Emeryci nie dostaną dodatkowego bonusu przy przyszłorocznej waloryzacji. Rząd zdecydował, że do wskaźnika inflacji zostanie doliczone 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. To minimum przewidziane przez ustawę.
Rozporządzenie Rady Ministrów w tej sprawie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw. Oznacza to, że jeden z najważniejszych elementów mechanizmu marcowej podwyżki świadczeń jest już przesądzony.
Nie oznacza to jednak – co szczególnie ważne – że emerytury wzrosną o 20 proc.
20 proc. to nie jest wysokość podwyżki
Mechanizm waloryzacji składa się z dwóch elementów. Podstawą jest średnioroczny wskaźnik cen z poprzedniego roku, do którego dodawana jest część realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia.
I właśnie tę drugą część rząd pozostawił na minimalnym poziomie – 20 proc. realnego wzrostu płac w 2026 roku.
CZYTAJ TEŻ: Policjanci i strażacy uczyli zasad bezpieczeństwa w szkołach gminy Tomaszów Lubelski
Przykładowo, jeśli realne wynagrodzenia wzrosłyby o 3,3 proc., do części inflacyjnej waloryzacji zostałoby doliczone około 0,66 pkt proc.
Związki chciały 50 proc. Rząd został przy 20 proc.
Przed decyzją trwały negocjacje w Radzie Dialogu Społecznego. Związki zawodowe chciały rozwiązania znacznie korzystniejszego dla emerytów.
OPZZ, NSZZ „Solidarność” i Forum Związków Zawodowych wspólnie proponowały, aby do inflacji doliczać co najmniej 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Strony Rady Dialogu Społecznego nie doszły jednak do porozumienia.
CZYTAJ: „Chyba zabiłem Andrzeja”, czyli sądowy finał libacji
Po fiasku negocjacji decyzja należała do rządu. Ten nie zdecydował się na zwiększenie parametru i pozostawił go na ustawowym minimum.
Ile mogą wzrosnąć emerytury w marcu?
Ostatecznej wysokości waloryzacji jeszcze nie znamy. Pierwsza oficjalna prognoza rządu zakładała wzrost świadczeń o co najmniej 3,48 proc. Przy takim wskaźniku najniższa emerytura wzrosłaby z obecnych 1978,49 zł do 2047,34 zł brutto, czyli o 68,85 zł.
Nowsze założenia są nieco korzystniejsze. W projekcie budżetu na waloryzację zabezpieczono około 19 mld zł, a podczas prac sejmowych przedstawiciel rządu mówił o prognozowanym wskaźniku 3,96 proc.
Gdyby rzeczywiście wyniósł 3,96 proc., emerytura w wysokości 2000 zł brutto wzrosłaby o 79,20 zł, świadczenie 3000 zł – o 118,80 zł, 4000 zł – o 158,40 zł, a przy 5000 zł podwyżka wyniosłaby 198 zł brutto miesięcznie.
PRZECZYTAJ TEŻ: Zbierali maliny i grzyby, zaginęli w lesie. Szczęśliwy finał poszukiwań w powiecie biłgorajskim
Najniższa emerytura wzrosłaby natomiast z 1978,49 zł do około 2056,83 zł brutto.
Na ostateczne wyliczenie trzeba poczekać
Te kwoty nadal są tylko symulacją. W ostatnich tygodniach pojawiają się już wyższe scenariusze waloryzacji, ponieważ zmieniają się prognozy inflacji. Nie zmienia się natomiast ustalona przez rząd zasada dotycząca udziału wzrostu płac.
Ostateczny wskaźnik będzie można obliczyć dopiero po poznaniu danych za cały 2026 rok. Nowe kwoty świadczeń zaczną obowiązywać 1 marca 2027 roku.


Napisz komentarz
Komentarze