Zamość: Skarby ukryte i odkryte

  • 18.09.2019, 06:00
  • Magdalena Kołcon
Zamość: Skarby ukryte i odkryte Przez pewien czas w siedzibie Banku Polskiego przechowywany był depozyt polskiego złota
Według wojskowych planistów Zamość miał stanowić głębokie zaplecze frontu. Tu w "bezpieczne miejsce" w obliczu wojny trafiły zbiory rodziny Tarnowskich, archiwalia i skarby z katedry pelplińskiej oraz słynny obraz Jana Matejki. Same kolegiackie kosztowności schowano na cmentarzu parafialnym, w grobowcu rodziny Rzemieniuków.

Do końca nikt nie wierzył, że wojna wybuchnie. Trwały jednak przygotowania zakrojone na szeroką skalę do obrony przed ewentualnym atakiem Niemiec na Polskę.

Po inwazji i aneksji Czech i Moraw w marcu 1939 roku, a zwłaszcza po przemówieniu Hitlera wygłoszonym 28 kwietnia w Reichstagu o wypowiedzeniu przez Niemcy paktu o nieagresji z Polską, sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Najbardziej zagrożone  ewentualną aneksją były tereny zachodniej Polski i dawnego zaboru pruskiego. Z tą myślą, co cenniejsze i ważniejsze dobra przemieszczano na wschód Polski i ukrywano je.

 

 Rękopisy ukryte w podziemiach

Zamojszczyzna w planach polskiego sztabu miała stanowić tylko głębokie zaplecze dla ewentualnego frontu polsko-niemieckiego. Sądzono, że jest bezpieczna. Dlatego już w czerwcu 1939 r. został przewieziony do Zamościa depozyt jednego z banków katowickich i złożony w kościele pofranciszkańskim. Do Zamościa trafiły również liczne zbiory rodziny Tarnowskich z zamku w Suchej Beskidzkiej, które schowano w ratuszu. Były to m.in. niezwykle cenne kolekcje starej broni oraz książek ze zbiorów arcyksięcia Habsburga z Żywca.

Z kolei dwadzieścia dziewięć skrzyń z archiwaliami diecezji chełmińskiej w Pelplinie tuż przed 1 września przywiózł do Zamościa tamtejszy diecezjalny konserwator – ksiądz Antoni Liedtke (ten sam, który wcześniej wywiózł z Pelplina bezcenną Biblię Gutenberga). W skrzyniach sprowadzonych do Zamościa znajdowały się między innymi takie skarby, jak: 411 starych rękopisów, 797 szesnastowiecznych zabytków polskiego piśmiennictwa i 600 inkunabułów, a także wyposażenie samej katedry pelplińskiej. Skarb ten ukrywano w zamojskiej kolegiacie aż do 1943 roku. Dopiero wtedy Niemcy wpadli na jego trop i całość skonfiskowali.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Magdalena Kołcon

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ant
ant 20.09.2019, 19:13
Bardzo ciekawe informacje, wiedziałem tylko o "Hołdzie pruskim"
paolo
paolo 20.09.2019, 15:34
w DT Hetman jest wlasnie fajna wystawa starych zdjec z Zamoscia
Z
Z 18.09.2019, 19:46
W tekście przekręcono nazwisko, a także imię jednego z murarzy, ukrywających skrzynię z obrazem w podziemiu kościoła św. Katarzyny. Zadanie to wykonali Michał i Aleksy Radziejewscy, a nie Michał i Aleksander Radziejowscy.

Pozostałe