<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.kronikatygodnia.pl/rss/articles/pl/189/sport" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Sport - Kronika Tygodnia ]]></title>
        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykuly/189/sport</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Kronika Tygodnia]]></copyright>
        <lastBuildDate>Tue, 16 Jun 2026 15:00:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Agnieszka Piech i Maciej Hasiak wygrali XIII Bieg Sitarski w Biłgoraju]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54067,agnieszka-piech-i-maciej-hasiak-wygrali-xiii-bieg-sitarski-w-bilgoraju</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54067,agnieszka-piech-i-maciej-hasiak-wygrali-xiii-bieg-sitarski-w-bilgoraju</guid>
            <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 15:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-agnieszka-piech-i-maciej-hasiak-wygrali-xiii-bieg-sitarski-w-bilgoraju-1781595407.jpg</url>
                        <title>Agnieszka Piech i Maciej Hasiak wygrali XIII Bieg Sitarski w Biłgoraju</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54067,agnieszka-piech-i-maciej-hasiak-wygrali-xiii-bieg-sitarski-w-bilgoraju</link>
                    </image><description>W XIII Biegu Sitarskim wystartowało 91 zawodniczek i zawodników. Rywalizacja toczyła się na trasie o długości 13 km, wyznaczonej na terenach leśnych wokół Zalewu Bojary w Biłgoraju.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Najszybciej spośród mężczyzn dystans pokonał zawodnik Stalowowolskiego Klubu Biegacza <strong>Maciej Hasiak</strong> (czas 49:08), drugi do mety przybiegł <strong>Łukasz Rachwał</strong> z Mielca (50:03), trzeci był <strong>Tomasz Juda</strong> z Niska (50:33), a kolejne miejsca w czołowej dziesiątce zajęli <strong>Krzysztof Makarski</strong> z Jarosławia (52:04), <strong>Mateusz Mikus</strong> z Chotyńca (53:01), <strong>Mikołaj Bondyra</strong> z Biłgoraja (53:27), <strong>Łukasz Piech</strong> z Zamościa (53:53), <strong>Mateusz Mandziuk</strong> z Tomaszowa Lubelskiego (54:04), <strong>Jacek Bazela</strong> z Chełma (54:38) i <strong>Grzegorz Widz</strong> z Godziszowa (55:33).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54040,nowe-wydanie-kroniki-tygodnia-od-16-czerwca-w-sprzedazy-sprawdz-o-czym-piszemy"><strong>Nowe wydanie "Kroniki Tygodnia" od 16 czerwca w sprzedaży! Sprawdź, o czym piszemy</strong></a></p><p>Wśród kobiet triumfowała <strong>Agnieszka Piech</strong>&nbsp;(na zdjęciu) z Zamościa (01:00:18). Drugie miejsce zajęła <strong>Gertruda Siembida</strong> ze Stalowej Woli (01:02:41), a trzecie – <strong>Ewelina Fulara</strong> z Pysznicy (01:05:03). W czołowej dziesiątce znalazły się także: <strong>Berta Stępkowska</strong> z Lublina (01:06:24), <strong>Aldona Wieczorek</strong> z Modliborzyc (01:07:11), <strong>Magdalena Rosa</strong> z miejscowości Krępiec w pow. świdnickim Świdnik (01:07:24), <strong>Agnieszka Senderek</strong> z Biłgoraja (01:07:38), <strong>Aleksandra Kulanica</strong> z Biłgoraja (01:08:00), <strong>Tatiana Orłowa</strong> z Biłgoraja (01:08:55) i <strong>Barbara Wróbel</strong> ze Świdnika (01:09:04).</p><p>Zmagania odbyły się w wymagających warunkach pogodowych – w wysokiej temperaturze powietrza, w dusznej aurze. Bieg główny został poprzedzony rywalizacją młodzieży w ramach Małego Biegu Sitarskiego na dystansie 2 km. Trzy czołowe miejsca wśród zawodniczek starszych (roczniki 2010, 2011) zajęły <strong>Dominika Lorenc</strong>, <strong>Lena Szwed</strong> i <strong>Natalia Gontarz</strong>, natomiast wśród zawodniczek młodszych (roczniki 2012-2014) – <strong>Dominika Bernaś</strong>, <strong>Wiktoria Małysza</strong> i <strong>Maja Małysza</strong>. Zmagania chłopców (roczniki 2012, 2013) wygrał <strong>Maciej Kołodziej</strong>, drugie miejsce zajął <strong>Mateusz Pałubski</strong>, a trzeci był <strong>Karol Podpora</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Agros Zamość z 12 medalami na mistrzostwach LZS. Złoto Włoszczyk i sztafety]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54065,agros-zamosc-z-12-medalami-na-mistrzostwach-lzs-zloto-wloszczyk-i-sztafety</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54065,agros-zamosc-z-12-medalami-na-mistrzostwach-lzs-zloto-wloszczyk-i-sztafety</guid>
            <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 14:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-agros-zamosc-z-12-medalami-na-mistrzostwach-lzs-zloto-wloszczyk-i-sztafety-1781594784.jpg</url>
                        <title>Agros Zamość z 12 medalami na mistrzostwach LZS. Złoto Włoszczyk i sztafety</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54065,agros-zamosc-z-12-medalami-na-mistrzostwach-lzs-zloto-wloszczyk-i-sztafety</link>
                    </image><description>Przez dwa dni (13, 14 czerwca) na stadionie OSiR w Zamościu królowała lekkoatletyka. Ponad 900 zawodniczek i zawodników rywalizowało o medale mistrzostw krajowego zrzeszenia LZS. Zmagania toczyły się w trzech kategoriach wiekowych – do 23, 20 i 18 lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z bardzo dobrej strony pokazali się lekkoatleci Agrosu Zamość. Gospodarze mistrzostw zajęli szesnaste miejsce w klasyfikacji medalowej i piąte w klasyfikacji punktowej. Reprezentanci zamojskiego klubu zdobyli dwanaście medali – dwa złote, sześć srebrnych i cztery brązowe.</p><p>Rewelacyjnie w biegu na 200 m kobiet U23 spisała się <strong>Liwia Włoszczyk</strong>. Dystans pokonała w czasie nowego rekordu życiowego 25.44. Wygrała konkurencję i zdobyła złoty medal. Ze srebrnego medalu cieszyła się druga na mecie <strong>Anna Bibik</strong> (czas 25.52).</p><p>Po złoty medal sięgnęła także kobieca sztafeta 4 razy 100 m w kat. U23 w składzie <strong>Oliwia Leleń</strong>, <strong>Martyna Seń</strong>, <strong>Małgorzata Lubiatowska</strong> i <strong>Anna Bibik</strong>. Zespół ukończył konkurencję w czasie 47.63.</p><p><strong>Anna Bibik</strong> wywalczyła także srebrny medal w biegu na 100 m U23. W biegu finałowym uzyskała czas 12.41, w eliminacjach pobiegła w czasie 12.48.</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52999,transfer-sztangistki-agros-zamosc-pozyskal-brazowa-medalistke-mistrzostw-polski"><strong>Transfer sztangistki. Agros Zamość pozyskał brązową medalistkę mistrzostw Polski</strong></a></p><p>Srebrnymi medalistami mistrzostw zostali także: <strong>Adrian Lepionka</strong> w biegu na 200 m U23 (czas 22.06), <strong>Liwia Włoszczyk</strong> w biegu na 100 m przez płotki U23 (czas 13.91), <strong>Karol Kuzdra</strong> w trójskoku U23 (uzyskał odległość 12.73) oraz sztafeta 4 razy 100 m U20 w składzie <strong>Natasza Jabłońska</strong>, <strong>Magdalena Dąbska</strong>, <strong>Oliwia Bednarczuk</strong>, <strong>Roksana Kozłowska</strong> (czas 52.51).</p><p>Brązowe medale wywalczyli: <strong>Adrian Lepionka</strong> w biegu na 100 m U23 (czas w finale 10.84, czas w eliminacjach 10.86), <strong>Dawid Czapka</strong> w trójskoku U20 (uzyskał odległość 14.97, wyrównując rekord życiowy), <strong>Roksana Kozłowska</strong> w trójskoku U20 (12.19) oraz sztafeta 4 razy 400 m U20 w składzie <strong>Natasza Jabłońska</strong>, <strong>Milena Siewierska</strong>, <strong>Oliwia Boczkan</strong> i <strong>Roksana Lachawiec</strong> (czas 4:42.22).</p><p>Warto podkreślić, że Adrian Lepionka toczył zacięte boje z <strong>Markiem Zakrzewskim</strong>. Utytułowany zawodnik AML Słupsk wygrał bieg na 200 m U23 (czas 21.63), natomiast w biegu na 100 m U23 był drugi (czas 10.80). Zwycięzcą biegu młodzieżowców do lat 23 na „setkę” został <strong>Kacper Buczyński</strong> z MKS Bank BS Płońsk (czas 10.72).</p><p>Z kolei w konkursie juniorów do lat 20 w trójskoku Dawid Czapka przegrał z <strong>Krzysztofem Rybnikiem</strong> z Podlasia Białystok (15.79, rekord życiowy) i <strong>Łukaszem Rinke</strong> ze Startu Namysłów (15.00, także rekord życiowy). Krzysztof Rybnik wypełnił na zamojskim stadionie minimum na mistrzostwa świata U20 w Eugene w stanie Oregon (USA).</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54010,po-pieciu-latach-hetman-zamosc-znow-zagra-w-iii-lidze"><strong>Po pięciu latach Hetman Zamość znów zagra w III lidze!</strong></a></p><p>W zamojskich mistrzostwach jedyny medal dla Unii Hrubieszów zdobył <strong>Tomasz Aleksandrowicz</strong>, który sięgnął po srebro w biegu na 1500 m juniorów młodszych U18, uzyskując nową „życiówkę” 4:01.56.</p><p>Klasyfikację medalową mistrzostw wygrał AML Słupsk z dorobkiem 24 medali (11 złotych, 7 srebrnych, 6 brązowych), na drugim miejscu uplasowało się Podlasie Białystok ze zdobyczą w postaci 16 medali (9 złotych, 2 srebrne, 5 brązowych). Także 16 medali zdobyli lekkoatleci RLTL GGG Radom (6 złotych, 7 srebrnych, 6 brązowych).</p><p>W klasyfikacji punktowej najlepszy okazał się AML Słupsk (244 punkty), a na kolejnych pozycjach w czołowej dziesiątce znalazły się: RLTL GGG Radom (190 punktów), Podlasie Białystok (185 punktów), Stal LA Ostrów Wielkopolski (156 punktów), Agros Zamość (120 punktów), LKS Vectra Włocławek(101 punktów), ALKS AJP Gorzów Wielkopolski (99 punktów), MULKS Juvenia Głuchołazy (97,5 punktu), UKS Herkules Sulejówek (87 punktów) i MKS Osa Zgorzelec (77 punktów).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dwa brązowe medale sztangistek z Zamojszczyzny na mistrzostwach Polski]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54066,dwa-brazowe-medale-sztangistek-z-zamojszczyzny-na-mistrzostwach-polski</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54066,dwa-brazowe-medale-sztangistek-z-zamojszczyzny-na-mistrzostwach-polski</guid>
            <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 13:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-sztangistki-w-brazie-1781594977.jpg</url>
                        <title>Dwa brązowe medale sztangistek z Zamojszczyzny na mistrzostwach Polski</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54066,dwa-brazowe-medale-sztangistek-z-zamojszczyzny-na-mistrzostwach-polski</link>
                    </image><description>Dwa brązowe medale – to dorobek sztangistek z Zamojszczyzny, uzyskany na pomoście w Powiatowej Hali Sportowej w Radomsku podczas mistrzostw Polski seniorek i seniorów w podnoszeniu ciężarów. Zawody rozgrywane były przez trzy dni (12-14 czerwca). Na trzecim miejscu zmagania ukończyły: Aleksandra Wachna z Agrosu Zamość (w kategorii wagowej 69 kg) i Wiktoria Głuszczak ze Znicza Biłgoraj (w kat. 49 kg).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>17-letnia Aleksandra Wachna uzyskała w dwuboju 184 kg. Wyrwała 84 kg i podrzuciła 100 kg. Zawodniczka, którą w zamojskim klubie szkolą trenerzy <strong>Andrzej Gaweł</strong> i <strong>Bartłomiej Kobel</strong>, zaliczyła pięć spośród sześciu podejść. W rwaniu osiągnęła 80 kg dopiero w drugiej próbie. W trzecim podejściu zaliczyła wspomniane wcześniej 84 kg. Natomiast w podrzucie kolejno uzyskała 91, 96 i 100 kg.</p><p>Najlepsza w kat. 69 kg okazała się <strong>Martyna Dołęga</strong>. Reprezentantka klubu EkoSport Siedlce sięgnęła po złoty medal dzięki wynikom 226 kg w dwuboju, 100 kg w rwaniu i 126 kg w podrzucie. Był to najlepszy wynik mistrzostw Polski, wart 283,38 punktu w klasyfikacji Sinclaira. Srebrny medal wywalczyła <strong>Julia Choińska</strong> z klubu Klimat Łapy (189 kg w dwuboju, 84 kg w rwaniu, 105 kg w podrzucie. Czwarte miejsce zajęła zawodniczka zamojskiego Agrosu <strong>Emilia Rechul</strong> (168 kg w dwuboju, 75 kg w rwaniu, 93 kg w podrzucie).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/50956,tym-razem-bez-medalu-z-zamojszczyzny-najlepiej-wypadli-reprezentanci-znicza-bilgoraj"><strong>Tym razem bez medalu. Z Zamojszczyzny najlepiej wypadli reprezentanci Znicza Biłgoraj</strong></a></p><p>21-letnia Wiktoria Głuszczak osiągnęła w dwuboju łączny wynik 137 kg. Podopieczna trenerów <strong>Henryka Wybranowskiego</strong> i <strong>Andrzeja Strzałki</strong> była bezbłędna we wszystkich sześciu podejściach. Wyrwała kolejno 58, 60 i 62 kg, a podrzuciła 70, 73 i 75 kg. Mistrzynią Polski w kat. 49 kg została <strong>Weronika Najdowska</strong> z Tarpana Mrocza (150 kg w dwuboju, 65 kg w rwaniu, 85 kg w podrzucie), a wicemistrzynią – <strong>Maja Kraska</strong> z klubu Polwica Wierzbno (142 kg w dwuboju, 64 kg w rwaniu, 78 kg w podrzucie).</p><p>W kat. 77 kg na czwartym miejscu uplasowała się 19-letnia <strong>Weronika Ostrówka</strong>. Sztangistka zamojskiego Agrosu uzyskała w dwuboju wynik 190 kg. Wyrwała 85 kg, podrzuciła 105 kg.</p><p>W rywalizacji mężczyzn w kat. 65 kg na czwartym miejscu uplasował się <strong>Adam Lipiński</strong>. Zawodnik biłgorajskiego Znicza wyrwał sztangę o wadze 95 kg i podrzucił 125 kg, osiągając w dwuboju łączny wynik 220 kg.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dominik Kopeć zachwyca w Grecji. Rekordowy sprint i srebro w sztafecie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54064,dominik-kopec-zachwyca-w-grecji-rekordowy-sprint-i-srebro-w-sztafecie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54064,dominik-kopec-zachwyca-w-grecji-rekordowy-sprint-i-srebro-w-sztafecie</guid>
            <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 10:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-dominik-kopec-zachwyca-w-grecji-rekordowy-sprint-i-srebro-w-sztafecie-1781594619.jpg</url>
                        <title>Dominik Kopeć zachwyca w Grecji. Rekordowy sprint i srebro w sztafecie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54064,dominik-kopec-zachwyca-w-grecji-rekordowy-sprint-i-srebro-w-sztafecie</link>
                    </image><description>Podczas sobotnich zawodów Dromia Sprint and Relays Meeting, rozgrywanych w Vari (Grecja) w ramach World Athletics Continental Tour Silver, sprinter Agrosu Zamość Dominik Kopeć uzyskał w biegu na 100 m rewelacyjny czas 10.05, który zapewne nie zostanie zaliczony do statystyk ze względu na zbyt silny wiatr, wiejący w plecy sportowca z siłą przekraczającą trzy metry na sekundę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W takich warunkach atmosferycznych odbyły się wszystkie serie biegów z udziałem reprezentantów Polski. Wychowanek zamojskiego Agrosu, reprezentujący w czasie studiów AZS UMCS Lublin <strong>Patryk Krupa</strong> pobiegł w czasie 10.31. Natomiast triumfator konkurencji Simon Verherstraeten uzyskał czas 9.97.</p><p>Dominik Kopeć i Patryk Krupa biegali później w reprezentacyjnej sztafecie 4 razy 100 m. Krupa pobiegł pierwszy, a Kopeć – na ostatniej zmianie. Między nimi startowali <strong>Albert Komański</strong> (Resovia Rzeszów) i <strong>Łukasz Żok</strong> (KL Lumel Zielona Góra). Polacy uzyskali czas 39.45. Szybciej konkurencję ukończyła jedynie drużyna z Turcji (39.32).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54017,ewa-swoboda-blyszczy-w-warszawie-wyniki-sprinterek-i-lekkoatletek-z-mityngu"><strong>Ewa Swoboda błyszczy w Warszawie. Wyniki sprinterek i lekkoatletek z mityngu</strong></a></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Olimpiakos Tarnogród – Gryf Gmina Zamość. Klątwa rzutów rożnych]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54014,olimpiakos-tarnogrod-gryf-gmina-zamosc-klatwa-rzutow-roznych</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54014,olimpiakos-tarnogrod-gryf-gmina-zamosc-klatwa-rzutow-roznych</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 10:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-olimpiakos-tarnogrod-gryf-gmina-zamosc-klatwa-rzutow-roznych-1781252265.jpg</url>
                        <title>Olimpiakos Tarnogród – Gryf Gmina Zamość. Klątwa rzutów rożnych</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54014,olimpiakos-tarnogrod-gryf-gmina-zamosc-klatwa-rzutow-roznych</link>
