<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.kronikatygodnia.pl/rss/articles/pl/189/sport" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Sport - Kronika Tygodnia ]]></title>
        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykuly/189/sport</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Kronika Tygodnia]]></copyright>
        <lastBuildDate>Wed, 16 Sep 2026 09:00:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Klasa okręgowa: Omega Stary Zamość remisuje z Sokołem. Emocje do ostatniej minuty]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55565,klasa-okregowa-omega-stary-zamosc-remisuje-z-sokolem-emocje-do-ostatniej-minuty</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55565,klasa-okregowa-omega-stary-zamosc-remisuje-z-sokolem-emocje-do-ostatniej-minuty</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 09:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-klasa-okregowa-omega-stary-zamosc-remisuje-z-sokolem-emocje-do-ostatniej-minuty-1789383859.jpg</url>
                        <title>Klasa okręgowa: Omega Stary Zamość remisuje z Sokołem. Emocje do ostatniej minuty</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55565,klasa-okregowa-omega-stary-zamosc-remisuje-z-sokolem-emocje-do-ostatniej-minuty</link>
                    </image><description>Niedzielny mecz Omegi Stary Zamość z Sokołem Zwierzyniec trzymał w napięciu do samego końca.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;W drugiej części zawodów gospodarze stłamsili gości. Miejscowi narzucili przyjezdnym tempo gry niespotykane w klasie okręgowej. Swoje akcje rozgrywali szybko, a przede wszystkim bardzo dokładnie – by zdobyć trzecią, zwycięską bramkę. Ostrzał bramki heroicznie broniącego się Sokoła nie przyniósł Omedze oczekiwanego efektu. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2 (2:2). Z takiego obrotu sprawy zadowoleni byli tylko goście.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52548,omega-stary-zamosc-bez-zwyciestwa-tylko-jeden-remis-i-az-cztery-porazki"><strong>Omega Stary Zamość: bez zwycięstwa, tylko jeden remis i aż cztery porażki</strong></a></p><blockquote><p>– Zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze, jednak pozytywne wrażenia artystyczne nie zawsze dają punkty. Napędzaliśmy swoje akcje bardzo szybko, ale brakowało nam tylko skuteczności. Dużo w nas było goryczy po tym meczu – mówi <strong>Paweł Lewandowski</strong>, szkoleniowiec Omegi.</p></blockquote><p>Po pierwszej połowie spotkania lepsze wrażenie pozostawił po sobie Sokół.&nbsp;</p><blockquote><p>– Remis po połowie meczu był naszym sukcesem – przyznaje Paweł Lewandowski.</p></blockquote><p>Po dwudziestu minutach był remis 1:1, a każda ze stron miała za sobą skutecznie wykonany rzut karny. Najpierw <strong>Sebastian Łapiński</strong> sfaulował <strong>Stanisława Wołkodawa</strong>, a „jedenastkę” wykorzystał <strong>Jurij Perin</strong>. Później przewinienia dopuścił się <strong>Kacper Charkot</strong>, poszkodowany był <strong>Stefan Kot</strong>, zaś z „wapna” wzorowo strzelił <strong>Łukasz Fidler</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55534,wysoki-lot-sokola-zwierzyniec-trener-sawczuk-to-bylo-niezle-spotkanie-jak-na-klase-okregowa"><strong>Wysoki lot Sokoła Zwierzyniec. Trener Sawczuk: To było niezłe spotkanie, jak na klasę okręgową</strong></a></p><p>Goście jeszcze raz wyszli na prowadzenie – za sprawą Wołkodawa. Stratę skuteczną „główką” odrobił <strong>Jakub Pieczykolan</strong>. Zrobił to po dośrodkowaniu <strong>Łukasza Bubeły</strong> z rzutu rożnego i złym piąstkowaniu Charkota.</p><p>Nikt z przyjezdnych nie miał jednak żalu do bramkarza Sokoła, że przyczynił się do utraty dwóch bramek. Po przerwie interweniował tak często, że śmiało można przypisać mu zdobycie punktu przez zwierzyniecką ekipę.&nbsp;</p><blockquote><p>– Nie spodziewaliśmy się tego, że w pierwszej połowie meczu piłkarze Sokoła będą tak dobrze biegać i rozgrywać piłkę. Nasze poczynania do przerwy były chaotyczne. Zbyt późno reagowaliśmy na boiskowe wydarzenia. Zespół ze Zwierzyńca nie był w stanie dotrzymywać nam kroku w drugiej części meczu, w której wychodziło nam wszystko, poza udaną finalizacją akcji – komentuje Lewandowski.</p></blockquote><p><strong>Omega Stary Zamość – Sokół Zwierzyniec 2:2 (2:2)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Perin 15 (z karnego), 1:1 Fidler 20 (z karnego), 1:2 Wołkodaw 24, 2:2 Pieczykolan 42.</p><p><strong>Omega:</strong> Wołoszyn – Zakrzewski, Pieczykolan (46 Kostrubiec), Fidler, Lis (63 Baran) – Miedźwiedź, Łapiński (84 Ciurysek), Bubeła, Dyrkacz, Buczek – Kot (63 Bochniak); <strong>trener</strong> Lewandowski.</p><p><strong>Sokół:</strong> Charkot – Kapuśniak, Misiarz, Borowiński, Gieleta – Spólnik (80 Rudy), Szafraniec, Michalak, Niewiński, Wołkodaw – Perin; <strong>trener</strong> Sawczuk.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Lis, Bubeła, Baran (Omega), Spólnik (Sokół). <strong>Sędziował:</strong> Paszkiewicz (Tomaszów Lubelski).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55564,pilkarska-3-liga-klopoty-z-glupoty-nie-na-taka-zdobycz-liczyl-hetman-zamosc</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55564,pilkarska-3-liga-klopoty-z-glupoty-nie-na-taka-zdobycz-liczyl-hetman-zamosc</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 11:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-3-liga-klopoty-z-glupoty-nie-na-taka-zdobycz-liczyl-hetman-zamosc-1789383642.jpg</url>
                        <title>Piłkarska 3 liga: Kłopoty z głupoty. Nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55564,pilkarska-3-liga-klopoty-z-glupoty-nie-na-taka-zdobycz-liczyl-hetman-zamosc</link>
                    </image><description>Osiem meczów, dziewięć punktów – bez wątpienia nie na taką zdobycz liczył Hetman Zamość na tym etapie rozgrywek III ligi. Beniaminek wygrał dotąd tylko dwa mecze, a w sobotę poniósł trzecią porażkę – na wyjeździe przegrał z Naprzodem Jędrzejów 2:4 (1:2).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Niedosyt czy niezadowolenie? Skłaniam się ku tej drugiej odpowiedzi. Niedosyt to byłoby jednak za „małe” słowo. Nasze mecze były tak wyrównane, że mogliśmy odnieść osiem zwycięstw, ale też ponieść osiem porażek. Liczyłem na dwanaście-piętnaście punktów. Tylko taki dorobek mógłby mnie usatysfakcjonować. Uważam, że z powodu złego zarządzania grą podczas meczów i błędów straciliśmy sporo punktów w meczach, które moglibyśmy wygrać, gdybyśmy inaczej postępowali na boisku.</p><p>&nbsp;Większość bramek, zwłaszcza w meczach wyjazdowych straciliśmy nie w efekcie jakości przeciwników, tylko z własnej głupoty. W wielu przypadkach nie wykazaliśmy czujności, więc z łatwością traciliśmy to, co z trudem wypracowaliśmy. Nie zrzucam odpowiedzialności za złe wyniki tylko na zawodników. To nie jest tak, że ja jestem dobry, a piłkarze są słabi. Ale faktem jest to, że skrupulatnie analizujemy grę każdego przeciwnika. Znamy jego mocne i słabe strony. Zawodnicy wiedzą, jak mają się zachowywać na boisku, a nie zawsze tak robią – tłumaczy trener <strong>Łukasz Gieresz</strong>.</p></blockquote><p>Niełatwo zdobywać punkty w III lidze. Łukasz Gieresz długie lata grał na trzecioligowych boiskach, parę sezonów spędził w tej klasie rozgrywkowej w roli szkoleniowca. Ma porównanie.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55531,hetman-zamosc-wygral-w-doliczonym-czasie-lepiarz-dal-2-1-z-moravia"><strong>Hetman Zamość wygrał w doliczonym czasie. Lepiarz dał 2:1 z Moravią</strong></a></p><blockquote><p>– Nasza grupa uchodzi za najmocniejszą w III lidze. Gdy pracowałem w Świdniczance, to było kilka klubów, które zdecydowanie przerastały konkurencję. Mam na myśli Sandecję Nowy Sącz i Podhale Nowy Targ, które w jednym sezonie awansowały do II ligi, a także Siarkę Tarnobrzeg, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Avię Świdnik. Liga była wtedy bardzo silna, a teraz stała się bardziej wyrównana.&nbsp;</p><p>Doszło wielu zawodników z przeszłością w ekstraklasie i I lidze. Dołączyli nie tylko do faworytów rozgrywek, ale też do tych teoretycznie słabszych, czy mniej markowych zespołów. O wiele trudniej o punkty nawet w meczach z drużynami z dolnej części tabeli. Zespoły grają szybciej, na większej intensywności – twierdzi Łukasz Gieresz.</p></blockquote><p>Szkoleniowiec mówi, że martwi go przede wszystkim postawa zespołu w meczach wyjazdowych.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mamy problem z zarządzaniem boiskowymi wydarzeniami. Podam przykład. W Lubaczowie przegrywaliśmy po pierwszej połowie 0:1. Po przerwie doprowadziliśmy do remisu, a następnie objęliśmy prowadzenie. Wtedy powinniśmy odpowiednio się zachowywać, a my kilka minut po zdobyciu drugiej bramki daliśmy sobie odebrać prowadzenie.&nbsp;</p><p>W końcówce rywale skarcili nas bramką jeszcze dwa razy. W drugim z rzędu meczu wyjazdowym zdobyliśmy dwie bramki, a straciliśmy cztery. W Jędrzejowie z trudem strzelaliśmy gole, a z dziecinną wręcz łatwością je traciliśmy. Pierwsi wyszliśmy na prowadzenie, a poprzez złe zarządzanie grą nie potrafiliśmy utrzymać tego korzystnego dla nas rezultatu. Długimi fragmentami meczu dominowaliśmy nad rywalem, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Nawet gdy naciskaliśmy rywala, to traciliśmy gole – komentuje trener Gieresz.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55465,hetman-zamosc-rozbil-graf-chodywance-7-1-a-trener-pociennik-nie-podpisal-umowy"><strong>Hetman Zamość rozbił Graf Chodywańce 7:1, a trener Pociennik nie podpisał umowy</strong></a></p><p><strong>Naprzód Jędrzejów – Hetman Zamość 4:2 (2:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Skiba 19, 1:1 Płonka 24, 2:1 Stanek 29, 3:1 Wibson 48, 3:2 Kościelniak 52 (samobójczy), 4:2 Płonka 76.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Głaz (87 Szatała), Serdiuk, Szymala, Ziętek (62 Wardęski) – Jairo, Bartoś (77 Jampol), Sikora, Górski (62 Lepiarz), Kraska (62 Iwanek) – Skiba; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Marcus Dias (Naprzód), Bartoś, Ziętek (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Cich (Rzeszów).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Graf Chodywańce – piłkarski samograj. Bije najtrudniejszych rywali w „najciekawszej lidze świata”]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55535,graf-chodywance-pilkarski-samograj-bije-najtrudniejszych-rywali-w-najciekawszej-lidze-swiata</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55535,graf-chodywance-pilkarski-samograj-bije-najtrudniejszych-rywali-w-najciekawszej-lidze-swiata</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 10:01:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-graf-chodywance-pilkarski-samograj-bije-najtrudniejszych-rywali-w-najciekawszej-lidze-swiata-1789114158.jpg</url>
                        <title>Graf Chodywańce – piłkarski samograj. Bije najtrudniejszych rywali w „najciekawszej lidze świata”</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55535,graf-chodywance-pilkarski-samograj-bije-najtrudniejszych-rywali-w-najciekawszej-lidze-swiata</link>
                    </image><description>Graf Chodywańce tak został zbudowany i przygotowany do rozgrywek przez trenera Bohdana Bławackiego, że nawet bez nadzoru tej klasy szkoleniowca bije najtrudniejszych rywali w „najciekawszej lidze świata”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;W meczu dwóch czołowych ekip w „okręgówce” zarządzany własnym sumptem zespół z gminy Jarczów wygrał z Tanwią Majdan Stary 5:2 (2:2).&nbsp;</p><blockquote><p>– Zagraliśmy bardzo dobry mecz, ciekawy i emocjonujący, na niezłym poziomie. W pierwszej połowie spotkania i na początku drugiej gra była wyrównana, ale później całkowicie zdominowaliśmy Tanew. Wydaje mi się, że trudy tego meczu wytrzymaliśmy pod względem kondycyjnym lepiej niż zespół z Majdanu Starego – mówi <strong>Mariusz Malec</strong>, któremu w prowadzeniu drużyny po wyjeździe trenera Bławackiego na Ukrainę pomagają piłkarze <strong>Kamil Murjas</strong> i <strong>Patryk Krosman</strong>.</p></blockquote><p>Graf pierwszy znalazł drogę do bramki rywala. W 23 minucie piłkę do siatki Tanwi posłał <strong>Kacper Ciećko</strong>. Goście wyszli na prowadzenie po dwóch rzutach wolnych. Najpierw piłkę zagrywał z wolnego <strong>Janusz Birut</strong>, a po jego dośrodkowaniu niefortunnie do własnej bramki strzelił głową <strong>Piotr Bartecki</strong>. Później skutecznie z wolnego uderzył <strong>Jakub Paćkowski</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55532,derby-pow-hrubieszowskiego-pelne-emocji-krysztal-i-huragan-remisuja-4-4"><strong>Derby pow. hrubieszowskiego pełne emocji. Kryształ i Huragan remisują 4:4</strong></a></p><blockquote><p>– Zdobyliśmy bramkę „do szatni”. Wydawało się, że na drugą połowę meczu wyjdziemy z prowadzeniem, ale jednak w czasie doliczonym to Graf nam strzelił gola „do szatni” – wzdycha <strong>Andrzej Wachowicz</strong>, szkoleniowiec Tanwi.</p></blockquote><p>Bramkę wyrównującą wynik w czasie doliczonym do pierwszej połowy meczu zdobył Murjas, który po przerwie dołożył jeszcze dwa trafienia. Za „swojaka” zrehabilitował się Bartecki, strzelając gola z „główki” po dośrodkowaniu <strong>Macieja Żeruchy</strong> z rzutu rożnego.&nbsp;</p><blockquote><p>– Graf zagrał bardzo dobrze, a my popełniliśmy za dużo błędów. Sami sobie utrudnialiśmy życie tymi błędami. W pierwszej połowie nasi rywale nie stworzyli wielu sytuacji bramkowych, ale po przerwie mogli strzelić jeszcze więcej goli – <strong>Łukasz Szawara</strong> parę niebezpiecznych piłek „wyciągnął”. Druga połowa tego meczu kompletnie nam nie wyszła – twierdzi Andrzej Wachowicz.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55429,reakcja-sedziego-byla-prymitywna-relacja-z-meczu-tanwi-majdan-stary-z-andoria-mircze"><strong>"Reakcja sędziego była prymitywna". Relacja z meczu Tanwi Majdan Stary z Andorią Mircze</strong></a></p><p><strong>Graf Chodywańce – Tanew Majdan Stary 5:2 (2:2)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Ciećko 23, 1:1 Bartecki 28 (samobójczy), 1:2 Paćkowski 45, 2:2 Murjas 45, 3:2 Bartecki 78, 4:2 Murjas 80, 5:2 Murjas 90.</p><p><strong>Graf:</strong> Waśkiewicz – Ligęza, Bartecki (84 D. Perec), Smoliński – Grzelak (65 Rugała), Surmacz, Krosman, Bobyliak, Żerucha, Ciećko – Murjas; <strong>trener</strong> Malec.</p><p><strong>Tanew:</strong> Szawara – Kaproń (60 Nawrocki), Ł. Kusiak, Konopka, Gajór (76 Kubik) – Skubis, Pawluk, Rymarz (78 K. Blicharz), Birut (83 Maciocha), Paćkowski – A. Kusiak (60 Niemiec); <strong>trener</strong> Wachowicz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Bobyliak, Krosman, Smoliński, Grzelak, Ligęza (Graf), Birut, Pawluk, Gajór (Tanew). <strong>Sędziował:</strong> Kudelski (Lubycza Królewska).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wysoki lot Sokoła Zwierzyniec. Trener Sawczuk: To było niezłe spotkanie, jak na klasę okręgową]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55534,wysoki-lot-sokola-zwierzyniec-trener-sawczuk-to-bylo-niezle-spotkanie-jak-na-klase-okregowa</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55534,wysoki-lot-sokola-zwierzyniec-trener-sawczuk-to-bylo-niezle-spotkanie-jak-na-klase-okregowa</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 07:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-wysoki-lot-sokola-zwierzyniec-trener-sawczuk-to-bylo-niezle-spotkanie-jak-na-klase-okregowa-1789111848.jpg</url>
                        <title>Wysoki lot Sokoła Zwierzyniec. Trener Sawczuk: To było niezłe spotkanie, jak na klasę okręgową</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55534,wysoki-lot-sokola-zwierzyniec-trener-sawczuk-to-bylo-niezle-spotkanie-jak-na-klase-okregowa</link>
                    </image><description>Sobotni mecz Błękitnych Obsza z Sokołem Zwierzyniec niemal cały czas toczył się na jednej połowie boiska – zajmowanej przez gospodarzy. Goście mieli tak dużo sytuacji podbramkowych, że spokojnie mogli zakończyć zawody z dwucyfrową wygraną. Ze względu na swoją nieskuteczność i niedokładność w finalizowaniu akcji musieli zadowolić się wygraną najniższą z możliwych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tę jedyną w tym meczu bramkę w 68 minucie gry zdobył <strong>Stanisław Niewiński</strong>, który z bliska posłał do siatki piłkę odbitą przez leżącego bramkarza <strong>Rafała Jaśkowiaka</strong> po płaskiej centrze <strong>Jakuba Kapuśniaka</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Zawodnicy z wielką ambicją i zaangażowaniem podeszli do gry. Przez dziewięćdziesiąt minut meczu byliśmy bardzo aktywnym zespołem. Tempo gry było bardzo szybkie. Jedyny minus tego meczu jest taki, że mieliśmy mnóstwo niewykorzystanych sytuacji. To było niezłe spotkanie, jak na klasę okręgową. Jeśli nadal będziemy tak pracować na boisku, to przybędą nam kolejne punkty – mówi trener Sokoła <strong>Sergiej Sawczuk</strong>.</p></blockquote><p>Sokół dynamicznie rozpoczął ten mecz. Już po kilkunastu sekundach „setkę” zaprzepaścił <strong>Stanisław Wołkodaw</strong>. Po przerwie przyjezdni ze Zwierzyńca całkowicie zdominowali miejscowych z Obszy, a w roli głównej występował bramkarz Jaśkowiak.&nbsp;</p><p>W końcówce gospodarze bliscy byli skarcenia nieskutecznych gości. Dwa razy piłka uderzyła w boczną siatkę bramki strzeżonej przez <strong>Kacpra Charkota</strong>, który tym razem nie miał tyle zajęcia, co w każdym poprzednim meczu Sokoła.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54110,klasa-okregowa-gryf-gmina-zamosc-rozgromil-blekitnych-obsza"><strong>Klasa okręgowa: Gryf Gmina Zamość rozgromił Błękitnych Obsza</strong></a></p><p><strong>Błękitni Obsza – Sokół Zwierzyniec 0:1 (0:0)</strong></p><p><strong>Gol:</strong> 0:1 Niewiński 68.</p><p><strong>Błękitni:</strong> Jaśkowiak – Baran, Kiełbasa, Tadra, Rogoża – Larwa (66 Gębala), Szukajło, Stelmach, M. Wróbel, Skubisz (73 Komosa) – Wiatrzyk; <strong>trener</strong> Paluch.</p><p><strong>Sokół:</strong> Charkot – Kapuśniak, Piskor, Borowiński, Gieleta – Olech, Szafraniec (84 Misiarz), Michalak, Niewiński, Wołkodaw (64 Spólnik) – Perin; <strong>trener</strong> Sawczuk.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Larwa, Kiełbasa, Stelmach (Błękitni), Borowiński (Sokół). <strong>Sędziował:</strong> Węgrzyn (Sitaniec).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dziadek był dumny. Bartosz Kitliński świetnie spisał się na Memoriale Wiesława Maniaka]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55536,dziadek-byl-dumny-bartosz-kitlinski-swietnie-spisal-sie-na-memoriale-wieslawa-maniaka</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55536,dziadek-byl-dumny-bartosz-kitlinski-swietnie-spisal-sie-na-memoriale-wieslawa-maniaka</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Sep 2026 11:09:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-dziadek-byl-dumny-bartosz-kitlinski-swietnie-spisal-sie-na-memoriale-wieslawa-maniaka-1789114357.jpg</url>
