Markowe teksty, czyli felieton sportowy Marka Sztochela

  • 11.07.2020, 10:00
  • Marek Sztochel
Markowe teksty, czyli felieton sportowy Marka Sztochela
W sezonie 2020/2021 w zamojskiej klasie okręgowej zagra osiemnaście zespołów. Czy ten eksperyment się powiedzie?

 W przeszłości dwa razy zamojski OZPN wyznaczał taką właśnie liczbę uczestników rywalizacji w „okręgówce”, ale w obu przypadkach w końcowej tabeli rozgrywek znalazło się siedemnaście drużyn. Po rundzie jesiennej sezonu 1999/2000 z dalszego udziału w rozgrywkach zrezygnował Huragan Stefankowice, a wyniki meczów rozegranych z udziałem tego zespołu zostały anulowane. W następnym sezonie w ogóle nie wystartował Bolmar Bodaczów.

Niektórym nie spodobało się powiększenie ligi o dwa kluby. To wiąże się bowiem z dodatkowymi kosztami – każdy będzie musiał rozegrać cztery mecze więcej, a nawet przy piętnastu kolejkach w rundzie większości trudno związać koniec z końcem. Dokooptowanie Oriona Dereźnia nastąpiło przed rezygnacją Cosmosu Józefów. Było słuszne, chociażby ze względów szkoleniowych, bo parzysta liczba uczestników nie zmusza nikogo do pauzowania (upada argument „pauza wybiła nas z rytmu meczowego”). Zawrócenie Oriona do klasy A byłoby wielce niestosowne. To tak, jakby dać dziecku cukierek, a następnie zabrać, gdy ono go już rozpakowało i zamierzało skonsumować. Oczywiście wszystkich zadowolić się nie da. Znaleźli się malkontenci, którzy jednak powinni spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. Jak zareagowaliby, gdyby to właśnie ich klub dostał takiego cukiereczka w postaci awansu, a następnie – gdyby został pozbawiony tej słodkości?

Zamojski OZPN rozwiązał problem z klasą. Lepiej bowiem, by kluby równały w górę niż w dół. Awanse zawsze niosą za sobą więcej dobrego niż degradacje. Każda promocja szczebel wyżej to dobry bodziec dla rozwoju lokalnej piłki nożnej. Brak spadkowiczów z IV ligi i aż sześciu beniaminków z klasy A może negatywnie wpłynąć na poziom rywalizacji, jednak chyba nikt z sympatyków zamojskiej klasy okręgowej nie ma wątpliwości, że czekają nas kolejne atrakcyjne rozgrywki, które nadal będą uważane za „najciekawszą ligę świata”.

Marek Sztochel

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Ex - Perth
Ex - Perth 16.07.2020, 18:16
Lepiej bowiem, by kluby równały w górę niż w dół. Pisząc te słowa felietonista miał zapewne na myśli równie do Hetmana. Jeżeli tak to rzeczywiście zgadzam się, że problem "rozwiązano z klasą". Grunt to dobre poczucie humoru .
Pan Sędzia
Pan Sędzia 12.07.2020, 10:54
To już ostatnie chwile tych "atrakcyjnych rozgrywek". Kopacze już w wieku juniora pielgrzymują po wioskach, by otrzymać pieniądze od posiadających nóż na gardle działaczy wiejskich klubów z przerostem ambicji, czego przykładem Obsza, Łukowa i parę innych. Taka postawa powinna być napiętnowana i prezentowana jako wstydliwy przykład niszczenia futbolu lokalnego. Poziom sportowy jest tak niski, że to nie do pomyślenia, by jeszcze za to granie płacić! Czekam że smutkiem na upadek kolejnych klubów, które nie będą mogli finansowo podołać wymaganiom. Szkolenie młodzieży na Zamojszczyźnie to mit - młodzi nie garną się do piłki i ta tendencja na pewno się nie zmieni.
Obserwator
Obserwator 17.07.2020, 09:23
Nie da się ukryć, że zainteresowanie piłką, czy też innym sportem, wśród młodzieży jest coraz mniejsze. Z takimi problemami boryka się większość klubów, nie tylko w "najciekawszej lidze świata" czego przykładem jest Hetman. Tylko nie rozumie dlaczego w większości artykułów wszyscy uderzają w klub z Obszy. Patrząc z perspektywy czasu jest to najmłodszy klub w lidze a wychowanie podopiecznych jest porównywane z klubami o dużo dłuższej tradycji piłkarskiej. Nóż na gardle i przerost ambicji? Widocznie autor komentarza nie zna wewnętrznych sytuacji w klubach. Pisząc takie słowa wypadałoby mieć chociaż podstawowe pojęcie o prowadzonych grupach sportowych w poszczególnych klubach. I skoro jesteśmy przy pieniądzach, nie róbcie z Obszy Manchester City pisząc o kolosalnych sumach jakie przez ten klub się przewijają.W grupie jest sporo innych klubów których budżet jest dużo większy. Kwestia odpowiednim dysponowaniem pieniędzmi, czasami trzeba dać coś od siebie-czy to odrobina chęci czy czasu. Ale lepiej narzekać niż samemu coś zrobić. Wynagrodzenie za mecze? Pokażcie mi klub w którym ich nie wypłacają. Czasy charytatywnego grania niestety przeminęły bezpowrotnie.

Komentarz nie ma na celu wywołania niepotrzebnej dyskusji.

Ze sportowym pozdrowieniem

Pozostałe