Do tego groźnego wypadku doszło na trasie szybkiego ruchu. Jak wynika ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu wypadku policjantów, jadący z przodu ciągnik siodłowy marki DAF zaczął gwałtownie hamować. Jadąca tuż za nim osobowym Volkswagenem 25-latka z Hrubieszowa, wykazała się przytomnością umysłu i również natychmiast nacisnęła na hamulec, aby uniknąć zderzenia z wielką naczepą.
Czytaj tez: Nocna tragedia w Wólce Biskiej, nie żyje 17-letni pasażer jednego z aut
Niestety, należytej uwagi i odstępu nie zachował jadący za nią 48-letni mieszkaniec Zamościa. Kierujący Oplem Zamościanin z dużą prędkością najechał na tył hamującego Volkswagena. Siła uderzenia była tak ogromna, że bezwładne auto młodej Hrubieszowianki zostało zepchnięte wprost pod naczepę jadącej przed nią ciężarówki. W wyniku skumulowanego uderzenia najpoważniejszych obrażeń doznali podróżujący zmiażdżonymi samochodami osobowymi. Do szpitala w trybie pilnym przetransportowano dwie osoby: 25-letnią kierującą Volkswagenem mieszkankę Hrubieszowa oraz pasażera samochodu marki Opel.
Czytaj również: Ciężarówka stanęła w płomieniach na DK17. Doszło do eksplozji zbiorników z paliwem
Kierowca ciężarówki odjechał nieświadomy do jakiego wypadku doszło. 59-letni kierowca DAF-a z Rzeszowa odjechał z miejsca zdarzenia. Jak się okazało, mężczyzna w ogóle nie odczuł uderzenia osobowego auta w tył potężnej naczepy. Gdy zjechał na najbliższe Miejscowo Obsługiwane Miejsce (Sarny) i wysiadł z pojazdu, zauważył znaczne uszkodzenia tyłu naczepy. Przytomnie i bez zwłoki sam powiadomił o tym fakcie policjantów z Ryk. Badania przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazały, że wszyscy kierowcy uczestniczący w zdarzeniu byli trzeźwi.


Napisz komentarz
Komentarze