                        <title>Dziadek był dumny. Bartosz Kitliński świetnie spisał się na Memoriale Wiesława Maniaka</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55536,dziadek-byl-dumny-bartosz-kitlinski-swietnie-spisal-sie-na-memoriale-wieslawa-maniaka</link>
                    </image><description>Bartosz Kitliński błysnął na Memoriale Wiesława Maniaka w Szczecinie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Szczecinie rozegrany został 9. Memoriał Wiesława Maniaka. Mężczyźni rywalizowali w siedmiu konkurencjach (biegi na 100, 200, 400, 800 i 1500 m, skok o tyczce oraz rzut dyskiem), kobiety również w siedmiu (biegi na 100, 200, 400 i 800 m, bieg na 100 m przez płotki, skok wzwyż oraz rzut oszczepem). W doborowym międzynarodowym towarzystwie startowali m.in. <strong>Dominik Kopeć</strong> z Agrosu Zamość oraz posiadający hrubieszowskie pochodzenie <strong>Bartosz Kitliński</strong> z AZS UMCS Lublin.</p><p>W biegu na 100 m Dominik Kopeć miał dwudziestu trzech konkurentów. Pobiegł w drugiej spośród trzech serii. Uzyskał czas 10.50. Zajął czwarte miejsce i nie awansował do finału. W rankingu eliminacji został sklasyfikowany na jedenastym miejscu. W finale najszybszy był reprezentant Ghany <strong>Abdul-Rasheed Saminu</strong> (czas 10.08), a miejsca na podium wywalczyli także dwaj Kanadyjczycy – <strong>Jerome Blake</strong> (10.12) i <strong>Eliezer Adjibi</strong> (10.13).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54827,medale-i-rekord-polski-dla-lekkoatletow-z-zamojszczyzny-w-bialymstoku"><strong>Medale i rekord Polski dla lekkoatletów z Zamojszczyzny w Białymstoku</strong></a></p><p>Świetnie natomiast spisał się Bartosz Kitliński. Wnuk znanego w środowisku lekkoatletycznym trenera <strong>Marka Kitlińskiego</strong> z Hrubieszowa przed zawodami miał w biegu na 1500 m piętnasty wynik w gronie osiemnastu startujących. Zajął siódme miejsce, a wynikiem 3:36.17 poprawił swój rekord życiowy w konkurencji. Pierwsze miejsce zajął Francuz <strong>Flavien Szot</strong> (czas 3:32.68 – rekord mityngu), drugi był <strong>Foster Malleck</strong> z Kanady (3:33.32), a trzeci – Amerykanin <strong>John Reniewicki</strong> (3:33.80).</p><p>Najlepsza w biegu na 100 m była <strong>Ewa Swoboda</strong>. Zawodniczka Podlasia Białystok dwa razy poprawiała rekord mityngu w tej konkurencji. Wygrała eliminacje (czas 11.11), a następnie finał (11.09). Biegi rozgrywane były w silnym przeciwnym wietrze. Bardzo dobry wynik w biegu na 400 m uzyskała <strong>Kinga Gacka</strong>.&nbsp;</p><p>Sportsmenka BKS Bydgoszcz zajęła drugie miejsce w gronie szesnastu uczestniczek konkurencji. Wygrała jeden z dwóch biegów, wyrównując swoją „życiówkę” (52.03). Lepszy rezultat, będący rekordem mityngu, osiągnęła jedynie zwyciężczyni biegu numer jeden Amerykanka <strong>Alexis Holmes</strong> (51.06).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Derby pow. hrubieszowskiego pełne emocji. Kryształ i Huragan remisują 4:4]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55532,derby-pow-hrubieszowskiego-pelne-emocji-krysztal-i-huragan-remisuja-4-4</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55532,derby-pow-hrubieszowskiego-pelne-emocji-krysztal-i-huragan-remisuja-4-4</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Sep 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-derby-pow-hrubieszowskiego-pelne-emocji-krysztal-i-huragan-remisuja-4-4-1789111631.jpg</url>
                        <title>Derby pow. hrubieszowskiego pełne emocji. Kryształ i Huragan remisują 4:4</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55532,derby-pow-hrubieszowskiego-pelne-emocji-krysztal-i-huragan-remisuja-4-4</link>
                    </image><description>Derby powiatu hrubieszowskiego miały mnóstwo podtekstów personalnych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Huraganie Gmina Hrubieszów gra kilku byłych piłkarzy Kryształ Werbkowice. Jednym z nich jest <strong>Stanisław Rybka</strong>, który w Krysztale spędził jedenaście kolejnych sezonów, a od przeszło dwóch lat występuje w Huraganie. W 2013 r. zespół z gminy Hrubieszów po raz pierwszy od czasu fuzji klubów ze Stefankowic i Teptiukowa awansował do klasy okręgowej, a jego opiekunem był wówczas <strong>Waldemar Kogut</strong> – dziś prowadzący Kryształ w duecie trenerskim ze <strong>Zbigniewem Wójcikiem</strong>.</p><p>Nic więc dziwnego, że spotkanie w Werbkowicach dostarczyło mnóstwa emocji, a zakończyło się remisem 4:4 (1:1). Już w czasie doliczonym do drugiej połowy Kryształ wygrywał 4:3, ale Huragan uratował punkt w czwartej dodatkowej minucie. Wówczas <strong>Krystian Oleszczuk</strong> po raz drugi w tym meczu skutecznie wykonał rzut karny. Obie „jedenastki” były konsekwencją zagrania piłki ręką. Najpierw uczynił to J<strong>akub Kaczoruk</strong>, a w czasie doliczonym – <strong>Kajetan Juszczuk</strong>.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55223,tanew-majdan-stary-rozbila-krysztal-werbkowice-4-0-dublet-skubisa"><strong>Tanew Majdan Stary rozbiła Kryształ Werbkowice 4:0. Dublet Skubisa!</strong></a></p><blockquote><p>– Zremisowaliśmy wygrany mecz. Szkoda, bo byliśmy zespołem lepszym niż Huragan. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Te dwa karne zadecydowały o tym, że zamiast trzech punktów zdobyliśmy tylko jeden – mówi <strong>Waldemar Kogut</strong>.</p></blockquote><p>Po dwie bramki dla zespołu z Werbkowic zdobyli <strong>Rafał Kycko</strong> i <strong>Bartłomiej Barwiak</strong>.</p><blockquote><p>&nbsp;– Widowiskowy był zwłaszcza drugi gol dla nas. Kycko przelobował bramkarza Huraganu zagraniem z odległości prawie czterdziestu metrów – zachwyca się Waldemar Kogut.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54966,huragan-hrubieszow-uruchomil-klub-100-kibice-i-firmy-moga-wesprzec-druzyne"><strong>Huragan Hrubieszów uruchomił Klub 100. Kibice i firmy mogą wesprzeć drużynę</strong></a></p><p><strong>Kryształ Werbkowice – Huragan Gmina Hrubieszów 4:4 (1:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Kycko 40, 1:1 Rutkowski 44, 2:1 Kycko 52, 3:1 Barwiak 54, 3:2 K. Oleszczuk 68 (z karnego), 4:2 Barwiak 70, 4:3 Sas 76, 4:4 K. Oleszczuk 90 (z karnego).</p><p><strong>Kryształ:</strong> Woźniak – Kucharczuk (73 Juszczuk), Grzegorczyk (46 J. Sanek), Kaczoruk, Staruszkiewicz – Barwiak, Durkalewicz, Słotwiński, Kycko, Wołoch – Góra (80 K. Sanek); <strong>trenerzy</strong> Wójcik, Kogut.</p><p><strong>Huragan:</strong> Żygawski – M. Oleszczuk (62 Panasiewicz), Sas, Fulara, Borys – Olszak, Wiejak (64 Hryniak), Muzyczka, Rybka, Rutkowski – K. Oleszczuk; <strong>trener</strong> Kamiński.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Słotwiński, Durkalewicz, Kaczoruk (Kryształ), Borys (Huragan). <strong>Sędziował:</strong> Ostrowski (Zamość).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hetman Zamość wygrał w doliczonym czasie. Lepiarz dał 2:1 z Moravią]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55531,hetman-zamosc-wygral-w-doliczonym-czasie-lepiarz-dal-2-1-z-moravia</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55531,hetman-zamosc-wygral-w-doliczonym-czasie-lepiarz-dal-2-1-z-moravia</guid>
            <pubDate>Fri, 11 Sep 2026 09:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hetman-zamosc-wygral-w-doliczonym-czasie-lepiarz-dal-2-1-z-moravia-1789111447.jpg</url>
                        <title>Hetman Zamość wygrał w doliczonym czasie. Lepiarz dał 2:1 z Moravią</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55531,hetman-zamosc-wygral-w-doliczonym-czasie-lepiarz-dal-2-1-z-moravia</link>
                    </image><description>Hetman Zamość odniósł drugie zwycięstwo w trzecioligowych rozgrywkach. Na własnym stadionie pokonał Moravię Morawica 2:1 (1:0). Decydującą o sukcesie gospodarzy bramkę zdobył Damian Lepiarz w trzeciej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Hetman dobrze rozpoczął to spotkanie. Już w 2 minucie piłkę do bramki gości posłał <strong>Dominik Skiba</strong>. Zamojski zespół, mimo dobrej gry, nie zdołał podwyższyć prowadzenia w pierwszej połowie zawodów. Gorzej było po przerwie.&nbsp;</p><p>Przyjezdni z woj. świętokrzyskiego przejęli inicjatywę, a z ofensywnego rytmu gry nie wytrąciło ich nawet wykluczenie <strong>Michała Rybusa</strong> z dalszego udziału w zawodach. Zawodnik Moravii ukarany został czerwoną kartką za dynamiczny atak na nogi <strong>Jakuba Szymali</strong> z tyłu.&nbsp;</p><p>Goście doprowadzili do remisu, choć grali w osłabieniu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Druga połowa meczu była bardzo nerwowa w naszym wykonaniu. Słabo zareagowaliśmy na czerwoną kartkę dla przeciwnika. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, co działo się na boisku, to wynik jest w tym wszystkim najlepszy – mówi trener Hetmana <strong>Łukasz Gieresz</strong>.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55465,hetman-zamosc-rozbil-graf-chodywance-7-1-a-trener-pociennik-nie-podpisal-umowy"><strong>Hetman Zamość rozbił Graf Chodywańce 7:1, a trener Pociennik nie podpisał umowy</strong></a></p><p><strong>Hetman Zamość – Moravia Morawica 2:1 (1:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Skiba 2, 1:1 Żądło 77, 2:1 Lepiarz 90.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Głaz, Serdiuk, Szymala, Ziętek – Jairo (90 Szatała), Sikora (71 Szczygieł), Bartoś, Górski (75 Jampol), Iwanek (46 Kraska) – Skiba (75 Lepiarz); trener Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Sikora, Iwanek, Głaz, Bartoś, Kraska (Hetman), Konieczny, Żądło, Lisowski (Moravia). <strong>Czerwona kartka:</strong> M. Rybus 59 (Moravia). <strong>Sędziował:</strong> Bieniasz (Rzeszów).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gryf Zamość rozbił Pogoń 96 Łaszczówka. Słodki rewanż za porażkę]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55467,gryf-zamosc-rozbil-pogon-96-laszczowka-slodki-rewanz-za-porazke</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55467,gryf-zamosc-rozbil-pogon-96-laszczowka-slodki-rewanz-za-porazke</guid>
            <pubDate>Tue, 08 Sep 2026 13:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gryf-zamosc-rozbil-pogon-96-laszczowka-slodki-rewanz-za-porazke-1788849235.jpg</url>
                        <title>Gryf Zamość rozbił Pogoń 96 Łaszczówka. Słodki rewanż za porażkę</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55467,gryf-zamosc-rozbil-pogon-96-laszczowka-slodki-rewanz-za-porazke</link>
                    </image><description>Gryf Gmina Zamość płonął żądzą wzięcia rewanżu na Pogoni 96 Łaszczówka za ligową porażkę z tym zespołem 0:2 (0:1). Zadanie było o tyleż łatwiejsze, iż drużyna z gminy Tomaszów Lubelski przyjechała na mecz do Zawady w osłabionym składzie – bez kilku zawodników, którzy w dotychczasowych meczach ligowych występowali w podstawowej jedenastce, m.in. bez Bartłomieja Stępniaka, reprezentującego dwa lata temu Gryf w IV lidze. Gospodarze zasłużenie wygrali 4:1 (2:0).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Fajnie się stało, że okazja do rehabilitacji tak szybko się nadarzyła. Chcieliśmy zagrać bardzo dobry mecz. Chcieliśmy pokazać Pogoni, że potrafimy bardzo dobrze grać w piłkę. I to nam się udało. Byliśmy zespołem dużo lepszym niż nasi rywale z Łaszczówki. Na boisku dominowała walka, żadna ze stron nie odpuszczała. To był idealny mecz do budowania charakteru – mówi <strong>Sebastian Luterek</strong>, szkoleniowiec Gryfa.</p></blockquote><p>Nie minęła godzina gry, a Gryf wygrywał z Pogonią 3:0. Gole kolejno strzelili <strong>Mikołaj Grzęda</strong>, <strong>Myron Wistowski</strong> i <strong>Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn</strong>. W 74 minucie piłkę z rzutu rożnego zagrał <strong>Michał Towbin</strong>, a skuteczną „główką” popisał się <strong>Jakub Kozak</strong>.&nbsp;</p><p>Goście poszli za ciosem. Niewiele zabrakło, a zdobyliby kontaktową bramkę z wyraźną pomocą rywala. Po dośrodkowaniu Towbina na polu karnym Gryfa powstało zamieszanie. Piła zagrana przez jednego z zawodników z gminy Zamość trafiła w poprzeczkę. W końcówce spotkania strzelanie goli zakończył <strong>Bartłomiej Sienkiewicz</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Nie graliśmy w najsilniejszym składzie z powodu kontuzji i obowiązków zawodowych. Nie ściągałem z Lublina chłopaków tam pracujących. Pierwsza połowa meczu upłynęła pod pełną dominacją Gryfa. W drugiej części meczu nasi rywale cofnęli się, by bronić korzystnego rezultatu i kontratakować. Próbowaliśmy wyjść z twarzą z tego meczu, bo już nie mieliśmy nic do stracenia, ale zostaliśmy skarceni – mówi trener Pogoni <strong>Tomasz Margol</strong>.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55430,gryf-gmina-zamosc-sokol-zwierzyniec-w-koncu-zobaczylem-jazde-na-tylkach"><strong>Gryf Gmina Zamość – Sokół Zwierzyniec. "W końcu zobaczyłem jazdę na tyłkach"</strong></a></p><p><strong>Gryf Gmina Zamość – Pogoń 96 Łaszczówka 4:1 (2:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Grzęda 10, 2:0 Wistowski 34, 3:0 Kuszcz-Wasyliszyn 57, 3:1 J. Kozak 74, 4:1 Sienkiewicz 84.</p><p><strong>Gryf:</strong> Bednarczyk – Poździk (60 Cieśliński), Zieliński, Kierepka (70 Posikata), Denkiewicz – Sałamacha, Mamełka (65 Ziemba, 86 Szczepanek), Zawadzki (60 Pupeć), Grzęda, Wistowski (65 Sienkiewicz) – Kuszcz-Wasyliszyn (58 Laskowski); <strong>trener</strong> Luterek.</p><p><strong>Pogoń:</strong> Mańkut – J. Kozak, K. Lasota, M. Margol – Bukowski (52 Jędrzejewski), Habura (67 Dźwierzyński), Wojtasiuk, Zawiślak (59 Świątek), Towbin, Nizio (87 Urbański) – Ozkavak; <strong>trener</strong> T. Margol.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Kierepka, Cieśliński (Gryf), J. Kozak, M. Margol (Pogoń). <strong>Sędziował:</strong> Jasina (Hrubieszów).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hetman Zamość rozbił Graf Chodywańce 7:1, a trener Pociennik nie podpisał umowy]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55465,hetman-zamosc-rozbil-graf-chodywance-7-1-a-trener-pociennik-nie-podpisal-umowy</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55465,hetman-zamosc-rozbil-graf-chodywance-7-1-a-trener-pociennik-nie-podpisal-umowy</guid>
            <pubDate>Tue, 08 Sep 2026 11:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hetman-zamosc-rozbil-graf-chodywance-7-1-a-trener-pociennik-nie-podpisal-umowy-1788849083.jpg</url>
                        <title>Hetman Zamość rozbił Graf Chodywańce 7:1, a trener Pociennik nie podpisał umowy</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55465,hetman-zamosc-rozbil-graf-chodywance-7-1-a-trener-pociennik-nie-podpisal-umowy</link>
                    </image><description>Padało i wiało, ale te nieprzyjemne warunki pogodowe nie przeszkodziły piłkarzom Grafa Chodywańce i Hetmana Zamość w wykreowaniu ciekawego widowiska. Niespodzianki nie było. Trzecioligowy Hetman wygrał w Chodywańcach z występującym w „najciekawszej lidze świata” Grafem 7:1 (3:0).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Warunki do gry w piłkę były naprawdę trudne. Zależało nam na tym, żeby w meczu z zespołem z klasy okręgowej zaprezentować się tak, jak przystało na trzecioligowca – zdominować rywala i na wiele mu nie pozwolić. I tak właśnie zrobiliśmy, chociaż muszę przyznać, że Graf pokazał się z bardzo dobrej strony. Widać było, że ta drużyna potrafi dobrze grać w piłkę i nie bez kozery zajmuje czołowe miejsce w „okręgówce”. Zespół ten przeprowadził kilka ciekawych akcji, a jedną z nich <strong>Marcin Żurawski</strong> zakończył widowskowym golem, który był ozdobą meczu – mówi dyrektor Hetmana <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>W składzie Grafa zabrakło trzech zawodników z podstawowej jedenastki, występującej w okręgówce. Bramkarz <strong>Piotr Waśkiewicz</strong> znalazł się w rezerwie, bo w klubie ustalono, że w Pucharze Polski drużynę reprezentował będzie rezerwowy <strong>Piotr Powroźnik</strong>. <strong>Piotr Bartecki</strong> nie mógł zagrać z powodu obowiązków zawodowych, natomiast <strong>Szymon Smoliński</strong> był po zabiegu stomatologicznym.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym"><strong>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</strong></a></p><blockquote><p>– Na tle zespołu, który występuje dwie ligi wyżej niż my, zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle, chociaż wynik może mówić co innego. Pokazaliśmy kilka fajnych akcji zespołowych. Muszę jednak uczciwie przyznać, że nie sprężaliśmy się na Hetmana, bo znaliśmy swoje miejsce w szeregu. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie mieliśmy szans na pokonanie tego zespołu, a przed nami ciężkie spotkania w lidze. Dobrze się stało, że zagraliśmy z Hetmanem, bo dzięki temu nasi piłkarze mieli solidną lekcję piłki nożnej – mówi wiceprezes zarządu Grafa <strong>Mariusz Malec</strong>, który ponownie opiekował się zespołem.</p></blockquote><p>Graf wciąż szuka trenera. W poniedziałek, gdy już oddaliśmy „Kronikę Tygodnia” do druku, <strong>Tomasz Pociennik</strong> poinformował nas, że jednak nie podpisał umowy z Grafem.&nbsp;</p><p>Po zapoznaniu się z harmonogramem lekcji w dwóch szkołach, w których pracuje, doszedł do wniosku, że nie będzie mógł pogodzić obowiązków zawodowych z dalekimi dojazdami z Zamościa na zajęcia szkoleniowe do Chodywaniec.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54373,graf-chodywance-odpuscil-awans-do-iv-ligi-marcos-vinicius-krolem-strzelcow"><strong>Graf Chodywańce odpuścił awans do IV ligi. Marcos Vinicius królem strzelców</strong></a></p><p><strong>Graf Chodywańce – Hetman Zamość 1:7 (0:3)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Szatała 4, 0:2 Sikora 32, 0:3 Głaz 35, 0:4 Lepiarz 53, 0:5 Iwanek 59, 1:5 Żurawski 61, 1:6 Posielski 66, 1:7 Lepiarz 87.</p><p><strong>Graf:</strong> Powroźnik – Perec, Ligęza, Ciećko – Korzeniewski (72 Tyrka), Rugała, Krosman (46 Żurawski), Żerucha, Surmacz, Grzelak (52 Bobyliak) – Frykowski (46 Murjas); <strong>trener</strong> Malec.</p><p><strong>Hetman:</strong> Dobromilski (70 Mitura) – Głaz (46 Posielski), Tomasiak, Serdiuk (65 Bartoszczyk), Wardęski – Szatała, Bartoś (46 Waliś), Sikora (46 Szczygieł), Jampol (60 Górski), Iwanek (65 Waga) – Lepiarz; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Tomasiak, Waga (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Kudelski (Lubycza Królewska).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zimny prysznic na stadionie w Końskowoli zmobilizował Ładę 1945 Biłgoraj]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55432,zimny-prysznic-na-stadionie-w-konskowoli-zmobilizowal-lade-1945-bilgoraj</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55432,zimny-prysznic-na-stadionie-w-konskowoli-zmobilizowal-lade-1945-bilgoraj</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Sep 2026 11:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-zimny-prysznic-na-stadionie-w-konskowoli-zmobilizowal-lade-1945-bilgoraj-1788539582.jpg</url>
                        <title>Zimny prysznic na stadionie w Końskowoli zmobilizował Ładę 1945 Biłgoraj</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55432,zimny-prysznic-na-stadionie-w-konskowoli-zmobilizowal-lade-1945-bilgoraj</link>
                    </image><description>Zimny prysznic na stadionie w Końskowoli zmobilizował Ładę 1945 Biłgoraj. W drugiej kolejce czwartoligowych rozgrywek podopieczni trenera Marcina Zająca przegrali wyjazdowy mecz z Powiślakiem 3:4 (1:1), tracąc czwartą bramkę w piątej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy spotkania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Podrażniona tą wpadką biłgorajska ekipa najpierw pokonała na własnym stadionie Lewart Lubartów 3:2 (2:1), a w następnej serii gier wygrała na boisku ze sztuczną murawą przy ul. Przemysłowej w Łęcznej z Górnikiem II 6:0 (1:0).</p><p>W pierwszej części zawodów w Łęcznej Łada zdobyła tylko jedną bramkę. W 23 minucie rzut rożny wykonał <strong>Kamil Woźniak</strong>, piłkę zgrał głową <strong>Bohdan Krywołapow</strong>, a skutecznym strzałem z woleja popisał się <strong>Aleksiej Gonczarewicz</strong>.&nbsp;</p><p>Na początku drugiej połowy meczu <strong>Patryk Czułowski</strong> prostopadłym zagraniem „uruchomił” przed polem karnym <strong>Patryka Dorosza</strong>, ten zaś zdobył swoją dziewięćdziesiątą szóstą bramkę dla Łady w meczach ligowych i pucharowych.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55292,pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow"><strong>Piłkarska 4 liga: Patryk Dorosz goni setkę! Łada Biłgoraj pokonała Lewart Lubartów</strong></a></p><p>Następnie faulowany był <strong>Alan Duma</strong>, a z rzutu wolnego sprawiedliwość wymierzył Czułowski. W 71 minucie bramkę strzałem z woleja zdobył <strong>Cezary Pęcak</strong>. Minutę później skutecznym strzałem zza pola karnego wykazał się <strong>Bartłomiej Poleszak</strong>. Wynik spotkania na 6:0 dla Łady ustalił <strong>Kacper Zarczuk</strong>. Dokonał tego „główką”, dobijając strzał Pęcaka, obroniony przez bramkarza <strong>Szymona Puchalskiego</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mecz możemy podzielić na dwie odmienne części. W pierwszej połowie było to wyrównane spotkanie, bardzo dobre w naszym wykonaniu. Wytrąciliśmy przeciwnikowi z rąk wszystkie jego atuty. Potrafiliśmy wyjść spod pressingu rywala, by budować akcję na jego połowie boiska, a nawet zepchnąć go do tzw. obrony niskiej.</p><p>&nbsp;Szukaliśmy także swoich szans w kontratakach. Niestetyt, straciliśmy bramkę po rozegraniu przez przeciwnika rzutu rożnego. W drugiej połowie meczu wyglądaliśmy jak zlepek zawodników, którzy zapomnieli o wszelkich założeniach taktycznych. Traciliśmy bramki po bardzo prostych, zupełnie niepotrzebnych błędach, których można było uniknąć.&nbsp;</p><p>Mamy jednak bardzo młody i niedoświadczony zespół. Większość zawodników ma od 16 do 18 lat. Takie błędy mogą im się przytrafiać. Musimy jednak zachowywać koncentrację na odpowiednim poziomie nie tylko przez czterdzieści pięć minut, ale w ciągu całego meczu, bo tak mocny przeciwnik, jakim była Łada, bezlitośnie potrafi to wykorzystać – komentuje szkoleniowiec Górnika II <strong>Kacper Duduś</strong>, znany na boiskach Zamojszczyzny m.in. z gry w Huczwie Tyszowce.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym"><strong>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</strong></a></p><p><strong>Górnik II Łęczna 0 – 6 Łada 1945 Biłgoraj 0:6 (0:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Gonczarewicz 23, 0:2 Dorosz 47, 0:3 Czułowski 54, 0:4 Pęcak 71, 0:5 Poleszak 72, 0:6 Zarczuk 79.</p><p><strong>Górnik II:</strong> Puchalski – Bronowicki (80 Idzikowski), Rzeszutek, Dąber (58 Stępniak), Korkosz (75 Kamieniecki) – Steszuk (58 Kołodziejczak), Małyska (75 Wasilewski), Brzyski, Stachorzecki (58 S. Bałaszek), Orzyłowski (63 Chabros) – Samonek; <strong>trener</strong> Duduś.</p><p><strong>Łada:</strong> Alfimow – Pytka, Figiel, Gonczarewicz, Woźniak (72 Kościelski) – Czułowski (58 Poleszak), Krywołapow (77 Kaczor), Kutyła (58 Pęcak) – Duma (72 Proć), Dorosz (67 Zarczuk), Wachowicz (58 Ziętek); <strong>trener</strong> Zając.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Bronowicki (Górnik II), Duma (Łada). <strong>Sędziował:</strong> Jamrowski (Czemierniki).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Grzech nieskuteczności. Huczwa Tyszowce: trudna sytuacja kadrowa i dwa transfery last minute]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55431,grzech-nieskutecznosci-huczwa-tyszowce-trudna-sytuacja-kadrowa-i-dwa-transfery-last-minute</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55431,grzech-nieskutecznosci-huczwa-tyszowce-trudna-sytuacja-kadrowa-i-dwa-transfery-last-minute</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Sep 2026 10:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-grzech-nieskutecznosci-huczwa-tyszowce-trudna-sytuacja-kadrowa-i-dwa-transfery-last-minute-1788539402.jpg</url>
                        <title>Grzech nieskuteczności. Huczwa Tyszowce: trudna sytuacja kadrowa i dwa transfery last minute</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55431,grzech-nieskutecznosci-huczwa-tyszowce-trudna-sytuacja-kadrowa-i-dwa-transfery-last-minute</link>
                    </image><description>Huczwa Tyszowce dokonała dwóch transferów „last minute”. Niedługo przed zamknięciem letniego okienka transferowego pozyskała Karola Tuckiego z Omegi Stary Zamość i Daniela Waszczuka z Gryfa Gmina Zamość.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Mamy bardzo trudną sytuację kadrową. Wciąż brakuje nam zawodników, jeszcze ze czterech by się przydało – mówi <strong>Piotr Stadnicki</strong>, szkoleniowiec Huczwy.</p></blockquote><p>Sytuacja kadrowa rzutuje na wyniki. W czterech początkowych kolejkach Huczwa nie zdobyła ani jednego punktu. Strzeliła zaledwie cztery gole, a straciła aż piętnaście. W niedzielę przegrała na własnym stadionie z Kryształem Werbkowice 1:2 (1:0). Co ciekawe, w drugim w tym sezonie meczu u siebie zdobyła jedną bramkę, zaś straciła dwie. Dwa tygodnie wcześniej mierzyła się z innym beniaminkiem „okręgówki” – Sokołem Zwierzyniec.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ponownie piłkarskie detale zadecydowały o tym, że przegraliśmy. Byliśmy przede wszystkim nieskuteczni. W pierwszej połowie meczu ustawiliśmy się do gry obronnej. Graliśmy z kontry. Taka taktyka przyniosła nam bramkę. Mieliśmy jeszcze kilka dogodnych okazji strzeleckich. Po przerwie Artur Mac ponownie zdobył bramkę, ale tym razem sędziowie jej nie uznali, dopatrując się spalonego. W przeciągu pięciu, czy siedmiu minut straciliśmy dwa gole. Szybko padła ta druga bramka dla Kryształu, bo po stracie pierwszej dopadła nas dekoncentracja. Bezskutecznie staraliśmy się odwrócić wynik tego meczu – komentuje Piotr Stadnicki.</p></blockquote><p>Huczwa wygrywała z Kryształem dzięki trafieniu, które zaliczył <strong>Artur Mac</strong>. Pierwszą bramkę dla zespołu z Werbkowic zdobył <strong>Bartłomiej Barwiak</strong>, a drugą – <strong>Patryk Słotwiński</strong>, pozyskany tego lata z czwartoligowej Tomasovii Tomaszów Lubelski. Trener <strong>Zbigniew Wójcik</strong>, prowadzący Kryształ wspólnie z <strong>Waldemarem Kogutem</strong>, uznał Słotwińskiego za najlepszego uczestnika niedzielnego meczu w Tyszowcach.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55222,huczwa-tyszowce-znow-bez-skutecznosci-sokol-zwierzyniec-awansuje-po-3-0"><strong>Huczwa Tyszowce znów bez skuteczności. Sokół Zwierzyniec awansuje po 3:0</strong></a></p><blockquote><p>– Wykonał kawał dobrej roboty, grając wymiennie na pozycjach numer sześć i osiem. Posłał piłkę do siatki strzałem zza „szesnastki” po naprawdę fajnej akcji kombinacyjnej naszego zespołu – komplementuje swojego podopiecznego trener <strong>Zbigniew Wójcik</strong>.</p></blockquote><p>Zespoły, które w poprzednim sezonie grały w klasie A, czyli Kryształ, Igros Krasnobród i Sokół Zwierzyniec na starcie rozgrywek idą „łeb w łeb”. Wszystkie mają po sześć punktów. Spośród beniaminków Kryształ jest jednak najmniej skuteczny. Ma na swoim koncie siedem bramek, podczas gdy Sokół osiem, a Igros dziesięć.</p><blockquote><p>&nbsp;– Na boisku w Tyszowcach prowadziliśmy grę. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce. Stworzyliśmy sporo sytuacji podbramkowych, ale tak jak w poprzednim meczu ligowym, z Tanwią Majdan Stary, byliśmy nieskuteczni. Huczwa wypracowała dwie groźne sytuacje strzeleckie, a zdobyła jedną bramkę. Nasza skuteczność wciąż jest do poprawy – twierdzi Zbigniew Wójcik.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55223,tanew-majdan-stary-rozbila-krysztal-werbkowice-4-0-dublet-skubisa"><strong>Tanew Majdan Stary rozbiła Kryształ Werbkowice 4:0. Dublet Skubisa!</strong></a></p><p><strong>Huczwa grała w ustawieniu:</strong> Krupa – D. Okalski (M.Okalski), Waszczuk, Kudłaj, Dworak – O. Stadnicki, Małecki, Zarębski, Tucki (Nagaj), Ziółkowski (Nowosad) – A. Mac (Ł. Radom).</p><p><strong>Skład Kryształu:</strong> Woźniak – Kucharczuk (Juszczuk), Kaczoruk, Grzegorczyk, Staruszkiewicz – Góra (Litwińczuk), Durkalewicz (K. Sanek), Słotwiński, Kycko, Wołoch (J. Sanek) – Barwiak.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gryf Gmina Zamość – Sokół Zwierzyniec. &quot;W końcu zobaczyłem jazdę na tyłkach&quot;]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55430,gryf-gmina-zamosc-sokol-zwierzyniec-quot-w-koncu-zobaczylem-jazde-na-tylkach-quot</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55430,gryf-gmina-zamosc-sokol-zwierzyniec-quot-w-koncu-zobaczylem-jazde-na-tylkach-quot</guid>
            <pubDate>Sun, 06 Sep 2026 08:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gryf-gmina-zamosc-sokol-zwierzyniec-w-koncu-zobaczylem-jazde-na-tylkach-1788539082.jpg</url>
                        <title>Gryf Gmina Zamość – Sokół Zwierzyniec. &amp;quot;W końcu zobaczyłem jazdę na tyłkach&amp;quot;</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55430,gryf-gmina-zamosc-sokol-zwierzyniec-quot-w-koncu-zobaczylem-jazde-na-tylkach-quot</link>
                    </image><description>Gryf Gmina Zamość długo kruszył defensywę Sokoła Zwierzyniec. Obrona przyjezdnych ze Zwierzyńca dała się złamać dopiero w pierwszej minucie czasu doliczonego po pierwszej połowie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Po strzale aktywnego w tym meczu <strong>Mikołaja Grzędy</strong> zza półkola „dwudziestki” piłka wylądowała w prawym górnym rogu bramki gości. Po tym popisowym zagraniu środkowego pomocnika Gryfa sędzia <strong>Marcin Kluk</strong> nie dał nawet gościom wznowić gry, tylko odgwizdał przerwę. W drugiej części zawodów miejscowi jeszcze bardziej zdominowali gości.&nbsp;</p><p>Trzy bramki zdobył mało widoczny w tym meczu, ale za to jakże skuteczny <strong>Oleksandr Kuszcz-Wasyliszyn</strong>. Wynik meczu na 5:0 (1:0) ustalił strzałem samobójczym <strong>Kacper Misiarz</strong>. Obrońca Sokoła w niefortunny sposób przeciął płaską centrę Grzędy z prawego skrzydła.&nbsp;</p><blockquote><p>– Zaprezentowaliśmy cechy wolicjonalne na wysokim poziomie. W końcu zobaczyłem „jazdę na tyłkach”. Tego właśnie mi brakowało w przegranym w poprzedniej kolejce meczu z Pogonią w Łaszczówce. Od początku spotkania z Sokołem było widać, że potrafimy dobrze grać w piłkę i chcemy to udowodnić. Obawiałem się tego meczu, bo zwykle jest tak, że jeśli bardzo się chce wygrać, to presja paraliżuje nogi i nic z tego planu nie wychodzi. Długo nie mogliśmy strzelić pierwszego gola. Trzy kolejne dołożyliśmy, gdy Sokół opadł już z sił – komentuje szkoleniowiec Gryfa <strong>Sebastian Luterek</strong>.</p></blockquote><p>Goście ze Zwierzyńca długo skutecznie się bronili, ale w drugiej części pierwszej połowy wynik bezbramkowy zawdzięczali już nie obrońcom, lecz bramkarzowi <strong>Kacprowi Charkotowi</strong>, który wykazał się wieloma udanymi interwencjami.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55274,sts-gryf-gmina-zamosc-wywalczyla-bilet-na-final-na-polsat-plus-arenie-w-gdansku"><strong>STS Gryf Gmina Zamość wywalczyła bilet na finał na Polsat Plus Arenie w Gdańsku</strong></a></p><blockquote><p>– Bramkarz Sokoła rozegrał bardzo dobry mecz. Wypadł naprawdę fajnie. Rozmawiałem z nim chwilę po meczu. Uważam, że ma ogromny potencjał, by grać w lidze wyższej niż „okręgówka”. Kto wie, może kiedyś do nas trafi – mówi Sebastian Luterek..</p></blockquote><p><strong>Gryf Gmina Zamość – Sokół Zwierzyniec 5:0 (1:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Grzęda 45, 2:0 Kuszcz-Wasyliszyn 50, 3:0 Kuszcz-Wasyliszyn 82, 4:0 Kuszcz-Wasyliszyn 84, 5:0 Misiarz 90 (samobójczy).</p><p><strong>Gryf:</strong> Bednarczyk – Cieśliński (82 Poździk), Zieliński, Laskowski, Posikata – Ziemba (58 Zawadzki), Grzęda, Pupeć (60 Kierepka), Mamełka (66 Sałamacha), Wistowski (74 Sienkiewicz) – Kuszcz-Wasyliszyn; <strong>trener</strong> Luterek.</p><p><strong>Sokół:</strong> Charkot – Kapuśniak, Woć, Borowiński, Gieleta (85 Lachowicz) – Olech (79 Podolak), Szafraniec (53 Wołkodaw), Niewiński (82 Rudy), Michalak, Spólnik (63 Misiarz) – (89 Romaszko); <strong>trener</strong> Sawczuk.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Pupeć (Gryf), Woć (Sokół). <strong>Sędziował:</strong> Kluk (Nowosiółki).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[&quot;Reakcja sędziego była prymitywna&quot;. Relacja z meczu Tanwi Majdan Stary z Andorią Mircze]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55429,quot-reakcja-sedziego-byla-prymitywna-quot-relacja-z-meczu-tanwi-majdan-stary-z-andoria-mircze</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55429,quot-reakcja-sedziego-byla-prymitywna-quot-relacja-z-meczu-tanwi-majdan-stary-z-andoria-mircze</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 13:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-reakcja-sedziego-byla-prymitywna-relacja-z-meczu-tanwi-majdan-stary-z-andoria-mircze-1788538844.jpg</url>
                        <title>&amp;quot;Reakcja sędziego była prymitywna&amp;quot;. Relacja z meczu Tanwi Majdan Stary z Andorią Mircze</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55429,quot-reakcja-sedziego-byla-prymitywna-quot-relacja-z-meczu-tanwi-majdan-stary-z-andoria-mircze</link>
                    </image><description>W końcówce niedzielnego meczu Tanwi Majdan Stary z Andorią Mircze na boisku pojawiła się druga piłka, kopnięta z publiczności. W tym czasie gospodarze nacierali na gości. Trwało to dosyć długo. A że akcja rozgrywała się z dala od tej zbędnej piłki, to sędzia Hubert Chmura słusznie nie przerywał meczu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W końcówce niedzielnego meczu Tanwi Majdan Stary z Andorią Mircze na boisku pojawiła się druga piłka, kopnięta z publiczności. W tym czasie gospodarze nacierali na gości. Trwało to dosyć długo. A że akcja rozgrywała się z dala od tej zbędnej piłki, to sędzia <strong>Hubert Chmura</strong> słusznie nie przerywał meczu.&nbsp;</p><p>Jedyny obecnie trzecioligowy arbiter z okręgu zamojskiego musiał jednak gwiazdorzyć, gdy widzowie pokrzykiwali, że na murawie znalazła się dodatkowa futbolówka.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ciekawiej będzie – Chmura krzyknął tak głośno, że cały stadion słyszał.&nbsp;</p></blockquote><p>Niestety, nikt nie miał pod ręką Snickersa.&nbsp;</p><blockquote><p>– Reakcja sędziego była prymitywna. Owszem, gdy przeszło dwadzieścia lat temu sędziowałem mecze, to zdarzało mi się coś powiedzieć do zawodnika, czy kibiców, ale robiłem to tak dyskretnie, by nie zwrócić na siebie uwagi. Teraz jednak są inne czasy. Mecze są nagrywane. Można je oglądać w Internecie. Takie zachowanie może nie ujść płazem. Jest niedopuszczalne. Sędzia miał szczęście, że na zawodach nie było obserwatora. Spotkałaby go za to reprymenda – mówi nam długoletni sędzia piłkarski z Zamościa.</p></blockquote><p>Wystarczająco ciekawie było z jedną piłką. Tanew wygrała z Andorią 6:2 (3:1), a kibice zgromadzeni na stadionie w Majdanie Starym obejrzeli atrakcyjne widowisko piłkarskie.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym"><strong>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</strong></a></p><blockquote><p>– Wykonaliśmy swoją robotę. W ofensywie poszło nam bardzo dobrze, mimo paru niewykorzystanych sytuacji podbramkowych. Za to na niższą notę zasłużyła defensywa. Musimy jeszcze popracować nad tym, żeby nie było takiego rozluźnienia, gdy wygrywamy różnicą kilku bramek. Myślę, że poradzimy sobie z tym problemem – mówi szkoleniowiec Tanwi <strong>Andrzej Wachowicz</strong>.</p></blockquote><p>Postacią numer jeden w zespole z gminy Księżpol znowu był <strong>Michał Skubis</strong>, który tym razem zdobył trzy bramki, choć do gry wszedł z rezerwy dopiero w 55 minucie zawodów.&nbsp;</p><blockquote><p>– Przez cały tydzień nie trenował, bo miał służbę – jest strażakiem. Mamy w zespole takie zasady, że kto nie trenuje, ten nie wychodzi na boisko w podstawowym składzie. I nikt się z tego powodu nie obraża. Skubis właściwie zareagował na stratę miejsca w wyjściowej jedenastce. Pokazał, że nie popełniłem błędu, gdy posadziłem go na ławce – tłumaczy Andrzej Wachowicz.</p></blockquote><p>Błąd aż dwa razy mógł popełnić gwiazdor Chmura. Żeby jednak to stwierdzić, potrzebna by była wnikliwa weryfikacja nagrania meczu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Sędzia nie podyktował dla nas dwóch ewidentnych rzutów karnych – za faul na Skubisie i zagranie piłki ręką – twierdzi Andrzej Wachowicz.</p></blockquote><p>W Majdanie Starym Andoria poniosła czwartą w rozgrywkach porażkę. Z zerem w rubryce z liczbą zdobytych punktów, a także z najgorszym w stawce bilansem bramek zespół z Mircza zamyka ligową tabelę.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55292,pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow"><strong>Piłkarska 4 liga: Patryk Dorosz goni setkę! Łada Biłgoraj pokonała Lewart Lubartów</strong></a></p><blockquote><p>– Liczyłem się z tym, że początek sezonu w naszym wykonaniu będzie słaby, bo terminarz meczów na starcie okazał się trudny. Musimy to przecierpieć – mówi trener Andorii <strong>Mariusz Kycko</strong>.</p></blockquote><p>W Majdanie Starym Andoria zaprezentowała się bez kilku zawodników z podstawowego składu. Najbardziej dotkliwe były zapewne absencje „dziesiątki” <strong>Kacpra Matysiaka</strong> i stopera <strong>Wojciecha Barana</strong>. Ten pierwszy nie zagrał z powodu obowiązków zawodowych, drugi podczas piątkowego treningu nabawił się kontuzji stawu skokowego.&nbsp;</p><blockquote><p>– Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jakim składzie i do kogo przyjechaliśmy. Wystawiłem do gry bardzo młody zespół. Liczyliśmy się z wysoką porażką. Nie cofnęliśmy się, żeby kurczowo trzymać się własnej bramki, tylko zagraliśmy otwarty mecz. Stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką silnego rywala. Nie mamy się czego wstydzić. Kibice nas chwalili, piłkarze Tanwi też. Zostawiliśmy po sobie w Majdanie Starym dobre wrażenie – twierdzi Mariusz Kycko.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54902,pilkarska-klasa-b-szyszla-tarnoszyn-ponizej-mozliwosci-trener-ocenia-sezon-i-zmiany-w-skladzie"><strong>Piłkarska klasa B: Szyszła Tarnoszyn poniżej możliwości. Trener ocenia sezon i zmiany w składzie</strong></a></p><p><strong>Tanew Majdan Stary – Andoria Mircze 6:2 (3:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Kubik 17, 2:0 Paćkowski 19, 3:0 Niemiec 27, 3:1 Turewicz 45, 4:1 Skubis 67, 4:2 Turewicz 71, 5:2 Skubis 73, 6:2 Skubis 84.</p><p><strong>Tanew:</strong> Szawara – Gajór (55 Micyk), Ł. Kusiak, Konopka (88 Olszewski), K. Blicharz – Paćkowski (85 Skwarek), Pawluk (79 Rymarz), Birut, Niemiec (55 Skubis), Kubik (78 Haraszczuk) – A. Kusiak (72 Maciocha); <strong>trener</strong> Wachowicz.</p><p><strong>Andoria:</strong> Krasnopolski – Kluczek, Herda, Kusiak (87 Makara), K. Kycko – Wójtowicz, Kondrat (78 Hoszko), Wójcik, Zwolak, Leśniowski – Turewicz (78 Wróbel); <strong>trener</strong> M. Kycko.</p><p><strong>Żółta kartka:</strong> Rymarz (Tanew). <strong>Sędziował:</strong> Chmura (Zamość).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Lubelskie najlepsze w mistrzostwach U16. Tomasovia, Unia i Agros z medalami]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55426,lubelskie-najlepsze-w-mistrzostwach-u16-tomasovia-unia-i-agros-z-medalami</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55426,lubelskie-najlepsze-w-mistrzostwach-u16-tomasovia-unia-i-agros-z-medalami</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lubelskie-najlepsze-w-mistrzostwach-u16-tomasovia-unia-i-agros-z-medalami-1788537941.jpg</url>
                        <title>Lubelskie najlepsze w mistrzostwach U16. Tomasovia, Unia i Agros z medalami</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55426,lubelskie-najlepsze-w-mistrzostwach-u16-tomasovia-unia-i-agros-z-medalami</link>
                    </image><description>W Lublinie rozegrany został lekkoatletyczny mecz reprezentacji wojewódzkich młodzików U16 i jednocześnie mistrzostwa woj. lubelskiego w kategorii do lat 16. Wygrało woj. lubelskie (435 punktów), drugie miejsce zajęło woj. podkarpackie (363 punkty), trzecie woj. świętokrzyskie (238 punktów), a czwarte – woj. małopolskie (225 punktów).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W klasyfikacji medalowej mistrzostw woj. lubelskiego znalazło się dwanaście klubów. Wygrał AZS UMCS Lublin (19 medali – 7 złotych, 8 srebrnych, 4 brązowe), na drugim miejscu sklasyfikowany został Żak Biała Podlaska (14 medali – 5 złotych, 5 srebrnych, 4 brązowe), na trzecim Tomasovia Tomaszów Lubelski (13 medali – 5 złotych, 4 srebrne, 4 brązowe), na czwartym Unia Hrubieszów (8 medali – 3 złote, 2 srebrne, 3 brązowe), na piątym Agros Zamość (7 medali – 3 złote, 1 srebrny, 3 brązowe), zaś na jedenastym – Znicz Biłgoraj (2 medale – 1 srebrny, 1 brązowy).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym"><strong>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</strong></a></p><p>Tytuły mistrzów woj. lubelskiego młodzików U16 wywalczyli: <strong>Katarzyna Kata</strong> (w rzucie oszczepem i pchnięciu kulą), <strong>Hubert Nowak</strong> (w rzucie oszczepem i rzucie dyskiem) i <strong>Szymon Kawa</strong> (w rzucie młotem) z Tomasovii, <strong>Karina Leśniak</strong>, <strong>Tomasz Puzio</strong> (oboje w biegu na 1000 m z przeszkodami) i <strong>Gabriela Gębala</strong> (w chodzie na 3000 m) z Unii oraz <strong>Emilia Kuźma</strong>, <strong>Kaj Szymanek</strong> (oboje w skoku w dal) i <strong>Radosław Baran</strong> (w biegu na 600 m) z Agrosu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Aleksandra Wachna czwarta w ME U17. Brąz w podrzucie dla sztangistki Agrosu Zamość]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55427,aleksandra-wachna-czwarta-w-me-u17-braz-w-podrzucie-dla-sztangistki-agrosu-zamosc</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55427,aleksandra-wachna-czwarta-w-me-u17-braz-w-podrzucie-dla-sztangistki-agrosu-zamosc</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 07:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-aleksandra-wachna-czwarta-w-me-u17-braz-w-podrzucie-dla-sztangistki-agrosu-zamosc-1788538103.jpg</url>
                        <title>Aleksandra Wachna czwarta w ME U17. Brąz w podrzucie dla sztangistki Agrosu Zamość</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55427,aleksandra-wachna-czwarta-w-me-u17-braz-w-podrzucie-dla-sztangistki-agrosu-zamosc</link>
                    </image><description>Sztangistka Agrosu Zamość Aleksandra Wachna zajęła czwarte miejsce w rozgrywanych w stolicy Kosowa Prisztinie mistrzostwach Europy juniorów młodszych U17, w kategorii wagowej 69 kg. Wychowanka zamojskiego klubu uzyskała w dwuboju wynik 185 kg, a więc o 3 kg mniejszy od rekordu życiowego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rywalizacja juniorek młodszych U17 w kat. 69 kg odbyła się w środę, 25 sierpnia. Zawodniczka zamojskiego klubu na mistrzowskim pomoście w Prisztinie zaliczyła tylko trzy spośród sześciu podejść.</p><p>W rwaniu Aleksandra Wachna zaliczyła tylko pierwszą próbę – ze sztangą o wadze 82 kg. Następnie nie powiodło się jej podejście do 85 i 87 kg (rekord życiowy zawodniczki w tej konkurencji wynosi 86 kg).&nbsp;</p><p>W podrzucie bardzo dobrze jej poszło z ciężarem 99 kg, a potem poradziła sobie z wagą 103 kg. Następnie próbowała poprawić „życiówkę” w podrzucie aż o 7 kg, ale spaliła podejście do 110 kg. Wynik 103 kg dał jej brązowy medal w konkurencji.</p><blockquote><p>&nbsp;– Czwarte miejsce jest trochę paskudne, uważane przez sportowców za najbardziej pechowe. Liczyliśmy w klubie na medal, Ola także miała nadzieję, że załapie się na podium. Trzeba się cieszyć z tego, co jest. To czwarte miejsce w Europie też jest bardzo dobre. Kilka tygodni wcześniej była piąta na mistrzostwach świata, więc może mówić o udanym sezonie. Słabiej poszło jej w rwaniu, dlatego później miała utrudnioną pozycję startową w podrzucie. Mimo wszystko to czwarte miejsce dało nam trochę radości, choć rzeczywiście lekki niedosyt pozostał – mówi prezes Agrosu <strong>Konrad Firek</strong>.</p></blockquote><p>Mistrzynią Europy juniorek młodszych U17 w kat. 69 kg została Zehranur Aslan. Turczynka uzyskała w dwuboju wynik 200 kg. Wyrwała 88 kg i podrzuciła 112 kg. Tytuł wicemistrzyni wywalczyła Rosjanka Polina Pawlowicz, która osiągnęła w dwuboju 191 kg (86 kg w rwaniu i 105 kg w podrzucie). Brązowy medal zdobyła reprezentantka Belgii Lise Sterckx, gorsza od wicemistrzyni zaledwie o 1 kg (uzyskała 89 kg w rwaniu i 101 kg w podrzucie).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54568,podnoszenie-ciezarow-aleksandra-wachna-piata-na-swiecie-w-ms-juniorow-u17-blisko-medalu"><strong>Podnoszenie ciężarów: Aleksandra Wachna piąta na świecie w MŚ juniorów U17. Blisko medalu</strong></a></p><p>W Prisztinie startował także <strong>Adam Lipiński</strong>. Sztangista Znicza Biłgoraj zajął siódme miejsce w kategorii wagowej 60 kg.&nbsp;</p><p>W dwuboju uzyskał łączny wynik 206 kg (90 plus 116 kg). W obu konkurencjach zaliczył tylko po jednej próbie.&nbsp;</p><p>W pierwszym podejściu w rwaniu osiągnął 90 kg, a następnie spalił dwie próby ze sztangą o wadze 93 kg. Z kolei w podrzucie poradził sobie z ciężarem 116 kg, ale później nie zaliczył w dwóch podejściach 123 kg.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym"><strong>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</strong></a></p><p>W Kosowie reprezentanci Polski wywalczyli pięć medali w dwuboju – jeden złoty, trzy srebrne i jeden brązowy. W mistrzostwach Europy młodzików U15 po złoto w kategorii wagowej 69 kg sięgnęła <strong>Alicja Szaruga</strong> (LKS Polwica Wierzbno, 197 kg w dwuboju, 86 kg w rwaniu i 111 kg w podrzucie).&nbsp;</p><p>W zmaganiach młodziczek U15 brązowe medale wywalczyły: w kat. 49 kg <strong>Maja Kraska</strong> (LKS Polwica Wierzbno, 148 kg w dwuboju, 66 kg w rwaniu i 82 kg w podrzucie), w kat. 53 kg <strong>Maja Żurawska</strong> (AKS Myślibórz, 159 kg w dwuboju, 70 kg w rwaniu i 89 kg w podrzucie) oraz w kat. 61 kg <strong>Julia Wójcik</strong> (LKS Polwica Wierzbno, 167 kg w dwuboju, 77 kg w rwaniu i 90 kg w podrzucie). Brąz w zmaganiach juniorów młodszych U17 w kat. + 95 kg zdobył <strong>Kacper Piech</strong> (MSS Gryf Sanok, 337 kg w dwuboju, 157 kg w rwaniu i 180 kg w podrzucie).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gwiazdy lekkoatletyki w Chorzowie. Zamojszczyzna też miała swoich reprezentantów]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55428,gwiazdy-lekkoatletyki-w-chorzowie-zamojszczyzna-tez-miala-swoich-reprezentantow</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55428,gwiazdy-lekkoatletyki-w-chorzowie-zamojszczyzna-tez-miala-swoich-reprezentantow</guid>
            <pubDate>Sat, 05 Sep 2026 06:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gwiazdy-lekkoatletyki-w-chorzowie-zamojszczyzna-tez-miala-swoich-reprezentantow-1788538316.jpg</url>
                        <title>Gwiazdy lekkoatletyki w Chorzowie. Zamojszczyzna też miała swoich reprezentantów</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55428,gwiazdy-lekkoatletyki-w-chorzowie-zamojszczyzna-tez-miala-swoich-reprezentantow</link>
                    </image><description>Organizatorzy tegorocznej edycji Memoriału Kamili Skolimowskiej, przeprowadzonego w ramach Diamentowej Ligi 2026, chwalą się, że był to „najlepszy mityng lekkoatletyczny w historii Europy”, a także „trzeci w dziejach światowej lekkoatletyki”. Trudno nawet z tym polemizować.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Dyrektor mityngu Piotr Małachowski podkreśla, że „to nie są subiektywne odczucia, tylko twarde statystyki”. I ma rację. Poszczególne konkurencje rozgrywane były na najwyższym światowym poziomie. Zawodnicy uzyskali wręcz rewelacyjne wyniki. A nam miło donieść, że w tym fantastycznym spektaklu lekkoatletycznym na Stadionie Śląskim w Chorzowie uczestniczyli byli i obecni zawodnicy Agrosu Zamość, m.in. <strong>Dominik Kopeć</strong> z Łuszczacza (gm. Susiec), <strong>Aleksandra Śmiech</strong> z Antoniówki (gm. Komarów-Osada) i <strong>Patryk Krupa</strong> z Majdanu Ruszowskiego (gm. Łabunie).</p><p>Rywalizacja na Stadionie Śląskim w Chorzowie toczyła się na oczach przeszło 38 tysięcy widzów, zgromadzonych na trybunach. Publiczność wzniosła sportowców na wyżyny ich możliwości. Rekord Diamentowej Ligi w rzucie dyskiem ustanowił Mykolas Alekna. Litwin uzyskał rewelacyjny wynik 72.58. W trakcie dwudniowej rywalizacji padło jeszcze siedem rekordów chorzowskiego mityngu.&nbsp;</p><p>Ustanowili je: Oblique Seville z Jamajki (w biegu na 100 m – 9.83), Busang Kebinatshipi z Botswany (w biegu na 400 m – 43.59), Gemechu Godana z Etiopii (w biegu na 3000 m z przeszkodami – 8:02.74), Alyssa Jones z USA (w skoku w dal – 6.98), Agate de Sousa z Portugalii (w skoku w dal – 6.98), Jarosława Mahuczich z Ukrainy (w skoku wzwyż, wyrównanie rekordu – 2.00) oraz Chase Jackson z USA (w pchnięciu kulą – 20.92).</p><p>Najlepsze w tym sezonie wyniki na świecie uzyskali: Brazylijczyk Alison dos Santos (w biegu na 400 m przez płotki – 46.43) oraz Etiopka Tsige Duguma (w biegu na 1500 m – 3:55.06).</p><p>Podczas mityngu padły trzy krajowe rekordy. Ustanowili je: Ruben Querinjean (rekord Luksemburga w biegu na 3000 metrów z przeszkodami – 8:05.36), Klaudia Kazimierska (rekord Polski w biegu na 1500 metrów – 3:55.59) oraz Saly Sarr (rekord Senegalu w trójskoku – 15.08).</p><p>&nbsp;Po raz pierwszy w historii w finale biegu na 100 m każdy spośród dziewięciu startujących sprinterów uzyskał czas poniżej dziesięciu sekund. Warto też podkreślić, że aż trzech zawodników w konkursie skoku o tyczce pokonało wysokość co najmniej sześciu metrów.</p><p>&nbsp;Konkurencję wygrał rekordzista świata Szwed Armand Duplantis (uzyskał wynik 6.20), a na drugim miejscu ex aequo sklasyfikowani zostali szkolony przez polskiego trenera Marcina Szczepańskiego Grek Emanuil Karalis oraz Norweg Sondre Guttormsen (obaj pokonali wysokość 6.00).</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55292,pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow"><strong>Piłkarska 4 liga: Patryk Dorosz goni setkę! Łada Biłgoraj pokonała Lewart Lubartów</strong></a></p><p>Jeśli chodzi o sportowców z Zamojszczyzny, to Aleksandra Śmiech z zamojskiego Agrosu zajęła ostatnie, piąte miejsce w konkursie rzutu młotem. Ostatnie – nie znaczy, że najgorsze, bo na ten prestiżowy mityng zapraszani są sportowcy ze światowej i europejskiej czołówki, a nie przypadkowi, dla wypełnienia listy startujących.</p><p>&nbsp;Trzeba naprawdę się wykazać, by znaleźć się w gronie gwiazd, olśniewających Stadion Śląski w Chorzowie. Podopieczna trenera Mikołaja Rosy uzyskała wynik 67.50. Konkurencję wygrała Kanadyjka Camryn Rogers (77.09), drugie miejsce zajęła reprezentantka Stanów Zjednoczonych DeAnna Price (75.23), trzecia była Włoszka Sara Fantini (71.95), a zawodniczkę Agrosu wyprzedziła także zawodniczka z USA o nigeryjskim pochodzeniu – Annette Nneka Echikunwoke (71.08).</p><p>Król polskiego sprintu Dominik Kopeć z Agrosu odpadł w eliminacjach biegu na 100 m. Dystans pokonał w czasie 10.32. Nie powiodło mu się także w sztafecie mieszanej 4 razy 100 m.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym"><strong>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</strong></a></p><p>Nie zdołał w strefie zmian przekazać pałeczki, przez co rozpędzająca się nasza mistrzyni sprintu Ewa Swoboda w ogóle nie ruszyła w kierunku mety. A był to ważny start, bo sztafety walczyły o punkty rankingowe, dające kwalifikację na prestiżowe zawody Ultimate Championship (zawody odbędą się we wrześniu tego roku w Budapeszcie) oraz na mistrzostwa świata w Pekinie w 2027 r. Polska sztafeta A biegła w składzie: Łukasz Żak (AZS UMCS Lublin), Magdalena Stefanowicz (AZS AWF Katowice), Dominik Kopeć, Ewa Swoboda (Podlasie Białystok).</p><p>Lepiej spisał się polski zespół B w składzie: Patryk Krupa (AZS UMCS Lublin, wychowanek zamojskiego Agrosu), Kryscina Cimanouska (AZS AWF Warszawa), Sebastian Libura (AZS AWF Katowice), Małgorzata Pojęta (AZS UMCS Lublin, wcześniej zawodniczka Tomasovii Tomaszów Lubelski). Druga ekipa Polaków wygrała konkurencję. Uzyskała czas 41.41.</p><p>Kolejna edycja Memoriału Kamili Skolimowskiej także rozgrywana będzie przez dwa dni na Stadionie Śląskim w Chorzowie – 14 i 15 sierpnia 2027 r.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hetman Zamość w trybie czwartoligowym]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym</guid>
            <pubDate>Fri, 04 Sep 2026 12:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym-1788517643.jpg</url>
                        <title>Hetman Zamość w trybie czwartoligowym</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55410,hetman-zamosc-w-trybie-czwartoligowym</link>
                    </image><description>Nadzieje na wyjazdowe zwycięstwo Hetmana Zamość nad Pogonią Sokołem Lubaczów nie były bezpodstawne. Podopieczni trenera Łukasz Gieresza mieli za sobą całkiem niezły, choć przegrany u siebie 0:1 (0:0) mecz z Wiślanami Skawina.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z kolei zespół z Lubaczowa ze zdobyczą zaledwie jednego punktu znalazł się na ostatnim, osiemnastym miejscu w trzecioligowej tabeli.&nbsp;</p><p>Na boisku w Lubaczowie gospodarze mogli się cieszyć z pierwszej w sezonie wygranej, bo przyjezdni z Zamościa w defensywie prezentowali – jak twierdzi dyrektor Hetmana Piotr Welcz – tryb czwartoligowy. Pogoń wygrała z Hetmanem 4:2 (1:0).&nbsp;</p><p>Miejscowi wykorzystali różne słabości przyjezdnych, którzy nie musieli tego meczu przegrać. A przegrali, bo nie potrafili utrzymać prowadzenia 2:1, dobić rywala trzecią bramką i ustrzec się karygodnych błędów w obronie.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55291,gol-ze-spalonego-hetman-zamosc-przegral-z-wislanami-skawina-0-1"><strong>Gol ze spalonego? Hetman Zamość przegrał z Wiślanami Skawina 0:1</strong></a></p><blockquote><p>– Z łatwością dawaliśmy sobie strzelać gole. Brak na środku obrony <strong>Rodiona Serdiuka</strong>, pauzującego za czerwoną kartkę, był dotkliwie odczuwalny. Na szczęście już w następnym meczu będzie mógł zagrać. Popełniliśmy indywidualne błędy, które trzecioligowej drużynie nie powinny się przytrafić. Wyszliśmy na prowadzenie. I zamiast pilnować wyniku, i zdobyć trzecią bramkę, dopuściliśmy do straty trzech bramek – komentuje <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>W pierwszej połowie meczu padła jedna bramka. Przyjezdni popełnili błąd podczas wyprowadzenia piłki. Futbolówkę przejęli rywale. Po dośrodkowaniu na pole karne prowadzenie dla gospodarzy uzyskał <strong>Wiktor Jaślar</strong>.&nbsp;</p><p>Na początku drugiej części zawodów <strong>Dominik Skiba</strong> doprowadził do remisu. Strzelił gola głową po centrze Jakuba Głaza. Przewagę bramkową goście uzyskali za sprawą <strong>Kamila Bartosia</strong>. Przy tym trafieniu asystował Skiba.&nbsp;</p><p>Po chwili mogła paść trzecia bramka dla Zamościa. W zamieszaniu podbramkowym piłka trafiła jednak w słupek bramki miejscowych. A potem gracze z Lubaczowa zadali naszym trzy ciosy. Pierwszy był dziełem&nbsp;<strong>Iwana Metłuszko</strong>.</p><p>&nbsp;Efektowna była zwłaszcza strzelona przewrotką bramka na 3:2&nbsp;<strong>Kacpra Chełmeckiego</strong>.&nbsp;Przyjezdni ruszyli jeszcze do ataku w poszukiwaniu choćby jednego punktu, ale nadziali się na kontrę. Wynik meczu na 4:2 dla Pogoni Sokoła ustalił <strong>Bartosz Zbroiński</strong>.</p><p>&nbsp;– Już dawno mówiłem, że Lubaczów ma bardzo dobry zespół pod względem personalnym. W drugiej połowie meczu było to widać. Zmiennicy, którzy weszli na boisko, podnieśli jakość gry. Przegraliśmy z naprawdę jakościową drużyną – mówi trener <strong>Łukasz Gieresz</strong>.</p><p><strong>Pogoń Sokół Lubaczów – Hetman Zamość 4:2 (1:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Jaślar 37, 1:1 Skiba 51, 1:2 Bartoś 65, 2:2 Metłuszko 68, 3:2 Chełmecki 78, 4:2 Zbroiński 88.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Głaz (76 Szatała), Szymala, Waliś (80 Lepiarz), Ziętek – Iwanek (76 Posielski), Sikora (85 Jampol), Bartoś, Szczygieł (46 Jairo), Górski – Skiba; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Andruszkiewicz, Pawlik, Wypart (Pogoń), Skiba, Waliś, Bartoś (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Skowronek (Kielce).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Victoria Łukowa wygrywa z Turem Milejów. Pierwsze zwycięstwo w 4 lidze]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55293,victoria-lukowa-wygrywa-z-turem-milejow-pierwsze-zwyciestwo-w-4-lidze</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55293,victoria-lukowa-wygrywa-z-turem-milejow-pierwsze-zwyciestwo-w-4-lidze</guid>
            <pubDate>Sun, 30 Aug 2026 16:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-victoria-lukowa-wygrywa-z-turem-milejow-pierwsze-zwyciestwo-w-4-lidze-1787902891.jpg</url>
                        <title>Victoria Łukowa wygrywa z Turem Milejów. Pierwsze zwycięstwo w 4 lidze</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55293,victoria-lukowa-wygrywa-z-turem-milejow-pierwsze-zwyciestwo-w-4-lidze</link>
                    </image><description>Victoria Łukowa po dwóch remisach odniosła w rozgrywkach IV ligi pierwsze zwycięstwo. Na wyjeździe wygrała z Turem Milejów 2:1 (1:0).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Cieszyliśmy się z tego zwycięstwa, bo rozegraliśmy bardzo dobry mecz, a pokonaliśmy wymagającego rywala. Obie drużyny grały szybko, na dużej intensywności. Spotkanie mogło się podobać. Wygraliśmy zasłużenie. Byliśmy lepsi – komentuje <strong>Jarosław Stępień</strong>, szkoleniowiec Victorii.</p></blockquote><p>Na przerwę Victoria schodziła z boiska, mając przewagę jednej bramki. W 37 minucie skutecznym strzałem z woleja zza pola karnego popisał się <strong>Artur Balicki</strong>.</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54700,pilkarz-za-biurkiem-kanarek-wzmacnia-lublinianke-przed-iv-liga"><strong>Piłkarz za biurkiem: Kanarek wzmacnia Lubliniankę przed IV ligą</strong></a></p><p>Prowadzenie gości w 60 minucie podwyższył <strong>Szymon Świerszcz</strong>. Uczynił to strzałem głową po dośrodkowaniu <strong>Huberta Giletycza</strong>. W końcówce meczu jedyną bramkę dla Tura zdobył po indywidualnej akcji <strong>Bartłomiej Skrzycki</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Po zdobyciu drugiej bramki kontrolowaliśmy boiskowe wydarzenia. Nie pozwoliliśmy rywalom na wiele. Trzymaliśmy ich z daleka od własnej bramki. Z każdą upływającą minutą gospodarze wyraźnie tracili nadzieję, że mogą w tym meczu odwrócić wynik meczu. Wypracowaliśmy kilka okazji do podwyższenia prowadzenia, natomiast zespół z Milejowa nie miał klarownych sytuacji podbramkowych do zmiany wyniku. Nie przypominam sobie, by bramkarz Żukowski musiał wykazać się swoimi umiejętnościami – mówi trener Stępień.</p></blockquote><p><strong>Victoria Łukowa – Świdniczanka 1:1 (0:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Tama 45, 1:1 Balicki 69.</p><p><strong>Victoria:</strong> Żukowski – G. Nasalski, Maciej Ostrowski, Giletycz (85 Marcin Ostrowski) – Świerszcz, M. Nasalski, Buczek (90 Wadowski), Kutrzepa (58 Marcos Vinicius) – Marzęda (58 Stępak), Balicki (80 Pędlowski), Welman (80 Iwanienko); <strong>trener</strong> Stępień.</p><p><strong>Świdniczanka:</strong> Murat – Kornacki, Tadrowski, Kędra – Nowak, Groszek (46 Świeboda), Tymosiak, Guzewicz (89 Jabłoński), Goral (66 Badzian) – Tama (57 Kherouf), Frączek (65 Wąsowicz); <strong>trener</strong> Ciołkowski.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Pędlowski (Victoria), Groszek, Tama, Kornacki, Badzian (Świdniczanka). <strong>Sędziował:</strong> Prończuk (Chełm).</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Tur Milejów – Victoria Łukowa 1:2 (0:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Balicki 37, 0:2 Świerszcz 60, 1:2 Skrzycki 86.</p><p><strong>Tur:</strong> Ciołek – Kowalski, Kostiuk, Sienicki (88 A. Suryś), Mazur (60 M. Suryś) – Kobus, Pleskot (46 Skorek), Zając – Koneczny (60 Łopuszyński), Lenard (60 Skrzycki), Cielebąk (46 Kucybała); <strong>trener</strong> Zając.</p><p><strong>Victoria:</strong> Żukowski – G. Nasalski, Maciej Ostrowski, Giletycz – Świerszcz (70 Marcin Ostrowski), Buczek, M. Nasalski, Marzęda (83 Stępak) – Wadowski (57 Marcos Vinicius), Balicki (65 Pędlowski), Welman (25 Kutrzepa); <strong>trener</strong> Stępień.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Pleskot, Mazur, Kobus, M. Suryś, Kucybała (Tur), Żukowski (Victoria). <strong>Sędziował:</strong> Jamrowski (Czemierniki).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska 4 liga: Patryk Dorosz goni setkę! Łada Biłgoraj pokonała Lewart Lubartów]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55292,pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55292,pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow</guid>
            <pubDate>Sat, 29 Aug 2026 08:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow-1787902537.jpg</url>
                        <title>Piłkarska 4 liga: Patryk Dorosz goni setkę! Łada Biłgoraj pokonała Lewart Lubartów</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55292,pilkarska-4-liga-patryk-dorosz-goni-setke-lada-bilgoraj-pokonala-lewart-lubartow</link>
                    </image><description>Jeszcze cztery – wykrzyczał w kierunku publiczności Patryk Dorosz, gdy w 2 minucie meczu z Lewartem Lubartów zdobył dziewięćdziesiątą szóstą bramkę dla Łady 1945 Biłgoraj, a celuje w sto trafień w oficjalnych spotkaniach ligowych i pucharowych w tym zespole.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dorosz zobrazował to czterema uniesionymi palcami.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mecz z Lewartem był dla nas ciężki, jak się tego spodziewaliśmy. Ten szybko strzelony przeze mnie gol ułatwił nam zwycięstwo. Zasłużyliśmy na tę wygraną. Prowadziliśmy grę. Stworzyliśmy dużo więcej groźnych sytuacji podbramkowych niż Lewart. Nasze zwycięstwo mogło być znacznie wyższe. Popełniliśmy trochę błędów w obronie, a to dlatego, że w zespole mamy kilku nowych chłopaków, z którymi musimy się zgrać – mówi <strong>Patryk Dorosz</strong>.</p></blockquote><p>Łada wygrała z Lewartem 3:2 (2:1), rehabilitując się za zaskakującą porażkę 3:4 (1:1) z Powiślakiem Końskowola w poprzedniej kolejce.</p><blockquote><p>&nbsp;– Chłopaki byli strasznie wkurzeni po przegranej w Końskowoli. Mówili, że przegrali, bo nie wykorzystali wielu sytuacji podbramkowych. Chcieli się odkuć na Lewarcie. Trener Zając zmienił skład. Nie spodziewałem się tego, że wyjdę na boisko w podstawowym składzie – mówi Patryk Dorosz.</p></blockquote><p>Po zakończeniu rundy jesiennej w poprzedniej edycji rozgrywek IV ligi Dorosz zamierzał odejść z Łady, by grać w klasie okręgowej. Został, gdy od naszej redakcji dowiedział się, że brakuje mu zaledwie piętnastu goli do setki w barwach biłgorajskiego klubu. W rundzie wiosennej dołożył dziesięć. Nie zagrał jednak w dwóch pierwszych meczach Łady w tym sezonie.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54831,pilkarska-3-liga-trenerzy-hetmana-zamosc-maja-zagwozdke-przed-liga"><strong>Piłkarska 3 liga: Trenerzy Hetmana Zamość mają zagwozdkę przed ligą</strong></a></p><blockquote><p>– Z powodu spraw rodzinnych miałem przerwę w treningach w trakcie przygotowań do rundy jesiennej. Po meczu z Powiślakiem trenowałem już regularnie. Trener Zając ponownie zachęcił mnie do pozostania w zespole. W meczu z Lewartem chciałem mu udowodnić, że warto na mnie stawiać – mówi Dorosz.</p></blockquote><p>&nbsp;</p><p><strong>Powiślak Końskowola – Łada 1945 Biłgoraj 4:3 (1:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Futa 6, 1:1 Figura 15, 1:2 Duma 60, 2:2 Semeniuk 70, 3:2 Semeniuk 76, 3:3 Zarczuk 83, 4:3 Semeniuk 90.</p><p><strong>Powiślak:</strong> Ogórek – Próchniak, Czapla, Kozak, Przychodzień – Konc (87 Szczepański), Sułek (86 Eminowicz), Kiełczewski, Piasek (82 Pryliński), Figura – Semeniuk; <strong>trener</strong> Rożek.</p><p><strong>Łada:</strong> Alfimow – Futa, Gonczarewicz, Krywołapow, Pytka – Czułowski, Janczuk, Pęcak (60 Kutyła) – Wachowicz (46 Duma), Poleszak (60 Zarczuk), Ziętek (77 Figiel); <strong>trener</strong> Zając.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Konc, Figura, Semeniuk (Powiślak). <strong>Sędziował:</strong> Orłowski (Siedliszcze).</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Łada 1945 Biłgoraj – Lewart Lubartów 3:2 (2:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Dorosz 2, 1:1 Bednarczyk 5, 2:1 Niewęgłowski 20 (samobójczy), 3:1 Krywołapow 49, 3:2 Skrzyński 60.</p><p><strong>Łada:</strong> Alfimow – Pytka (90 Kościelski), Figiel, Gonczarewicz, Woźniak (76 Futa) – Czułowski (76 Poleszak), Krywołapow, Janczuk (65 Pęcak) – Duma (65 Wachowicz), Dorosz (84 Zarczuk), Ziętek (72 Kutyła); <strong>trener</strong> Zając.</p><p><strong>Lewart:</strong> Podleśny – Pacek, Niewęgłowski (86 Denka), Marciniak, Kwencar (67 Jabłoński) – Paluch, Skrzyński (81 Zieliński), Piekarski (67 Aftyka), Bednarczyk, Kompanicki – Żelisko (72 Kalita); <strong>trener</strong> Bonin.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Woźniak, Poleszak, Futa, Pytka, Wachowicz (Łada), Kompanicki, Zieliński (Lewart). <strong>Sędziował:</strong> Bryda (Siennica Królewska Mała).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gol ze spalonego? Hetman Zamość przegrał z Wiślanami Skawina 0:1]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55291,gol-ze-spalonego-hetman-zamosc-przegral-z-wislanami-skawina-0-1</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55291,gol-ze-spalonego-hetman-zamosc-przegral-z-wislanami-skawina-0-1</guid>
            <pubDate>Fri, 28 Aug 2026 13:21:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gol-ze-spalonego-hetman-zamosc-przegral-z-wislanami-skawina-0-1-1787901918.jpg</url>
                        <title>Gol ze spalonego? Hetman Zamość przegrał z Wiślanami Skawina 0:1</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55291,gol-ze-spalonego-hetman-zamosc-przegral-z-wislanami-skawina-0-1</link>
                    </image><description>Porażka na własnym stadionie 0:1 (0:0) z Wiślanami Skawina ujmy Hetmanowi Zamość nie przyniosła. Wszak Wiślanie uznawani są wraz z Chełmianką i KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski do grona trzech najlepszych zespołów, kandydujących do awansu do II ligi. Ekipa ze Skawiny ma w swoich szeregach kilku zawodników z ekstraklasy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Po meczu podszedł do mnie trener Wiślan <strong>Radosław Jacek</strong>. Powiedział, że mamy super zespół. I że byliśmy bardziej wymagającym rywalem niż KSZO, z którym Wiślanie zagrali w środę. Nie była to kurtuazyjna wypowiedź – mówi dyrektor Hetmana <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>Jedynego gola w niedzielnym meczu na stadionie OSiR w Zamościu zdobył wychowanek Cracovii <strong>Nikodem Morawski</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Przegraliśmy, ale pocieszające jest to, że z tak trudnym zespołem, jakim są Wiślanie, przez większą część meczu graliśmy jak równy z równym. Pierwsza połowa tego spotkania była naprawdę świetna w naszym wykonaniu. Stworzyliśmy kilka sytuacji podbramkowych. Górski strzelił w poprzeczkę. Dopiero w drugiej części zawodów przeważyła jakość piłkarska zespołu ze Skawiny. Po meczu dokonaliśmy analizy zapisu wideo meczu.&nbsp;</p><p>Okazało się, że zwycięska bramka dla Wiślan padła ze spalonego. Sędzia popełnił jeszcze jeden rażący błąd. Gdy Skiba wychodził na pozycję „sam na sam” z bramkarzem gości, został sfaulowany. Zawodnik ze Skawiny dostał za to żółtą kartkę. Identyczną sytuację mieliśmy w środę w Kielcach. Tam sędzia ukarał zawodnika Korony II czerwoną kartką. Po meczu sędzia przyznał się do błędu. Stwierdził, że piłkarz Wiślan powinien zostać wykluczony z gry. Przeprosił nas za to. Nie zmienia to faktu, że przegraliśmy z dużo lepszym od nas zespołem – komentuje Piotr Welcz.</p></blockquote><p>W niedzielnym meczu Hetman musiał sobie radzić bez <strong>Rodiona Serdiuka</strong>, ukaranego czerwoną kartką w środę, w potyczce z Koroną II na stadionie przy ul. Szczepaniaka w Kielcach. Stoper z Ukrainy został karnie wyproszony z boiska, bo za faul odpłacił się rywalowi uderzeniem w tył głowy. Do zdarzenia doszło w czwartej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy.&nbsp;</p><p>Pod koniec meczu Serdiuk doprowadził do remisu, ratując jeden punkt dla zamojskiego zespołu. Korona II znacznie dłużej grała w składzie liczącym dziesięciu zawodników.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55222,huczwa-tyszowce-znow-bez-skutecznosci-sokol-zwierzyniec-awansuje-po-3-0"><strong>Huczwa Tyszowce znów bez skuteczności. Sokół Zwierzyniec awansuje po 3:0</strong></a></p><p>W 51 minucie z gry wykluczony został <strong>Igor Chmielewski</strong>, który dopuścił się przewinienia na wychodzącym na czystą pozycję <strong>Damianie Lepiarzu</strong>. Co ciekawe, żółte kartki w tych zawodach przypadły tylko osobom ze sztabów szkoleniowych obu ekip. Dostali je asystent trenera Korony II <strong>Mateusz Mianowany</strong>, a także „kołcz” Hetmana <strong>Łukasz Gieresz</strong> i szkoleniowiec zamojskich bramkarzy <strong>Sebastian Łukiewicz</strong>.</p><p>W środowym spotkaniu w Kielcach oba zespoły zdobyły po dwie bramki. Po kwadransie Zamościanie przegrywali w Kielcach 0:2. Już w 2 minucie zawodów bramkę w stylu „stadiony świata”, z odległości około dwudziestu pięciu metrów, w „okienko” strzelił Janusz Nojszewski. Potem wynik na korzyść gospodarzy podwyższył <strong>Bartosz Karliński</strong>. Posłał piłkę głową do pustej bramki, gdy uprzedził bramkarza <strong>Michała Kota</strong>, próbującego piąstkować.&nbsp;</p><blockquote><p>– Przespaliśmy te pierwsze piętnaście minut tego meczu – przyznaje Piotr Welcz.</p></blockquote><p>Hetman przebudził się dopiero po stracie drugiego gola. Kontaktową bramkę zdobył w 73 minucie <strong>Jakub Szymala</strong>. Uczynił to strzałem głową, po zagraniu <strong>Jarosława Jampola</strong> z rzutu rożnego.&nbsp;</p><blockquote><p>– Gdyby nie świetnie interweniujący bramkarz Korony II, tobyśmy w Kielcach wygrali – wzdycha Piotr Welcz.</p></blockquote><h6><strong>Korona II Kielce – Hetman Zamość 2:2 (2:0)</strong></h6><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Nojszewski 2, 2:0 Karliński 15, 2:1 Szymala 73, 2:2 Serdiuk 89.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Głaz (72 Posielski), Serdiuk, Szymala, Ziętek (85 Wardęski) – Jairo (62 Skiba), Bartoś, Sikora (62 Szczygieł), Górski, Iwanek (72 Jampol) – Lepiarz; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Czerwone kartki:</strong> Chmielewski 51 (Korona), Serdiuk 90 (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Godek (Rzeszów).</p><h6><strong>Hetman Zamość – Wiślanie Skawina 0:1 (0:0)</strong></h6><p><strong>Gol:</strong> 0:1 Morawski 66.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Głaz (81 Jampol), Szymala, Waliś, Ziętek – Eze (46 Jairo), Szczygieł (71 Skiba), Bartoś, Górski (64 Sikora), Iwanek (71 Posielski) – Lepiarz; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Jairo (Hetman), Jarzynka (Wiślanie). <strong>Sędziował:</strong> Wiśniewski (Kielce).</p><p><strong>Wyniki meczów 4. kolejki, rozegranej 19 sierpnia (środa):</strong> Chełmianka – Wisłoka Dębica 2:1, Wiślanie Skawina – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 2:2, Pogoń Sokół Lubaczów – Wisła II Kraków 1:1, Star Starachowice – Czarni Połaniec 2:0, Siarka Tarnobrzeg – JKS Jarosław 1:3, Wieczysta II Kraków – Sokół Kolbuszowa Dolna 1:1, Podlasie Biała Podlaska – AKS 1947 Busko-Zdrój 2:1, Korona II Kielce – Hetman Zamość 2:2, Moravia Morawica – Naprzód Jędrzejów 4:2.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sokół Zwierzyniec wygrał w dziesięciu. Trener celuje w TOP 8 rundy jesiennej]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55224,sokol-zwierzyniec-wygral-w-dziesieciu-trener-celuje-w-top-8-rundy-jesiennej</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55224,sokol-zwierzyniec-wygral-w-dziesieciu-trener-celuje-w-top-8-rundy-jesiennej</guid>
            <pubDate>Wed, 26 Aug 2026 12:09:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-sokol-zwierzyniec-wygral-w-dziesieciu-trener-celuje-w-top-8-rundy-jesiennej-1787649601.jpg</url>
                        <title>Sokół Zwierzyniec wygrał w dziesięciu. Trener celuje w TOP 8 rundy jesiennej</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55224,sokol-zwierzyniec-wygral-w-dziesieciu-trener-celuje-w-top-8-rundy-jesiennej</link>
                    </image><description>Wszystkie mecze w rundzie jesiennej Sokół Zwierzyniec rozegra na boiskach przeciwników. Nowy stadion przy ul. Armii Krajowej w Zwierzyńcu zostanie oddany do użytku w październiku. Gospodarze będą na nim grali dopiero w rundzie wiosennej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Nie chcieliśmy grać na starym boisku Sokoła, bo jest w fatalnym stanie. Nie ma trybuny, więc kibice oglądaliby mecz w mniej komfortowych warunkach – wyjaśnia <strong>Sergiej Sawczuk</strong>, szkoleniowiec zespołu ze Zwierzyńca.</p></blockquote><p>Na wyjazdach Sokół może nie prezentuje rewelacyjnej piłki nożnej, ale za to wykazuje się skutecznością w punktowaniu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mamy sześć punktów. Chciałbym zakończyć rundę jesienną ze zdobyczą dwudziestu-dwudziestu dwóch punktów. To dałoby nam szóste-ósme miejsce. Do rundy wiosennej moglibyśmy się przygotowywać z większym spokojem – mówi trener Sawczuk.</p></blockquote><p>W sobotę Sokół wygrał w Teptiukowie z Huraganem Gmina Hrubieszów 3:2 (1:1). Gospodarze dominowali na swoim marnym boisku, ale tylko do 53 minuty, gdy liczebność obu zespołów była jednakowa. Gdy po drugiej żółtej kartce boisko opuścił <strong>Maciej Piskor</strong>, goście poprawili swoją grę.&nbsp;</p><blockquote><p>– Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że po tej czerwonej kartce i wykluczeniu naszego zawodnika ciężko nam będzie stworzyć sytuacje podbramkowe. Był remis, który wtedy wziąłbym w ciemno. Zaskoczyło mnie to, że w dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu. Zwycięstwo w takich okolicznościach smakuje dwa razy mocniej – mówi <strong>Jurij Perin</strong>, zdobywca dwóch bramek dla Sokoła.</p></blockquote><p>To właśnie Perin dał gościom prowadzenie w 7 minucie. Po zagraniu J<strong>akuba Marca</strong> piłka trafiła w rękę <strong>Mateusza Oleszczuka</strong>, a że działo się to na polu karnym, to konsekwencją była „jedenastka”. Jakub Żygawski obronił karnego w wykonaniu Perina, ale piłka trafiła pod nogi Marca, który błyskawicznie obsłużył napastnika z Ukrainy, a ten tylko dopełnił formalności.</p><p>Pięć minut później do remisu doprowadził <strong>Stanisław Rybka</strong>. Uczynił to strzałem głową po dośrodkowaniu <strong>Piotra Fulary</strong> z rzutu rożnego. „Róg” wywalczył Fulara. Po jego płaskim i mocnym strzale zza rogu szesnastki, <strong>Kacper Charkot</strong> sparował za bramkę piłkę zmierzającą do siatki tuż przy słupku. Trzeba podkreślić, że zwierzyniecki bramkarz swoimi udanymi interwencjami jeszcze kilka razy uratował drużynę przed stratą gola.</p><p>W końcówce „piłkę meczową” miał <strong>Kamil Rutkowski</strong>. W sytuacji „sam na sam” z Charkotem z bliska strzelił wysoko nad bramką. Niespodziewanie najpierw gola dla przyjezdnych strzelił <strong>Mateusz Spólnik</strong>, a następnie już w czasie doliczonym zrobił to również Perin. Po dośrodkowaniu <strong>Krystiana Oleszczuka</strong>&nbsp;w szóstej minucie czasu dodatkowego <strong>Szymon Borowiński</strong> strzałem samobójczym zmniejszył rozmiary porażki gospodarzy.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ten mecz był dla nas ciężki nie tylko dlatego, że graliśmy z wymagającym rywalem, ale też trudność sprawiało nam boisko. Na fatalnej murawie nie można było zaprezentować pełni swoich umiejętności piłkarskich. O naszym zwycięstwie zadecydowały inne walory – przygotowanie fizyczne, waleczność, umiejętność wyeliminowania przeciwnika z gry – tłumaczy Jurij Perin.</p></blockquote><p>Warto dodać, że w Sokole zadebiutował 26-letni <strong>Stanisław Niewiński</strong> – wychowanek Widoku Lublin, były piłkarz młodzieżowych zespołów Legii Warszawa, Motoru Lublin i Escoli Varsovii Warszawa, grający także w III lidze (w Avii Świdnik i Lewarcie Lubartów) oraz w IV lidze (m.in. w Stali Kraśnik, Krysztale Werbkowice i Turze Milejów).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55215,podnoszenie-ciezarow-adam-lipinski-siodmy-na-mistrzostwach-europy-u17-w-prisztinie"><strong>Podnoszenie ciężarów: Adam Lipiński siódmy na mistrzostwach Europy U17 w Prisztinie</strong></a></p><p><strong>Huragan Gmina Hrubieszów – Sokół Zwierzyniec 2:3 (1:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Perin 7, 1:1 Rybka 12, 1:2 Spólnik 86, 1:3 Perin 90, 2:3 Borowiński 90 (samobójczy).</p><p><strong>Huragan:</strong> Żygawski – M. Oleszczuk, Fulara, Sas, Borys – Rutkowski, Hryniak (46 Olszak), Muzyczka, Rybka, Mochnaczewski – K. Oleszczuk; <strong>trener</strong> Kamiński.</p><p><strong>Sokół:</strong> Charkot – Kapuśniak, Woć, Piskor, Gieleta (77 Spólnik) – Olech (58 Niewiński), Szafraniec, Borowiński, Michalak, Marzec (48 Wołkodaw) – Perin (90 Sztejmer); <strong>trener</strong> Sawczuk.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Borys, Rutkowski (Huragan), Piskor – dwie, Gieleta, Szafraniec (Sokół). <strong>Czerwona kartka:</strong> Piskor 53 (Sokół). <strong>Sędziował:</strong> Kudelski (Lubycza Królewska).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tanew Majdan Stary rozbiła Kryształ Werbkowice 4:0. Dublet Skubisa!]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55223,tanew-majdan-stary-rozbila-krysztal-werbkowice-4-0-dublet-skubisa</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55223,tanew-majdan-stary-rozbila-krysztal-werbkowice-4-0-dublet-skubisa</guid>
            <pubDate>Wed, 26 Aug 2026 09:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-tanew-majdan-stary-rozbila-krysztal-werbkowice-4-0-dublet-skubisa-1787648956.jpg</url>
                        <title>Tanew Majdan Stary rozbiła Kryształ Werbkowice 4:0. Dublet Skubisa!</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55223,tanew-majdan-stary-rozbila-krysztal-werbkowice-4-0-dublet-skubisa</link>
                    </image><description>Tanew rozbiła Kryształ 4:0. Michał Skubis błysnął dubletem, a mecz skomentowano jako lekcję skuteczności. Sprawdź relację!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Bohaterem meczu Kryształu Werbkowice z Tanwią Majdan Stary był <strong>Michał Skubis</strong>. Goście z gminy Księżpol wygrali 4:0 (2:0), a wychowanek niedziałającej od kilku lat szkółki piłkarskiej OSiR Biłgoraj strzelił na początku zawodów dwa gole, do tego w drugiej połowie spotkania asystował przy bramkach zdobytych przez <strong>Janusza Biruta</strong> i <strong>Jakuba Paćkowskiego</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Tanew wypunktowała nas niczym wytrawny bokser. Śmiem twierdzić, że zespół z Majdanu Starego wykazał się stuprocentową skutecznością. Miał cztery bardzo groźne sytuacje strzeleckie. I wszystkie cztery wykorzystał. My mieliśmy więcej klarownych sytuacji podbramkowych, jednak wszystkie obróciły się w niwecz. Od początku sezonu kulejemy w grze obronnej. Taki mały chłopak strzelił nam gola głową na 2:0. Tanew broniła się dziewięcioma zawodnikami, my pięcioma, czasem sześcioma. I w tym był największy problem – komentuje trener Kryształu <strong>Zbigniew Wójcik</strong>.</p></blockquote><p>W trzeciej kolejce Tanew odniosła trzecie zwycięstwo. Miejscowi od 77 minuty grali w dziesięciu. Czerwoną kartką ukarany został <strong>Bartłomiej Reszczyński</strong>, który uderzył w twarz <strong>Tomasza Niemca</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Cieszę się z tego zwycięstwa, ale nie zaprezentowaliśmy jeszcze pełni swoich umiejętności. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, by nasi nowi środkowi pomocnicy <strong>Adam Pawluk</strong> i <strong>Janusz Birut</strong> zgrali się z resztą zespołu. Kryształ miał mocny środek, ale my jeszcze mocniejszy. Mieliśmy ten mecz pod pełną kontrolą, jednak gdy wygrywaliśmy 3:0, to się trochę rozluźniliśmy. Nie straciliśmy bramki dzięki udanym interwencjom <strong>Łukasza Szawary</strong> – mówi trener Tanwi <strong>Andrzej Wachowicz</strong>.</p></blockquote><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55220,zgrany-kolektyw-agrosu-zamosc-lubiatowska-o-srebrze-mlodziezowych-mp-u23"><strong>Zgrany kolektyw Agrosu Zamość. Lubiatowska o srebrze młodzieżowych MP U23</strong></a></p><p><strong>Kryształ Werbkowice – Tanew Majdan Stary 0:4 (0:2)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Skubis 7, 0:2 Skubis 9, 0:3 Birut 57, 0:4 Paćkowski 79.</p><p><strong>Kryształ:</strong> Woźniak – J. Sanek (46 Kucharczuk), Grzegorczyk, Staruszkiewicz, Wołoch (88 Domański) – Góra (70 Litwińczuk), Durkalewicz (60 K. Sanek), Słotwiński, Kycko (81 Nieczyporowski), Reszczyński – Barwiak; <strong>trenerzy</strong> Wójcik, Kogut.</p><p><strong>Tanew:</strong> Szawara – Kaproń (75 Niemiec), Ł. Kusiak, Konopka, Nawrocki (81 K. Blicharz) – Skubis (81 Micyk), Pawluk (81 Maciocha), Birut, Kubik (46 Rymarz) – Paćkowski (81 Skwarek), A. Kusiak (64 Gajór); <strong>trener</strong> Wachowicz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Wołoch, J. Sanek, Słotwiński, Staruszkiewicz (Kryształ), Kubik, Niemiec (Tanew). <strong>Czerwona kartka:</strong> Reszczyński 77 (Kryształ). <strong>Sędziował:</strong> Wróbel (Zwierzyniec).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Huczwa Tyszowce znów bez skuteczności. Sokół Zwierzyniec awansuje po 3:0]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55222,huczwa-tyszowce-znow-bez-skutecznosci-sokol-zwierzyniec-awansuje-po-3-0</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55222,huczwa-tyszowce-znow-bez-skutecznosci-sokol-zwierzyniec-awansuje-po-3-0</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 14:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-huczwa-tyszowce-znow-bez-skutecznosci-sokol-zwierzyniec-awansuje-po-3-0-1787648798.jpg</url>
                        <title>Huczwa Tyszowce znów bez skuteczności. Sokół Zwierzyniec awansuje po 3:0</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55222,huczwa-tyszowce-znow-bez-skutecznosci-sokol-zwierzyniec-awansuje-po-3-0</link>
                    </image><description>Huczwa Tyszowce ponownie musiała uznać wyższość Sokoła Zwierzyniec. W środę, w drugiej rundzie rozgrywek okręgowego Pucharu Polski przegrała na własnym stadionie 0:3 (0:1) z zespołem, z którym bez powodzenia mierzyła się u siebie trzy dni wcześniej w lidze. Znów największym grzechem Huczwy była nieskuteczność.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Nasz brak skuteczności – to była masakra. Nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji strzeleckich. Zablokowaliśmy się na polu karnym rywala. Finalizacja akcji leżała. Organizowałem treningi strzeleckie, ale nic one nie pomogły. Nie wiem, co jeszcze moglibyśmy zrobić, żeby poprawić skuteczność – mówi trener Huczwy <strong>Piotr Stadnicki</strong>.</p></blockquote><p>Wśród gospodarzy zabrakło pozyskanego ze Startu 1944 Krasnystaw bramkarza <strong>Krystiana Krupy</strong>&nbsp;– ze względu na obowiązki zawodowe. Nie mogli zagrać <strong>Antoni Małecki</strong> i <strong>Artur Mac</strong>. Obaj występowali już w tej edycji Pucharu Polski w innych zespołach, Małecki w Gryfie Gmina Zamość, zaś Mac – w Andorii Mircze. Trener Sokoła Sergiej Sawczuk zachował kilku doświadczonych zawodników na drugą połowę. I właśnie dopiero po przerwie przyjezdni weszli na wyższy poziom.</p><blockquote><p>&nbsp;– W pierwszej części meczu gra przez większość czasu toczyła się na połowie boiska Sokoła. Goście tylko kontratakowali, ale raz zrobili to skutecznie. W drugiej połowie gra się wyrównała. Były momenty, gdy przydusiliśmy rywala, ale nie potrafiliśmy pokonać bramkarza ze Zwierzyńca. Natomiast goście nie mieli problemów ze skutecznością – komentuje trener Stadnicki.</p></blockquote><p>Prowadzenie dla Sokoła uzyskał 16-letni wychowanek tego klubu <strong>Marcel Sztejmer.</strong> Po bramce dołożyli doświadczeni gracze – <strong>Jurij Perin</strong> i <strong>Maciej Piskor</strong>, którzy pojawili się na boisku z początkiem drugiej połowy spotkania.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ten mecz uznałem za solidną jednostkę treningową. Wiedzieliśmy, jak zagrać, bo wyciągnęliśmy wnioski z niedzielnego meczu w Tyszowcach. W pierwszej połowie dałem pograć młodym i rezerwowym. Po przerwie mieliśmy bardziej doświadczony skład. Gra w tym meczu była wyrównana, ale to my okazaliśmy się skuteczniejsi. W naszej bramce dobrze spisywał się Charkot – mówi <strong>Sergiej Sawczuk</strong>.</p></blockquote><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55220,zgrany-kolektyw-agrosu-zamosc-lubiatowska-o-srebrze-mlodziezowych-mp-u23"><strong>Zgrany kolektyw Agrosu Zamość. Lubiatowska o srebrze młodzieżowych MP U23</strong></a></p><p><strong>Huczwa Tyszowce – Sokół Zwierzyniec 0:3 (0:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Sztejmer 35, 0:2 Perin 77, 0:3 Piskor 85.</p><p><strong>Huczwa:</strong> Herbin – D. Okalski, P. Mac, Kudłaj, Nagaj – M. Okalski (80 Le), Dworak (33 Gałan), Zarębski, O. Stadnicki (85 Błaszczuk), Torba – Ziółkowski (46 Ł. Radom); <strong>trener</strong> P. Stadnicki.</p><p><strong>Sokół:</strong> Charkot – Lachowicz (71 Perin), Misiarz, Borowiński, Kapuśniak (46 Piskor) – Wołkodaw (60 Romaszko), Woć (46 Szafraniec), Podolak (46 Michalak), Rudy, Spólnik (46 Marzec) – Sztejmer (60 Olech); <strong>trener</strong> Sawczuk.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> M. Okalski, O. Stadnicki (Huczwa), Borowiński, Lachowicz, Rudy (Sokół). <strong>Sędziował:</strong> Chmura (Zamość).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zgrany kolektyw Agrosu Zamość. Lubiatowska o srebrze młodzieżowych MP U23]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55220,zgrany-kolektyw-agrosu-zamosc-lubiatowska-o-srebrze-mlodziezowych-mp-u23</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55220,zgrany-kolektyw-agrosu-zamosc-lubiatowska-o-srebrze-mlodziezowych-mp-u23</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 11:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-zgrany-kolektyw-agrosu-zamosc-lubiatowska-o-srebrze-mlodziezowych-mp-u23-1787648360.jpg</url>
                        <title>Zgrany kolektyw Agrosu Zamość. Lubiatowska o srebrze młodzieżowych MP U23</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55220,zgrany-kolektyw-agrosu-zamosc-lubiatowska-o-srebrze-mlodziezowych-mp-u23</link>
                    </image><description>Transfer Małgorzaty Lubiatowskiej z AZS Łódź okazał się dla sekcji lekkoatletycznej Agrosu Zamość strzałem w dziesiątkę. Sprinterka miała swój udział w zdobyciu przez zespół zamojskiego klubu srebrnego medalu młodzieżowych mistrzostw Polski U23 w Krakowie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– To ja wyszłam z propozycją przejścia z AZS Łódź do Agrosu Zamość. W moim macierzystym klubie przestałam się już rozwijać. Nie miałam w nim dobrych perspektyw. Znałam się z Anią Bibik, która od kilku lat startowała w Agrosie. Po dłuższej rozmowie z nią przekonałam się do klubu z Zamościa. W rozmowie telefonicznej z przedstawicielem Agrosu zostałam zapewniona, że będę przyjęta z otwartymi rękami.&nbsp;</p><p>Trafiłam do obcego mi klubu, do obcego mi miejsca. Ania mówiła mi, że jest w nim fajnie. Gdy w czerwcu przyjechałam do Zamościa na mistrzostwa krajowego zrzeszenia LZS, to przekonałam się, że Ania miała rację, gdy tak dobrze wypowiadała się o Zamościu. Po przyjeździe zobaczyłam piękne, spokojne miasto, ładny stadion. Zastałam życzliwych ludzi w klubie – mówi <strong>Małgorzata Lubiatowska</strong> (ur. 19 stycznia 2005 r. w Łodzi).</p></blockquote><p>Sprinterka rodem z Łodzi wyspecjalizowała się w biegu rozstawnym. Właśnie w sztafetach do tej pory najwięcej osiągnęła. – W konkurencjach indywidualnych jeszcze nie zdobyłam medalu, a w różnych typach biegów sztafetowych wywalczyłam już kilka – podkreśla Małgorzata Lubiatowska.</p><p>Pierwszy raz na podium mistrzostw Polski stanęła w lipcu 2018 r. razem z koleżankami z AZS Łódź. Podczas mistrzostw Polski juniorów młodszych U18 w Krakowie zespół w składzie <strong>Gabriela Juszczak</strong>, <strong>Natalia Nowak</strong>, <strong>Małgorzata Lubiatowska</strong> i <strong>Zuzanna Adamczewska</strong> zdobył brązowy medal w biegu 4 razy 100 m. Ekipa pokonała dystans w czasie 48.21. Walkę o trzecie miejsce zawodniczki z Łodzi wygrały z Agrosem. Zamojska sztafeta w składzie <strong>Angelika Cios</strong>, <strong>Roksana Rarot</strong>, <strong>Sabina Jachymek</strong> i <strong>Martyna Seń</strong> była czwarta (czas 48.72).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55215,podnoszenie-ciezarow-adam-lipinski-siodmy-na-mistrzostwach-europy-u17-w-prisztinie"><strong>Podnoszenie ciężarów: Adam Lipiński siódmy na mistrzostwach Europy U17 w Prisztinie</strong></a></p><p>Z mistrzostw Polski w sztafetach Małgorzata Lubiatowska przywiozła wraz z klubowymi koleżankami trzy medale – po jednym w każdym kolorze. W 2022 r. w Białymstoku wywalczyła złoty medal w sztafecie szwedzkiej U18, rok później w Słupsku sięgnęła po brązowy medal w sztafecie 4 razy 200 m U20, natomiast w 2025 r. w Opolu cieszyła się ze srebrnego medalu w sztafecie mieszanej 4 razy 400 m U23.</p><p>Najwiekszy sukces osiągnęła z zespołem z Zamościa w tegorocznych młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 w Krakowie. Ekipa w składzie <strong>Liwia Włoszczyk</strong>, <strong>Martyna Seń</strong>, <strong>Małgorzata Lubiatowska</strong> i <strong>Anna Bibik</strong> zdobyła srebrny medal, pokonując dystans w czasie 46.74.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ten nasz srebrny medal chyba dla każdego był zaskoczeniem. Plan na mistrzostwa Polski był taki, żeby ten medal zdobyć, i w ten sposób zwieńczyć sezon letni, ale chyba niewielu na nas stawiało. Startowałyśmy w słabszej pierwszej serii. Każda z nas dała z siebie wszystko. Okazało się, że uzyskałyśmy czas na miarę srebrnego medalu. Ten sukces był o tyleż zaskakujący, iż nie miałyśmy zbyt wiele czasu, żeby się zgrać, każda z nas trenuje w różnych częściach Polski, a szybko stworzyłyśmy dobrze rozumiejący się kolektyw – mówi Małgorzata Lubiatowska.</p></blockquote><p>We wrześniu sprinterka Agrosu będzie broniła pracy licencjackiej. Sportsmenka studiuje ekonomię na Uniwersytecie Łódzkim.&nbsp;</p><blockquote><p>– W pracy zajmuję się dziećmi. Pracuję w parku trampolin. Zapewniam dzieciom rozrywkę, różne zabawy, animacje i zajęcia sportowe. Współpracuję też z biurem podróży. Jestem wychowawcą kolonijnym. Ta praca sprawia mi ogromną satysfakcję, bo uwielbiam podróżować&nbsp;– mówi Małgorzata Lubiatowska.</p></blockquote> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Podnoszenie ciężarów: Adam Lipiński siódmy na mistrzostwach Europy U17 w Prisztinie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55215,podnoszenie-ciezarow-adam-lipinski-siodmy-na-mistrzostwach-europy-u17-w-prisztinie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55215,podnoszenie-ciezarow-adam-lipinski-siodmy-na-mistrzostwach-europy-u17-w-prisztinie</guid>
            <pubDate>Tue, 25 Aug 2026 08:50:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-podnoszenie-ciezarow-adam-lipinski-siodmy-na-mistrzostwach-europy-u17-w-prisztinie-1787640501.jpg</url>
                        <title>Podnoszenie ciężarów: Adam Lipiński siódmy na mistrzostwach Europy U17 w Prisztinie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55215,podnoszenie-ciezarow-adam-lipinski-siodmy-na-mistrzostwach-europy-u17-w-prisztinie</link>
