO-KATOLACKIEGO jestestwa każdego Ludziaka mieszkającego między Bugiem a Odrą, od Bałtyku po samiuśkie Tatry. Teraz na baczność i do hymnu! Jeszcze… Hm… Czy coś pominąłem? Tak, pewnikiem teraz będziecie się chcieli wziąć za Kosmitów, czy się mylę? Data dodania komentarza: 30.10.2026, 17:31 Źródło komentarza: Rada Miasta Zamość popiera zerwanie współpracy z obwodem lwowskim Autor komentarza: Skończyłem . Treść komentarza: Do hmm! Od Pani Wioletty patologio z pranym mózgiem z daleka . Nie dorosles jej blaznie do piet ! Data dodania komentarza: 30.10.2026, 16:36 Źródło komentarza: Starosta tomaszowski przyznał nagrody nauczycielom. Najniższe – 3 tys. zł, wyższe sięgają 8 tys. zł Autor komentarza: tak tak Treść komentarza: idąc Twoim tokiem myślenia to spokojnie można usprawiedliwić wszystko, nawet to że z Polski zrobią Polin uzurpując sobie prawo bo przecież kiedyś ktoś tam pomieszkiwał. teraz to będzie po twojemu. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 15:46 Źródło komentarza: Rada Miasta Zamość popiera zerwanie współpracy z obwodem lwowskim Autor komentarza: Spokojnie . Treść komentarza: Trolu i Świnio Putina i bezwstydny blaznie ludzi i prorosyjska analfabeto . Dlaczego tak sie uniosles ? Data dodania komentarza: 30.10.2026, 14:39 Źródło komentarza: Krzysztof Bosak przyjedzie do Zamościa. Otwarte spotkanie z mieszkańcami już 8 listopada Autor komentarza: Tyszowiak Treść komentarza: Fatalnie. Tak się nie odnawia grobów starych grobów. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:42 Źródło komentarza: Dziedzic Przewala miał rozpadający się grób. Dzięki kweście to się zmieniło
Reklama
Reklama
Reklama