<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.kronikatygodnia.pl/rss/articles/pl/189/sport" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Sport - Kronika Tygodnia ]]></title>
        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykuly/189/sport</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Kronika Tygodnia]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sat, 02 May 2026 17:00:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Graf Chodywańce – Huragan Gmina Hrubieszów i one man show]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53328,graf-chodywance-huragan-gmina-hrubieszow-i-one-man-show</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53328,graf-chodywance-huragan-gmina-hrubieszow-i-one-man-show</guid>
            <pubDate>Sat, 02 May 2026 17:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-graf-chodywance-huragan-gmina-hrubieszow-i-one-man-show-1777549760.jpg</url>
                        <title>Graf Chodywańce – Huragan Gmina Hrubieszów i one man show</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53328,graf-chodywance-huragan-gmina-hrubieszow-i-one-man-show</link>
                    </image><description>Bramkarz Huraganu Gmina Hrubieszów Adam Stachyra nie mógł zagrać w sobotnim meczu z Grafem Chodywańce, ponieważ tydzień wcześniej pod koniec spotkania z Gryfem Gmina Zamość w Teptiukowie doznał poważnej kontuzji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Bramkarz Huraganu Gmina Hrubieszów <strong>Adam Stachyra</strong> nie mógł zagrać w sobotnim meczu z Grafem Chodywańce, ponieważ tydzień wcześniej pod koniec spotkania z Gryfem Gmina Zamość w Teptiukowie doznał poważnej kontuzji. W klasie okręgowej zadebiutował 19-letni <strong>Paweł Kunicki</strong> – wychowanek klubu z gminy Hrubieszów. Pierwszego meczu w bramce Huraganu nie będzie miło wspominał, ale zapewne nigdy nie wymaże go ze swojej pamięci. Brazylijczyk <strong>Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado</strong> w ciągu niespełna pół godziny strzelił mu siedem goli. Graf wygrał z Huraganem 9:2 (1:2).&nbsp;</p><blockquote><p>– Co prawda po pierwszej połowie przegrywaliśmy z Huraganem 1:2, ale byliśmy spokojni o zwycięstwo. Spodziewaliśmy się tego, że po przerwie uzyskamy korzystny dla nas wynik, ale w najśmielszych oczekiwaniach nie liczyliśmy na tak wysoką wygraną – przyznaje <strong>Piotr Bartecki</strong>, środkowy obrońca zespołu z gminy Jarczów.</p></blockquote><p>Czarny dzień miał także rówieśnik Kunickiego, strzegący w pierwszej połowie meczu bramki Grafa – <strong>Błażej Sochan</strong>. To właśnie jego konto obciążają dwie stracone bramki. Najpierw nie popisał się po strzale <strong>Jarosława Mochnaczewskiego</strong> z rzutu wolnego, później sam sobie wpakował piłkę do bramki.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52774,graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie"><strong>Graf Chodywańce pokonany w Mirczu. To pierwsza porażka w sezonie</strong></a></p><blockquote><p>– Ja też trochę zawiniłem przy pierwszym straconym golu. Niepotrzebnie sfaulowałem zawodnika Huraganu – mówi Bartecki.</p></blockquote><p>Na drugą połowę w miejsce Sochana wyszedł doświadczony <strong>Piotr Waśkiewicz</strong>, który nie grał – ze względu na uraz – w poprzednim meczu, z Pogonią 96 Łaszczówka, a sobotnią potyczkę z Huraganem rozpoczął w gronie rezerwowych.&nbsp;</p><blockquote><p>– W drugiej połowie meczu zdominowaliśmy rywala. „Pepe” miał tylko jedną interwencję i sporadyczny kontakt z piłką. Nie miał co robić w bramce. Nasi przeciwnicy padli. Widać było, że to my zostaliśmy do rozgrywek lepiej przygotowani pod względem fizycznym – twierdzi Bartecki.