                    </image><description>Sztangista Znicza Biłgoraj Adam Lipiński zajął siódme miejsce w rozgrywanych w stolicy Kosowa Prisztinie mistrzostwach Europy juniorów młodszych U17, w kategorii wagowej 60 kg.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W dwuboju podopieczny trenera <strong>Andrzeja Strzałki</strong> uzyskał łączny wynik 206 kg (90 plus 116 kg). W obu konkurencjach zaliczył tylko po jednej próbie. W pierwszym podejściu w rwaniu osiągnął 90 kg, a następnie spalił dwie próby ze sztangą o wadze 93 kg. Z kolei w podrzucie poradził sobie z ciężarem 116 kg, ale później nie zaliczył w dwóch podejściach 123 kg.</p><p>Mistrzem Europy juniorów młodszych U17 w kat. 60 kg został Rosjanin Jewgienij Butuzow. Zdobywca złotego medalu uzyskał w dwuboju wynik 246 kg (109 kg w rwaniu i 137 kg w podrzucie). Wicemistrzostwo i srebrny medal wywalczył reprezentant Armenii Artur Petrosyan, który zakończył dwubój z wynikiem 241 kg (108 kg w rwaniu i 133 kg w podrzucie). Na podium załapał się jeszcze Turek Mustafa Hamza Ciger, a jego wyniki to 238 kg w dwuboju, 106 kg w rwaniu i 132 kg w podrzucie.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ:&nbsp;</strong></p><figure class="media"><oembed url="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55210,nowe-wydanie-kroniki-tygodnia-od-25-sierpnia-w-sprzedazy-sprawdz-co-w-nim-przeczytasz"></oembed></figure><p>Rekordy życiowe Adama Lipińskiego wynoszą 100 kg w rwaniu, 131 kg w podrzucie i 231 kg w dwuboju. Wyniki te uzyskał w marcu podczas rozgrywanych w Biłgoraju mistrzostw woj. lubelskiego juniorów U20 i otwartych mistrzostw woj. lubelskiego zrzeszenia LZS.</p><p>Nie był to pierwszy start młodego zawodnika Znicza na arenie międzynarodowej. W lipcu zajął dziewiąte miejsce w mistrzostwach świata juniorów młodszych U17 w Cali w Kolumbii. Rok wcześniej wystąpił w mistrzostwach Europy młodzików U15. W zawodach rozgrywanych w Madrycie zajął dziewiąte miejsce.</p><p>W środę, 26 sierpnia w Prisztinie startowała będzie <strong>Aleksandra Wachna</strong>. Zawodniczka Agrosu Zamość będzie walczyła o medal w rywalizacji juniorek młodszych U17, w kategorii wagowej 69 kg.</p><p>Na mistrzostwa do Kosowa Adam Lipiński udał się w czwartek, 20 sierpnia, a startował dwa dni później. Do Prisztiny poleciał razem z dwoma zawodnikami i trzeba zawodniczkami. Na zdjęciu owa ekipa. Od lewej: <strong>Mikołaj Desecki</strong> (Husaria Lubraniec), <strong>Maria Famulska</strong> (EkoSport Siedlce), <strong>Szymon Padzik</strong> (Atleta Ostrołęka), <strong>Maja Żurawska</strong> (AKS Myślibórz), Adam Lipiński i <strong>Agata Strzelczyk</strong> (Impuls Warszawa). Opiekunem grupy jest trener kadry chłopców U15 i U17 <strong>Robert Dołęga</strong>. Zawody w Prisztinie rozpoczęły się 20 sierpnia, a zakończą 28 sierpnia. W dwóch kategoriach wiekowych (juniorzy młodsi U17 i młodziki U15) weźmie udział ogółem 90 zawodniczek i 103 zawodników, a wśród nich dwunastu Polaków i dziewięć Polek.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Superliga jeszcze mocniejsza]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55115,superliga-jeszcze-mocniejsza</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55115,superliga-jeszcze-mocniejsza</guid>
            <pubDate>Tue, 18 Aug 2026 14:33:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-superliga-jeszcze-mocniejsza-1787056429.jpg</url>
                        <title>Superliga jeszcze mocniejsza</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55115,superliga-jeszcze-mocniejsza</link>
                    </image><description>Już niebawem Trefl Zamość rozegra pierwszy mecz w kolejnej edycji rozgrywek męskiej Superligi. W poniedziałek, 31 sierpnia zamojski team zagra we własnej hali z zespołem TTS Polonia Bytom. Kolejne trzy mecze zamościanie rozegrają w odstępach co dwa dni – 2, 4 i 6 września.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Na początku sezonu będziemy mieli mocno napięty terminarz meczów. Wynika to z tego, że musieliśmy przełożyć niektóre nasze spotkania na inne terminy ze względu na udział <strong>Patryka Chojnowskiego</strong> w zawodach ITTF World Para Challenger w ramach przygotowań do zaplanowanych na listopad indywidualnych mistrzostw świata osób niepełnosprawnych. Mistrzostwa rozgrywane będą w Tajlandii. Niedawno Patryk Chojnowski zdobył dwa złote medale w tego typu „czelendżerach” rozgrywanych w USA – informuje <strong>Piotr Kostrubiec</strong>, prezes, menedżer i trener Trefla Zamość.</p></blockquote><p>Po zakończeniu poprzedniego sezonu Patryk Chojnowski (ur. 5 kwietnia 1990 r. w Świdniku) przybył do Trefla z występującego w Superlidze zespołu KS Dojlidy Białystok. W swoim sportowym CV ma liczne sukcesy. Trzykrotnie został mistrzem paraolimpijskim (w 2012, 2021 i 2024 r.). Zdobywał mistrzostwo świata osób niepełnosprawnych. W 2019 r. został indywidualnym mistrzem Polski seniorów. Mistrzostwa rozgrywane były w Gliwicach. Nowy nabytek zamojskiego klubu reprezentował wtedy AZS AWFiS Gdańsk, a w finale gry pojedynczej mężczyzn pokonał <strong>Patryka Zatówkę</strong>. Co ciekawe, trzecie miejsce zajął wówczas <strong>Piotr Chodorski</strong>, który z końcem sezonu 2024/2025 pożegnał się z zamojskim zespołem (w 2019 r. był zawodnikiem Kolpingu Jarosław).</p><p>Patryk Chojnowski nie jest jedynym nabytkiem Trefla Zamość na zbliżające się rozgrywki Superligi. Do zespołu dołączył też Szwed <strong>Hampus Nordberg</strong>. – Będziemy mieli w zespole dwóch Szwedów, bo pozostał u nas <strong>Viktor Brodd</strong>. Obaj Szwedzi pochodzą z tej samej miejscowości, razem trenują, znają się bardzo dobrze, wspólnie występowali w kadrze narodowej Szwecji. Liczę na nich. Nordberg po raz pierwszy zagra w polskiej lidze – mówi Piotr Kostrubiec.</p><p>Nowymi zawodnikami Trefla zostali też <strong>Amir Hossein Hodaei</strong> z Iranu i <strong>Koreańczyk Woo Hyeonggyu</strong>. W drużynie pozostali Japończycy <strong>Fumiya Igarashi</strong> i <strong>Shodai Sakane</strong>, a także Polacy <strong>Jan Zandecki</strong> i <strong>Daniel Kisielewicz</strong>. – Przybyły do nas Koreańczyk grał ostatnio w lidze francuskiej, w zespole z Lille. Przechodzi rehabilitację po kontuzji, dlatego na razie nie będę z niego korzystał, ale liczę na niego w dalszej części sezonu. Pozyskany przez nas zawodnik z Korei grał już w polskiej Superlidze, m.in. w zespole z Jarosławia – mówi Piotr Kostrubiec.</p><h2>Jaką rolę zamojski zespół odegra w nadchodzącym sezonie?&nbsp;</h2><blockquote><p>– Superliga będzie silniejsza niż w poprzednich rozgrywkach. Kluby dokonały kolejnych znaczących transferów, m.in. do zespołu z Olesna dołączył bardzo dobry Koreańczyk – dwudziesta piąta rakietka na świecie. Składy zespołów będą mocniejsze. Zapowiada się ciekawa, wyrównana rywalizacja. Dziś trudno przewidzieć, o co konkretne drużyny będą grały. Nasz udział w rozgrywkach też jest wielką niewiadomą. Wydaje mi się, że mamy mocny skład, ale nie mogę stwierdzić, że mocniejszy niż w poprzednim sezonie, gdyż odszedł od nas <strong>Amirreza Abbasi</strong>. Nie odważę się typować, które miejsce zajmiemy. Nie jestem w stanie także wskazać faworytów rozgrywek – twierdzi Piotr Kostrubiec.</p></blockquote><p>Rozgrywki prowadzone będą w tej samej formule. Dwanaście zespołów, a wśród nich jedyny beniaminek, czyli Energa Morliny Ostródzianka Ostróda, walczyć będzie systemem „każdy z każdym” w dwóch rundach. Każda drużyna rozegra zatem dwadzieścia dwa spotkania. Cztery najlepsze ekipy wezmą udział w turnieju Final Four o mistrzostwo Superligi. Ostatni zespół w tabeli spadnie do I ligi, natomiast team sklasyfikowany na jedenastym miejscu zagra o miejsce w Superlidze na kolejne rozgrywki w barażach z przegranym w finale rozgrywek o mistrzostwo I ligi. – Zespoły z I ligi także dokonały znaczących transferów, zatem nie będzie łatwo utrzymać się w Superlidze po barażach – przewiduje Piotr Kostrubiec.</p><h2>Istotne zmiany w meczach&nbsp;</h2><p>A wszystko po to, by czas rozgrywania spotkań był bardziej przewidywalny. Każdy set będzie rozgrywany do jedenastu punktów. Nie będzie wymagana przewaga dwóch punktów, zatem partie będą mogły zakończyć się wynikiem 11:10. Jeśli po rozegraniu czterech pojedynków wynik będzie remisowy 2:2, to ostatni, decydujący piąty pojedynek w meczu będzie grany do dwóch wygranych setów, przy czym ewentualny trzeci set trwał będzie do sześciu zdobytych punktów. Zlikwidowana zostanie także przerwa między drugim a trzecim pojedynkiem w meczu.</p><blockquote><p>– Zmiany wymuszają media, które chcą skrócić czas antenowy, jakże ważny dla stacji telewizyjnych. Spółka Superliga planuje podpisać z Polsatem Sport kontrakt na transmisję meczów. Polsat zamierza pokazywać na swojej antenie więcej spotkań Superligi, ale oczekuje, że ich czas będzie bardziej wymierny. Zdarzało się, że mecze trwały półtorej godziny, ale niektóre rozgrywane były nawet przez trzy godziny. Stacja nie chce ryzykować tym, że będzie musiała dokonywać drastycznych zmian w programie, bo czas transmisji z Superligi będzie się przedłużał – tłumaczy Piotr Kostrubiec.</p></blockquote><p>Mamy jeszcze jedną ważną informację. Otóż zamojski zespół będzie występował pod nazwą Vist.eu Trefl. – Pozyskaliśmy sponsora tytularnego, który udzieli nam znaczącego wsparcia finansowego. Chodzi o sklep komputerowy Vist, mieszczący się przy ul. Partyzantów w Zamościu. Oficjalnie jeszcze nie przedstawiliśmy tego sponsora. Uczynimy to przed rozgrywkami – zapowiada Piotr Kostrubiec.</p><hr><p><strong>SUPERLIGA MĘŻCZYZN 2026/2027</strong></p><p>TERMINARZ MECZÓW ZESPOŁU Z ZAMOŚCIA W PIERWSZEJ RUNDZIE</p><p><strong>31 sierpnia.</strong> Vist.eu Trefl Zamość – TTS Polonia Bytom</p><p><strong>2 września.</strong> Vist.eu Trefl Zamość – KS Villa Verde Olesno</p><p><strong>4 września.</strong> Energa Manekin Toruń – Vist.eu Trefl Zamość</p><p><strong>6 września.</strong> ASTS Olimpia Grudziądz – Vist.eu Trefl Zamość</p><p><strong>22 października.</strong> Vist.eu Trefl Zamość – Balta AZS AWFiS Gdańsk</p><p><strong>26 października.</strong> Energa Morliny Ostródzianka Ostróda – Vist.eu Trefl Zamość</p><p><strong>30 października.</strong> Vist.eu Trefl Zamość – KS Dojlidy Białystok</p><p><strong>19 listopada.</strong> Vist.eu Trefl Zamość – Orlen Bogoria Grodzisk Mazowiecki</p><p><strong>23 listopada.</strong> TTcup.com Polonia Wąchock – Vist.eu Trefl Zamość</p><p><strong>4 grudnia.</strong> Vist.eu Trefl Zamość – KS Orlicz 1924 Suchedniów</p><p><strong>7 grudnia.</strong> KS Dekorglass Działdowo – Vist.eu Trefl Zamość</p><hr><p><strong>CZYTAJ TEŻ:&nbsp;</strong></p><figure class="media"><oembed url="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55083,powolani-na-mistrzostwa-europy"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Powołani na Mistrzostwa Europy]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55083,powolani-na-mistrzostwa-europy</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55083,powolani-na-mistrzostwa-europy</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 18:29:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-powolani-na-mistrzostwa-europy-1786984524.jpg</url>
                        <title>Powołani na Mistrzostwa Europy</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55083,powolani-na-mistrzostwa-europy</link>
                    </image><description>W Centralnym Ośrodku Sportu w Spale (woj. łódzkie) reprezentacje Polski sztangistów w wieku do 15 i 17 lat przygotowują się do startu w mistrzostwach Europy młodzików U15 i juniorów młodszych U17. Zawody rozgrywane będą od 20 do 28 sierpnia w stolicy Kosowa Prisztinie. W piątek Sekretarz Generalny Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Bartłomiej Socha wręczył naszym reprezentantom oficjalne nominacje do startu w tych zawodach. W gronie powołanych na mistrzostwa Europy znaleźli się Aleksandra Wachna z Agrosu Zamość i Adam Lipiński ze Znicza Biłgoraj. Oboje wystartują w grupie juniorów młodszych U17.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W zawodach sztangistów do lat 17 weźmie udział 90 zawodniczek i 103 zawodników. Aleksandra Wachna wystartuje w kategorii wagowej 69 kg, zaś Adam Lipiński – w kat. 60 kg. Młodzi sportowcy szkoleni w klubach sportowych z Zamojszczyzny będą w Kosowie kandydować do miejsc medalowych. Zawodniczka Agrosu została zgłoszona z wynikiem w dwuboju 190 kg, natomiast zawodnik Znicza – z wynikiem 225 kg.&nbsp;</p><blockquote><p>– Aleksandra Wachna jest w bardzo dobrej dyspozycji. Na treningu w piątek poprawiła rekord życiowy w podrzucie, co oczywiście nie będzie jej zaliczone w oficjalnych statystykach, ale jest potwierdzeniem, że zawodniczka osiągnęła wyborną formę. Od 27 lipca trenowała na obozie szkoleniowym kadry wojewódzkiej w Zakopanem, a 2 sierpnia wyjechała do Spały na zgrupowanie kadry narodowej. W Prisztinie będzie miała realną szansę na medal mistrzostw Europy. W jej kategorii wagowej wystartuje w gronie sześciu zawodniczek o zbliżonym poziomie. Prawdopodobnie między tą szóstką rozegra się walka o medale – mówi <strong>Andrzej Gaweł</strong>, szkoleniowiec sekcji podnoszenia ciężarów w zamojskim Agrosie.</p></blockquote><p>W Prisztinie Aleksandra Wachna będzie startowała w środę, 26 sierpnia o godz. 12. Z kolei Adam Lipiński weźmie udział w zawodach w sobotę, 22 sierpnia o godz. 10.</p><p>Warto przypomnieć, że w tym sezonie Aleksandra Wachna świetnie spisała się w mistrzostwach świata juniorów do 17 lat. Na pomoście w Cali (Kolumbia) zawodniczka Agrosu Zamość zajęła piąte miejsce w kategorii wagowej 69 kg. W rwaniu Aleksandra Wachna zaliczyła najpierw 81 kg, a następnie 85 kg (w drugim podejściu do tego ciężaru). W pierwszej próbie, w podrzucie uzyskała 96 kg, następnie spaliła podejście do 100 kg, ale zaliczyła potem 101 kg. W dwuboju osiągnęła łączny wynik 186 kg. Z kolei w Kolumbii Adam Lipiński zakończył rywalizację w kategorii wagowej 60 kg na dziewiątym miejscu. Dwa razy poprawiał rekord Polski zawodników do 17 lat w podrzucie. Podopieczny trenera <strong>Andrzeja Strzałki</strong> uzyskał w dwuboju 219 kg. Wyrwał 93 kg i podrzucił rekordowe 126 kg. Zaliczył pięć spośród sześciu podejść.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ:&nbsp;</strong></p><ul><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#e74c3c;" data-list-item-id="e6543a7fa40ead9068cb2db4ada97eb5d"><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55011,brazowe-plotki-srebrna-sztafeta"><span style="color:#e74c3c;"><strong>Brązowe płotki, srebrna sztafeta</strong></span></a></li><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#e74c3c;" data-list-item-id="ee62bf16a29d9af753418c5d372e66afa"><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54985,tysiace-gosci-lokalne-smaki-i-muzyczne-emocje"><span style="color:#e74c3c;"><strong>Tysiące gości, lokalne smaki i muzyczne emocje</strong></span></a></li><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#e74c3c;" data-list-item-id="e41a66ab4f6d4d150305d5f4c1bdca7f2"><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54958,nowy-rok-szkolny-przyniesie-wazne-zmiany-najpierw-obejma-uczniow-najmlodszych-klas"><span style="color:#e74c3c;"><strong>Nowy rok szkolny przyniesie ważne zmiany. Najpierw obejmą uczniów najmłodszych klas</strong></span></a></li></ul> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Brązowe płotki, srebrna sztafeta]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55011,brazowe-plotki-srebrna-sztafeta</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55011,brazowe-plotki-srebrna-sztafeta</guid>
            <pubDate>Tue, 11 Aug 2026 20:57:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-brazowe-plotki-srebrna-sztafeta-1786475351.jpg</url>
                        <title>Brązowe płotki, srebrna sztafeta</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/55011,brazowe-plotki-srebrna-sztafeta</link>
                    </image><description>Liwia Włoszczyk zdobyła dwa medale młodzieżowych mistrzostw Polski U23 w Krakowie – brązowy w biegu na 100 m przez płotki i srebrny wraz z klubowymi koleżankami z Agrosu Zamość w sztafecie 4 razy 100 m. Poprawiła rekord życiowy na płotkach. Uzyskała klasę mistrzowską. Na wakacyjny wypoczynek może się udać z poczuciem dobrze wykonanego zadania. Płotkarka przyznaje, że odczuwa jednak niedosyt. – Stać mnie było na więcej. Liczyłam na szybsze bieganie i klasę mistrzowską międzynarodową – mówi zawodniczka zamojskiego klubu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Po mistrzostwach Polski w Białymstoku Liwia Włoszczyk zakończyła sezon letni. – Taką decyzję podjęłam po konsultacjach z trenerem <strong>Sławomirem Muratem</strong>. Pojawiły się problemny ze ścięgnem Achillesa. Myślę, że nie jest to nic poważnego. To skutek przeciążenia trudami sezonu – licznymi startami i mocnymi treningami. Pora na odpoczynek – wyjaśnia <strong>Liwia Włoszczyk</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Płotkarka Agrosu Zamość szykuje się na zasłużony wakacyjny wypoczynek. – Po ciężkim sezonie nastał okres tzw. roztrenowania. Treningi mam lekkie, ważny jest odpoczynek. Trochę biegam w lesie, by nałapać jak najwięcej tlenu. Chodzę na wizyty do fizjoterapeuty. Treningi na pełnych obrotach w ramach przygotowań do sezonu halowego rozpocznę w październiku. Myślę już o wakacjach. Wybieram się najpierw na La Palma, a następnie – nad polskie morze. Myślę, że zasłużyłam na takie wakacje – mówi Liwia Włoszczyk.</p><p style="text-align:justify;">Finał sezonu letniego dla sportsmenki Agrosu Zamość nastąpił na stadionie „Zwierzyniec” w Białymstoku. Tam w mistrzostwach Polski zawodniczka uzyskała dziesiąty wynik eliminacji w biegu na 100 m przez płotki. Konkurencję ukończyła w czasie 13.59. – Gdy sportowiec szykuje formę na konkretną imprezę, to zwykle dwa tygodnie później jego forma spada. Organizm naturalnie obniża swoją dyspozycję. Tak też się stało w moim przypadku. Najważniejsze w sezonie były dla mnie młodzieżowe mistrzostwa Polski w Krakowie. Gdyby mistrzostwa seniorów w Białymstoku rozgrywane były tydzień później, a nie dwa, to pewnie uzyskałabym znacznie lepszy wynik. Zresztą, liczyłam na szybszy bieg. Wydawało mi się, że nadal jestem w gazie. Niestety, tuż przed wyjazdem do Białegostoku nogi zaczęły mi „siadać”. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej odczuwałam skutki przemęczenia. Coraz bardziej bolał mnie „achilles”. Pojawiły się też bóle mięśniowe. Dokuczały mi mięśnie „dwójki”. Przed samym biegiem w Białymstoku próbowałam się pozytywnie nakręcać. Miałam nadzieję, że wejdę do finału. Ból mi na to jednak nie pozwolił. Dziesiąte miejsce w Polsce wśród seniorek nie uważam za złe, ale ja celowałam znacznie wyżej, bo wiedziałam na co mnie stać – opowiada Liwia Włoszczyk.</p><figure class="image image-style-align-right image_resized" style="width:50%;"><img style="aspect-ratio:1033/1388;" src="https://static2.kronikatygodnia.pl/data/wysiwig/2026/08/11/art-photo-8_1.jpg" width="1033" height="1388"><figcaption><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(51,51,51);">Z trenerem Sławomirem Muratem była zawodniczka Wisły Puławy, a od dwóch sezonów reprezentantka Agrosu Zamość, współpracuje od 2022 r.</span></figcaption></figure><p style="text-align:justify;">W tej najważniejszej w tym sezonie imprezie, rozegranej na stadionie Akademii Kultury Fizycznej im. Bronisława Czecha w Krakowie, płotkarka zamojskiego klubu zdobyła dwa medale. Ten pierwszy – w kolorze brązowym. W finale biegu na 100 m przez płotki pobiegła w czasie nowego rekordu życiowego – 13.28. Szybsze okazały się <strong>Natalia Szczęsna</strong> z RLTL GGG Radom i <strong>Zuzanna Gozdera</strong> z AZS UMCS Lublin. Ta pierwsza wynikiem 12.97 wyrównała swój najlepszy czas w sezonie. Druga rezultatem 13.18 poprawiła swoją „życiówkę”. W konkurencji startowało czternaście najlepszych w Polsce zawodniczek w wieku do 23 lat. W jednym z dwóch biegów eliminacyjnych Liwia Włoszczyk zajęła drugie miejsce. Uzyskała trzeci czas kwalifikacji – 13.62. Szybciej w biegu eliminacyjnym numer jeden pobiegła Natalia Szczęsna (13.12).