                    </image><description>Olimpiakos przegrał z Gryfem 1:2 po golach po rzutach rożnych. Sprawdź, jak goście odwrócili losy meczu w Tarnogrodzie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W meczach ze Spartą Łabunie i Gryfem Gmina Zamość zastępstwo trenerskie w Olimpiakosie Tarnogród pełnił <strong>Mariusz Dołęcki</strong>. Trener <strong>Tomasz Mazurek</strong> wyjechał za granicę ze szkolną młodzieżą. W trzecim z kolei meczu zespół z Tarnogrodu zdobył jedną bramkę, a stracił dwie. Co ciekawe, w każdym z tych trzech spotkań rywale obejmowali prowadzenie po rozegraniu rzutu rożnego. W meczu z Koroną Łaszczów z kornera dośrodkował <strong>Michał Zawiślak</strong>, a skuteczną „główką” wykazał się <strong>Maciej Wasyl</strong>.&nbsp;</p><p>Na boisku w Łabuniach z kornera piłkę dośrodkował <strong>Kamil Bosiak</strong>, zagranie głową przedłużył <strong>Łukasz Mikulski</strong>, a piłkę do siatki wpakował <strong>Michał Luterek</strong>. W takich samych okolicznościach w sobotę pierwszą bramkę na tarnogrodzkim stadionie zdobył Gryf. Z rogu wrzucił <strong>Mikołaj Grzęda</strong>, zaś gola głową strzelił <strong>Patryk Kierepka</strong>. Do remisu doprowadził <strong>Adrian Psiuk</strong>, ale ostatnie słowo należało do gości – w końcówce zawodów zwycięską bramkę dla zespołu z gminy Zamość zdobył <strong>Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn</strong>.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach"><strong>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</strong></a></p><blockquote><p>&nbsp;– Przy piłce utrzymywaliśmy się zdecydowanie dłużej niż Olimpiakos, sytuacji podbramkowych wypracowaliśmy dużo więcej niż zespół z Tarnogrodu, ale nie był to dla nas łatwy mecz. Tak jak się tego spodziewaliśmy, zagrożeni spadkiem do klasy A rywale zagrali na wysokim poziomie wolicjonalnym. Jakość piłkarska była jednak po naszej stronie – mówi <strong>Sebastian Luterek</strong>, szkoleniowiec Gryfa.</p></blockquote><p>W czasie doliczonym do drugiej połowy spotkania Kuszcz-Wasyliszyn nie wykorzystał rzutu karnego, podyktowanego za faul <strong>Dawida Szponara</strong> na <strong>Wiktorze Ziembie.</strong> Bramkarz Olimpiakosu odkupił swoją winę skuteczną interwencją po strzale „z wapna” napastnika Gryfa. Wcześniej Kuszcz-Wasyliszyn dwa razy strzelił w poprzeczkę bramki gospodarzy.</p><blockquote><p>&nbsp;– Długo w Gryfie nie mieliśmy typowej „dziewiątki”, napastnika z prawdziwego zdarzenia. Zanim Kuszcz-Wasyliszyn do nas przybył, na pozycji numer dziewięć najczęściej grali środkowi pomocnicy. W końcu pozyskaliśmy Prylińskiego, ale grał u nas tylko jedną rundę. Kuszcz-Wasyliszyn jednak nie zawsze jest skuteczny. Spokojnie byłby królem strzelców „okręgówki”, gdyby nie marnował tylu sytuacji podbramkowych. Pretensję może mieć tylko do siebie, bo zespół gra „na niego” i wykłada mu piłkę. Mimo wszystko doceniam jego zdobycz. Strzelił w tym sezonie trzydzieści jeden goli w „okręgówce”, a to jednak spore osiągnięcie – mówi trener Luterek.</p></blockquote><p>&nbsp;</p><p><strong>Olimpiakos Tarnogród – Gryf Gmina Zamość 1:2 (0:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Kierepka 60, 1:1 Psiuk 68, 1:2 Kuszcz-Wasyliszyn 84.</p><p><strong>Olimpiakos:</strong> Szponar – K. Świtała, Gancarz (65 Kolbuch), Klecha, Dziura – Derylak (82 B. Szymanik), Steckiw (86 Hyz), Kuszka (76 M. Grabowski), Bodek, Psiuk – Olech; <strong>trener</strong> Dołęcki.</p><p><strong>Gryf:</strong> Pędzich – Poździk (53 Cieśliński), Posikata, Kierepka, Denkiewicz – Wistowski (86 Krzywonos), Grzęda, Zawadzki, Małecki (73 Waszczuk), Sienkiewicz (66 Ziemba) – Kuszcz-Wasyliszyn; <strong>trener</strong> Luterek.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Kuszka, Olech, Bodek, Szponar (Olimpiakos), Denkiewicz, Krzywonos (Gryf). <strong>Sędziował:</strong> Kudelski (Lubycza Królewska).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Gryf Gmina Zamość pokonał Pogoń 96 Łaszczówka po emocjonującym meczu w Zawadzie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54015,gryf-gmina-zamosc-pokonal-pogon-96-laszczowka-po-emocjonujacym-meczu-w-zawadzie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54015,gryf-gmina-zamosc-pokonal-pogon-96-laszczowka-po-emocjonujacym-meczu-w-zawadzie</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 09:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gryf-gmina-zamosc-pokonal-pogon-96-laszczowka-po-emocjonujacym-meczu-w-zawadzie-1781252985.jpg</url>
                        <title>Gryf Gmina Zamość pokonał Pogoń 96 Łaszczówka po emocjonującym meczu w Zawadzie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54015,gryf-gmina-zamosc-pokonal-pogon-96-laszczowka-po-emocjonujacym-meczu-w-zawadzie</link>
                    </image><description>W Boże Ciało ponownie mogliśmy się przekonać, że warto przyjeżdżać na mecze do Zawady. Gryf Gmina Zamość znowu zadbał o piłkarskie atrakcje dla zgromadzonych na stadionie kibiców, a tym razem w stworzeniu ciekawego widowiska pomogła mu Pogoń 96 Łaszczówka. Gospodarze pokonali gości z gminy Tomaszów Lubelski 3:2 (2:0).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– To był bardzo dobry mecz, jak na realia klasy okręgowej. Obejrzeliśmy piękne bramki, sporo ciekawych akcji. Pogoń fajnie się zaprezentowała, ale my też pokazaliśmy, że potrafimy grać bardzo ładnie. Ten mecz dostarczył mi wiele pozytywnych wrażeń. Budujemy już drużynę na kolejne rozgrywki. Próbujemy różnych wariantów gry. Te ostatnie w sezonie mecze traktujemy jak poligon doświadczalny przed rundą jesienną – mówi <strong>Mariusz Sokołowski</strong>, kierownik Gryfa.</p></blockquote><p>W pierwszej połowie dwie bramki dla Gryfa zdobył <strong>Myron Wistowski</strong>. W 16 minucie prowadzenie miejscowych podwyższył <strong>Mateusz Cieśliński</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach"><strong>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</strong></a></p><blockquote><p>– Akcja zakończona golem na 3:0 – to było coś pięknego! Wyszliśmy spod „wysokiego” pressingu rywala, a następnie przedostaliśmy się na jego pole karne za pomocą pięciu szybkich zagrań „z pierwszej piłki”. Wistowski dośrodkował równolegle do linii bramkowej, a Cieśliński dopełnił formalności. Majstersztyk! – zachwyca się kierownik Sokołowski.</p></blockquote><p>Pogoń wzięła się do odrabiania strat. Skutkiem faulu <strong>Jakuba Laskowskiego</strong> na <strong>Adrianie Nizio</strong> był rzut karny, który <strong>Michał Towbin</strong> „zamienił” na gola. Drugą bramkę dla gości w czasie dodatkowym zdobył <strong>Damian Ozkavak</strong>. W ostatnim kwadransie zawodów oba zespoły liczyły po dziesięciu graczy, gdyż po dwie żółte kartki „zarobili” <strong>Mateusz Cieśliński</strong> i <strong>Dominik Dziura</strong>. W czasie doliczonym „czerwień” za dwa „żółtka” dostał też <strong>Oskar Lasota</strong>.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54011,zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami"><strong>Zamość gospodarzem lekkoatletycznych mistrzostw LZS z 920 zawodnikami</strong></a></p><p><strong>Gryf Gmina Zamość – Pogoń 96 Łaszczówka 3:2 (2:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Wistowski 27, 2:0 Wistowski 37, 3:0 Cieśliński 61, 3:1 Towbin 68 (z karnego), 3:2 Ozkavak 90.</p><p><strong>Gryf:</strong> Pędzich – Poździk (58 Posikata), Kierepka, Laskowski, Denkiewicz – Wistowski (82 Ziemba), Zawadzki, Pupeć (55 Małecki), Grzęda (90 Krzywonos), Sienkiewicz (55 Cieśliński) – Kuszcz-Wasyliszyn; <strong>trener</strong> Luterek.</p><p><strong>Pogoń:</strong> Mańkut – Bukowski (84 Czerwonka), Stępniak, K. Lasota, J. Kozak (46 O. Lasota) – Nizio (87 Dołęga), Habura, Towbin, Dziura – Ozkavak, Droździel (62 Sz. Kozak); <strong>trener</strong> T. Margol.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Cieśliński – dwie, Pupeć (Gryf), Dziura – dwie, O. Lasota – dwie (Pogoń). <strong>Czerwone kartki:</strong> Cieśliński 75 (Gryf), Dziura 75, O. Lasota 90 (Pogoń). <strong>Sędziował:</strong> Tucki (Żdanów).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Daniel Pyś żegna się z boiskami. Potok Sitno przegrał z Koroną Łaszczów 2:3]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54012,daniel-pys-zegna-sie-z-boiskami-potok-sitno-przegral-z-korona-laszczow-2-3</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54012,daniel-pys-zegna-sie-z-boiskami-potok-sitno-przegral-z-korona-laszczow-2-3</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 09:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-daniel-pys-zegna-sie-z-boiskami-potok-sitno-przegral-z-korona-laszczow-2-3-1781249795.jpg</url>
                        <title>Daniel Pyś żegna się z boiskami. Potok Sitno przegrał z Koroną Łaszczów 2:3</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54012,daniel-pys-zegna-sie-z-boiskami-potok-sitno-przegral-z-korona-laszczow-2-3</link>
                    </image><description>W niedzielnym meczu Potoku Sitno z Koroną Łaszczów dziesięć początkowych minut rozegrał Daniel Pyś. Był to pierwszy w tym sezonie występ tego piłkarza w Potoku, a zarazem ostatni w karierze. 29-letni piłkarz został oficjalnie pożegnany przez piłkarzy z Sitna. Nie zamierza już kontynuować piłkarskiej przygody.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Żegnający się z „najciekawszą ligą świata” Potok przegrał z Koroną 2:3 (1:1). Szala zwycięstwa w tym meczu przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę, by wskazać Koronę. Najpierw bramkę dla zespołu z Łaszczowa zdobył <strong>Paweł Kielar</strong>. Do remisu doprowadził <strong>Krystian Bondyra</strong>, a następnie przewagę bramkową dla zespołu z Sitna uzyskał <strong>Kamil Pyś</strong>. Wybornej okazji do podwyższenia prowadzenia nie wykorzystał <strong>Grzegorz Drozdowski</strong>. Grający prezes Potoku wykonywał rzut karny, podyktowany za faul <strong>Macieja Szewca</strong> na Kamilu Pysiu. Bramkarz <strong>Karol Krawczyk</strong> wykazał się skuteczną obroną „jedenastki”.</p><p>Pod koniec meczu wyrównał <strong>Kamil Szymański</strong>. A zwycięstwo przyjezdnym w trzeciej minucie czasu doliczonego zapewnił 20-letni <strong>Szymon Miazga</strong>. – Wygraliśmy, ale nie był to nasz dobry mecz. Znów byliśmy nieskuteczni – mówi <strong>Bartosz Stefanik</strong>, szkoleniowiec Korony, która po tym zwycięstwie zrównała się punktami z trzecim w tabeli BKS Bodaczów, ale ma lepszy bilans bezpośrednich meczów z tym zespołem (przegrała u siebie z BKS 0:3, ale wygrała rewanż w Bodaczowie 4:0).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach"><strong>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</strong></a></p><p><strong>Potok Sitno – Korona Łaszczów 2:3 (1:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Kielar 11, 1:1 Bondyra 36, 2:1 K. Pyś 56, 2:2 Szymański 82, 2:3 Miazga 90.</p><p><strong>Potok:</strong> Roczniak – Dąbkowski, Drozdowski, Kołodziejczuk, Laszko (18 Samulak) – Bondyra (88 Kania), K. Suszek, Kłapouchy, D. Pyś (10 Sadowski), Miedźwiedź – K. Pyś; <strong>trener</strong> Krupa.</p><p><strong>Korona:</strong> K. Krawczyk – Kraszewski, Wasyl (60 Jędruszczak), Szewc, Kramarczuk – Szyper, Kielar, Miazga, Anioł (57 Szymański), Różycki – Gałka; <strong>trener</strong> Stefanik.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> K. Suszek, Bondyra, Sadowski (Potok), Szewc (Korona). <strong>Sędziował:</strong> Jasina (Hrubieszów).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomasovia Tomaszów Lubelski potrzebuje zastrzyku gotówki. Trener mówi o możliwości odejścia]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54018,tomasovia-tomaszow-lubelski-potrzebuje-zastrzyku-gotowki-trener-mowi-o-mozliwosci-odejscia</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54018,tomasovia-tomaszow-lubelski-potrzebuje-zastrzyku-gotowki-trener-mowi-o-mozliwosci-odejscia</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 15:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-tomasovia-tomaszow-lubelski-potrzebuje-zastrzyku-gotowki-trener-mowi-o-mozliwosci-odejscia-1781253703.jpg</url>
                        <title>Tomasovia Tomaszów Lubelski potrzebuje zastrzyku gotówki. Trener mówi o możliwości odejścia</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54018,tomasovia-tomaszow-lubelski-potrzebuje-zastrzyku-gotowki-trener-mowi-o-mozliwosci-odejscia</link>
                    </image><description>W kolejnych meczach trener Paweł Babiarz wystawia do gry młodych piłkarzy, bo Tomasovia Tomaszów Lubelski walczy o główną nagrodę w programie Pro Junior System. Szkoleniowiec uważa, że jest to nieuczciwe wobec niektórych piłkarzy, ale klub potrzebuje dodatkowego zastrzyku gotówki. Nie wiadomo, kto poprowadzi Tomasovię w kolejnych rozgrywkach. Trener Babiarz poinformował zarząd tego klubu o możliwości odejścia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tomasovia Tomaszów Lubelski przegrała na własnym stadionie z Hetmanem Zamość 1:3 (1:1), a w następnej serii meczów wygrała na wyjeździe z Huraganem Międzyrzec Podlaski 3:1 (0:1). W obu spotkaniach bramkę na 3:1 zdobył <strong>Wiktor Łuczkowski</strong>. W potyczce z Hetmanem strzelił „samobója”, zaś na stadionie w Międzyrzecu podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Na Hetmana wyszedł w podstawowej jedenastce. Natomiast starcie z Huraganem zaczął w rezerwie. Zresztą, nie tylko on, ale też <strong>Oleksandr Miszczenko</strong>, <strong>Maciej Żerucha</strong> i <strong>Cristyan Oliveira Da Silva</strong> pojawili się na boisku dopiero w drugiej połowie meczu z ligowym autsajderem.&nbsp;</p><p>Szansę dostali młodzi wychowankowie Tomasovii, by klub lepiej punktował w rentownej klasyfikacji Pro Junior System.&nbsp;</p><blockquote><p>– Powiem to szczerze i z pełną odpowiedzialnością za słowa: to, co robię, jest nieuczciwe wobec niektórych piłkarzy, zasługujących na miejsce w podstawowej jedenastce. Ale robię to dlatego, żeby klub miał większe finansowanie. Nie jestem zadowolony z postawy niektórych młodych piłkarzy. Wiedzieli, że zagrają w kolejnych meczach, bez względu na to, jak się prezentowali w ostatnim czasie. Czuli się pewni występów, więc nie zawsze poważnie podchodzili do meczów.&nbsp;</p><p>Niektórzy młodzi dostali miejsce w składzie na wyrost, ale nie odwdzięczyli się właściwą postawą na boisku. Gdybym nie dokonał dwóch zmian w składzie w przerwie meczu i dwóch około sześćdziesiątej minuty, to moglibyśmy nawet przegrać z najsłabszym zespołem w lidze. Dopiero po zmianach w składzie odzyskaliśmy jakość piłkarską. Nie chcę nadmiernie krytykować tych młodych chłopaków, jednak w kilku ostatnich meczach było ich w składzie zbyt wielu. Z tego powodu nasza gra nie była taka, jakiej oczekiwaliśmy. Z uzyskanymi wynikami też różnie bywało – tłumaczy trener <strong>Paweł Babiarz</strong>.</p></blockquote><p>W sobotnim meczu w Międzyrzecu Podlaskim spotkały się dwa zespoły przewodzące stawce w klasyfikacji Pro Junior System. Jeśli wierzyć danym przedstawianym przez PZPN w serwisie internetowym „Łączy nas piłka”, to na kolejkę przed zakończeniem sezonu pierwsze miejsce zajmuje Tomasovia, a drugie – Huragan. Trzecia jest Janowianka Janów Lubelski, czwarte Orlęta Łuków, zaś piąta – Łada 1945 Biłgoraj. Nagroda za zwycięstwo w klasyfikacji wynosi 35 tys. zł, za drugie miejsce klub dostanie 25 tys. zł. Spadek do niższej klasy rozgrywkowej oznacza zmniejszenie nagrody finansowej o połowę.&nbsp;</p><blockquote><p>– Na razie to Tomasovia ma drugie miejsce, a Huragan – pierwsze. Proszę mi wierzyć: ten system punktowania nie działa sprawnie. Niektóre punkty zaliczane są z opóźnieniem. Po sobotnim meczu system dodał nam punkty, a Huraganowi – jeszcze nie. A gdy nie zna się rzeczywistych punktów i sytuacji w tabeli, to rywalizacja staje się utrudniona. Mam o to pretensję do związku. Sam sobie liczę punkty. Trochę nam brakuje do Huraganu, ale w ostatniej kolejce sezonu będziemy mieli szansę wyprzedzić ten klub, by zgarnąć główną nagrodę – mówi trener Babiarz.</p></blockquote><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/42231,wszyscy-za-babiarzem-zostawia-lade-wraca-do-tomasovii-tomaszow-lubelski"><strong>Wszyscy za Babiarzem. Zostawia Ładę, wraca do Tomasovii Tomaszów Lubelski</strong></a></p><p>Trener Babiarz uważa, że Tomasovia w meczu z Hetmanem uzyskałaby lepszy wynik, gdyby priorytetem nie były punkty w klasyfikacji Pro Junior System. Taktyka gry z tak wymagającym rywalem także powinna być inna.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mogliśmy stanąć w obronie, wybijać piłkę i czekać na okazję do wyprowadzenia kontrataków. Woleliśmy zagrać przed własnymi kibicami bardziej ofensywnie, w tzw. wysokim pressingu, odważnie do przodu. I szczerze mówiąc, w drugiej połowie meczu zabrakło już nam do tego sił, zwłaszcza że od 73 minuty musieliśmy sobie radzić w składzie liczącym dziesięciu zawodników, po drugiej żółtej kartce dla Słotwińskiego. Hetman był w takiej dyspozycji, że obierając odpowiednią strategię, mogliśmy z nim zremisować, a nawet wygrać. Jednak żeby czegoś nauczyć tych naszych młodych chłopaków, poszliśmy na otwartę grę. Dzięki temu nasza młodzież zdobyła sporo doświadczenia. Leszczyński wykonywał rzuty rożne od strony kibiców Hetmana. Odniósł z tego pożytek. A co by zyskał, gdybyśmy się bronili i biegali za piłką? – mówi trener Babiarz.</p></blockquote><p>Tomasovia w meczu z Hetmanem miała dwie wyborne okazje strzeleckie w początkowych sześciu minutach spotkania, ale to goście z Zamościa objęli prowadzenie za sprawą <strong>Dominika Skiby</strong> – najlepszego strzelca w czwartoligowych rozgrywkach na Lubelszczyźnie. Później wynik na korzyść gości mógł podwyższyć <strong>Jarosław Jampol</strong>. Ładnie przymierzył z rzutu wolnego, ale trafił piłką w poprzeczkę. Do remisu doprowadził <strong>Bartłomiej Pleskacz</strong>. Do końca pierwszej połowy meczu gra była wyrównana, ale po przerwie przewagę uzyskali goście. Ponownie piłkę do bramki Tomasovii posłał Skiba. Ofensywę przyjezdnych wyraźnie rozruszał <strong>Tobechukwu Daniel Eze</strong>, grający od początku drugiej części zawodów. Na koniec „swojaka” zaliczył wspomniany wcześniej Łuczkowski.</p><p>W Międzyrzecu po pierwszej połowie „pachniało” niespodzianką. Huragan wygrywał z Tomasovią 1:0. <strong>Kacper Wojtasiuk</strong> przewrócił na polu karnym <strong>Mateusza Bartnikowskiego</strong>, a „jedenastkę” skutecznie wykonał <strong>Anthony Bernardo De Souza Dorneles</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Akurat do Wojtasiuka miałem po meczu najmniej pretensji spośród wszystkich naszych młodych piłkarzy. Ten chłopak mnie nie zawiódł. Fajnie prosperuje – zapewnia trener Babiarz.</p></blockquote><p>W przerwie meczu, w szatni Tomasovii było – jak wyjawia trener Babiarz – dosyć nerwowo. Receptą na poprawę gry miały być zmiany w składzie. Starsi i bardziej doświadczeni piłkarze wzięli sprawy w swoje ręce. Po faulu <strong>Mateusza Panasiuka</strong> na <strong>Szymonie Dziurze</strong> do remisu z karnego doprowadził <strong>Przemysław Orzechowski</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach"><strong>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</strong></a></p><blockquote><p>– Z pełnym szacunkiem do Huraganu twierdzę, że jeśli w następnym sezonie będziemy grali tak, jak w pierwszej połowie meczu z tym zespołem, to czeka nas obrona przed spadkiem do „okręgówki” – twierdzi trener Babiarz.</p></blockquote><p>Pod koniec meczu goście rozstrzygnęli rywalizację na swoją korzyść. Bramki zdobyli Żerucha (dobił strzał z dystansu Cristyana) i Łuczkowski (wykończył akcję Dziury). Po trafieniu tego drugiego sędzia <strong>Maciej Łasocha</strong> zakończył zawody.</p><p>Bez względu na to, jakie wyniki padną w najbliższą sobotę, w ostatniej kolejce sezonu, Tomasovia jest już pewna, że zostanie sklasyfikowana na czwartym miejscu. Trener Babiarz – jak sam zapewnia – ma już wizję przyszłego sezonu, ale nie może zapewnić, że pozostanie w Tomasovii.&nbsp;</p><blockquote><p>– Wstępnie się dogadałem z klubem, jednak pojawiły się inne opcje, z wyższej ligi. Nie ukrywam tego. Poinformowałem o tym zarząd klubu. Jeśli jakaś propozycja z wyższej ligi będzie konkretna, to ja będę nią zainteresowany. A jeśli zostanę w Tomasovii na kolejny sezon, to będę walczył z tym zespołem o trzy punkty w każdym meczu i pierwsze miejsce na koniec sezonu, niezależnie od tego, jaką kadrą będę dysponował. Walka o awans do III ligi, nawet jeśli w składzie znajdzie się wielu młodych piłkarzy, będzie dla mnie wyzwaniem, przed którym się nie zamykam – zdradza plany trener Babiarz.</p></blockquote><p>&nbsp;</p><p><strong>Huragan Międzyrzec Podlaski – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:3 (1:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Anthony 20 (z karnego), 1:1 Orzechowski 60 (z karnego), 1:2 Żerucha 73, 1:3 Łuczkowski 90.</p><p><strong>Huragan:</strong> Ostapiuk – Panasiuk, Koryciński, Sierociuk, H. Łukanowski – Tymoszuk, Anthony, Kasjaniuk, Douglas Samuel, Kiryluk (82 Statkiewicz) – Bartnikowski (89 Paluszkiewicz); <strong>trener</strong> Świderski.</p><p><strong>Tomasovia:</strong> Agalarow – Pleskacz, Wojtasiuk, Skiba, Orzechowski – Piwko (46 Miszczenko), Karasiuk, Leszczyński (56 Łuczkowski) – Dziura, I. Czuryło (56 Cristyan), Bobko (46 Żerucha); <strong>trener</strong> Babiarz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Panasiuk, Sierociuk (Huragan), Miszczenko, Dziura (Tomasovia). <strong>Sędziował:</strong> Łasocha (Biała Podlaska).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Po pięciu latach Hetman Zamość znów zagra w III lidze!]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54010,po-pieciu-latach-hetman-zamosc-znow-zagra-w-iii-lidze</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54010,po-pieciu-latach-hetman-zamosc-znow-zagra-w-iii-lidze</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 12:26:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-po-pieciu-latach-hetman-zamosc-znow-zagra-w-iii-lidze-1781249377.jpg</url>
                        <title>Po pięciu latach Hetman Zamość znów zagra w III lidze!</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54010,po-pieciu-latach-hetman-zamosc-znow-zagra-w-iii-lidze</link>
                    </image><description>Po pięciu latach Hetman Zamość znów zagra w III lidze. Pierwsze miejsce w czwartoligowej tabeli i awans na wyższy poziom rozgrywek zamojski zespół zapewnił sobie w sobotę 6 czerwca.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tego dnia potrzebował co najmniej zremisować na własnym stadionie z Janowianką Janów Lubelski, ale – zgodnie z zapowiedzią trenera <strong>Łukasza Gieresza</strong> na łamach poprzedniej „Kroniki Tygodnia” – jeden punkt nie zadowolił ambitnych zamojskich piłkarzy. Podopieczni trenera Gieresza sięgnęli po pełną pulę. Wygrali z Janowianką 4:1 (0:1).</p><p>Po pierwszej połowie meczu wygrana gospodarzy nie była taka pewna. W ich szeregach brakowało najlepszego strzelca w czwartoligowych rozgrywkach, pauzującego za kartki <strong>Dominika Skiby</strong>, więc siła rażenia była mniejsza. Goście natomiast groźnie atakowali. Wypracowali kilka dogodnych okazji strzeleckich. A w 40 minucie wyszli na prowadzenie. <strong>Marcel Myszka</strong> sfaulował na polu karnym <strong>Michała Koźlika</strong>, a <strong>Kacper Piechniak</strong> (syn byłego piłkarza Hetmana <strong>Piotra Piechniaka</strong>) skutecznie wykonał „jedenastkę”.</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach"><strong>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</strong></a></p><p>Na drugą połowę meczu, tak jak w poprzedniej kolejce, w wyjazdowym spotkaniu z Tomasovią Tomaszów Lubelski, wyszedł <strong>Tobechukwu Daniel Eze</strong>. Nigeryjczyk ponownie rozruszał niemrawe dotąd działania Hetmana w ofensywie. W 52 minucie do remisu doprowadził <strong>Krystian Mroczek</strong>, a dziewięć minut później przewagę bramkową zapewnił miejscowym <strong>Jarosław Jampol</strong>. Przed stratą kolejnej bramki przyjezdnych uratowała poprzeczka. W końcówce zawodów gości dobili <strong>Rodion Serdiuk</strong> i <strong>Lucio Ceci</strong>. Stoper z Ukrainy wykorzystał rzut karny, który wywalczył Mroczek, trafiając piłką w rękę <strong>Michała Mistrzyka</strong>.</p><p>Po zakończeniu spotkania na stadionie rozpoczęła się feta. Piłkarski Zamość świętował później awans także na Rynku Wielkim. A na Facebooku płynęły zewsząd gratulacje, także od Lewartu Lubartów, który będzie miał jeszcze szansę na awans do III ligi w barażach. W półfinale barażowym zespół z Lubartowa zagra 17 czerwca (środa) na wyjeździe z drugim w tabeli zespołem z IV ligi małopolskiej (Wieczysta II Kraków, Beskid Andrychów lub Orzeł Ryczów). Drugą parę półfinałową utworzą wicemistrzowie grup podkarpackiej (Izolator Boguchwała, z pierwszego miejsca awansował JKS Jarosław) i świętokrzyskiej (Moravia Morawica, Orlęta Kielce, Neptun Końskie lub Arka Pawłów, awans wywalczył AKS Busko-Zdrój). Finał odbędzie się 20 lub 21 czerwca.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53987,mundial-jakiego-jeszcze-nie-bylo-nowe-zasady-trzy-kraje-i-pilka-z-czujnikiem"><strong>Mundial, jakiego jeszcze nie było. Nowe zasady, trzy kraje i piłka z czujnikiem</strong></a></p><p><strong>Hetman Zamość – Janowianka Janów Lubelski 4:1 (0:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Piechniak 40 (z karnego), 1:1 Mroczek 52, 2:1 Jampol 61, 3:1 Serdiuk 85 (z karnego), 4:1 Ceci 86.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka, Bartoś, Serdiuk, Wołoch (90 Wardęski) – Posielski (79 Ceci), Jampol (89 Tomasiak), Sikora (38 D. Dobromilski), Szczygieł, Kosior (46 Eze) – Mroczek (90 Gierała); <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Janowianka:</strong> Rojek – Stępniowski, Małek (58 Mazurek), Koźlik, Sypeń – Carlos Philipe (74 Głaz), Birut (90 Krystian Kiszka), Mistrzyk, Etana (89 Myszak), Marotto (66 Piskorski) – Piechniak (63 Perin); <strong>trener</strong> Zarczuk.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Wołoch, Sikora, Myszka (Hetman), Mistrzyk, Marotto, Birut (Janowianka). <strong>Sędziował:</strong> Burak (Zamość).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ewa Swoboda błyszczy w Warszawie. Wyniki sprinterek i lekkoatletek z mityngu]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54017,ewa-swoboda-blyszczy-w-warszawie-wyniki-sprinterek-i-lekkoatletek-z-mityngu</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54017,ewa-swoboda-blyszczy-w-warszawie-wyniki-sprinterek-i-lekkoatletek-z-mityngu</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 12:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-ewa-swoboda-blyszczy-w-warszawie-wyniki-sprinterek-i-lekkoatletek-z-mityngu-1781253374.jpg</url>
                        <title>Ewa Swoboda błyszczy w Warszawie. Wyniki sprinterek i lekkoatletek z mityngu</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54017,ewa-swoboda-blyszczy-w-warszawie-wyniki-sprinterek-i-lekkoatletek-z-mityngu</link>
                    </image><description>Kilka interesujących wyników uzyskały polskie lekkoatletki podczas mityngu Halina Konopacka Classic, zaliczanego do cyklu World Athletics Continental Tour Bronze. W zawodach rozegranych w sobotę, 6 czerwca na stadionie OSiR Praga-Południe przy ul. Podskarbińskiej w Warszawie wyborną formą błysnęła Ewa Swoboda.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zawodniczka Podlasia Białystok wygrała bieg na 100 m z udziałem ośmiu sprinterek. Uzyskała czas 10.99. To najlepszy w tym sezonie wynik w Europie. Drugie miejsce zajęła <strong>Magdalena Stefanowicz</strong> z AZS AWF Katowice. Dystans pokonała w czasie 11.26. Trzecia przybiegła reprezentantka Norwegii <strong>Helene Rønningen</strong>, która uzyskała czas 11.44. Natomiast czwarta była <strong>Małgorzata Pojęta</strong>. Sprinterka AZS UMCS Lublin, reprezentująca w poprzednim sezonie Tomasovię Tomaszów Lubelski pobiegła w czasie nowego rekordu życiowego – 11.48.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54011,zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami"><strong>Zamość gospodarzem lekkoatletycznych mistrzostw LZS z 920 zawodnikami</strong></a></p><p>Finał biegu na 100 m przez płotki wygrała <strong>Megan Simmonds</strong>. Płotkarka z Jamajki uzyskała czas 12.79. Drugie miejsce zajęła <strong>Pia Skrzyszowska</strong>. Zawodniczka AZS AWF Warszawa pobiegła w czasie 12.94. Na trzeciej pozycji uplasowała się Amerykanka <strong>Gabbi Cunningham</strong>, która osiągnęła czas 13.12. Ostatnie, dziesiąte miejsce w biegu finałowym zajęła wychowanka Unii Hrubieszów, reprezentująca obecnie AZS AKF Kraków – <strong>Karolina Gajewska</strong> (czas 13.54). Warto dodać, że w jednym z dwóch biegów eliminacyjnych Pia Skrzyszowska uzyskała czas 12.61, klasyfikujący ją obecnie na drugim miejscu w tegorocznej tabeli wyników w Europie. W kwalifikacjach Skrzyszowska była najszybsza w gronie osiemnastu startujących zawodniczek. Jamajka Simmonds pobiegła w czasie 12.84, natomiast Gajewska uzyskała ósmy czas eliminacji, będący jej nową „życiówką” – 13.15.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53883,lekkoatletyka-wnuk-trenera-marka-kitlinskiego-zachwycil-w-dreznie"><strong>Lekkoatletyka: Wnuk trenera Marka Kitlińskiego zachwycił w Dreźnie</strong></a></p><p>„Kibice, którzy szczelnie wypełnili główną trybunę stadionu OSiR Praga-Południe przy ul. Podskarbińskiej w Warszawie, nie mogli żałować swej decyzji o przyjściu w niedzielne popołudnie na stadion lekkoatletyczny. Mityng Halina Konopacka Classic obfitował w znakomite wyniki, w uzyskiwaniu których zdecydowanie pomogła atmosfera tworzona przez kibiców. Imprezę mocnym akcentem otworzyła Ewa Swoboda. Mityng Halina Konopacka Classic był dla niej pierwszym startem w tym sezonie. Polska sprinterka w imponującym stylu zdystansowała rywalki i wygrała bieg na 100 metrów z czasem 10.99. To jej najlepsze otwarcie sezonu w karierze, minimum na sierpniowe mistrzostwa Europy oraz wynik dający Polce pierwsze miejsce w zestawieniu najszybszych biegaczek Starego Kontynentu” – czytamy w relacji na stronie internetowej Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.</p><p>Ciekawie przebiegała rywalizacja w biegu na 200 m z udziałem siedmiu zawodniczek. Wygrała reprezentantka Szwajcarii Fabienne Hoenke (czas 22.73), drugie miejsce zajęła <strong>Maboundou Koné</strong> z Wybrzeża Kości Słoniowej (22.92), a trzecia była <strong>Marlena Granaszewska</strong> z Podlasia Białystok (23.28). Na piątym miejscu uplasowała się była zawodniczka Tomasovii, a obecnie reprezentantka AZS UMCS Lublin <strong>Wiktoria Gajosz</strong> (23.43). Szósta przybiegła <strong>Małgorzata Pojęta</strong> (23.79).</p><p>Konkurs rzutu oszczepem wygrała <strong>Maria Andrejczyk</strong>. Zawodniczka LUKS Hańcza Suwałki uzyskała odległość 62.78. To trzeci w tym sezonie wynik w europejskiej tabeli oszczepniczek. Ostatnie miejsce w stawce siedmiu sportsmenek zajęła wychowanka Tomasovii, startująca obecnie w barwach AZS UMCS Lublin <strong>Magdalena Kata</strong> (48.93).</p><p>W pozostałych konkurencjach triumfowały: 300 m – <strong>Hanna Izdebska</strong> z UKS Olimp Kozienice (41.22, rekord życiowy), 400 m – Amerykanka <strong>Paris Peoples</strong> (51.11), 800 m – <strong>Eveline Saalberg</strong> z Holandii (2:00.30, rekord życiowy), 1500 m – <strong>Weronika Lizakowska</strong> z AZS UMCS Lublin (4:06.23), 400 m przez płotki – <strong>Fatoumata Diallo</strong> z Portugalii (54.31, rekord życiowy), sztafeta 4 razy 100 m – zespół Warszawskiej Akademii Lekkoatletycznej w składzie <strong>Maja Koblowska</strong>, <strong>Aleksandra Mika</strong>, <strong>Pola Sieszpowska</strong> i <strong>Natalia Sójka</strong> (52.57), skok wzwyż – <strong>Maria Żodzik</strong> z Podlasia Białystok (1.96), skok w dal – reprezentantka Serbii <strong>Milica Gardašević</strong> (6.49), pchnięcie kulą – <strong>Zuzanna Maślana</strong> z Podlasia Białystok (16.72), rzut dyskiem – <strong>Liliana Ca</strong> z Portugalii (63.10).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Lekkoatletyka: Dominik Kopeć w dobrej formie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54016,lekkoatletyka-dominik-kopec-w-dobrej-formie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54016,lekkoatletyka-dominik-kopec-w-dobrej-formie</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 11:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lekkoatletyka-dominik-kopec-w-dobrej-formie-1781253136.jpg</url>
                        <title>Lekkoatletyka: Dominik Kopeć w dobrej formie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54016,lekkoatletyka-dominik-kopec-w-dobrej-formie</link>
                    </image><description>Po raz dziesiąty w swojej karierze lekkoatletycznej Dominik Kopeć uzyskał w biegu na 100 m czas poniżej 10,2 sekundy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W niedzielę, 7 czerwca podczas sprawdzianu kadry narodowej sprinterów w Radomiu „Overspeed Radom” zawodnik Agrosu Zamość uzyskał czas 10.17. Dominik Kopeć był też najszybszy w kwalifikacjach (10.34). Impreza w Radomiu rozgrywana była poza kalendarzem World Athletics, dlatego uzyskane wyniki nie będą zaliczane do międzynarodowych statystyk.</p><p>Drugie miejsce w finale A zajął <strong>Rafał Rembisz</strong> z Resovii Rzeszów (10.52), a trzeci był wychowanek zamojskiego Agrosu, startujący w okresie studiów na zasadzie wypożyczenia w barwach AZS UMCS Lublin <strong>Patryk Krupa</strong> (10.53). W rankingu eliminacji Krupa był drugi (10.55), zaś Rembisz – trzeci (10.56). W konkurencji startowało czternastu sprinterów. W finale A pobiegło sześciu najszybszych w kwalifikacjach. Pozostali konkurowali w finale B.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54011,zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami"><strong>Zamość gospodarzem lekkoatletycznych mistrzostw LZS z 920 zawodnikami</strong></a></p><p>Spośród dziesięciu wyników poniżej 10.2 Dominik Kopeć dwa uzyskał w Polsce – oba w tym roku. Pod koniec maja w 8. Memoriale Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy uzyskał czas 10.08.</p><p>W sobotę, 13 czerwca Dominik Kopeć startował będzie w mityngu w Grecji (w biegu indywidualnym na 100 m, a także w sztafecie 4 razy 100 m), następnie weźmie udział w zawodach w Niemczech i Izraelu.</p><p>Warto przypomnieć, że rekord życiowy wychowanka trenera <strong>Andrzeja Gdańskiego</strong>, a obecnie podopiecznego trenera <strong>Piotra Maruszewskiego</strong> wynosi&nbsp;10.05. Rezultat ten zawodnik Agrosu uzyskał w czerwcu 2023 r. podczas mityngu w&nbsp;Dessau (Niemcy).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zamość gospodarzem lekkoatletycznych mistrzostw LZS z 920 zawodnikami]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54011,zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54011,zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 09:32:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami-1781249509.jpg</url>
                        <title>Zamość gospodarzem lekkoatletycznych mistrzostw LZS z 920 zawodnikami</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54011,zamosc-gospodarzem-lekkoatletycznych-mistrzostw-lzs-z-920-zawodnikami</link>
                    </image><description>Przez trzy dni (od 12 do 14 czerwca) stadion OSiR w Zamościu będzie areną zmagań lekkoatletycznych w ramach mistrzostw krajowego zrzeszenia LZS.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Do zawodów zgłosiło się 920 zawodniczek i zawodników z całej Polski, ze wszystkich szesnastu województw. Liczne reprezentacje będą też miały sekcje lekkoatletyczne klubów sportowych z Zamojszczyzny – Agrosu Zamość, Tomasovii Tomaszów Lubelski, Unii Hrubieszów i Znicza Biłgoraj. Rywalizacja toczyć się będzie w trzech kategoriach wiekowych – do 23, 20 i 18 lat. Kibice będą mogli zobaczyć start wielu lekkoatletów z krajowej czołówki – medalistów mistrzostw Polski oraz uczestników zawodów międzynarodowych.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach"><strong>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</strong></a></p><p>Zamojski Agros reprezentować będą m.in. <strong>Szymon Barabas</strong>, <strong>Anna Bibik</strong>, <strong>Szymon Boć</strong>, <strong>Dawid Czapka</strong>, <strong>Magdalena Dąbska</strong>, <strong>Roksana Kozłowska</strong>, <strong>Adrian Lepionka</strong>, <strong>Martyna Seń</strong> (na zdjęciu) i <strong>Liwia Włoszczyk</strong>. W barwach hrubieszowskiej Unii wystartują m.in. <strong>Tomasz Aleksandrowicz</strong> i <strong>Magdalena Olchowska</strong>.</p><p>Warto dodać, że w lipcu sympatyków Królowej Sportu z Zamościa czekają kolejne atrakcje. Od 17 do 19 lipca na zamojskim stadionie OSiR rozgrywane będą mistrzostwa Polski juniorów do lat 20.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 09:26:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach-1781249184.jpg</url>
                        <title>Klasa okręgowa: Victoria awansuje do IV ligi, Graf zagra o miejsce w barażach</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54008,klasa-okregowa-victoria-awansuje-do-iv-ligi-graf-zagra-o-miejsce-w-barazach</link>
                    </image><description>Kibiców piłkarskich z Zamojszczyzny niezwykle elektryzuje „najciekawsza liga świata”, czyli klasa okręgowa. Na górze tabeli najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły w Boże Ciało, gdy Graf Chodywańce przegrał na własnym boisku z Victorią Łukowa 0:1 (0:1). Wtedy stało się pewne, że Victoria zakończy rozgrywki na pierwszym miejscu i awansuje do IV ligi, zaś Graf będzie drugi z szansą na awans po barażach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W niedzielę Victoria zremisowała na wyjeździe z Omegą Stary Zamość 0:0. Bliższa zdobycia zwycięskiej bramki była drużyna z Łukowej. Po strzale <strong>Artura Balickiego</strong> piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mecz w Starym Zamościu był dla nas ciężki. Graliśmy po dwóch dniach od meczu z Grafem i późnym powrocie z Chodywaniec. Z tego powodu na początku spotkania poczynaliśmy sobie dość niemrawo. Dziwiło mnie to, że Omega nie chciała wykorzystać okazji do ogrania nas, nie ruszyła do przodu, tylko kurczowo trzymała się własnej bramki. Z czasem odzyskaliśmy wigor. Wypracowaliśmy kilka groźnych sytuacji podbramkowych, m.in. mieliśmy rzut wolny pośredni z odległości pięciu metrów od bramki Omegi – komentuje <strong>Jarosław Stępień</strong>, szkoleniowiec Victorii.</p></blockquote><p>Omega zadowolona była z tego, że w dwumeczu okazała się lepsza od Victorii (w Łukowej wygrała 2:1).&nbsp;</p><blockquote><p>– Rozegraliśmy bardzo dobry mecz, który jednak nie był widowiskowy. Żałuję, że to spotkanie nie miało już żadnej stawki. Oba zespoły dobrze wykonywały swoją pracę w defensywie. Remis odzwierciedla to, co działo się na boisku – twierdzi trener Omegi <strong>Paweł Lewandowski</strong>.</p></blockquote><p>Graf wygrał w Różańcu z zagrożonym degradacją do klasy A Gromem 2:1 (2:0). Na początku spotkania bramkarz <strong>Kasjan Kanty</strong> sfaulował na polu karnym <strong>Marcina Żurawskiego</strong>, ale nie dał mu się pokonać z rzutu karnego. Prowadzenie dla gości uzyskał w 21 minucie <strong>Michał Korzeniewski</strong>, któremu asystował Żurawski. W 35 minucie Żurawski podwyższył wynik na korzyść swojego zespołu. Na dziewiętnaście minut przed zakończeniem spotkania <strong>Kamil Kaproń</strong>, sfaulowany wcześniej na polu karnym przez <strong>Krystiana Frykowskiego</strong>, bezbłędnie wykonał „jedenastkę”. Bliski wyrównana był <strong>Wołodymir Halicz</strong>, jednak strzelił w słupek.&nbsp;</p><blockquote><p>– Na tle tak silnego rywala, jakim jest Graf, zaprezentowaliśmy się naprawdę dobrze. Postawiliśmy się wicemistrzowi rozgrywek. Uważam, że mecz był fajny do oglądania – mówi trener Gromu <strong>Grzegorz Paczos</strong>.</p></blockquote><p>Goście kończyli mecz bez Frykowskiego, ukaranego czerwoną kartką wskutek dwóch żółtych. W zespole z gminy Jarczów nie zagrał narzekający na uraz pięty Brazylijczyk <strong>Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado</strong>.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53951,pilkarska-4-liga-tanew-majdan-stary-wciaz-walczy-nie-wszystko-juz-od-niej-zalezy"><strong>Piłkarska 4 liga: Tanew Majdan Stary wciąż walczy. Nie wszystko już od niej zależy</strong></a></p><blockquote><p>– Zagraliśmy bardzo słabo. Najstarsi i najbardziej doświadczeni piłkarze zasuwali na boisku bardziej niż młodzież, o co mam pretensję do tych młodszych graczy. Uważam, że dwóch, czy trzech zawodników od pewnego czasu nie żyje już naszym zespołem, lecz innym, do którego chcieliby odejść. Niektórzy piłkarze narzekają, że grają w moim zespole zbyt krótko. Myślę, że w drużynie z dołu tabeli „okręgówki” będą mogli pograć dłużej. Mam nadzieję, że odzyskamy dobrą formę na baraże, które chcielibyśmy wygrać, by awansować do IV ligi – mówi trener Grafa <strong>Bohdan Bławacki</strong>.</p></blockquote><p><strong>Omega Stary Zamość – Victoria Łukowa 0:0</strong></p><p><strong>Omega:</strong> Roczniak – Zakrzewski, J. Pieczykolan, Kostrubiec, Baran – Miedźwiedź, Bubeła (85 Płatek), Bochniak (72 Fidler), Buczek (90 Wasiura) – Ciurysek (74 Łapiński), Dziuba (58 Lichota); <strong>trener</strong> Lewandowski.</p><p><strong>Victoria:</strong> Socha – Marcin Ostrowski, Maciej Ostrowski, Szczepaniak – Kutrzepa, G. Nasalski, Wójcik (72 Buczek), Gawroński – Tracz (60 Marzęda), Balicki (61 Wadowski), Welman (85 Leżański); <strong>trener</strong> J. Stępień.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Lichota (Omega), Wójcik, G. Nasalski (Victoria). <strong>Sędziował:</strong> Barda (Płoskie).</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Grom Różaniec – Graf Chodywańce 1:2 (0:2)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Korzeniewski 21, 0:2 Żurawski 35, 1:2 Kaproń 71 (z karnego).</p><p><strong>Grom:</strong> Kanty – Grasza (76 Gleń), Szkałuba (46 Głowala), Bukowiński (76 Żyła), W. Lis (86 Serwin) – Makara, Szubiak, Halicz, Wnuk (76 Kiesz), Wołkodaw – Kaproń (88 Uchman); <strong>trener</strong> Paczos.</p><p><strong>Graf:</strong> Waśkiewicz – Ligęza, Bartecki, Smoliński – Korzeniewski (65 Frykowski), Surmacz (70 D. Perec), Krosman, Dżus, Tyrka (46 Bobyliak), Ciećko – Żurawski; <strong>trener</strong> Bławacki.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Wnuk, Szubiak (Grom), Frykowski – dwie, Surmacz, Krosman, Waśkiewicz (Graf). <strong>Czerwona kartka:</strong> Frykowski 84 (Graf). <strong>Sędziował:</strong> Burak (Zamość).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mundial, jakiego jeszcze nie było. Nowe zasady, trzy kraje i piłka z czujnikiem]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53987,mundial-jakiego-jeszcze-nie-bylo-nowe-zasady-trzy-kraje-i-pilka-z-czujnikiem</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53987,mundial-jakiego-jeszcze-nie-bylo-nowe-zasady-trzy-kraje-i-pilka-z-czujnikiem</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 08:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-mundial-jakiego-jeszcze-nie-bylo-nowe-zasady-trzy-kraje-i-pilka-z-czujnikiem-1781157321.jpg</url>
                        <title>Mundial, jakiego jeszcze nie było. Nowe zasady, trzy kraje i piłka z czujnikiem</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53987,mundial-jakiego-jeszcze-nie-bylo-nowe-zasady-trzy-kraje-i-pilka-z-czujnikiem</link>
                    </image><description>48 drużyn, trzy kraje, 104 mecze i nowe zasady awansu. Mundial 2026, który dziś startuje (11 czerwca) zapowiada się jako największy i najbardziej złożony turniej w historii.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2026 będą największym turniejem w historii. Po raz pierwszy mundial zostanie rozegrany w trzech państwach: Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Po raz pierwszy wystąpi w nim także aż 48 reprezentacji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Turniej rozpoczyna się w czwartek 11 czerwca na Mexico City Stadium, czyli słynnym Estadio Azteca. W meczu otwarcia gospodarze z Meksyku zmierzą się z Republiką Południowej Afryki. Finał zaplanowano na 19 lipca na New York New Jersey Stadium.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Więcej drużyn, więcej meczów</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Dotychczas kibice byli przyzwyczajeni do mundialu z udziałem 32 drużyn. W 2026 roku format będzie zupełnie inny. Reprezentacje zostaną podzielone na 12 grup po cztery zespoły. Łącznie rozegrane zostaną aż 104 mecze.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong></span><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53951,pilkarska-4-liga-tanew-majdan-stary-wciaz-walczy-nie-wszystko-juz-od-niej-zalezy"><strong>Piłkarska 4 liga: Tanew Majdan Stary wciąż walczy. Nie wszystko już od niej zależy</strong></a></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dla porównania – podczas poprzednich mistrzostw świata w Katarze odbyły się 64 spotkania. Teraz mundial będzie więc nie tylko większy, ale też dłuższy i bardziej wymagający logistycznie.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Mundialowa matematyka</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Zmieni się także droga do fazy pucharowej. Do kolejnej rundy awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz osiem najlepszych reprezentacji z trzecich miejsc. To oznacza, że nawet trzecia lokata w grupie może wystarczyć do dalszej gry.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dla kibiców oznacza to jednak więcej liczenia. Nie wystarczy śledzić tabeli jednej grupy. Ważne będą też wyniki innych zespołów z trzecich miejsc, bilans bramkowy, liczba zdobytych goli, a w skrajnych przypadkach nawet klasyfikacja fair play.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nowy format może sprawić, że końcówka fazy grupowej będzie wyjątkowo emocjonująca. Przy równej liczbie punktów znaczenie będą miały m.in. bezpośrednie mecze, różnica bramek, liczba zdobytych goli, kartki oraz ranking FIFA.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jeszcze bardziej skomplikowane będzie ustalanie par w 1/16 finału. Faza pucharowa rozpocznie się bowiem nie od 1/8 finału, jak dotychczas, ale od rundy z udziałem 32 drużyn. To jedna z największych zmian w historii mistrzostw świata.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Trzy kraje i ogromne odległości</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Mundial 2026 będzie również wyjątkowy pod względem organizacyjnym. Mecze odbędą się w 16 miastach położonych w trzech krajach Ameryki Północnej. To oznacza ogromne odległości między stadionami i zupełnie inne warunki niż podczas turniejów rozgrywanych w jednym państwie.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>PRZECZYTAJ: </strong></span><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53812,jeden-gol-do-setki-czy-hetman-zamosc-po-5-latach-znow-zagra-w-3-lidze"><strong>Jeden gol do setki. Czy Hetman Zamość po 5 latach znów zagra w 3 lidze?</strong></a></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Drużyny i kibice będą podróżować między Kanadą, Meksykiem i Stanami Zjednoczonymi. W praktyce będzie to mundial rozciągnięty na niemal cały kontynent.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Estadio Azteca znów przejdzie do historii</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Mecz otwarcia w Mexico City będzie miał szczególne znaczenie symboliczne. Estadio Azteca to jeden z najbardziej legendarnych stadionów w historii futbolu. To tam swoje wielkie mundialowe momenty mieli m.in. Pelé i Diego Maradona.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Teraz obiekt ponownie znajdzie się w centrum piłkarskiego świata. Meksyk zapisze się też w historii jako kraj, który po raz trzeci współorganizuje mistrzostwa świata. Wcześniej gościł mundial w 1970 i 1986 roku.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Finał „w Nowym Jorku”, ale nie do końca</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Finał mistrzostw świata odbędzie się 19 lipca na New York New Jersey Stadium. Choć w turniejowej nazwie pojawia się Nowy Jork, stadion znajduje się w East Rutherford w stanie New Jersey.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To jedna z ciekawostek, która z pewnością będzie często przypominana przy okazji najważniejszego meczu turnieju. Dla FIFA to jednak przede wszystkim prestiżowa lokalizacja w pobliżu jednej z najbardziej rozpoznawalnych metropolii świata.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Debiutanci na największej scenie</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Rozszerzenie mundialu do 48 drużyn otworzyło drzwi reprezentacjom, które wcześniej nie miały okazji wystąpić na mistrzostwach świata. Wśród debiutantów znajdą się m.in. Cabo Verde, Curaçao, Jordania i Uzbekistan.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Wystąpi też drużyna np. z Curaçao, niewielkiego karaibskiego kraju, który pojawi się na największej piłkarskiej scenie świata. Dla takich reprezentacji mundial 2026 będzie nie tylko sportowym wyzwaniem, ale też historycznym momentem.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Piłka z czujnikiem i trzy maskotki</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Turniej będzie nowoczesny również pod względem technologicznym. Oficjalna piłka mistrzostw nazywa się Trionda i nawiązuje do trzech państw-gospodarzy. Wyposażono ją w specjalny czujnik ruchu, który ma wspierać systemy sędziowskie przy analizie spornych sytuacji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Mundial 2026 będzie miał też trzy oficjalne maskotki – po jednej dla każdego gospodarza. Kanadę reprezentuje Maple the Moose, Meksyk Zayu the Jaguar, a Stany Zjednoczone Clutch the Bald Eagle.</span></p><h2><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Upał może być dodatkowym rywalem</strong></span></h2><p><span style="color:#2c2c2c;">Po zimowym mundialu w Katarze mistrzostwa świata wracają do letniego terminu. To oznacza, że w niektórych miastach zawodnicy mogą mierzyć się z wysokimi temperaturami i dużą wilgotnością.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Szczególnie wymagające mogą okazać się mecze rozgrywane w takich lokalizacjach jak Miami, Houston, Dallas czy Monterrey. Warunki pogodowe mogą więc mieć realny wpływ na tempo gry, regenerację piłkarzy i decyzje trenerów.</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska 4 liga: Tanew Majdan Stary wciąż walczy. Nie wszystko już od niej zależy]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53951,pilkarska-4-liga-tanew-majdan-stary-wciaz-walczy-nie-wszystko-juz-od-niej-zalezy</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53951,pilkarska-4-liga-tanew-majdan-stary-wciaz-walczy-nie-wszystko-juz-od-niej-zalezy</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 11:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-4-liga-tanew-majdan-stary-wciaz-walczy-nie-wszystko-juz-od-niej-zalezy-1780994944.jpg</url>
                        <title>Piłkarska 4 liga: Tanew Majdan Stary wciąż walczy. Nie wszystko już od niej zależy</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53951,pilkarska-4-liga-tanew-majdan-stary-wciaz-walczy-nie-wszystko-juz-od-niej-zalezy</link>
                    </image><description>Trzeba cudu, ale atrakcyjność piłki nożnej bierze się głównie z jej nieprzewidywalności. Tanew Majdan Stary wciąż nie straciła szans na pozostanie w IV lidze, ale na finiszu rozgrywek nie wszystko już od niej zależy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– W sobotę pojedziemy na mecz do Milejowa. Musimy stamtąd przywieźć trzy punkty. Potrzebne też będą korzystne dla nas rozstrzygnięcia na innych boiskach. Bardzo chcielibyśmy się utrzymać w IV lidze. Kto tylko do nas na mecz przyjedzie, ten nas chwali. Zespołom z IV ligi podoba się u nas. Mówią nam, że warto by było, gdybyśmy pozostali w gronie czwartoligowców – mówi <strong>Ryszard Dziura</strong> z zarządu Tanwi.</p></blockquote><p>Zespół z gminy Księżpol pozostał w grze o&nbsp;utrzymanie się w IV lidze dzięki niedzielnemu zwycięstwu na własnym stadionie nad Granitem Bychawa 2:0 (0:0).&nbsp;</p><blockquote><p>– Ten mecz był dla nas ciężki. Musieliśmy się mocno napracować, żeby wygrać. Dużo było walki. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem, bo goście dobrze się bronili. Mieliśmy okazje do objęcia prowadzenia, jednak trudno nam było dotrzeć do bramki rywala. Po przerwie przepiękną bramkę zdobył Chmura, jednak sędzia jej nie uznał. Decyzja była błędna. Na nagraniu widać, że Chmura nie był na spalonym. Dużo wniósł do gry Arek Kusiak. W czasie doliczonym zachował się profesjonalnie, gdy zagrał piłkę do Muchy. Widać było doświadczenie Arka. Mucha tylko dopełnił formalności. Zasłużenie wygraliśmy 2:0, ale mieliśmy niełatwą przeprawę. Granit nie stworzył wielu sytuacji strzeleckich, ale bardzo dobrze się bronił – komentuje <strong>Ryszard Dziura</strong>.</p></blockquote><p>Tanew objęła prowadzenie w 85 minucie. Wtedy Simon Airapetian wykorzystał rzut karny, będący skutkiem faulu bramkarza <strong>Wiktora Szymańskiego</strong> na <strong>Maksymilianie Kubiku</strong>. W czwartej minucie czasu dodatkowego bramkę zdobył <strong>Filip Mucha</strong>.</p><p>Warto dodać, że Granit w trzecim z kolei meczu zagrał pod wodzą pochodzącego z Majdanu Starego, a zamieszkałego obecnie w Lublinie trenera <strong>Pawła Skubisa</strong> – wychowanka Tanwi, szkoleniowca tego zespołu w rundzie jesiennej w IV lidze.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53812,jeden-gol-do-setki-czy-hetman-zamosc-po-5-latach-znow-zagra-w-3-lidze"><strong>Jeden gol do setki. Czy Hetman Zamość po 5 latach znów zagra w 3 lidze?</strong></a></p><p><strong>Tanew Majdan Stary – Granit Bychawa 2:0 (0:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Airapetian 85 (z karnego), 2:0 Mucha 90.</p><p><strong>Tanew:</strong> Wierzchowski – Skwarek, Ł. Kusiak, Konopka, Nawrocki – Gajór (60 Mucha), Airapetian, Chmura (90 Rymarz), Książek (90 Kuźnicki), Kubik (89 Maciocha) – Paćkowski (70 A. Kusiak); <strong>trener</strong> Wachowicz.</p><p><strong>Granit:</strong> Szymański – Skotarczak (76 Wlizło), Brzozowski, Żurek, Piwnicki – Filipczuk (70 Sebastian Sprawka II), Iwanienko, Skrzypek, K. Sprawka, Juchna – Wrzyszcz; <strong>trener</strong> Skubis.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Gajór, Maciocha (Tanew), Szymański (Granit). <strong>Sędziował:</strong> Orłowski (Siedliszcze).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Lekkoatletyka: Wnuk trenera Marka Kitlińskiego zachwycił w Dreźnie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53883,lekkoatletyka-wnuk-trenera-marka-kitlinskiego-zachwycil-w-dreznie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53883,lekkoatletyka-wnuk-trenera-marka-kitlinskiego-zachwycil-w-dreznie</guid>
            <pubDate>Thu, 04 Jun 2026 13:09:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lekkoatletyka-wnuk-trenera-marka-kitlinskiego-zachwycil-w-dreznie-1780479688.jpg</url>
                        <title>Lekkoatletyka: Wnuk trenera Marka Kitlińskiego zachwycił w Dreźnie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53883,lekkoatletyka-wnuk-trenera-marka-kitlinskiego-zachwycil-w-dreznie</link>
                    </image><description>Wnuk trenera Marka Kitlińskiego z Hrubieszowa, Bartosz Kitliński nieźle pobiegł w piątek, w 8. Memoriale Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy, a wybornie spisał się dwa dni później w mityngu Goldenes Oval 2026 w Dreźnie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zawodnik AZS UMCS Lublin, mający hrubieszowskie pochodzenie, w piątkowych zawodach w Bydgoszczy zajął szóste miejsce w biegu na 800 m. Dystans pokonał w czasie 1:46.48 (rekord życiowy sportowca w tej konkurencji wynosi 1:44.77). W wyścigu wystartowało dwunastu zawodników. Dwóch nie ukończyło biegu. Wygrał reprezentant Wielkiej Brytanii Ben Pattison (czas 1:45.58), drugie miejsce zajął zawodnik KKL Rodło Kwidzyn <strong>Filip Ostrowski</strong> (1:46.21), a szybsi od Kitlińskiego byli także: Henry Jonas z Wielkiej Brytanii (1:46.25), <strong>Mateusz Borkowski</strong> z AZS AWF Warszawa (1:46.33) i Tony van Diepen z Holandii (1:46.44).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista"><strong>Lekkoatletyka: Wypchnął ojca z czołowej dziesiątki. Bartosz Kitliński złotym medalistą!</strong></a></p><p>Dwa dni później Kitliński wygrał w Niemczech bieg na 1000 m, rozgrywany w ramach prestiżowego mityngu, zaliczanego do World Athletics Continental Tour. Biegacz AZS UMCS Lublin uzyskał znakomity czas 2:17.07. To nowy rekord życiowy zawodnika, a także rekord województwa lubelskiego, poprawiony po blisko 52 latach. Poprzedni najlepszy wynik na Lubelszczyźnie w sierpniu 1974 r. ustanowił w Spale zawodnik Startu Lublin <strong>Janusz Dyś</strong>.</p><p>Kitliński startuje w kategorii wiekowej U23. Rekord Polski młodzieżowców w biegu na 1000 m należy do <strong>Adama Kszczota</strong> wynosi 2:16.99. Nietrudno policzyć, że Kitliński uzyskał w Dreźnie wynik gorszy zaledwie 0,08 sekundy.</p><p>Drugie miejsce zajął Niemiec Robert Farken (czas 2:17.17), a trzecie – Kenijczyk Nicholas Kiplangat Kebenei (2:17.79). Startowało dziesięciu biegaczy, jeden nie ukończył konkurencji.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jeden gol do setki. Czy Hetman Zamość po 5 latach znów zagra w 3 lidze?]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53812,jeden-gol-do-setki-czy-hetman-zamosc-po-5-latach-znow-zagra-w-3-lidze</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53812,jeden-gol-do-setki-czy-hetman-zamosc-po-5-latach-znow-zagra-w-3-lidze</guid>
            <pubDate>Sat, 30 May 2026 07:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-jeden-gol-do-setki-czy-hetman-zamosc-po-5-latach-znow-zagra-w-3-lidze-1780047611.jpg</url>
                        <title>Jeden gol do setki. Czy Hetman Zamość po 5 latach znów zagra w 3 lidze?</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53812,jeden-gol-do-setki-czy-hetman-zamosc-po-5-latach-znow-zagra-w-3-lidze</link>
                    </image><description>Cztery punkty w trzech ostatnich meczach – takiej zdobyczy potrzebuje Hetman Zamość, by po pięciu latach znów zagrać w III lidze. To zadanie jest do wykonania nawet z nawiązką.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Podopieczni trenera <strong>Łukasza Gieresza</strong> zagrają kolejno z Tomasovią Tomaszów Lubelski (na wyjeździe), Janowianką Janów Lubelski (u siebie) i Orlętami Radzyń Podlaski (na boisku przeciwnika).</p><blockquote><p>&nbsp;– Twierdzę, że drużynę stać na trzy zwycięstwa w tych trzech ostatnich meczach. Oczywiście podejdziemy do tych meczów z szacunkiem i respektem do rywali, bo w sporcie nie można zakładać pewnego zwycięstwa, ale znamy swoją wartość, więc powalczymy o pełną pulę – mówi dyrektor Hetmana <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>Hetman w sobotnim meczu z Ruchem Ryki powtórzył wynik z rundy jesiennej. Ponownie zaaplikował temu rywalowi siedem bramek, a nie stracił ani jednej. Taki wynik zamojski zespół uzyskał po raz piąty w czwartoligowych rozgrywkach w tym sezonie. Kolejna bramka dla ekipy trenera Gieresza będzie setną w obecnej edycji czwartoligowej rywalizacji na Lubelszczyźnie.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53665,pilkarska-4-liga-pasja-praca-i-pokora-hetman-zamosc-idzie-do-iii-ligi-jak-po-sznurku"><strong>Piłkarska 4 liga: Pasja, praca i pokora. Hetman Zamość idzie do III ligi jak po sznurku</strong></a></p><blockquote><p>– Plan został wykonany. Odnieśliśmy kolejne zwycięstwo, tym razem dość przekonujące. Ruch zagrażał nam tylko w pierwszym kwadransie. Ten zespół rzeczywiście miał dobre początkowe piętnaście minut, jednak w tym czasie zdołaliśmy objąć prowadzenie. Z czasem przejęliśmy pełną kontrolę nad meczem. W pełni zdominowaliśmy rywala – komentuje dyrektor Welcz.</p></blockquote><p>Radość z okazałej wygranej zmąciła kontuzja, której w końcówce meczu doznał <strong>Kamil Sikora</strong>. Po faulu na tym piłkarzu <strong>Rodion Serdiuk</strong> wykorzystał rzut karny, ustalając wynik meczu na 7:0 (3:0).&nbsp;</p><blockquote><p>– Być może Sikora nie zagra już do końca sezonu. Szkoda by było, gdyby kontuzja okazała się poważniejsza. Stracilibyśmy jedną z czołowych postaci w zespole, środkowego pomocnika, wyróżniającego się w rozgrywkach IV ligi. Wstępne badania nie wykazały złamania. We wtorek zawodnika czekają kolejne badania w Rzeszowie, w klinice, która z nami współpracuje. Ten problem spędza nam sen z powiek. Tego zawodnika trudno nam będzie kimś zastąpić – martwi się dyrektor Welcz.</p></blockquote><p>W sobotnim meczu na stadionie OSiR w Zamościu dwie bramki dla Hetmana zdobył <strong>Dominik Skiba</strong>, a po jednej <strong>Mikołaj Kosior</strong>, <strong>Kamil Sikora</strong>, <strong>Igor Szczygieł</strong>, <strong>Krystian Mroczek</strong> i wspomniany wcześniej Serdiuk. Pierwsza połowa była dość niespokojna w wykonaniu zamojskiego zespołu. Jak twierdzi trener Łukasz Gieresz, jego podopieczni uzyskali w tej części meczu wynik lepszy niż to, co zaprezentowali. Za to po przerwie całkowicie zdominowali przeciwnika, a swoją wyższość potwierdzili zdobyciem czterech kolejnych bramek.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53670,pilkarska-4-liga-nie-ma-takiej-sily-ktora-zatrzymalaby-lade-1945-bilgoraj"><strong>Piłkarska 4 liga: Nie ma takiej siły, która zatrzymałaby Ładę 1945 Biłgoraj</strong></a></p><p><strong>Hetman Zamość – Ruch Ryki 7:0 (3:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Skiba 6, 2:0 Kosior 35, 3:0 Sikora 44, 4:0 Skiba 61, 5:0 Szczygieł 64, 6:0 Mroczek 66, 7:0 Serdiuk 78 (z karnego).</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka, Bartoś, Serdiuk, Wołoch (75 Wardęski) – Posielski (61 Ceci), Jampol (61 Mroczek), Sikora (79 Zieliński), Szczygieł (75 Tomasiak), Kosior (71 Gierała) – Skiba (71 Bryk); <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Ruch:</strong> Ozóg – Gąska, B. Piotrowski, Nastalski – Kuta (68 Piskorz), Donda, Rafeld, Żelazko, Oleksiuk – Gałązka (79 Bartosz Lipiec II), Bułhak; <strong>trener</strong> Kozdrój.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Bartoś, Mroczek (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Prończuk (Chełm).</p><figure class="table"><table><tbody><tr><td style="background-color:#ecf0f1;"><p><strong>WYŚCIG PO KORONĘ</strong></p><p>38 goli – Dominik Skiba (Hetman).</p><p>19 – Bartłomiej Bułhak (Ruch).</p><p>18 – Bartłomiej Koneczny (Lublinianka).</p><p>17 – Arkadiusz Bednarczyk (Lewart).</p><p>15 – Patryk Czułowski (Łada), Kacper Piechniak (Janowianka).</p><p>14 – Marcel Obroślak (Orlęta Radzyń Podlaski).</p><p>13 – Jakub Pryliński (Tur), Rodion Serdiuk (Hetman).</p><p>12 – Krzysztof Cudowski (Orlęta Radzyń Podlaski), Konrad Kraska (Motor II).</p><p>11 – Patryk Dorosz (Łada), Brillant Monroe Etana (Janowianka), Mikołaj Kosior (Hetman), Paweł Myśliwiecki (Lewart), Łukasz Strug (Start).</p><p>10 – Wojciech Białek (Łada).</p></td></tr></tbody></table></figure><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Lekkoatletyka: Złote medale zawodniczek z Tomaszowa i Zamościa na AMP w Lublinie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53810,lekkoatletyka-zlote-medale-zawodniczek-z-tomaszowa-i-zamoscia-na-amp-w-lublinie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53810,lekkoatletyka-zlote-medale-zawodniczek-z-tomaszowa-i-zamoscia-na-amp-w-lublinie</guid>
            <pubDate>Sat, 30 May 2026 06:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lekkoatletyka-zlote-medale-zawodniczek-z-tomaszowa-i-zamoscia-na-amp-w-lublinie-1780046181.jpg</url>
                        <title>Lekkoatletyka: Złote medale zawodniczek z Tomaszowa i Zamościa na AMP w Lublinie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53810,lekkoatletyka-zlote-medale-zawodniczek-z-tomaszowa-i-zamoscia-na-amp-w-lublinie</link>
                    </image><description>Zawodniczki z Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa błysnęły na Akademickich Mistrzostwach Polski w Lublinie, zdobywając medale w sztafetach, sprintach i rzucie oszczepem. Najwięcej powodów do radości miały reprezentantki UMCS i AZS UMCS Lublin.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wychowanka Tomasovii Tomaszów Lubelski, reprezentująca obecnie AZS UMCS Lublin <strong>Joanna Fus</strong> wraz ze swoim uczelnianym zespołem wywalczyła w sobotę złoty medal Akademickich Mistrzostw Polski w szatefcie 4 razy 100 m. Na stadionie lekkoatletycznym w Lublinie ekipa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w składzie <strong>Joanna Fus</strong>, <strong>Emilia Wójtowicz</strong>, <strong>Zuzanna Gozdera</strong> i <strong>Małgorzata Pojęta</strong> (była zawodniczka Tomasovii) wygrała konkurencję, uzyskując czas 44.86.</p><p>Występujące w poprzednim sezonie w barwach Tomasovii Joanna Fus i Małgorzata Pojęta świetnie spisały się także w indywidualnym biegu na 100 m. Fus awansowała do finału A z trzecim wynikiem w eliminacjach (11.675), a Pojęta – z drugim (11.672). W kwalifikacjach najszybsza była Kinga Gacka z BKS Bydgoszcz. Studentka Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika uzyskała nowy rekord życiowy 11.62.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53765,sportowe-emocje-i-medale-za-nami-lubelski-mityng-lekkoatletyczny-olimpiad-specjalnych"><strong>Sportowe emocje i medale. Za nami Lubelski Mityng Lekkoatletyczny Olimpiad Specjalnych</strong></a></p><p>W finale A złoty medal wywalczyła <strong>Magdalena Stefanowicz</strong> z AZS AWF Katowice (11.81), srebrny zdobyła <strong>Kinga Gacka</strong>, która ponownie poprawiła swoją „życiówkę” (11.46), a z brązu i nowego najlepszego wyniku osobistego cieszyła się <strong>Małgorzata Pojęta</strong> (11.52). Czwarta na mecie była <strong>Joanna Fus</strong> (11.72), która dostała srebrny medal za zajęcie drugiego miejsca wśród zawodniczek reprezentujących uniwersytety. Pojęta wywalczyła także brąz w biegu na 200 m. W tej konkurencji także poprawiła swoją „życiówkę” (23.82).</p><p>Wybornie w Akademickich Mistrzostwach Polski wypadły także dwie inne zawodniczki ze „złotej” sztafety Tomasovii z ubiegłego sezonu – <strong>Wiktoria Gajosz</strong> i <strong>Oliwia Chrześcijanek</strong>. Obie reprezentowały w zawodach UMCS Lublin. Gajosz zdobyła złoty medal w biegu na 200 m (23.53). Natomiast Chrześcijanek wywalczyła srebrny medal wraz z uczelnianą sztafetą kobiet 4 razy 400 m.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista"><strong>Lekkoatletyka: Wypchnął ojca z czołowej dziesiątki. Bartosz Kitliński złotym medalistą!</strong></a></p><p>Warto też odnotować złoty medal, który w konkursie rzutu oszczepem wywalczyła wychowanka Tomasovii, a dziś zawodniczka AZS UMCS Lublin <strong>Magdalena Kata</strong> (52.49), a także brązowy, zdobyty przez wychowanka Agrosu Zamość, startującego w barwach lubelskiej uczelni <strong>Patryka Krupy</strong> w biegu na 100 m (w finale A uzyskał 10.54).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Victoria Łukowa liderem klasy okręgowej. Pasjonujący finisz walki o awans]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53809,victoria-lukowa-liderem-klasy-okregowej-pasjonujacy-finisz-walki-o-awans</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53809,victoria-lukowa-liderem-klasy-okregowej-pasjonujacy-finisz-walki-o-awans</guid>
            <pubDate>Fri, 29 May 2026 14:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-victoria-lukowa-liderem-klasy-okregowej-pasjonujacy-finisz-walki-o-awans-1780045989.jpg</url>
                        <title>Victoria Łukowa liderem klasy okręgowej. Pasjonujący finisz walki o awans</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53809,victoria-lukowa-liderem-klasy-okregowej-pasjonujacy-finisz-walki-o-awans</link>
                    </image><description>Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek zamojskiej klasy okręgowej w tabeli pierwsze miejsce, premiowane awansem do IV ligi zajmuje Victoria Łukowa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Drugą pozycję, dającą na koniec sezonu prawo do gry w barażach o IV ligę, zajmuje Graf Chodywańce. Trzeci jest BKS Bodaczów. Victoria wypracowała sześć punktów przewagi nad Grafem, który z kolei ma sześć punktów więcej niż BKS. Zapowiada się pasjonujący finisz rozgrywek, zwłaszcza że Victoria zagra jeszcze z BKS (w niedzielę, 31 maja o godz. 15 w Łukowej) i Grafem (w czwartek, 4 czerwca o godz. 17.30 w Chodywańcach).</p><p>Hitem dwudziestej szóstej kolejki był sobotni mecz Grafa z BKS. Zespół z gminy Jarczów wygrał 2:0 (1:0), chociaż od 68 minuty spotkania rozgrywał mecz w składzie liczącym dziesięciu zawodników, bez ukaranego czerwoną kartką Brazylijczyka <strong>Marcosa Viniciusa</strong>, który wniósł do „najciekawszej ligi świata” tyleż piłkarskiej jakości i kolorytu, co kilka lat temu Gruzin <strong>Jaba Phkhakadze</strong> z Huczwy Tyszowce.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53667,trener-victorii-lukowa-dopuszcza-prawo-do-bledu"><strong>Trener Victorii Łukowa dopuszcza prawo do błędu</strong></a></p><p>Na boisku w Chodywańcach zespoły walczyły o drugie miejsce w tabeli, natomiast między <strong>Marcosem Viniciusem</strong> a <strong>Mateuszem Wróblem</strong> toczyła się rywalizacja strzelecka. Przed tą potyczką obaj napastnicy przewodzili ex aequo w klasyfikacji strzelców „okręgówki”. Każdy z nich miał na swoim koncie 32 gole.&nbsp;</p><p>W sobotę gracz Grafa zdobył jedną bramkę, a jego konkurent w „wyścigu po koronę” – ani jednej. Brazylijczyk został zatem samodzielnym liderem listy strzeleckiej. Na trzecim miejscu z dorobkiem 27 bramek plasuje się Ukrainiec <strong>Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn</strong>. Co prawda w piątkowym meczu z Andorią Mircze napastnik Gryfa Gmina Zamość bramki nie zdobył, ale jego zespół zaprezentował piłkę nożną na miarę IV ligi, czym potwierdził, że w przyszłym sezonie będzie się liczył w walce awans.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53769,graf-chodywance-wygral-z-bks-bodaczow-jest-blizej-barazow"><strong>Graf Chodywańce wygrał z BKS Bodaczów. Jest bliżej barażów</strong></a></p><p>Ciekawie prezentuje się tabela rundy wiosennej. Oto kolejność zespołów i ich zdobycz punktowa w drugiej rundzie: 1. Victoria (29), 2. Korona (27), 3. Graf (23), 4. BKS Bodaczów (22), 5. Omega (21), 6. Gryf (20), 7. Andoria (20), 8. Olimpiakos (18), 9. Pogoń (15), 10. Błękitni (14), 11. Sparta (13), 12. Huragan (10), 13. Grom (7), 14. Huczwa (6), 15. Potok (6), 16. Roztocze (0). W tej stawce tylko Victoria nie przegrała na wiosnę ani jednego meczu (jedenaście zwycięstw, dwa remisy).</p><h2>JEDENASTKA KOLEJKI</h2><p>Karol Krawczyk (Korona)</p><p>*****</p><p>Maciej Kluczek (Andoria)</p><p>Tytus Haraszczuk (Grom)</p><p>Szymon Smoliński (Graf)</p><p>*****</p><p>Karol Lis (Błękitni)</p><p>Mikołaj Grzęda (Gryf)</p><p>Dawid Bochniak (Omega)</p><p>Kacper Matysiak (Andoria)</p><p>Bartłomiej Sienkiewicz (Gryf)</p><p>*****</p><p>Artur Balicki (Victoria)</p><p>Damian Pilipczuk (Sparta)</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dubeltowy mistrz. Jan Śmietanka z Unii Hrubieszów z dwoma złotami i rekordem życiowym]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53811,dubeltowy-mistrz-jan-smietanka-z-unii-hrubieszow-z-dwoma-zlotami-i-rekordem-zyciowym</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53811,dubeltowy-mistrz-jan-smietanka-z-unii-hrubieszow-z-dwoma-zlotami-i-rekordem-zyciowym</guid>
            <pubDate>Fri, 29 May 2026 11:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-dubeltowy-mistrz-jan-smietanka-z-unii-hrubieszow-z-dwoma-zlotami-i-rekordem-zyciowym-1780046516.jpg</url>
                        <title>Dubeltowy mistrz. Jan Śmietanka z Unii Hrubieszów z dwoma złotami i rekordem życiowym</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53811,dubeltowy-mistrz-jan-smietanka-z-unii-hrubieszow-z-dwoma-zlotami-i-rekordem-zyciowym</link>
                    </image><description>Jan Śmietanka, wychowanek Unii Hrubieszów, zdobył dwa złota Akademickich Mistrzostw Polski w Lublinie. Wygrał 400 m z rekordem życiowym 46,60 i dołożył triumf w sztafecie 4x400 m, bijąc trzeci wynik w historii Lubelszczyzny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wychowanek Unii Hrubieszów, reprezentujący w czasie studiów AZS UMCS Lublin <strong>Jan Śmietanka</strong> zdobył dwa złote medale lekkoatletycznych Akademickich Mistrzostw Polski w Lublinie. Podopieczny trenera <strong>Marka Jarosa</strong> okazał się najlepszy w biegu na 400 m.</p><p>Dystans pokonał w czasie nowego rekordu życiowego 46.60. Wraz z uczelnianym zespołem wygrał także sztafetę 4 razy 400 m. Ekipa UMCS Lublin pobiegła w składzie <strong>Remigiusz Zazula</strong>, <strong>Oskar Gołębiowski</strong>, <strong>Patryk Grzegorzewicz</strong> i <strong>Jan Śmietanka</strong>, uzyskując czas 3:15.21.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/43627,hrubieszowianin-na-mistrzostwach-swiata-w-peru-janek-smietanka-zajal-wysokie-miejsce"><strong>Hrubieszowianin na Mistrzostwach Świata w Peru. Janek Śmietanka zajął wysokie miejsce</strong></a></p><blockquote><p>– W biegu na 400 m osiągnąłem bardzo dobry wynik, jak na rozpoczęcie sezonu letniego. Chyba nigdy wcześniej nie zacząłem startować od „życiówki”. Myślę, że trochę za wolno pokonałem pierwsze 200 m. Ten dystans przebiegłem w czasie 22,5 sekundy, a powinienem być szybszy. Na 300 m trenerzy „złapali” mi czas 34,3 s. Za to dobrze mi poszło na ostatniej „setce”, którą pokonałem w czasie 12,3 s. Najważniejsze było to, że wytrzymałem na ostatniej prostej.</p><p>&nbsp;Na mecie trenerzy mi powiedzieli, że rzadko kto wytrzymuje końcówkę biegu w takim czasie, więc tym bardziej mam powody do zadowolenia i wyczekiwania dalszych startów z optymizmem. Jeśli będę szybciej biegał na pierwszej części dystansu, to osiągnę znacznie lepsze wyniki. Cieszy mnie także to, że wygrał z <strong>Mateuszem Rzeźniczakiem</strong> – „etatowym” reprezentantem Polski, a to była dla mnie swoista wisienka na torcie – mówi nam <strong>Jan Śmietanka</strong>, wychowanek trenerów <strong>Mirosława Kamienia</strong> i <strong>Tomasza Magdziaka</strong> w sekcji lekkoatletycznej Unii Hrubieszów.</p></blockquote><p>Warto podkreślić, że czas uzyskany przez Jana Śmietankę, czyli 46.60 – to trzeci wynik w historii Lubelszczyzny. Rekord woj. lubelskiego wynosi 46.44, a należy do <strong>Andrzeja Jarosa</strong> – syna Marka Jarosa, szkolącego właśnie Śmietankę. Andrzej Jaros uzyskał ten rekordowy rezultat w lipcu 2014 r. w Szczecinie. Poprzednia „życiówka” Śmietanki wynosiła 46.69. Wychowanek hrubieszowskiej Unii uzyskał ten czas w maju 2025 r. w Bydgoszczy.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista"><strong>Lekkoatletyka: Wypchnął ojca z czołowej dziesiątki. Bartosz Kitliński złotym medalistą!</strong></a></p><blockquote><p>– Jeśli w tym roku będę biegał na dystansie 400 m w czasie z liczbą 45 przed przecinkiem, to sezon uznam za fenomenalny. Chciałbym poprawić rekord województwa, a okazji do tego nie zabraknie. Liczę na to, że zostanę zaproszony na jakimś mityngu do „szybszego” biegu. Podczas młodzieżowych mistrzostw Polski U23 będę walczył o złoty medal. Liczę także na medal w sztafecie. Planuję także start w mistrzostwach Polski seniorów w Białymstoku. Chciałbym tam awansować do finału i wypełnić minimum kwalifikacyjne na mistrzostwa Europy w Birmingham – mówi Jan Śmietanka.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tour de Pologne Women wraca do Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa. To będą 3 dni kolarskich emocji]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53801,tour-de-pologne-women-wraca-do-tomaszowa-lubelskiego-i-zamoscia-to-beda-3-dni-kolarskich-emocji</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53801,tour-de-pologne-women-wraca-do-tomaszowa-lubelskiego-i-zamoscia-to-beda-3-dni-kolarskich-emocji</guid>
            <pubDate>Fri, 29 May 2026 09:06:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-tour-de-pologne-women-wraca-do-tomaszowa-lubelskiego-i-zamoscia-to-beda-3-dni-kolarskich-emocji-1780038694.jpg</url>
                        <title>Tour de Pologne Women wraca do Tomaszowa Lubelskiego i Zamościa. To będą 3 dni kolarskich emocji</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53801,tour-de-pologne-women-wraca-do-tomaszowa-lubelskiego-i-zamoscia-to-beda-3-dni-kolarskich-emocji</link>
                    </image><description>W dniach 24–26 lipca województwo lubelskie ponownie będzie gospodarzem wyścigu 4. Tour de Pologne Women. Kobiecy peleton rywalizować będzie na trasach wschodniej Polski, a pierwszy etap rozpocznie się w Tomaszowie Lubelskim i zakończy w Zamościu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tegoroczna edycja wyścigu zyskała wyższą rangę sportową dzięki awansowi do kategorii UCI ProSeries. To oznacza, że na starcie pojawią się czołowe drużyny świata, w tym aż siedem ekip z najwyższego poziomu UCI Women’s WorldTeams.</p><p>Pierwszy etap zaplanowano na 24 lipca. Zawodniczki pokonają trasę liczącą niespełna 142 kilometry. Start odbędzie się w Tomaszowie Lubelskim, a meta została wyznaczona w historycznym Zamościu. Organizatorzy przygotowali falistą trasę z kilkoma krótkimi podjazdami. Po drodze kolarki będą walczyć także o Premie Lotne LOTTO w Krasnobrodzie i Szczebrzeszynie.</p><p><strong>Czytaj też: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52757,tour-de-pologne-women-wystartuje-z-tomaszowa-lubelskiego-wyscig-zobacza-widzowie-w-60-krajach"><strong>Tour de Pologne Women wystartuje z Tomaszowa Lubelskiego. Wyścig zobaczą widzowie w 60 krajach</strong></a></p><p>Drugiego dnia rywalizacja przeniesie się na płaski, 118-kilometrowy odcinek z Włodawy do Lubartowa. Ten etap powinien sprzyjać sprinterkom. Na trasie znalazła się Premia Lotna LOTTO w Ludwinie.</p><p>Finał wyścigu odbędzie się 26 lipca. Ostatni etap poprowadzi z Janowca do Lublina i będzie liczył 101 kilometrów. Trasa ma bardziej dynamiczny charakter – zawodniczki zmierzą się z kilkoma podjazdami, a końcówka w Lublinie będzie lekko wznosząca się. Peleton przejedzie także przez Puławy, gdzie zaplanowano kolejną Premię Lotną LOTTO.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:750/954;" src="https://static2.kronikatygodnia.pl/data/wysiwig/2026/05/29/tdpw-26-mapa-pl.jpg" width="750" height="954"></figure><p><strong>Przeczytaj: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/49332,swietna-promocja-zamojszczyzny-tour-de-pologne-women-transmitowano-do-65-krajow-na-swiecie"><strong>Świetna promocja Zamojszczyzny. Tour de Pologne Women transmitowano do 65 krajów na świecie</strong></a></p><p>Organizatorzy zapowiadają trzy dni widowiskowej rywalizacji, która powinna odpowiadać zarówno szybkim zawodniczkom, jak i specjalistkom od wyścigów klasycznych. Transmisje i retransmisje z Tour de Pologne Women będzie można oglądać na antenach TVP Sport, Eurosport oraz w HBO Max.</p> ]]></content:encoded>
            <author>k.sinica@kronikatygodnia.pl (Konrad Sinica)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Graf Chodywańce wygrał z BKS Bodaczów. Jest bliżej barażów]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53769,graf-chodywance-wygral-z-bks-bodaczow-jest-blizej-barazow</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53769,graf-chodywance-wygral-z-bks-bodaczow-jest-blizej-barazow</guid>
            <pubDate>Thu, 28 May 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-graf-chodywance-wygral-z-bks-bodaczow-jest-blizej-barazow-1779889809.jpg</url>
                        <title>Graf Chodywańce wygrał z BKS Bodaczów. Jest bliżej barażów</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53769,graf-chodywance-wygral-z-bks-bodaczow-jest-blizej-barazow</link>
                    </image><description>Graf Chodywańce wygrał z BKS Bodaczów 2:0 (1:0). Tym zwycięstwem zespół z gminy Jarczów wykonał milowy krok ku barażom o awans do IV ligi, a nawet zachował szansę na awans z pierwszego miejsca.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Potrzebujemy dwóch zwycięstw w czterech ostatnich meczach – mówi trener Grafa <strong>Bohdan Bławacki</strong>.</p></blockquote><p>Chodywańce to najmniej zaludniona miejscowość, w której działa klub, uczestniczący w rozgrywkach zamojskiej klasy okręgowej. Wieś zamieszkuje mniej niż dwieście osób. Dumą mieszkańców jest zespół piłkarski, który w następnym sezonie może reprezentować Zamojszczyznę w IV lidze.&nbsp;</p><p>Trener Bławacki wspólnie z działaczami Grafa, a ze wsparciem gminnego samorządu, zbudowali drużynę, która w „najciekawszej lidze świata” bardzo dobrze radzi sobie nawet w meczach z najtrudniejszymi przeciwnikami, o czym najlepiej świadczą zwycięstwa nad BKS Bodaczów i wyjazdowa wygrana w rundzie jesiennej z Victorią Łukowa (rewanż rozegrany zostanie w czwartek, 4 czerwca o godz. 17.30 w Chodywańcach).&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53666,graf-chodywance-strzelil-blekitnym-obsza-8-bramek-trener-powinnismy-strzelic-15"><strong>Graf Chodywańce strzelił Błękitnym Obsza 8 bramek. Trener: Powinniśmy strzelić 15</strong></a></p><blockquote><p>– Myślę, że wiele klubów zazdrości nam tego, że w tak małej miejscowości zbudowaliśmy drużynę na miarę czołówki klasy okręgowej, z szansami na grę w barażach. Niektórzy robili nam pod górkę. Zanim Pogoń spotkała się z nami, rozegrała wszystkie trzy mecze w roli gospodarza na „sztucznym” boisku w Tomaszowie Lubelskim. Z nami zmierzyła się w Łaszczówce na murawie, które bardziej przypominało ogródek skopany przed uprawą niż boisko piłkarskie. Uważam, że był to celowy ruch, byśmy mieli utrudnione życie na tak fatalnej murawie. Trudno było nam tam wygrać. Mecz zakończył się remisem – mówi trener Bohdan Bławacki.</p></blockquote><p>Szkoleniowiec Grafa żałuje, że jego „komanda” nie miała sposobności zagrać u siebie z Roztoczem. Zespół ze Szczebrzyszyna oddał ten mecz walkowerem.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mamy najlepszą obronę w lidze. Straciliśmy tylko piętnaście bramek – najmniej spośród wszystkich zespołów. Kilka drużyn strzeliło więcej goli niż my. Gdybyśmy mogli zagrać z Roztoczem, to nasz dorobek strzelecki byłby dużo większy niż te trzy bramki, które związek nam dopisał za walkower. Skoro Korona w meczu z Roztoczem zdobyła jedenaście bramek, Gryf dziesięć, a BKS Bodaczów dziewięć, to my też mogliśmy uzyskać „dwucyfrówkę” i tym samym polepszyć swój bilans. Brak możliwości zagrania z Roztoczem, uważam za niesprawiedliwość – wzdycha trener Bławacki.</p></blockquote><p>Pan Bohdan zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Chodzi o sędziowanie, które – jego zdaniem – w „najciekawszej lidze świata” jest na fatalnym poziomie.&nbsp;</p><blockquote><p>– Gdy po zwycięstwie nad BKS podszedłem do naszych kibiców, by im podziękować, to ironicznie powiedziałem, że najlepszy na boisku był sędzia Sidor. Nam dawał kartki, a naszym rywalom za takie same przewinienia – nie. Zbyt często reagował na krzyk zawodników z Bodaczowa. To było tendencyjne i niesprawiedliwe. Wstyd było na to patrzeć. Jeśli zdaniem sędziego Brazylijczyk Marcos zasłużył na dwie żółte kartki, to konsekwentnie taka kara powinna spotkań któregoś z piłkarzy BKS. Uważam, że związek powinien jakoś rozwiązać problem sędziowania meczów.</p><p>&nbsp;Sędziowie przyjechali z piętnastominutowym opóźnieniem. Mieliśmy z tego powodu zakłóconą rozgrzewkę. Zrobiliśmy ją zbyt wcześnie, a później musieliśmy stać. A to było dla nas bardzo ważne, bo może jeszcze nie jesteśmy profesjonalnym zespołem, ale zmierzamy ku profesjonalizmowi. Zewsząd słyszmy opinie, że gramy ładnie, szybko i kreatywnie w ofensywie. Że jesteśmy „poukładanym” zespołem – tłumaczy trener Bławacki.</p></blockquote><p>W sobotnim meczu pierwszą bramkę dla Grafa po indywidualnej akcji w pierwszej części zawodów zdobył <strong>Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado</strong>. Wynik podwyższył po przerwie <strong>Marcin Żurawski</strong>.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53709,zurek-w-zamosciu-o-reformie-sadow-i-sprawie-ziobry-minister-spotkal-sie-z-mieszkancami-regionu-zdjecia"><strong>Żurek w Zamościu o reformie sądów i sprawie Ziobry. Minister spotkał się z mieszkańcami regionu [ZDJĘCIA]</strong></a></p><blockquote><p>– Znacznie więcej oczekiwałem od zespołu z Bodaczowa. Spodziewałem się trudniejszego meczu. BKS słabo wyglądał pod względem motorycznym. Żurawski ma 42 lata, a wyglądał lepiej niż każdy młody zawodnik z Bodaczowa. Ograł trzech rywali, zanim zdobył bramkę. Zanim objęliśmy prowadzenie, to BKS miał dwie „setki”. W obu sytuacjach świetnie interweniował Waśkiewicz. Więcej okazji do zmiany wyniku nasi rywale nie mieli. Liczyłem na to, że zagrają o niebo lepiej. Byłem rozczarowany ich postawą. Gryf, Andoria a nawet Korona w meczu z nami, w porównaniu do BKS były lepsze o głowę. Mieliśmy sporo okazji strzeleckich, żeby „dobić” drużynę z Bodaczowa kilkoma bramkami. Nawet gdy na boisku było nas dziesięciu, to i tak prezentowaliśmy się lepiej niż jedenastu rywali – twierdzi trener Bławacki.</p></blockquote><p>Środkowy obrońca BKS Mateusz Zwolak przyznaje, że Graf był zdecydowanie lepszym zespołem. – Zasłużenie wygrał zespół lepszy, to nie podlega dyskusji, ale przy odrobinie szczęścia mogliśmy się pokusić o lepszy wynik. Na początku meczu Chodacki nie wykorzystał sytuacji „sam na sam” z Waśkiewiczem. Później bramkarz Grafa wybronił kolejną „setkę”. Gdybyśmy objęli prowadzenie, to może przebieg meczu byłby zupełnie inny – mówi <strong>Mateusz Zwolak</strong>.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53665,pilkarska-4-liga-pasja-praca-i-pokora-hetman-zamosc-idzie-do-iii-ligi-jak-po-sznurku"><strong>Piłkarska 4 liga: Pasja, praca i pokora. Hetman Zamość idzie do III ligi jak po sznurku</strong></a></p><p><strong>Graf Chodywańce – BKS Bodaczów 2:0 (1:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Marcos Vinicius 29, 2:0 Żurawski 72.</p><p><strong>Graf:</strong> Waśkiewicz – Ligęza, Bartecki, Smoliński – Żurawski, Surmacz (90 Frykowski), Krosman (80 Korzeniewski), Dżus (66 Tyrka), Ciećko – Bobyliak (73 Murjas), Marcos Vinicius; <strong>trener</strong> Bławacki.</p><p><strong>BKS:</strong> Lembryk – A. Cymerman (65 J. Baran), Zwolak, D. Kurzawa, P. Cymerman – Mazur (55 Dołba), Chodacki, Hałas, S. Kurzawa, Woźniak – Wróbel; <strong>trener</strong> Hadło.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Marcos Vinicius – dwie, Bobyliak, Ligęza (Graf), Zwolak, Hałas (BKS). <strong>Czerwona kartka:</strong> Marcos Vinicius 68 (Graf). <strong>Sędziował:</strong> Sidor (Zamość).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Meczycho w Zawadzie. Piłkarze Gryfa Gmina Zamość i Andorii Mircze zafundowali niezłe emocje]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53722,meczycho-w-zawadzie-pilkarze-gryfa-gmina-zamosc-i-andorii-mircze-zafundowali-niezle-emocje</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53722,meczycho-w-zawadzie-pilkarze-gryfa-gmina-zamosc-i-andorii-mircze-zafundowali-niezle-emocje</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 11:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-meczycho-w-zawadzie-pilkarze-gryfa-gmina-zamosc-i-andorii-mircze-zafundowali-niezle-emocje-1779783148.jpg</url>
                        <title>Meczycho w Zawadzie. Piłkarze Gryfa Gmina Zamość i Andorii Mircze zafundowali niezłe emocje</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53722,meczycho-w-zawadzie-pilkarze-gryfa-gmina-zamosc-i-andorii-mircze-zafundowali-niezle-emocje</link>
