Z Różową Walizką przez Zamojszczyznę

  • 27.06.2020, 08:03
  • Agnieszka Piela
Z Różową Walizką przez Zamojszczyznę
Aleksandra Baranowicz, nauczycielka angielskiego, postanowiła nagrywać filmiki promujące nasz region. Zaczęła zbierać informacje o miejscach mniej znanych. Tak powstała Różowa Walizka – kanał na YouTubie, na którym z pasją opowiada o tym, że Wschód warty jest zachodu.

Zaczęło się nietypowo, bo od śniegu, a tak naprawdę od Mikołaja – wspomina właścicielka różowej walizki Aleksandra Baranowicz, miłośniczka podróży i Roztocza, pasjonatka fotografii. Dotychczas odwiedziła 30 krajów, m.in. Tajlandię, Maroko, Meksyk.

Na Mikołaja otrzymała niezwykły prezent.

– Trzymetrowy monopod. Taki kij selfiestick, z którego można robić zdjęcia, prawie jak z drona. Nie myślałam, że go tak szybko wykorzystam. Na Facebooku zobaczyłam, że ktoś ze znajomych zrobił zdjęcie pełnej śniegu Siwej Doliny koło Tomaszowa Lubelskiego. Wiadomo jak było w tym sezonie. Śniegu jak na lekarstwo. Postanowiłam pojechać i sprawdzić. Miałam sprzęt. Zapowiadały się fajne okoliczności przyrody. I tak powstał pierwszy filmik – mówi Aleksandra. Spodobał się.

Fascynacji Zamojszczyzną i regionem dopomogła epidemia koronawirusa. Coś trzeba było robić. Ludzie woleli spacerować w miejscach odosobnionych, bez tłumów.

– Zaczęli do mnie dzwonić znajomi. Pytali, gdzie mogą się wybrać, ale zależało im na miejscach mniej popularnych. Wiedzieli, że dużo jeżdżę po Roztoczu i nie tylko. Opowiadałam i zachęcałam do odwiedzin – mówi.

To wtedy narodził się pomysł filmowania ulubionych miejsc. W jego realizacji od strony technicznej pomógł jej kolega Radosław Oktaba, z zawodu informatyk.

– Zajrzeliśmy do Internetu. Ku naszemu zdumieniu okazało się, że filmików promocyjnych jest bardzo mało, a jak są, to sprzed kilku lat. Często w tych miejscach już się bardzo dużo zmieniło. Jest doskonała infrastruktura turystyczna z wiatami, miejscami odpoczynku. Są ścieżki rowerowe, wyznaczone szlaki piesze i miejsca parkingowe. Gminy robią bardzo dużo w tym zakresie – podkreśla nauczycielka.

Zaczęli się zastanawiać dlaczego na niektórych szlakach nie ma ludzi.

– Nie widzą tego piękna? Nie chcą? A może nie wiedzą o jego istnieniu?– pytali. Doszli do wniosku, że nie wiedzą i postarali się o to, żeby wszyscy mogli je poznać. Lipsko-Polesie z kapliczką św. Romana, Wojda spacer ścieżką w urokliwym wręcz bajkowym lesie, Piekiełko Tomaszowskie, Gorajec z kapliczką, gdzie według legendy została zamurowana dziewczyna, o czym wspominają do dziś miejscowi. To tylko niektóre miejsca odwiedzone i sfilmowane przez parę pasjonatów.

– Jestem zaskoczona, że tak ładnie się to rozkręca. Jesteśmy lubiani przez widzów. Interesują się, piszą do nas. Filmik kończę słowami o polecenie fajnego miejsca. Jest odzew. Piszą do nas nawet z Lublina. Chcą, aby pokazać im Muzeum Wsi Lubelskiej. Koronawirus spowodował ogromne zapotrzebowanie na takie wirtualne zwiedzanie z przewodnikiem, ale w sposób niekonwencjonalny – zauważa podróżniczka.

Aleksandra odpowiada za scenariusz, zbiera materiały informacyjne.

– Sprawdzam je, bo chcielibyśmy być wiarygodni. Kolega zajmuje się montażem. Przygotowujemy czołówkę z tytułową różową walizką. Zostaliśmy zaskoczeni miłym przyjęciem – uśmiecha się Ola. I dodaje, że w tym miesiącu ich filmiki obejrzało kilkanaście tysięcy osób.

– Bez reklamy. Pracuję nad napisami angielskimi. Chcemy dotrzeć także do turystów z zagranicy. Dochodzą do nas takie sygnały. To jest tak przyjemne. Wiemy, że ma to sens. Z serca. Robimy to dla osób, które mogą podróżować i pojadą w te miejsca zachęceni naszym materiałem. Ale wiele osób niepełnosprawnych i w starszym wieku już nie pojedzie, a tu mogą zobaczyć nasz filmik. Na chwilę przenieść się w te miejsca. Być może do kraju lat dziecinnych lub młodzieńczych? Ludzie lubią wracać nie tylko we wspomnieniach – opowiada Aleksandra.

Kanał na YouTubie nazwali Różowa Walizka.

– To nie przypadek. W podróżach towarzyszyła mi najczęściej czarna walizka, typowa z dyskontu. Aby nie rzucać się w oczy. Życie zaraz zweryfikowało mój wybór. Znalazłam się na lotnisku w obcym kraju, a tam na taśmie wszystkie prawie jednakowe walizki. Jak odróżnić i wybrać swoją? Wpadłam w panikę, żeby nie skończyć wakacji w męskich skarpetkach, że o slipkach nie wspomnę. Niemal w tym momencie postanowiłam kupić taką wyróżniającą się. Padło na różową. A że z różowego nigdy się ponoć nie wyrasta... W każdym razie nie trafiło mi się jeszcze, żeby na taśmie leżała druga taka sama. Moja jest ogromna. Mówię na to urządzenie wielofunkcyjne. Można w niej spać, kąpać się, posiedzieć. Nieprzemakalna i nie do zdarcia – uśmiecha się Aleksandra Baranowicz.

Na realizację swojej pasji pozostają podróżnikom tylko weekendy. To im wystarcza. Na swojej drodze napotykają pomocnych ludzi, takich jak Edyta Misiarz z ośrodka kultury w Radecznicy. Planów mają dużo. Choćby cykl filmików o Zamościu. Pozostaje życzyć im powodzenia!

Agnieszka Piela

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe