Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 23:00
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

LEKKOATLETYKA: Sprinter Agrosu Zamość bliżej mistrzostw Polski

Były piłkarz Korony Łaszczów, a obecnie lekkoatleta Agrosu Zamość Kacper Tama kształci się na ostatnim roku studiów w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie. Wybrał kierunek nawigacja i specjalność kontrola ruchu lotniczego.
Na zdjęciu Kacper Tama.
Na zdjęciu Kacper Tama.

Kacper Tama mówi, że już od najwcześniejszego dzieciństwa wiedział, że jak dorośnie, to będzie tym się zajmował. 

– To było moje powołanie. Mundur od zawsze mi towarzyszył. Najpierw widziałem ciągle w mundurze ojca, który był w Straży Granicznej, potem siostrę, która skończyła szkołę wojskową. Sport to moje hobby, pasja, natomiast służba wojskowa – przyjemny obowiązek – tłumaczy Kacper Tama (ur. 6 czerwca 2000 r. w Tomaszowie Lubelskim).

Tata lekkoatlety Agrosu Robert Tama, rocznik 1970, dwa razy wygrywał z Koroną Łaszczów zamojską klasę okręgową (w 1998 i 2000 r.) i awansował z tym zespołem do IV ligi. Grał na wszystkich pozycjach, od obrony po atak, a w reprezentacji Straży Granicznej występował w bramce. Kacper Tama był lewym obrońcą, ale miał ofensywne zapędy.

 – W jednym z meczów ligowych w lidze juniorów strzeliłem nawet cztery gole, choć grałem w defensywie – podkreśla z dumą.

W klasie okręgowej Kacper Tama zaliczył tylko cztery występy – po dwa wiosną 2016 r. w zespole trenera Przemysława Wawrycy i wiosną rok później u trenera Andrzeja Rycaka.

 – Nie widziałem świata poza piłką nożną. To była moja wielka pasja. Marzyła mi się kariera piłkarska, ale nic z tego nie wyszło, bo w bardzo młodym wieku dopadły mnie dwie poważne kontuzje, m.in. zerwanie wiązadeł. Przeszedłem dwie operacje. Musiałem zapomnieć o piłce. Wziąłem się za naukę – wzdycha Kacper Tama.

W szkole lotniczej w Tamie ożył duch sportowej rywalizacji. 

– Studiuję na jednym roku z Błażejem Ciżyńskim z Brodnicy, lekkoatletą BKS Bydgoszcz. Zaczęliśmy konkurować ze sobą w biegu na dystansie 1000 m. Chciałem być lepszy od niego. Szło mi całkiem nieźle w tej rywalizacji, ale uznałem, że biegi średnie nie są dla mnie. Wolałem sprint. Zrozumiałem, że sport nie ogranicza się jedynie do piłki nożnej. Zatelefonowałem do prezesa Agrosu pana Konrada Firka. Zapytałem, czy będę mógł trenować w tym klubie. Tak trafiłem do grupy trenera Andrzeja Gdańskiego – wspomina Tama.

Żeby jednak szkolić się pod okiem tak wybitnego trenera, Tama musiał sprostać jego wymaganiom. 

– Już na pierwszym treningu trener Gdański zorganizował mi coś w rodzaju egzaminu. Zrobił mi test w biegach na 100 i 200 m. Musiałem sie wyrobić w określonym czasie. Zaliczyłem ten sprawdzian. Trener stwierdził, że nadaję się do jego grupy. Gdybym nie załapał się do jego grupy, to nie odpuściłbym. Trenowałbym sam, by zostać sprinterem i osiągać dobre wyniki – mówi Tama.

W oficjalnych zawodach lekkoatletycznych zadebiutował w sierpniu 2020 r. Dwa lata później w Poznaniu wywalczył swój pierwszy i jak dotąd jedyny medal PZLA mistrzostw Polski. Z klubową sztafetą Agrosu 4 razy 100 m zajął w Poznaniu trzecie miejsce w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23. Przed Tamą pobiegli Jakub Pyda i Patryk Krupa, a po nim – Jakub Pietrusa. Zamościanie osiągnęli czas 41.25. 

– Żałuję, że Kacper trafił do mnie tak późno. To bardzo sumienny, zaangażowany chłopak. Trenuje u mnie na zgrupowaniach i niekiedy w Tomaszowie Lubelskim. Systematycznie daję mu rozpiskę zajęć indywidualnych. Utrzymujemy ze sobą bliski kontakt. Telefonuje do mnie niemal codziennie. Raportuje co zrobił, a czego nie zdołał wykonać z planu treningowego. Informuje mnie o swojej dyspozycji i stanie zdrowia. Jest niezwykle skrupulatny. Gdyby profesjonalnie zajął się lekkoatletyką wcześniej, to dziś osiągałby zdecydowanie lepsze wyniki i miałby za sobą sporo sukcesów. Mam nadzieję, że złapie bakcyla treningu do tego stopnia, że kiedyś zastąpi mnie w Agrosie w roli trenera, bo ja już coraz częściej myślę o nieuchronnym odejściu na emeryturę – mówi trener Andrzej Gdański.