</p></blockquote><p>Marcos także wszedł na boisko dopiero po przerwie. Był to jego pierwszy występ ligowy w tym roku. Dotąd nie grał z powodu kontuzji. Ważna była także jeszcze jedna zmiana w składzie Grafa, dokonana przez trenera <strong>Bohdana Bławackiego</strong> tuż przed rozpoczęciem drugiej części zawodów. Chodzi o wejście do gry <strong>Iwana Bobyliaka</strong>. Chrześniak trenera Bławackiego asystował przy trzech golach Brazylijczyka.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53282,huragan-wial-dla-hetmana-pilkarze-odzyskali-radosc-z-gry-po-dwoch-kolejnych-porazkach"><strong>Huragan wiał dla Hetmana. Piłkarze odzyskali radość z gry po dwóch kolejnych porażkach</strong></a></p><p><strong>Graf Chodywańce – Huragan Gmina Hrubieszów 9:2 (1:2)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Żurawski 8, 1:1 Mochnaczewski 27, 1:2 Sochan 35 (samobójczy), 2:2 Marcos 61, 3:2 Marcos 64, 4:2 Marcos 73, 5:2 Marcos 78, 6:2 Marcos 81, 7:2 Marcos 84, 8:2 Korzeniewski 85, 9:2 Marcos 89.</p><p><strong>Graf:</strong> Sochan (46 Waśkiewicz) – D. Perec (46 Marcos), Bartecki, Smoliński – Frykowski (46 Bobyliak), Krosman, Ligęza (64 Tyrka), Dżus (67 Korzeniewski), Surmacz, Ciećko – Żurawski (76 Murjas); <strong>trener</strong> Bławacki.</p><p><strong>Huragan:</strong> Kunicki – M. Oleszczuk, Musiał, Fulara, Mochnaczewski (80 Gajewski) – Rutkowski, Borys, Hryniak, Olszak, Gilarski – Rybka; <strong>trener</strong> Kamiński.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Bartecki (Graf), Hryniak, rezerwowy Śmiałko, Musiał (Huragan). <strong>Sędziował:</strong> Kudelski (Lubycza Królewska).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[W III lidze występował w trzech zespołach. Dziś jest szkoleniowcem Orkana Bełżec]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53329,w-iii-lidze-wystepowal-w-trzech-zespolach-dzis-jest-szkoleniowcem-orkana-belzec</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53329,w-iii-lidze-wystepowal-w-trzech-zespolach-dzis-jest-szkoleniowcem-orkana-belzec</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Apr 2026 18:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-w-iii-lidze-wystepowal-w-trzech-zespolach-dzis-jest-szkoleniowcem-orkana-belzec-1777550309.jpg</url>
                        <title>W III lidze występował w trzech zespołach. Dziś jest szkoleniowcem Orkana Bełżec</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53329,w-iii-lidze-wystepowal-w-trzech-zespolach-dzis-jest-szkoleniowcem-orkana-belzec</link>
                    </image><description>W III lidze występował w trzech zespołach – Tomasovii Tomaszów Lubelski, LKS Niedźwiedź i Spartakusie Szarowola. W trzecioligowych rozgrywkach prowadził Spartakusa, Tomasovię i Hetmana Zamość. Dziś jest szkoleniowcem grającego w klasie A Orkana Bełżec.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Nie jest mu obca rola działacza klubu piłkarskiego – był m.in. prezesem Huczwy Tyszowce, a teraz działa w zarządzie Pogoni 96 Łaszczówka. Niedawno Jacek Paszkiewicz został też sędzią piłkarskim.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/46516,huczwa-tyszowce-w-okrojonym-skladzie-przez-choroby-i-kontuzje"><strong>Huczwa Tyszowce w okrojonym składzie. Przez choroby i kontuzje</strong></a></p><p>Ma już za sobą kilka meczów w charakterze „sprawiedliwego”. Sędziował m.in. spotkanie młodzików młodszych (kategoria wiekowa D2) dwóch klubów, z którymi obecnie jest związany – Pogoni i Orkana. Na boisku ze sztuczną murawą „Mechanika” w Tomaszowie Lubelskim zespół z Łaszczówki wygrał 6:2 (2:1). Do boiskowej pracy z gwizdkiem przekonał go syn <strong>Maciej Paszkiewicz</strong> (ur. 6 sierpnia 2004 r. w Zamościu), sędzia IV ligi.&nbsp;</p><blockquote><p>– Nie miałem okazji zagrać w jednej drużynie z synem Maćkiem, więc teraz mogę z nim sędziować mecze. Myślę, że nie ma na Zamojszczyźnie drugiego takiego, który kiedyś będzie mógł wnukom opowiedzieć, że był piłkarzem, trenerem, działaczem i sędzią – mówi <strong>Jacek Paszkiewicz</strong> (ur. 26 lipca 1978 r. w Hrubieszowie).</p></blockquote><p>Jeszcze kilka lat temu Jacek Paszkiewicz nie miałby szans, żeby zostać sędzią piłkarskim. Na kurs sędziowski związek przyjmował bowiem osoby bardzo młode, ze względu na limity wiekowe związane z awansem do wyższej klasy rozgrywkowej. Dziś braki kadrowe w środowisku sędziów piłkarskich są tak duże, że nikt już nie zwraca uwagi na wiek kandydata na sędziego.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52774,graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie"><strong>Graf Chodywańce pokonany w Mirczu. To pierwsza porażka w sezonie</strong></a></p><p>Na sędziowanie zdecydowało się kilku byłych piłkarzy, całkiem niedawno śmigających za piłką na boiskach w regionie, m.in. <strong>Konrad Kozdra</strong> (43 lata) z Rogóźna-Kolonii, znany z gry w Szumach Susiec, <strong>Tomasz Nowacki</strong> (42 lata) z Rudy Solskiej, niegdyś gracz Tanwi Majdan Stary, <strong>Adam Woch</strong> (43 lata) z Harasiuk, strzegący swego czasu bramki Olendra Sól, oraz <strong>Arkadiusz Rymarz</strong> (39 lat) z Soli, także były zawodnik Olendra.&nbsp;</p><blockquote><p>– Byłem ciekawy, jak wyglądają mecze z perspektywy sędziego. Przyznam, że sędziowanie meczów nie jest łatwym zajęciem. Na pewno łatwiej mają ci, którzy niegdyś byli piłkarzami, więc lepiej czują grę. Ja mam łatwiej także dlatego, że od lat jestem bardzo dobrze znany w lokalnym środowisku piłkarskim. Odczuwam szacunek wielu osób. Zresztą, jestem odporny na krytykę. Kiedyś nie szczędziłem sędziom ostrych słów. Teraz na sędziowanie mogę spojrzeć z innej perspektywy. I nie będę już taki skory do krytykowania orzeczeń sędziów. Wynika to z tego, że po ukończeniu kursu więcej wiem o różnych aspektach sędziowania, o których wcześniej nie wiedziałem, np. odnośnie zagrania piłki ręką – mówi Jacek Paszkiewicz.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Huragan wiał dla Hetmana. Piłkarze odzyskali radość z gry po dwóch kolejnych porażkach]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53282,huragan-wial-dla-hetmana-pilkarze-odzyskali-radosc-z-gry-po-dwoch-kolejnych-porazkach</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53282,huragan-wial-dla-hetmana-pilkarze-odzyskali-radosc-z-gry-po-dwoch-kolejnych-porazkach</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Apr 2026 12:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-huragan-wial-dla-hetmana-pilkarze-odzyskali-radosc-z-gry-po-dwoch-kolejnych-porazkach-1777445452.jpg</url>
                        <title>Huragan wiał dla Hetmana. Piłkarze odzyskali radość z gry po dwóch kolejnych porażkach</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53282,huragan-wial-dla-hetmana-pilkarze-odzyskali-radosc-z-gry-po-dwoch-kolejnych-porazkach</link>