                    </image><description>Piątkowa wizyta na stadionie w Zawadzie – to nie był stracony czas. Piłkarze Gryfa Gmina Zamość i Andorii Mircze zafundowali zgromadzonej publiczności fascynujące, emocjonujące „meczycho”, na niezłym – jak na realia klasy okręgowej – poziomie piłkarskim, trzymające w napięciu do ostatniej minuty.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Oba zespoły zdobyły po dwie bramki, a okazji strzeleckich miały jeszcze tyle, że wynik mógł być zdecydowanie wyższy.&nbsp;</p><blockquote><p>– Wynik 2:2 przed meczem wziąłbym w ciemno. Mieliśmy trochę braków kadrowych. Filipczuk i Huryn są kontuzjowani, Wójtowicz zachorował, a Baran nie mógł zagrać z powodu obowiązków zawodowych. Natomiast Gryf w ostatnich kolejkach prezentował się bardzo dobrze. Ze zdobyczy w postaci jednego punktu jestem zadowolony, ale żadna z drużyn nie chciała tego meczu zremisować, tylko do samego końca walczyła o pełną pulę. Spotkanie stało na wysokim poziomie, jakby stawką był awans do IV ligi. Takie mecze rzadko się ogląda w „okręgówce” – mówi <strong>Mariusz Kycko</strong>, trener Andorii.</p></blockquote><p>Przyjezdni z Mircza – jak przyznaje trener Kycko – starali się nie stracić szybko bramki. Nie skupili się jedynie na obronie własnej bramki, tylko groźnie kontratakowali przy każdej nadarzającej się okazji. Niebezpieczne dla bramki miejscowych były zwłaszcza mocne strzały <strong>Kacpra Matysiaka</strong>. Bramkarz <strong>Simone Pędzich</strong> skutecznie interweniował także po strzałach <strong>Michała Herdy</strong> z rzutu wolnego i <strong>Artura Maca</strong>. W 23 minucie defensywę gości „złamał” <strong>Mikołaj Grzęda</strong>.</p><blockquote><p>&nbsp;– Straciliśmy bramkę, ale nie poddaliśmy się, tylko konsekwentnie kontratakowaliśmy. To przyniosło efekty – podkreśla trener Kycko.</p></blockquote><p>W 35 minucie do remisu doprowadził Matysiak. Po zmianie stron Gryf prowadził grę tylko przez kilka minut. Na początku drugiej połowy meczu bliższa objęcia prowadzenia była Andoria. Mocny strzał Matysiaka obronił Pędzich, a kąśliwe uderzenie „po długim” <strong>Nazara Turewicza</strong> przeszło tuż obok słupka. Wtedy obie ekipy poszły na zdecydowaną wymianę ciosów, dostarczając kibicom niesamowitych emocji.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/48211,zawada-poznaj-zawody-przyszlosci-warsztat-momot-promowal-ksztalcenie-zawodowe-duzo-zdjec"><strong>Zawada: „Poznaj zawody przyszłości”. Warsztat Momot promował kształcenie zawodowe [DUŻO ZDJĘĆ]</strong></a></p><p>Po dośrodkowaniu <strong>Bartłomieja Sienkiewicza</strong> z prawego skrzydła z dogodnej pozycji „główkował” <strong>Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn</strong>, jednak – co było zaskakujące – piłka nieznacznie minęła bramkę. Po chwili „bombę” z ostrego kąta posłał Sienkiewicz, a <strong>Mikołaj Grzywna</strong> sparował piłkę na rzut rożny. Nastąpił ostrzał bramki gości. Jakimś cudem przyjezdni wyszli z tej opresji, a nawet błyskawicznie wyprowadzili kontrę. Mac znalazł się w sytuacji „jeden na jednego” z Pędzichem. Strzelił jednak nad poprzeczką. W odpowiedzi potężny strzał tuż nad poprzeczką oddał Grzęda.</p><p>W końcówce piłka po centrostrzale <strong>Jakuba Poździka</strong> przelobowała Grzywnę, ale wylądowała na słupku. Reakcja Matysiaka była natychmiastowa, jednak jego mocny strzał też obił słupek. W 87 minucie Grzęda przymierzył z wolnego, z odległości około 25 metrów, w „okienko” bramki gości. Nie minęła minuta, a bliski wyrównania był <strong>Maciej Kluczek</strong>.</p><p>Strzelił z dystansu, ale Pędzich przeniósł piłkę nad poprzeczką. Z rożnego dośrodkował Matysiak, a Kluczek dopiął swego w swojej drugiej próbie w odstępie dwóch minut. Piłkę do bramki Gryfa posłał głową. To jeszcze nie był koniec emocji w tym pasjonującym spotkaniu. W doliczonym czasie sporo się działo pod obiema bramkami, a „piłkę meczową” miał Sienkiewicz. Prawy pomocnik oddał bardzo mocny strzał, ale spudłował, choć mógł pytać Grzywnę, w który róg bramki ma mu posłać piłkę.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista"><strong>Lekkoatletyka: Wypchnął ojca z czołowej dziesiątki. Bartosz Kitliński złotym medalistą!</strong></a></p><blockquote><p>– To był fajny mecz, na niezłym poziomie piłkarskim. Spotkały się zespoły, które nie grają już o nic, więc nie były obciążone presją wyniku. Obyło się bez brzydkich fauli i złośliwości, obie ekipy wzajemnie się poszanowały. Myślę, że mecz podobał się kibicom – mówi szkoleniowiec Gryfa <strong>Sebastian Luterek</strong>.</p></blockquote><p>Warto dodać, że na trybunie w Zawadzie zasiadł prezes Hetmana Zamość <strong>Leszek Bartnicki</strong>. Nie była to przypadkowa wizyta w klubie z gminy Zamość. Hetman zamierza zacieśnić współpracę z Gryfem.</p><p><strong>Gryf Gmina Zamość – Andoria Mircze 2:2 (1:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Grzęda 23, 1:1 Matysiak 35, 2:1 Grzęda 87, 2:2 Kluczek 90.</p><p><strong>Gryf:</strong> Pędzich – Cieśliński (82 Poździk), Kierepka, Laskowski, Krzywonos (64 Posikata) – Wistowski, Małecki (72 Waszczuk), Pupeć, Grzęda, Sienkiewicz – Kuszcz-Wasyliszyn; <strong>trener</strong> Luterek.</p><p><strong>Andoria:</strong> Grzywna – Kluczek, Sitarz, Herda, K. Kycko – Leśniowski (89 Makara), Kusiak (76 Esposito), Wójcik, Matysiak, Turewicz (64 Łukaszczyk) – Mac; <strong>trener</strong> M. Kycko.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Wójcik, Grzywna, Łukaszczyk (Andoria). <strong>Sędziował:</strong> Burak (Zamość).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Lekkoatletyka: Wypchnął ojca z czołowej dziesiątki. Bartosz Kitliński złotym medalistą!]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 10:10:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista-1779782899.jpg</url>
                        <title>Lekkoatletyka: Wypchnął ojca z czołowej dziesiątki. Bartosz Kitliński złotym medalistą!</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53721,lekkoatletyka-wypchnal-ojca-z-czolowej-dziesiatki-bartosz-kitlinski-zlotym-medalista</link>
                    </image><description>W świetnym stylu Bartosz Kitliński wygrał w piątek na stadionie lekkoatletycznym w Lublinie bieg na 1500 m i zdobył złoty medal Akademickich Mistrzostw Polski.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);">Reprezentant AZS UMCS Lublin pokonał dystans w czasie 3:40.31, ustanawiając swój nowy rekord życiowy. Zawodnik szkolony przez swojego ojca, pochodzącego z Hrubieszowa trenera </span><strong>Piotra Kitlińskiego</strong><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);">, okazał się najlepszy w stawce 96 uczestników konkurencji.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);">Dziadek 21-letniego biegacza, zasłużony dla hrubieszowskiej lekkoatletyki </span><strong>Marek Kitliński</strong><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);">, były długoletni szkoleniowiec Unii Hrubieszów, skrupulatnie odnotował w mediach społecznościowych, że jego wnuk awansował w tabeli wyników wszech czasów na Lubelszczyźnie na piąte miejsce, a z czołowej dziesiątki „wypchnął” swojego ojca i trenera Piotra Kitlińskiego, mistrza Polski w biegu na 1500 m z 1994 r.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);"><strong>CZYTAJ: </strong></span><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53664,lekkoatletyka-joanna-fus-poprawila-zyciowke"><strong>Lekkoatletyka: Joanna Fus poprawiła życiówkę</strong></a></p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);">W czerwcu 1995 r. w Białogardzie Piotr Kitliński uzyskał czas 3:42.40. Rekord woj. lubelskiego i jednocześnie rekord Polski należy do </span><strong>Marcina Lewandowskiego</strong><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(0,0,0);"> (AZS UMCS Lublin), który w lipcu 2021 r. podczas mityngu Diamentowej Ligi w Monako pobiegł w czasie 3:30.42. Warto dodać, że poprzednia „życiówka” Bartosza Kitlińskiego w biegu na 1500 m wynosiła 3:43.59 (wynik ten zawodnik uzyskał w lipcu 2023 r. w Lublinie).</span></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska 4 liga: Nie ma takiej siły, która zatrzymałaby Ładę 1945 Biłgoraj]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53670,pilkarska-4-liga-nie-ma-takiej-sily-ktora-zatrzymalaby-lade-1945-bilgoraj</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53670,pilkarska-4-liga-nie-ma-takiej-sily-ktora-zatrzymalaby-lade-1945-bilgoraj</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 16:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-4-liga-nie-ma-takiej-sily-ktora-zatrzymalaby-lade-1945-bilgoraj-1779450304.jpg</url>
                        <title>Piłkarska 4 liga: Nie ma takiej siły, która zatrzymałaby Ładę 1945 Biłgoraj</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53670,pilkarska-4-liga-nie-ma-takiej-sily-ktora-zatrzymalaby-lade-1945-bilgoraj</link>
                    </image><description>Nie ma w IV lidze takiej siły, która zatrzymałaby rewelacyjną Ładę 1945 Biłgoraj. Zespół trenera Marcina Zająca wygrał w rundzie wiosennej wszystkie jedenaście meczów, a w całym sezonie – dwadzieścia jeden.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Biłgorajskich piłkarzy nie był w stanie zastopować ani Hetman Zamość, ani Lewart Lubartów. Oba zespoły, przewodzące w tabeli czwartoligowej stawce, musiały na własnym stadionie uznać wyższość rozpędzonej Łady. Biłgorajanie w Zamościu wygrali 1:0 (0:0) po bramce <strong>Michała Wachowicza</strong> w 76 minucie zawodów. W Lubartowie powtórzyli wynik 1:0 (0:0), a zwycięskiego gola strzelił <strong>Patryk Czułowski</strong> w 63 minucie.</p><p>Klubowi działacze z Biłgoraja mówią, że ze względu na brak wystarczających środków finansowych i konieczność zatrudnienia zawodników na trzecioligowym poziomie, nie są zainteresowani awansem do III ligi, ale chętnie zagraliby w barażach. Także chętnie by je wygrali, by wtedy zasłużenie wypinać pierś do orderów.&nbsp;</p><p>Oczywiście możemy ironizować, ale „fakty są takie”, że Łada sprawia tej wiosny swoim sympatykom mnóstwo radości, a baraże są tak bliskie, że aż dalekie. Bliskie, bo różnica punktowa między drugim w tabeli Lewartem a trzecią Ładą zmalała do dwóch punktów. Dalekie, bo nawet cztery zwycięstwa w czterech ostatnich meczach sezonu mogą nie dać upragnionego celu. Solidnie prezentujący się w tym sezonie zespół z Lubartowa nie ma z kim przegrać. A zagra jeszcze z Granit Bychawa i Turem Milejów u siebie, a także z Tanwią Majdan Stary i Startem 1944 Krasnystaw na wyjazdach.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53522,pilkarska-4-liga-konsekwencja-lady-dziesiaty-mecz-dziesiate-zwyciestwo"><strong>Piłkarska 4 liga: Konsekwencja Łady. Dziesiąty mecz, dziesiąte zwycięstwo</strong></a></p><p>&nbsp;Czy aby na pewno nie ma z kim przegrać? Przecież miał wysoko rozbić Huragan Międzyrzec Podlaski, a zaledwie zremisował z ligowym autsajderem. Tak, czy inaczej, bez względu na rozstrzygnięcia na finiszu rozgrywek, Łada już zasłużyła na wielkie słowa uznania. Wygrać w Zamościu i Lubartowie, to jednak wielka rzecz. Wygrać jedenaście z rzędu meczów, to też wielka rzecz. Przerwać serię osiemnastu kolejnych meczów Lewartu bez porażki, to też wielka rzecz. Czapki z głów. I niech ta kapitalna passa biłgorajskich piłkarzy trwa jak najdłużej.</p><p>W sobotę na boisku w Lubartowie Łada zaprezentowała się naprawdę solidnie. Obaj bramkarze, czyli <strong>Damian Podleśny</strong> i <strong>Anton Alfimow</strong> mieli co robić, ale jednak więcej działo się pod bramką tego pierwszego. Przyjezdni nie pozwalali miejscowym na wiele. Goście skutecznie rozbijali ataki gospodarzy, a sami często stwarzali zagrożenie pod bramką rywala.</p><p>Decydująca akcja rozegrała się w 63 minucie. Miejscowi rozgrywali sobie piłkę na swojej połowie, ale próbujący długiego zagrania środkowy obrońca <strong>Jakub Niewęgłowski</strong> stracił piłkę na rzecz <strong>Michała Wachowicza</strong>. Syn trenera Tanwi <strong>Andrzeja Wachowicza</strong> popędził z samotną kontrą. Miał przed sobą czterech rywali, więc musiał zwolnić akcję. Wreszcie w sukurs na prawym skrzydle przybył mu <strong>Dmytro Poliszczuk</strong>. Ukrainiec przyjął piłkę, a następnie odegrał ją na pole karne do <strong>Cezarego Pęcaka</strong>, który jednak został zablokowany. Piłka spadła jednak pod nogi <strong>Patryka Czułowskiego</strong>, a grający II trener biłgorajskiego zespołu strzelił technicznie, po ziemi do siatki.</p><p>Ładę czekają jeszcze mecze w Biłgoraju z Tanwią i Startem, a także wyjazdowe potyczki z Turem Milejów i Motorem II Lublin.</p><p><strong>Lewart Lubartów – Łada Biłgoraj 0:1 (0:0)</strong></p><p><strong>Gol:</strong> 0:1 Czułowski 63.</p><p><strong>Lewart:</strong> D. Podleśny – Jabłoński (56 Plesz), Niewęgłowski, Duda, Kompanicki – Paluch, Skrzyński (87 Gede), Marciniak (65 Najda), Bednarczyk, Skoczylas (78 Brzyski) – Kalita (60 Żelisko); <strong>trener</strong> Bonin.</p><p><strong>Łada:</strong> Alfimow – Pytka, Gonczarewicz, Chmura, Woźniak – Janczuk, Czułowski, Pęcak – Poliszczuk (78 Nowak), Dorosz, Wachowicz (87 Proć); <strong>trener</strong> Zając.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Jabłoński, Duda, Skoczylas, Plesz (Lewart), Gonczarewicz, Nowak, Pęcak (Łada). <strong>Sędziował:</strong> Jamrowski (Czemierniki).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska klasa A: Głód zwycięstw. Kryształ Werbkowice nie zwalnia]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53668,pilkarska-klasa-a-glod-zwyciestw-krysztal-werbkowice-nie-zwalnia</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53668,pilkarska-klasa-a-glod-zwyciestw-krysztal-werbkowice-nie-zwalnia</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 07:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-klasa-a-glod-zwyciestw-krysztal-werbkowice-nie-zwalnia-1779449910.jpg</url>
                        <title>Piłkarska klasa A: Głód zwycięstw. Kryształ Werbkowice nie zwalnia</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53668,pilkarska-klasa-a-glod-zwyciestw-krysztal-werbkowice-nie-zwalnia</link>
                    </image><description>Kryształ Werbkowice nie zwalnia. Zespół prowadzony przez trenerów Zbigniewa Wójcika i Waldemara Koguta w dwudziestym drugim meczu odniósł dwudzieste zwycięstwo. Wygrał na wyjeździe z Orkanem Bełżec 3:1 (1:1).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Na sześć kolejek przed zakończeniem rozgrywek zapewniliśmy sobie awans do klasy okręgowej, a po meczu w Bełżcu jesteśmy już pewni pierwszego miejsca. Przyjemnie się patrzyło na naszych piłkarzy, jak się cieszyli z kolejnego zwycięstwa, ze strzelonych goli, jak sobie gratulowali, jak się wzajemnie pozytywnie „nakręcali”, choć już są pewni swego. Widać było, że są głodni sukcesów. Dobrze zagraliśmy w Bełżcu. Dominowaliśmy na boisku, kreowaliśmy grę, stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe, ale Orkan też miał kilka okazji do zmiany wyniku – mówi trener <strong>Zbigniew Wójcik</strong>.</p></blockquote><p>Gospodarze wygrywali od 10 minuty. Z rzutu rożnego w kierunku bliższego słupka piłkę zagrał <strong>Michał Maciejko</strong>, a skuteczną „główką” wykazał się <strong>Szymon Morawicki</strong>. Pod koniec pierwszej połowy spotkania do remisu doprowadził <strong>Wojciech Góra</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53562,orkan-belzec-ma-plan-dwuletni-nie-pogrzebal-jeszcze-swoich-szans-na-awans"><strong>Orkan Bełżec ma plan dwuletni. Nie pogrzebał jeszcze swoich szans na awans</strong></a></p><blockquote><p>– Po przerwie dążyliśmy do zdobycia zwycięskiej bramki. Sokół Zwierzyniec i Unia Hrubieszów niespodziewanie przegrały mecze u siebie z niżej notowanymi rywalami, więc chcieliśmy wykorzystać okazję, żeby w tabeli zbliżyć się do tych zespołów, a tym samym poprawić swoją sytuację w wyścigu o awans do „okręgówki”. Chyba jednak za bardzo się odkryliśmy, a dłużej utrzymujący się przy piłce Kryształ to wykorzystał. Popełniliśmy błąd w ustawieniu. Skutkiem tego była utrata drugiej bramki. Nie mieliśmy już czego bronić. Ruszyliśmy większymi siłami do przodu. Zostaliśmy skarceni trzecią bramką. Szkoda, bo te trzy punkty, które nam „uciekły”, bardzo by się teraz przydały – mówi prezes Orkana <strong>Marcin Lewko</strong>.</p></blockquote><p>Kluczowe okazało się wejście do gry w 74 minucie najlepszego strzelca rozgrywek <strong>Bartłomieja Barwiaka</strong>, długo pauzującego w związku z kontuzją. Rezerwowy Kryształu wyraźnie wzmocnił w końcówce meczu ofensywę gości. W efekcie Góra strzelił drugiego gola. Wynik meczu ustalił właśnie Barwiak.</p><p><strong>Orkan Bełżec – Kryształ Werbkowice 1:3 (1:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Morawicki 10, 1:1 Góra 39, 1:2 Góra 86, 1:3 Barwiak 90.</p><p><strong>Orkan:</strong> Zaborniak – Morawicki (67 Jasiński), W. Krawczyk, Maciejko (67 Remizowski), Żerucha (59 Leńczuk) – Czekirda (72 Stadnicki), Czereczun, M. Kowal, P. Kowal (56 Czachor), Sz. Mroczek (59 Gałka) – Strojny; <strong>trener</strong> Paszkiewicz.</p><p><strong>Kryształ:</strong> Woźniak – J. Sanek, Kaczoruk, Staruszkiewicz, Ślusarz – Domański (46 Nieczyporowski, 74 Barwiak), Kycko, K. Sanek, Durkalewicz, Berdzik – Góra; <strong>trenerzy</strong> Wójcik, Kogut.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Maciejko, Czekirda, Strojny (Orkan), K. Sanek, Durkalewicz (Kryształ). <strong>Sędziował:</strong> Wróbel (Zwierzyniec).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska 4 liga: Pasja, praca i pokora. Hetman Zamość idzie do III ligi jak po sznurku]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53665,pilkarska-4-liga-pasja-praca-i-pokora-hetman-zamosc-idzie-do-iii-ligi-jak-po-sznurku</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53665,pilkarska-4-liga-pasja-praca-i-pokora-hetman-zamosc-idzie-do-iii-ligi-jak-po-sznurku</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 06:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-4-liga-pasja-praca-i-pokora-hetman-zamosc-idzie-do-iii-ligi-jak-po-sznurku-1779448536.jpg</url>