„Życiówki” Tamy wynoszą: 11.11 (w biegu na 100 m), 22.63 (w biegu na 200 m) i 6.53 (w skoku w dal).

 – Myślę, że w najbliższym czasie skupimy się bardziej na skoku w dal. Powinien skakać na odległości co najmniej 7 m. A ktoś, kto osiąga taki wynik, spokojnie znajduje miejsce w gronie dziesięciu najlepszych w Polsce. W mistrzostwach Polski w Bydgoszczy powinien wystartować właśnie w skoku w dal – twierdzi Gdański.

Tama ma jednak ambicje zakwalifikować się także do rywalizacji w biegu na 100 m. 

– Wkrótce wyjadę na praktyki do Powidza. Ta miejscowość leży niewiele ponad 100 km od Bydgoszczy, więc będę bliżej mistrzostw Polski – śmieje się Tama.

Sprinter Agrosu ma jeszcze ambicje związane ze sportem uczelnianym. W maju planuje wystartować w Akademickich Mistrzostwach Województwa Lubelskiego w Lublinie, a także w Akademickich Mistrzostwach Polski w Białymstoku. – Chciałbym w tym roku, w sezonie letnim poprawić rekordy szkoły w biegach na 100 i 200 m, w skoku w dal, a także w sztafecie 4 razy 400 m. Jeśli chodzi o dystans 100 m, to czuję, że będę w stanie „złamać magiczną granicę” jedenastu sekund – zdradza swoje plany Tama.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NxjznTreść komentarza: Daleko zaleciały, widać że opl ukraińska przestaje wyrabiać, bo to nie był żaden zmasowany atak. Niektórzy we wrześniu wątpili w to, że ruskie drony tak daleko latają, że sięgną Polski. A jednak.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 15:08Źródło komentarza: Drżały domy w Kryłowie i Małkowie. Rosyjski atak na Nowowołyńsk, 5 km od polskiej granicyAutor komentarza: Sami ŚwięciTreść komentarza: "Do fundacji zakładanych przez księdza Waldemara Cisłę płynęły dziesiątki milionów złotych na deklarowaną pomoc na Bliskim Wschodzie i w Afryce (...) Pieniądze i nieruchomości trafiały do innych podmiotów powiązanych z duchownym - w tym w wyniku przejęcia majątku starszej kobiety...Data dodania komentarza: 19.03.2026, 14:54Źródło komentarza: Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego przeprowadził badanie wśród narzeczonych. Co z niego wiemy?Autor komentarza: ŚwietyTreść komentarza: "Do fundacji zakładanych przez księdza Waldemara Cisłę płynęły dziesiątki milionów złotych na deklarowaną pomoc na Bliskim Wschodzie i w Afryce (...) Pieniądze i nieruchomości trafiały do innych podmiotów powiązanych z duchownym - w tym w wyniku przejęcia majątku starszej kobiety....Data dodania komentarza: 19.03.2026, 14:53Źródło komentarza: Wielkanoc 2026. Cena wciąż decyduje o tym, co kupujemy na świętaAutor komentarza: ŚwiętyTreść komentarza: "Do fundacji zakładanych przez księdza Waldemara Cisłę płynęły dziesiątki milionów złotych na deklarowaną pomoc na Bliskim Wschodzie i w Afryce (...) Pieniądze i nieruchomości trafiały do innych podmiotów powiązanych z duchownym - w tym w wyniku przejęcia majątku starszej kobiety....Data dodania komentarza: 19.03.2026, 14:52Źródło komentarza: Udawał policjanta, seniorka w reklamówce przyniosła 60 tys. zł. Świadkowie złapali oszustaAutor komentarza: ZTreść komentarza: Niczego nie likwidować. Przynajmniej mają trochę ruchu, kiedy pospacerują po małpki.Data dodania komentarza: 19.03.2026, 13:12Źródło komentarza: Zamość: Prawie "wjechała w drzwi sklepu". 62-latka miała ponad 2 promileAutor komentarza: ZTreść komentarza: Nie idźcie tą drogą. Idźcie do szkoły!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 13:09Źródło komentarza: Wielkanoc 2026. Cena wciąż decyduje o tym, co kupujemy na święta
Reklama
Reklama
Reklama