&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Eliminacje potraktowałam dosyć luźno. Tydzień wcześniej podczas zawodów młodzieżowych w Warszawie w kwalifikacjach uzyskałam bardzo dobry wynik 13.47. W finale – pewnie głównie z powodu dużego wiatru, ale też ze względu na mocny bieg kwalifikacyjny – wypadłam dużo słabiej. W Krakowie nie wyzbyłam się całej energii w eliminacjach. Pobiegłam tak, żeby awansować i zachować jak najwięcej sił na finał. Wynik w finale 13.28 ucieszył mnie. Skakałam ze szczęścia, gdy na tablicy wyników zobaczyłam nową „życiówkę”. Uważam, że pobiegłam bardzo dobrze. Nie zahaczyłam o żaden płotek. Miesiąc wcześniej, podczas mistrzostw krajowego zrzeszenia LZS uderzyłam w trzy ostatnie płotki. Muszę jednak coś wyznać. Miałam nadzieję, że mój najlepszy rezultat w sezonie będzie jeszcze lepszy. Celowałam w czas lepszy o osiem setnych sekundy, żeby uzyskać klasę mistrzowską międzynarodową. Muszę zadowolić się klasą mistrzowską. Osiągnęłam w tym roku dużą szybkość w biegu płaskim, ale nie mogłam tego przełożyć na płotki. Mam nadzieję, że ten sezon okaże się przejściowy. Że w następnym pójdzie mi znacznie lepiej – wzdycha sportsmenka.</p><p style="text-align:justify;">Liwia Włoszczyk z Krakowa przywiozła jeszcze srebrny medal, wywalczony wraz z klubową sztafetą w biegu rozstawnym na dystansie 4 razy 100 m. Agros długo czekał na ten sukces. Od kilku sezonów zawsze coś stawało na przeszkodzie. W końcu wymarzony i długo wyczekiwany cel prezesa <strong>Konrada Firka</strong> i trenera <strong>Andrzeja Gdańskiego</strong> osiągnął nowy skład zamojskiego zespołu – Liwia Włoszczyk, <strong>Martyna Seń</strong>, pozyskana na początku tego roku z AZS Łódź <strong>Małgorzata Lubiatowska</strong> oraz <strong>Anna Bibik</strong>. Zamojska ekipa sprinterek uzyskała czas 46.74. Po złoty medal sięgnęły zawodniczki, które startowały pod szyldem AZS UMCS Lublin, a w poprzednim sezonie reprezentowały Tomasovię Tomaszów Lubelski – <strong>Joanna Fus</strong>, <strong>Wiktoria Gajosz</strong>, <strong>Oliwia Chrześcijanek</strong> i <strong>Małgorzata Pojęta</strong>. Mistrzynie pobiegły w czasie 45.38. W konkurencji startowało dziesięć sztafet. Agros wygrał serię pierwszą, a zespół z Lublina – drugą. – Start w sztafecie – to było fajne przeżycie. Dzień wcześniej wywalczyłam brązowy medal indywidualnie. Gdy tego dnia wieczorem leżałam na łóżku, to westchnęłam: „Boże, daj nam jutro medal w sztafecie”. Zależało mi na tym zwłaszcza dlatego, bo Ania Bibik kilka lat biegała w sztafecie, a nie mogła się doczekać medalu. Gdy wyszłam na bieżnię, to już nie myślałam o medalu. Skupiłam się na tym, by jak najlepiej pobiec i bezbłędnie przekazać pałeczkę Martynce Seń – mówi Liwia Włoszczyk.</p><p style="text-align:justify;">Sportsmenka pochodząca z Żerkowa (gm. Jarocin, woj. wielkopolskie) biegała już w sztafecie zamojskiego klubu. Startowała w tej konkurencji podczas ubiegłorocznych mistrzostw Polski w Bydgoszczy i młodzieżowych mistrzostw Polski U23 w Krakowie. W Krakowie kończyła konkurencję. Na wcześniejszych odcinkach biegły <strong>Aleksandra Beńko</strong>, <strong>Anna Bibik</strong> i <strong>Martyna Seń</strong>. Efektem współpracy było szóste miejsce z czasem 49.15. W Bydgoszczy otwierała bieg. Na kolejnych zmianach biegły Monika Romaszko, Anna Bibik i Izabela Jastrząb. – Odpowiada mi start na pierwszej zmianie. Cztery lata temu podczas mistrzostw Polski juniorów U20 w Radomiu biegłam pierwsza w sztafecie „krótkiej” w zespole Wisły Puławy. Wpólnie z <strong>Wiktorią Oko</strong>, <strong>Zuzanną Gozderą</strong> i <strong>Alicją Sielską</strong> wywalczyłyśmy złoty medal – wspomina Liwia Włoszczyk.</p><p style="text-align:justify;">Podczas tegorocznych młodzieżowych mistrzostw Polski U23 zespół Agrosu startował w pierwszej serii, w gronie zespołów teoretycznie słabszych. I właśnie z tej pozycji zawodniczki zamojskiego klubu pobiegły po srebro. – Trafiłyśmy do tej gorszej serii, w której nie było mocniejszych sztafet. Bieg był szarpany. To my nadawałyśmy ton rywalizacji. Ponieważ nie naciskały nas szybsze ekipy, to mogłyśmy bez presji i niepotrzebnego stresu, ze spokojem przekazywać sobie pałeczkę. Musiałyśmy jednak po zakończeniu biegu wyczekiwać na wyniki drugiego biegu, na który nie miałyśmy już żadnego wpływu. A to już było stresujące. Ucieszył mnie ten srebrny medal. Na złoto nawet nie mogłyśmy liczyć. Mistrzynie sztafety z Lublina były poza zasięgiem konkurencji – mówi Liwia Włoszczyk.</p><p style="text-align:justify;">Sukces zespołu z Zamościa jest tym większy, iż zawodniczki nie miały możliwości zgrania się i wytrenowania zmian. Sprinterki pochodzą z różnych stron Polski, więc zwykle trenują z zdala od siebie. – Trochę potrenowałyśmy razem przed mistrzostwami zrzeszenia LZS w Zamościu. W tych zawodach skład sztafety był jednak nieco inny. Zamiast mnie na pierwszej zmianie pobiegła <strong>Oliwia Leleń</strong>. Tak zadecydowali klubowi trenerzy, by inne dziewczyny też mogły zdobyć medal. Przed mistrzostwami w Krakowie wspólnie z Martynką Seń ćwiczyłyśmy zmianę podczas obozu szkoleniowego w Puławach. Myślę, że dobrze to wypracowałyśmy, choć rzeczywiście czasu na zgranie się było bardzo mało. Najważniejsze było to, że bardzo się polubiłyśmy, więc między nami panowała świetna atmosfera. Dziewczęta bardzo dobrze mnie przyjęły, gdy przeszłam do klubu z Zamościa. To naprawdę wspaniałe, kochane dziewczyny – mówi Liwia Włoszczyk.</p><figure class="image image-style-align-left image_resized" style="width:50%;"><img style="aspect-ratio:1080/1603;" src="https://static2.kronikatygodnia.pl/data/wysiwig/2026/08/11/art-photo-9.jpg" width="1080" height="1603"><figcaption><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(51,51,51);">Liwia Włoszczyk z „najlepszą na świecie fizjoterapeutką” – mamą Anną Włoszczyk</span></figcaption></figure><p style="text-align:justify;">W rozgrywanych w czerwcu na stadionie OSiR w Zamościu mistrzostwach krajowego zrzeszenia LZS Liwia Włoszczyk zdobyła dwa medale w kategorii wiekowej do 23 lat – złoty w biegu na 200 m (czas 25.44) i srebrny w biegu na 100 m przez płotki U23 (czas 13.91). – To były dla mnie udane, ale też trudne zawody. Pogoda w Zamościu nie dopisywała. Ze względu na niską temperaturę powietrza, ciężko było się dogrzać. Padał deszcz. Do tego pistolet nie wystrzelił, a to wybiło mnie trochę z rytmu – wspomina zawodniczka Agrosu.</p><p style="text-align:justify;">Sezon był dla Liwii Włoszczyk naprawdę wyczerpujący. Uczestniczyła także w mityngu kwalifikacyjnym LOZLA w Lublinie, Akademickich Mistrzostwach Polski w Lublinie, mityngu w Gorzowie Wielkopolskim, zawodach Lublin Athletics Cup 2026, rozgrywanych w ramach Memoriału Honorata Wiśniewskiego i Andrzeja Kleczka oraz w dwóch mityngach w Warszawie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">– Nie jestem w pełni zadowolona z tego sezonu, choć nie mam też prawa narzekać. Nie pokazałam tego, co chciałam, ale zdobyłam medale młodzieżowych mistrzostw Polski. Start w Akademickich Mistrzostwach Polski bardzo dobrze mnie nastroił na ten sezon, ale też wzbudził większe oczekiwania. Dotąd na płotkach w pierwszym starcie w sezonie uzyskiwałam słabszy czas, powyżej czternastu sekund. Teraz zaczęłam starty od wyniku 13.79, a więc znacząco „złamałam” tę barierę czternastu sekund. To napawało mnie dużym optymizmem. Niestety, nie mogłam się rozpędzić na płotkach do tego czasu, na jaki liczyłam. Ciągle czegoś brakowało. Dobrze, że idealnie wstrzeliłam się z formą na młodzieżowe mistrzostwa Polski – mówi Liwia Włoszczyk.</p><p style="text-align:justify;">Tydzień po młodzieżowych mistrzostwach Polski w Krakowie Liwia Włoszczyk obroniła pracę licencjacką na&nbsp;Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Sportsmenka kształciła się na kierunku bezpieczeństwo narodowe.&nbsp;– Napisałam pracę o przestępczości wśród nieletnich. Dobrze mi poszła obrona. Dostałam piątkę&nbsp;– cieszy się Liwia Włoszczyk.</p><p style="text-align:justify;"><strong>SPRAWDŹ TEŻ:&nbsp;</strong></p><figure class="media"><oembed url="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54987,nowy-numer-kroniki-tygodnia-zobacz-o-czym-piszemy"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sparta Wożuczyn awansowała do klasy A, ale sezon kończy blamażem]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54903,sparta-wozuczyn-awansowala-do-klasy-a-ale-sezon-konczy-blamazem</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54903,sparta-wozuczyn-awansowala-do-klasy-a-ale-sezon-konczy-blamazem</guid>
            <pubDate>Thu, 06 Aug 2026 11:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-sparta-wozuczyn-awansowala-do-klasy-a-ale-sezon-konczy-blamazem-1786000635.jpg</url>
                        <title>Sparta Wożuczyn awansowała do klasy A, ale sezon kończy blamażem</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54903,sparta-wozuczyn-awansowala-do-klasy-a-ale-sezon-konczy-blamazem</link>
                    </image><description>W trakcie zimowej przerwy w rozgrywkach Sparta Wożuczyn zmieniła trenera. Posadę stracił długoletni szkoleniowiec tego zespołu Piotr Mroczka. Robotę dostał Mariusz Skawiński, pracujący przez wiele lat z grupami młodzieżowymi Tomasovii. Nie zmienił się natomiast cel postawiony przed zespołem na starcie rywalizacji w klasie B.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>&nbsp;– Chcieliśmy awansować. I to zadanie wykonaliśmy na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek. Nie mieliśmy łatwo. Każdy mecz stanowił dla nas nie lada wyzwanie, bo kadra zespołu nie była zbyt liczna. W trakcie zimowego okienka transferowego pozyskaliśmy tylko jednego zawodnika. Z Andorii Mircze przybył <strong>Patryk Szumlański</strong>. W rundzie jesiennej sporo goli strzelił <strong>Sebastian Dziki</strong>. Wiosną nie grał jednak regularnie z powodu urazu ręki. Nie zawsze mogliśmy wyjść na boisko w najsilniejszym składzie – mówi trener <strong>Mariusz Skawiński</strong>.</p></blockquote><p>Sparta była druga na półmetku sezonu. Lokatę zachowała do końca rozgrywek. W pierwszej rundzie zdobyła dwadzieścia pięć punktów, w drugiej – dwadzieścia dwa.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54902,pilkarska-klasa-b-szyszla-tarnoszyn-ponizej-mozliwosci-trener-ocenia-sezon-i-zmiany-w-skladzie"><strong>Piłkarska klasa B: Szyszła Tarnoszyn poniżej możliwości. Trener ocenia sezon i zmiany w składzie</strong></a></p><p>Chociaż na wiosnę wygrała siedem spośród dziesięciu meczów, a przegrała tylko dwa, to jednak uzyskała ujemny bilans bramek. Zadecydowała o tym wstydliwa porażka w ostatnim meczu sezonu z Szumami Susiec na wyjeździe 0:13 (0:6).&nbsp;</p><blockquote><p>– Ten blamaż nie powinien nam się przytrafić. Na ten ostatni mecz pojechaliśmy „gołą” jednastką, a całą drugą połowę graliśmy w dziesięciu. Po przerwie na boisko nie wyszedł Dziki, bo doznał kontuzji, a nie mieliśmy ani jednego zmiennika. Dopóki nie wywalczyliśmy awansu, w zespole panowała pełna mobilizacja. Gdy awans został przesądzony, z drużyny zeszło powietrze. Niewiele wtedy docierało do zawodników. Każdy żył wakacjami. Każdy myślał już tylko o zakończeniu rozgrywek. Dlatego właśnie straciliśmy punkty w dwóch ostatnich meczach. Najpierw zremisowaliśmy na wyjeździe z GKS Tarnawatka, a następnie zostaliśmy rozgromieni w Suścu – komentuje trener Skawiński.</p></blockquote><p>Warto podkreślić, że Sebastian Dziki zagrał w trzynastu spośród dwudziestu meczów Sparty, a jednak został królem strzelców rozgrywek klasy B w grupie II – zdobył dwadzieścia trzy bramki.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54835,piast-babice-po-awansie-do-klasy-a-fajny-kolektyw-bez-wielkich-zmian"><strong>Piast Babice po awansie do klasy A. Fajny kolektyw bez wielkich zmian</strong></a></p><blockquote><p>– Potrzebujemy więcej takich piłkarzy, jak Dziki, żeby utrzymać się w klasie A. Koniecznie musimy wzmocnić drużynę. Weszliśmy klasę wyżej, więc poziom trudności zdecydowanie wzrósł. Kilka klubów będzie się biło o awans do „okręgówki”, ale pozostałe też nie będą łatwe do ogrania. Zapowiada się ciężki sezon dla nas – twierdzi trener Skawiński.</p></blockquote><p><strong>Sparta Wożuczyn 2025/2026</strong></p><p><strong>Grało 28 piłkarzy:</strong> Antoni Dryś 20 (20), Marcin Machometa 19 (19), Kacper Jurkiewicz 18 (18), Krystian Jurkiewicz 18 (17), Filip Pachla 17 (17), Jarosław Śliwa 14 (14), Krystian Chudyga 14 (12), Mateusz Szłoda 14 (10), Sebastian Dziki 13 (13), Krystian Pijajko 12 (12), Kamil Grzyb 12 (3), Wojciech Grzyb 11 (10), Dominik Wilczak 10 (4), Konrad Jurkiewicz 7 (7), Kamil Antoniuk 5 (4), Daniel Kudełko 5 (2); <strong>tylko w rundzie jesiennej:</strong> Kamil Pieprzowski 6 (6), Tomasz Reder 6 (3), Dawid Krawczyk 3 (2), Michał Sioma 3 (2), Piotr Mroczka 1 (0), Tomasz Zwolak 1 (0); <strong>tylko w rundzie wiosennej:</strong> Patryk Szumlański 8 (8), Damian Jakóbczak 8 (7), Adrian Sławiński 7 (6), Bartłomiej Hanc 6 (2), Kamil Bogusz 4 (1), Mariusz Skawiński 1 (1).</p><p><strong>Strzelcy:</strong> 23 gole – Dziki, 15 – Chudyga, 5 – Pijajko, 4 – Krystian Jurkiewicz, 3 – Kacper Jurkiewicz, 2 – Konrad Jurkiewicz, Reder, Szumlański, 1 – W. Grzyb, Machometa, Sławiński, Szłoda.</p><p><strong>Trenerzy:</strong> Piotr Mroczka 10, Mariusz Skawiński 10.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hetman Zamość remisuje z Siarką 1:1 na start III ligi. Frekwencja zrobiła wrażenie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54899,hetman-zamosc-remisuje-z-siarka-1-1-na-start-iii-ligi-frekwencja-zrobila-wrazenie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54899,hetman-zamosc-remisuje-z-siarka-1-1-na-start-iii-ligi-frekwencja-zrobila-wrazenie</guid>
            <pubDate>Wed, 05 Aug 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hetman-zamosc-remisuje-z-siarka-1-1-na-start-iii-ligi-frekwencja-zrobila-wrazenie-1785829321.jpg</url>
                        <title>Hetman Zamość remisuje z Siarką 1:1 na start III ligi. Frekwencja zrobiła wrażenie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54899,hetman-zamosc-remisuje-z-siarka-1-1-na-start-iii-ligi-frekwencja-zrobila-wrazenie</link>
                    </image><description>Hetman Zamość zremisował z Siarką 1:1 na inaugurację III ligi. Sprawdź, jak wyglądał mecz, frekwencja i ocena gry po przerwie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Amerykański inwestor giełdowy Warren Edward Buffett miał powiedzieć, że „dopiero gdy odpływa fala, widać, kto pływał bez kąpielówek”. Tak jak bessa oczyszcza rynek i pozwala wyłonić najmocniejsze firmy, tak dopiero ligowa młócka o punkty, a nie przedsezonowe sparingi, określa rzeczywistą wartość zespołu piłkarskiego.</p><p>&nbsp;Jeszcze kilka meczów, a będziemy mogli przewidywać z większym prawdopodobieństwem trafienia, o co w tym sezonie będzie grał w III lidze Hetman Zamość.</p><p>&nbsp;Remis na inaugurację rozgrywek z Siarką Tarnobrzeg 1:1 (0:1) jeszcze nie dał nam pełnego obrazu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Założenia były takie, żeby nie przegrać. Ciężko zacząć sezon od zwycięstwa w wyższej lidze, zwłaszcza gdy przyjdzie grać z mocnym zespołem. A my dobrze znaliśmy wartość Siarki – mówi dyrektor Hetmana <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>W pierwszej połowie Hetman nie ustrzegł się błędów indywidualnych. A jeden z nich skutkował utratą bramki. W 19 minucie <strong>Patryk Waliś</strong> niepotrzebnie wdał się w drybling w narożniku własnej „szesnastki”, choć miał w pobliżu co najmniej dwóch kolegów z zespołu, gotowych do przyjęcia piłki. W efekcie środkowy obrońca stracił futbolówkę, a rywale skutecznie to wykorzystali. W pierwszej połowie miejscowi z Zamościa nie wypracowali ani jednej okazji do zdobycia bramki. Natomiast przyjezdni z Tarnobrzega mieli kilka szans na podwyższenie wyniku, m.in. <strong>Filip Zaczek</strong> strzelił w spojenie słupka z poprzeczką.</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54831,pilkarska-3-liga-trenerzy-hetmana-zamosc-maja-zagwozdke-przed-liga"><strong>Piłkarska 3 liga: Trenerzy Hetmana Zamość mają zagwozdkę przed ligą</strong></a></p><p>W przerwie trener <strong>Łukasz Gieresz</strong> wymienił obu skrzydłowych, ale na początku drugiej części zawodów to Siarka bliższa była strzelenia gola. Kolejny raz zamojską ekipę uratował prawy stoper <strong>Rodion Serdiuk</strong>. Potem jeszcze kilka razy zanosiło się na bramkę dla gości. Wreszcie w 59 minucie do remisu w szczęśliwych okolicznościach doprowadził <strong>Dominik Skiba</strong>. Wyrównujący gol odmienił oblicze spotkania. Gospodarze zdominowali rywali, jednak nie wykorzystali kilku okazji do zdobycia zwycięskiej bramki. W końcówce piłkę meczową mieli goście. Znów udaną interwencją wykazał się obrońca Serdiuk.&nbsp;</p><blockquote><p>– Z naszej gry po przerwie byłem zadowolony – mówi dyrektor Welcz.</p></blockquote><p>Inauguracyjny mecz na stadionie OSiR w Zamościu obejrzało 1850 kibiców. To frekwencja na trybunie, bowiem zza ogrodzenia poczynaniom dwóch zespołów trzecioligowych przyglądała się kolejna rzesza.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/54698,pilkarska-4-liga-sebastian-kozdroj-odchodzi-z-ruchu-ryki-po-sezonie-czas-odpoczac"><strong>Piłkarska 4 liga: Sebastian Kozdrój odchodzi z Ruchu Ryki. Po sezonie czas odpocząć</strong></a></p><blockquote><p>– Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, co działo się na trybunie. Zespoły zagrały w obecności kompletu kibiców. Dopisała publiczność. Doping był wspaniały, a pogoda – piękna. Tłumy oblegały płot. Warto podkreślić zachowanie kibiców Siarki. Po meczu zatelefonowali do nas z prośbą o worki, bo chcieli posprzątać po sobie śmieci, które zostawili w swoim sektorze. To postawa godna pochwały i naśladowania przez inne grupy kibiców – mówi dyrektor Welcz.</p></blockquote><p><strong>Hetman grał w składzie:</strong> Michał Kot – Jakub Głaz, Rodion Serdiuk, Patryk Waliś (81 Jakub Szymala), Leon Ziętek – Kamil Posielski (46 Fabian Iwanek), Kamil Bartoś, Kamil Sikora, Jakub Górski (89 Igor Szczygieł), Tobechukwu Daniel Eze (46 Jairo Eli Rodriguez Mendoza) – Dominik Skiba (78 Damian Lepiarz).</p><p><strong>Wyniki pozostałych meczów 1. kolejki:</strong> KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Podlasie Biała Podlaska 1:0, Pogoń Sokół Lubaczów – Chełmianka 0:1, Naprzód Jędrzejów – Korona II Kielce 5:4, Wisła II Kraków – Star Starachowice 4:2, Czarni Połaniec – Wieczysta II Kraków 3:1, Moravia Morawica – Wiślanie Skawina 0:2, AKS 1947 Busko-Zdrój – Wisłoka Dębica 1:1, JKS Jarosław – Sokół Kolbuszowa Dolna 2:2.</p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