                    </image><description>Hetman Zamość odzyskał radość z gry po dwóch kolejnych porażkach. W sobotę na zamojskim stadionie OSiR zespół prowadzony przez trenera Łukasza Gieresza wygrał z Tanwią Majdan Stary 7:0 (3:0). Trzy gole strzelił Dominik Skiba, po jednej bramce zdobyli Jarosław Jampol i Tobechukwu Daniel Eze, a na koniec dwa trafienia dołożył rezerwowy Kamil Posielski.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zdaje się, że Hetman Zamość to, co najtrudniejsze w rundzie wiosennej, ma już za sobą. Oba mecze z zespołami z czwartoligowego „top trzy” – z Ładą 1945 Biłgoraj u siebie i Lewartem Lubartów na wyjeździe, zamojska ekipa przegrała, ale niewiele to zmieniło w walce o awans do III ligi. W dwudziestej trzeciej kolejce rozgrywek drużyna prowadzona przez trenera Łukasza Gieresza odkuła się na Tanwi Majdan Stary, ogrywając na stadionie w Zamościu ekipę z gminy Księżpol 7:0 (3:0), natomiast Lewart sensacyjnie zremisował 1:1 (0:0) na wyjeździe z Huraganem Międzyrzec Podlaski, który wcześniej zdobył tylko jeden punkt w dwudziestu dwóch meczach.</p><p>Środowy mecz w Lubartowie dwóch czołowych zespołów był wyrównany. Każda z ekip miała po kilka wybornych okazji do zdobycia zwycięskiej bramki. Sztuka udała się gospodarzom w piątej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy. Wtedy zamojskiego bramkarza <strong>Michała Kota</strong> pokonał <strong>Arkadiusz Bednarczyk</strong>.</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53111,hetman-zamosc-zakonczyl-serie-meczow-bez-straty-gola"><strong>Hetman Zamość zakończył serię meczów bez straty gola</strong></a></p><p>Po tym meczu Hetman i Lewart zrównały się punktami. Team z Zamościa zachował w tabeli pierwszą pozycję dzięki lepszemu bilansowi bramek z całego sezonu. Wynik dwumeczu także był na korzyść zamościan, ale akurat rezultatu bezpośrednich potyczek między drużynami, które zdobyły taką samą liczbę punktów, brane są pod uwagę tylko przy ustalaniu tabeli końcowej rozgrywek.</p><p>W sobotę Hetman nie miał zbyt wymagającego przeciwnika, więc wrócił na właściwe tory.&nbsp;</p><blockquote><p>– W meczu z Tanwią chcieliśmy odzyskać radość z grania, po dwóch bolesnych porażkach. Po dwóch poprzednich kolejkach byliśmy smutni i wycofani. Odpowiedzieliśmy jednak na to w najlepszy możliwy sposób. Tuż przed meczem z Tanwią dotarła do nas informacja o tym, że Lewart stracił punkty, ale nie skupialiśmy się na tym. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, to dało efekty w postaci siedmiu goli i wysokiego zwycięstwa. Teraz skupiamy się tylko na najbliższym meczu z Turem Milejów – mówi <strong>Łukasz Gieresz</strong>.</p></blockquote><p>Lewart też miał rywala z niższej „półki”, ale sobie z nim nie poradził. W środę Huragan napędził strachu biłgorajskiej Ładzie – przegrał w Biłgoraju 3:4 (1:2).&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53269,lekkoatletyka-swietna-wiadomosc-z-birmingham-po-raz-pierwszy-w-historii-mistrzostwa-europy-beda-w-polsce"><strong>Lekkoatletyka: Świetna wiadomość z Birmingham. Po raz pierwszy w historii mistrzostwa Europy będą w Polsce</strong></a></p><blockquote><p>– W poprzednim tygodniu mierzyliśmy się z dwoma naprawdę wymagającymi przeciwnikami. Na tle czołowych zespołów czwartoligowych wypadliśmy pozytywnie. Na stadionie w Biłgoraju zdobyliśmy trzy bramki. Rzadko się zdarza, by Łada dała sobie strzelić na swoim boisku tyle goli. Dzięki dobrej grze i dyscyplinie taktycznej sprawiliśmy niespodziankę w meczu z Lewartem. Myślę, że ten remis da pozytywny impuls mojej drużynie, która zasługuje na więcej punktów – mówi <strong>Adrian Świderski</strong>, szkoleniowiec Huraganu.</p></blockquote><p>Zespół z Międzyrzeca Podlaskiego pogodził się już w degradacją do „okręgówki”, ale nie zamierza pomagać potrzebującym. Możemy się zatem spodziewać, że w najbliższej kolejce, zaplanowanej na 1 maja (piątek) na boisku w Majdanie Starym tanio skóry nie sprzeda i zapewne powalczy o pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Trener Świderski przyznaje, że buduje już zespół na przyszły sezon w niższej klasie rozgrywkowej, z myślą o rychłym powrocie do IV ligi.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mam nadzieję, że spośród tych zawodników, na których obecnie stawiam w IV lidze, większość zostanie na rundę jesienną. Postaramy się także o wzmocnienia, bo chcielibyśmy coś znaczyć w „okręgówce”. Nie mogę obiecać, że na sto procent wygramy ligę, ale będziemy się o to starali. Myślę, że jeśli będziemy zachowywali odpowiednią dyscyplinę taktyczną, to powalczymy o pierwsze miejsce i powrót do IV ligi. Ważne będą wzmocnienia. Obecnie naszym największym zmartwieniem jest liczebność kadry. Powinniśmy mieć więcej zawodników – mówi trener Świderski.</p></blockquote><p><strong>Hetman Zamość – Tanew Majdan Stary 7:0 (3:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Skiba 23, 2:0 Jampol 31, 3:0 Eze 35, 4:0 Skiba 47, 5:0 Skiba 67, 6:0 Posielski 71, 7:0 Posielski 87.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka (78 Zieliński), Bartoś, Serdiuk (68 D. Dobromilski), Wołoch – Ceci (60 Posielski), Jampol, Sikora (60 Bryk), Szczygieł (46 Mroczek), Eze (60 Kosior) – Skiba (68 Gierała); <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Tanew:</strong> Wierzchowski – Skwarek, Ł. Kusiak, Konopka, Gajór (76 Kutryn) – Paćkowski (60 Skubis), Kubik, Airapetian (84 Rymarz), Chmura (60 Maciocha), Mucha (88 Olszewski) – Katuszynski (46 A. Kusiak); <strong>trener</strong> Wachowicz.</p><p><strong>Żółta kartka:</strong> Ceci (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Jesionek (Biała Podlaska).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Daleko do Europy. Podnoszenie ciężarów w Polsce przeżywa kryzys]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53283,daleko-do-europy-podnoszenie-ciezarow-w-polsce-przezywa-kryzys</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53283,daleko-do-europy-podnoszenie-ciezarow-w-polsce-przezywa-kryzys</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Apr 2026 09:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-daleko-do-europy-podnoszenie-ciezarow-w-polsce-przezywa-kryzys-1777445604.jpg</url>
                        <title>Daleko do Europy. Podnoszenie ciężarów w Polsce przeżywa kryzys</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53283,daleko-do-europy-podnoszenie-ciezarow-w-polsce-przezywa-kryzys</link>
                    </image><description>Rozgrywane od 19 do 26 kwietnia w Batumi mistrzostwa Europy potwierdziły, że podnoszenie ciężarów w Polsce przeżywa kryzys. Z Gruzji dwunastoosobowa reprezentacja Polski wróciła bez medalu, a uzyskane wyniki pokazały, że Polakom daleko do europejskiej czołówki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na mistrzowskim pomoście w Batumi najlepiej spośród reprezentantów Polski wypadła <strong>Martyna Dołęga</strong>. Sztangistka LKS EkoSport Siedlce zajęła szóste miejsce w kategorii wagowej 69 kg, a do brązowego medalu zabrakło jej zaledwie 4 kg.</p><p>Martyna Dołęga zaliczyła wszystkie trzy podejścia w rwaniu i dwa w podrzucie. W tej pierwszej konkurencji poradziła sobie kolejno ze sztangą o wadze 98, 101 i 103 kg, natomiast w drugiej najpierw uzyskała 120 kg, a następnie 124 kg w drugim podejściu. Zawodniczka uzyskała łączny wynik w dwuboju 227 kg. Kategorię 69 kg wygrała Rosjanka <strong>Siuzanna Wałodzka</strong> (237 kg w dwuboju, 108 kg w rwaniu, 125 kg w podrzucie), drugie miejsce zajęła jej rodaczka <strong>Zarina Gusałowa</strong> (232 kg w dwuboju, 105 kg w rwaniu, 127 kg w podrzucie), a na podium załapała się także Niemka <strong>Lisa Schweizer</strong> (231 kg w dwuboju, 109 kg w rwaniu, 122 kg w podrzucie).