                        <title>Piłkarska 4 liga: Pasja, praca i pokora. Hetman Zamość idzie do III ligi jak po sznurku</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53665,pilkarska-4-liga-pasja-praca-i-pokora-hetman-zamosc-idzie-do-iii-ligi-jak-po-sznurku</link>
                    </image><description>Hetman Zamość idzie do III ligi jak po sznurku. Punktuje regularnie. W bramkach też jest poprawny aż do bólu. W trzecim z rzędu meczu ligowym strzelił dwa gole, a stracił tylko jeden.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W sobotę na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie powtórzył wynik z meczów z Turem Milejów i Startem 1944 Krasnystaw. Wygrał z Motorem II Lublin 2:1 (2:1).&nbsp;</p><blockquote><p>– Nie widzę nic szczególnego w tym, że trzy kolejne mecze wygraliśmy 2:1. To normalne w piłce nożnej. Jeśli ktoś oczekuje, że w każdym meczu będziemy wygrywali różnicą siedmiu bramek, to spotka go rozczarowanie. Nie mamy zespołu, który byłby w stanie aż tak zdominować rozgrywki. Zresztą, trzeba wziąć pod uwagę to, że runda wiosenna zawsze jest trudniejsza niż jesienna. To nie jest nic niesamowitego, że tak się dzieje. Większość zespołów zaangażowana jest w grę o coś – jak nie o awans, czy baraże, to o utrzymanie się w lidze – mówi dyrektor Hetmana <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>Hetman przegrywał w Lublinie od 14 minuty spotkania. Z prawego skrzydła na pole karne dośrodkował <strong>Florian Haxha</strong>, a znajdujący się przed bramką zamojskiego zespołu <strong>Konrad Kraska</strong> głową skierował piłkę do siatki. Osiem minut później <strong>Mikołaj Kosior</strong> dokonał czegoś, czego w rundzie wiosennej nie był w stanie zrobić dotąd żaden inny piłkarz – sprawił, że Motor II po raz pierwszy w drugiej części rozgrywek stracił bramkę na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich. Zawodnik Hetmana pięknie strzelił z odległości około dwudziestu dwóch metrów. A pod koniec pierwszej połowy meczu <strong>Dominik Skiba</strong> skutecznym strzałem z kilku metrów wykończył indywidualną akcję <strong>Jarosława Jampola</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53558,pilkarski-puchar-polski-dla-hetmana-zamosc-po-raz-16"><strong>Piłkarski Puchar Polski dla Hetmana Zamość po raz 16.</strong></a></p><blockquote><p>– Byłem pod wrażeniem naszego zespołu. Wykazał się odpowiedzialnością, a także był pragmatyczny w tym, co robił na boisku. To nie było wymęczone zwycięstwo. Drużyna zagrała bardzo dobrze, potwierdziła swoją piłkarską dojrzałość. Szkoda, że nie mogliśmy przeprowadzić internetowej transmisji z tego meczu. Kibice, którzy nie przybyli na stadion w Lublinie, nie zobaczyli Hetmana zmierzającego w konkretnym kierunku – mówi dyrektor Welcz.</p></blockquote><p>W kolejnym meczu na pozycji środkowego obrońcy zagrał <strong>Kamil Bartoś</strong>, przekwalifikowany niedawno przez trenera <strong>Łukasza Gieresza</strong> na stopera. Tym razem tworzył duet z <strong>Dawidem Dobromilskim</strong>, gdyż <strong>Rodion Serdiuk</strong> pauzował za kartki.&nbsp;</p><blockquote><p>– Cofnięcie Bartosia ze środka pomocy na środek obrony – to był majstersztyk sztabu szkoleniowego. Bartoś świetnie prezentuje się na tej pozycji. Warto podkreślić, że graliśmy bez Serdiuka, więc to zwycięstwo ma jeszcze przyjemniejszy smak. Dobromilski perfekcyjnie wywiązał się z zastępstwa za Serdiuka – mówi dyrektor Welcz.</p></blockquote><p>Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek przewaga Hetmana nad drugim w tabeli Lewartem Lubartów wzrosła do pięciu punktów. – Fajnie się stało, że Łada wygrała w Lubartowie, ale my nie możemy patrzeć na innych, musimy robić swoje. Nie możemy teraz wypuścić z rąk awansu. Podchodzimy do sprawy z pasją, ale musimy to poprzeć pracą i pokorą – twierdzi dyrektor Welcz.</p><p><strong>Motor II Lublin – Hetman Zamość 1:2 (1:2)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Kraska 14, 1:1 Kosior 22, 1:2 Skiba 44.</p><p><strong>Motor II:</strong> Mołdach – Pacek (90 Michułka), Mazur, Akataw (55 Bartoszek), K. Brzozowski – Haxha (71 Demianenko), Lewandowski (55 Koziej), Bereza, Jagodziński, Kraska – Lenard (55 D. Brzozowski); <strong>trener</strong> Witkowski.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka, Bartoś, D. Dobromilski, Wołoch – Posielski (65 Ceci), Jampol (78 Mroczek), Sikora, Szczygieł (89 Tomasiak), Kosior (72 Eze) – Skiba; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Akataw, Lewandowski, Pacek, Jagodziński, Koziej, D. Brzozowski (Motor II), D. Dobromilski, Ceci, Wołoch (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Grabowiec (Lublin).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Trener Victorii Łukowa dopuszcza prawo do błędu]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53667,trener-victorii-lukowa-dopuszcza-prawo-do-bledu</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53667,trener-victorii-lukowa-dopuszcza-prawo-do-bledu</guid>
            <pubDate>Fri, 22 May 2026 14:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-trener-victorii-lukowa-dopuszcza-prawo-do-bledu-1779448928.jpg</url>
                        <title>Trener Victorii Łukowa dopuszcza prawo do błędu</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53667,trener-victorii-lukowa-dopuszcza-prawo-do-bledu</link>
                    </image><description>Victoria Łukowa w niedzielnym meczu z Huraganem Gmina Hrubieszów zagrała tak, jak na lidera „najciekawszej ligi świata” i przyszłego czwartoligowca przystało, czyli bardzo dobrze. Wygrała z tym zespołem 5:0 (3:0).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dwie bramki zdobył <strong>Artur Balicki</strong>, a po jednej – <strong>Szymon Świerszcz</strong>, <strong>Sebastian Tryk</strong> i <strong>Jakub Leżański</strong>. – To nie było ciekawe spotkanie, z racji tego, że kontrolowaliśmy boiskowe wydarzenia od pierwszej do ostatniej minuty, a działo się tylko pod jedną bramką. Graliśmy na tyle dobrze, że przeciwnik nie był w stanie wypracować sobie ani jednej groźnej sytuacji strzeleckiej pod naszą bramką. Narzuciliśmy rywalowi wysokie tempo rozgrywania akcji, ale nie musieliśmy zbytnio forsować swoimi siłami, żeby tak wysoko wygrać. A mogliśmy jeszcze ze dwie, czy nawet trzy bramki spokojnie dołożyć – komentuje trener Victorii <strong>Jarosław Stępień</strong>.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53421,sparta-labunie-popadla-w-klopoty-kadrowe-w-meczu-z-victoria-lukowa-zagrala-gola-jedenastka"><strong>Sparta Łabunie popadła w kłopoty kadrowe. W meczu z Victorią Łukowa zagrała „gołą” jedenastką</strong></a></p><p>Na pierwszą bramkę dla zespołu z Łukowej trzeba było czekać aż do 33 minuty zawodów. Wtedy po dośrodkowaniu <strong>Tomasza Marzędy</strong> z rzutu rożnego skutecznym strzałem popisał się Świerszcz. Był to jedyny gol strzelony przez gospodarzy ze „stałego fragmentu gry”. Pozostałe bramki padły po ładnych i ciekawych akcjach. Bliski podwyższenia wyniku był Leżański, jednak po jego strzale piłka obiła bramkę gości. – Kilku sytuacji nie wykorzystaliśmy, ale nie ma powodów, by narzekać na nieskuteczność. Bylibyśmy nieomylni, gdybyśmy wszystkie okazje strzeleckie zamienili na gole. A nikt nie jest nieomylny – podkreśla trener Stępień.</p><p>Warto odnotować powrót na boisko <strong>Macieja Welmana</strong> po przeszło miesięcznej przerwie, spowodowanej kontuzją. – Maciek dostał piętnaście ostatnich minut w tym meczu na adaptację. Miał kilka udanych zagrań. Jego groźny strzał z dystansu został obroniony przez bramkarza. Cieszymy się, że już wrócił na boisko. Widać było u niego głód piłki, ogromną chęć gry. Myślę, że w końcówce sezonu będzie solidnym wzmocnieniem składu naszego zespołu – mówi trener Stępień.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zaszkodzili sobie. Maleją szanse Unii Hrubieszów na powrót do „okręgówki”]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53669,zaszkodzili-sobie-maleja-szanse-unii-hrubieszow-na-powrot-do-okregowki</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53669,zaszkodzili-sobie-maleja-szanse-unii-hrubieszow-na-powrot-do-okregowki</guid>
            <pubDate>Fri, 22 May 2026 13:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-zaszkodzili-sobie-maleja-szanse-unii-hrubieszow-na-powrot-do-okregowki-1779450102.jpg</url>
                        <title>Zaszkodzili sobie. Maleją szanse Unii Hrubieszów na powrót do „okręgówki”</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53669,zaszkodzili-sobie-maleja-szanse-unii-hrubieszow-na-powrot-do-okregowki</link>
                    </image><description>Unia Hrubieszów niespodziewanie przegrała dwa kolejne mecze na własnym stadionie. Tymi porażkami mocno skomplikowała swoją sytuację w walce o awans do klasy okręgowej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z kolei Olimpia Miączyn dwa z rzędu mecze grała „gołą” jedenastką, ale mimo licznych problemów kadrowych i odmłodzenia składu w rundzie wiosennej puntktuje całkiem przyzwoicie. To właśnie Olimpia w sobotę ograła Unię w Hrubieszowie, zmiejszając jej szanse na powrót do „okręgówki”.</p><p>Unia na wiosnę wygrała sześć meczów, jeden zremisowała, poniosła dwie porażki. Swoich sympatyków, wyczekujących powrotu zespołu do „najciekawszej ligi świata”, podopieczni grającego trenera <strong>Adriana Nieckarza</strong> zawiedli w dwóch kolejnych występach na stadionie HOSiR. Najpierw trzy punkty z Hrubieszowa wywiozła Łada II Biłgoraj. Podopieczni trenera <strong>Bartłomieja Kowalika</strong> wygrali z Unią 2:0 (1:0). W sobotę punkty padły łupem Olimpii – zespół z Miączyna wygrał 1:0 (1:0). Gdyby to Unia wygrała te dwa mecze, to dziś miałaby w tabeli trzecie miejsce, premiowane na koniec sezonu awansem, a także trzy punkty przewagi nad Sokołem Zwierzyniec.&nbsp;</p><blockquote><p>– Przegraliśmy te dwa mecze nie dlatego, że graliśmy gorzej niż nasi rywale. Myślę, że mecz z Ładą był wyrównany, a w spotkaniu z Olimpią graliśmy lepiej. Daliśmy się ograć, bo nie błyszczeliśmy skutecznością, a do tego popełniliśmy „głupie” błędy w defensywie. W meczu z Ładą <strong>Bartłomiej Cebula</strong> zbyt lekko zagrał piłkę do naszego trenera i bramkarza Adriana Nieckarza. Piłkę przejął <strong>Kamil Bis</strong>. Zawodnik Łady pokonał Nieckarza w sytuacji „sam na sam”. Później <strong>Szymon Wanarski</strong> zastawiał swoim ciałem piłkę tak, żeby wyszła poza bramkę, jednak dał się ograć Bisowi. Piłkarz Łady przejął piłkę, a następnie zagrał do znajdującego się na dogodnej pozycji strzeleckiej <strong>Michała Sarzyńskiego</strong>, a ten zdobył bramkę.&nbsp;</p><p>W meczu z Olimpią <strong>Abiud Mbogho</strong> nie opanował „długiej” piłki. Przechwycił ją <strong>Łukasz Wiatrzyk</strong>, a następnie wykorzystał sytuację „jeden na jednego” z Nieckarzem. Więcej groźnych okazji strzeleckich Olimpia nie miała. Zespół z Miączyna tylko się bronił i czekał na sposobność do wyprowadzenia kontrataku. Ale nie doczekał się takiej szansy. My staraliśmy się rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym, ale nie było z tego efektu.&nbsp;</p><p>Nie wykorzystaliśmy okazji, że Sokół przegrał. Nadal tracimy trzy punkty do zespołu ze Zwierzyńca, a jeśli nawet zrównamy się z nim pod względem liczby zdobytych punktów, do nie wyprzedzimy go w tabeli, bo mamy gorszy bilans bezpośrednich meczów. Odczuwamy ogromny niedosyt. A teraz przed nami cztery ciężkie mecze. Sytuacja jest na tyle trudna, że nawet cztery zwycięstwa mogą nam nie starczyć do awansu. Koniecznie dwa razy będą musieli się potknąć nasi rywale ze Zwierzyńca – mówi <strong>Patryk Bielecki</strong>, kierownik Unii.</p></blockquote><p>Trener Olimpii Mariusz Barda stawia na „żelazną” jedenastkę, ale nie ma wyboru.&nbsp;</p><p>– Borykamy się z problemami kadrowymi. W tej sytuacji zwycięstwo w Hrubieszowie trzeba uznać za cenne. Graliśmy w „niskiej” obronie. Chcieliśmy kontratakować. Dobrze, że w dyscyplinie taktycznej wytrzymaliśmy do końca meczu. Dało to efekt w postaci zwycięstwa. Unia dłużej niż my utrzymywała się przy piłce, ale nie dopuszczaliśmy jej do sytuacji podbramkowych. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, jaki mamy skład, to te czternaście punktów, które zdobyliśmy w rundzie wiosennej, wydaje się wręcz niemożliwym osiągnięciem – mówi <strong>Mariusz Barda</strong>.</p><p><strong>Unia Hrubieszów – Olimpia Miączyn 0:1 (0:1)</strong></p><p><strong>Gol:</strong> 0:1 Wiatrzyk 20.</p><p><strong>Unia:</strong> Nieckarz – Mbogho (70 Grzeszczyk), Wanarski, B. Turzyński, M. Watras (80 Pochylczuk) – B. Cebula, Gnap (30 Stadnicki), Joao Pedro – Dąbrowski, S. Cebula, Jhonnatan (55 F. Turzyński); <strong>trener</strong> Nieckarz.</p><p><strong>Olimpia:</strong> Suchodolski – Buczek, Konik, M. Oszust, J. Znaniecki – K. Znaniecki, Podgórski, Bidiuk, J. Oszust, Kołdej – Wiatrzyk; <strong>trener</strong> Barda.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> M. Watras, Joao Pedro, S. Cebula, Stadnicki (Unia), K. Znaniecki (Olimpia). <strong>Sędziował:</strong> Sz. Kłoczek (Sitaniec).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Graf Chodywańce strzelił Błękitnym Obsza 8 bramek. Trener: Powinniśmy strzelić 15]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53666,graf-chodywance-strzelil-blekitnym-obsza-8-bramek-trener-powinnismy-strzelic-15</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53666,graf-chodywance-strzelil-blekitnym-obsza-8-bramek-trener-powinnismy-strzelic-15</guid>
            <pubDate>Fri, 22 May 2026 13:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-graf-chodywance-strzelil-blekitnym-obsza-8-bramek-trener-powinnismy-strzelic-15-1779448758.jpg</url>
                        <title>Graf Chodywańce strzelił Błękitnym Obsza 8 bramek. Trener: Powinniśmy strzelić 15</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53666,graf-chodywance-strzelil-blekitnym-obsza-8-bramek-trener-powinnismy-strzelic-15</link>
                    </image><description>Graf Chodywańce strzelił Błękitnym Obsza aż osiem bramek, ale niezwykle ambitny i wymagający trener Bohdan Bławacki nie był skory do komplementowania swoich podopiecznych. Nie chciał nawet zgłosić ani jednego swojego podopiecznego do naszej redakcyjnej „jedenastki kolejki”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Może zabrzmi to dziwnie, ale ja nie byłem zadowolony z gry swojego zespołu. Jeśli chcemy występować w IV lidze, to musimy prezentować się solidnie. A ja solidności w naszej grze nie widziałem. Spotkaliśmy się z bardzo słabym rywalem, któremu powinniśmy strzelić nie osiem goli, lecz piętnaście. Nie byliśmy jednak skuteczni, momentami zachowywaliśmy się nonszalancko. Oprócz tego dobrze w bramce zespołu z Obszy spisywał się Jaśkowiak, który zaprezentował cztery, może pięć efektownych parad po naszych strzałach z dogodnej pozycji – mówi <strong>Bohdan Bławacki</strong>.</p></blockquote><p>Być może powodem słabej gry Błękitnych była nieobecność trenera <strong>Piotra Palucha</strong>. Z konieczności w opiece nad zespołem zastępował go jeden z najstarszych i najbardziej doświadczonych zawodników – <strong>Tomasz Stelmach</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53328,graf-chodywance-huragan-gmina-hrubieszow-i-one-man-show"><strong>Graf Chodywańce – Huragan Gmina Hrubieszów i one man show</strong></a></p><blockquote><p>– Oczekiwałem od rywala dużo więcej, zwłaszcza że w pierwszej rundzie okropnie się z nim męczyliśmy na własnym boisku. Co prawda wygraliśmy 2:0, ale bramki zdobyliśmy dopiero w drugiej połowie, po bardzo trudnej pierwszej części zawodów. Teraz wygraliśmy 8:0. Wynik zostanie zapisany, a o naszej słabej grze szybko się zapomni – to mnie cieszy – mówi trener Bławacki.</p></blockquote><p>A nominację do „jedenastki kolejki” dostał <strong>Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado</strong>. Brazylijczyk zdobył w tym meczu trzy bramki, choć – zdaniem trenera Bławackiego – powinien zakończyć mecz z większym dorobkiem strzeleckim.</p><p><strong>Błękitni Obsza – Graf Chodywańce 0:8 (0:3)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Dżus 5, 0:1 Marcos Vinicius 18, 0:3 Bobyliak 39, 0:4 Marcos Vinicius 47, 0:5 Żurawski 52, 0:6 Bobyliak 64, 0:7 Ciećko 78, 0:8 Marcos Vinicius 90.</p><p><strong>Błękitni:</strong> Jaśkowiak – K. Przytuła, Mazurek, Tadra, Michalak – K. Lis, Gębala (53 M. Przytuła), Stelmach, Skubisz – Wróbel, K. Strug; <strong>trener</strong> Stelmach.</p><p><strong>Graf:</strong> Waśkiewicz (60 Sochan) – Ligęza, Bartecki, Smoliński – Tyrka (46 Korzeniewski), Surmacz, Krosman (58 D. Perec), Dżus (46 Żurawski), Bobyliak, Ciećko – Marcos Vinicius; <strong>trener</strong> Bławacki.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Mazurek, Tadra (Błękitni). <strong>Sędziował:</strong> Kluk (Nowosiółki).</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