</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53269,lekkoatletyka-swietna-wiadomosc-z-birmingham-po-raz-pierwszy-w-historii-mistrzostwa-europy-beda-w-polsce"><strong>Lekkoatletyka: Świetna wiadomość z Birmingham. Po raz pierwszy w historii mistrzostwa Europy będą w Polsce</strong></a></p><p>Ósme miejsce w kategorii 63 kg zajęła <strong>Wiktoria Wołk</strong> (Tarpan Mrocza), dziewiąte w kategorii 58 kg <strong>Maria Połka</strong> (AZS AWF Biała Podlaska) i w kategorii 94 kg <strong>Patryk Sawulski</strong> (Górnik Polkowice), dziesiąte w kategorii 86 kg <strong>Weronika Zielińska</strong> (AZS AWF Biała Podlaska) i w kategorii 71 kg <strong>Piotr Kudłaszyk</strong> (LKS Budowlani Kucera Nowy Tomyśl), jedenaste w kategorii 53 kg&nbsp;<strong>Oliwia Drzazga</strong> (UMLKS Radomsko), dwunaste w kategorii 79 kg <strong>Konrad Łazuga</strong> (Budowlani Opole), trzynaste w kategorii 79 kg <strong>Kacper Urban</strong> (Budowlani Opole) i w kategorii 88 kg <strong>Oskar Ołubek</strong> (Omega Kleszczów), zaś dziewiętnaste w kategorii 77 kg – <strong>Maria Karolak</strong> (Włókniarz Konstantynów Łódzki).&nbsp;</p><p>Natomiast <strong>Daniel Kołecki</strong> (Tarpan Mrocza) nie został sklasyfikowany w kategorii 94 kg, ponieważ nie zaliczył ani jednego spośród trzech podejść w podrzucie (zmagał się z ciężarem 195 kg).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Lekkoatletyka: Świetna wiadomość z Birmingham. Po raz pierwszy w historii mistrzostwa Europy będą w Polsce]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53269,lekkoatletyka-swietna-wiadomosc-z-birmingham-po-raz-pierwszy-w-historii-mistrzostwa-europy-beda-w-polsce</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53269,lekkoatletyka-swietna-wiadomosc-z-birmingham-po-raz-pierwszy-w-historii-mistrzostwa-europy-beda-w-polsce</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 13:19:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lekkoatletyka-swietna-wiadomosc-z-birmingham-po-raz-pierwszy-w-historii-mistrzostwa-europy-beda-w-1777375125.jpg</url>
                        <title>Lekkoatletyka: Świetna wiadomość z Birmingham. Po raz pierwszy w historii mistrzostwa Europy będą w Polsce</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53269,lekkoatletyka-swietna-wiadomosc-z-birmingham-po-raz-pierwszy-w-historii-mistrzostwa-europy-beda-w-polsce</link>
                    </image><description>Wspaniałe wieści napłynęły w piątek z Birmingham (Anglia). Obradująca tam Rada European Athletics powierzyła Polsce organizację lekkoatletycznych mistrzostw Europy za dwa lata. Zawody będą rozgrywane na Stadionie Śląskim w Chorzowie od 3 do 8 czerwca 2028 r.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Jeszcze nigdy w historii Polska nie gościła najważniejszej stadionowej imprezy lekkoatletycznej na Starym Kontynencie. Decyzja europejskiej federacji jest zatem historyczna. Rozpoczynamy wyjątkowy projekt, flagowy dla polskiej lekkiej atletyki w najbliższych miesiącach i latach. Wspólnie z naszymi partnerami, czyli samorządem województwa śląskiego oraz Ministerstwem Sportu i Turystyki podejmiemy wszelkie kroki, aby ta impreza zakończyła się nie tylko sukcesem organizacyjnym, ale także sportowym – podkreśla prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki <strong>Sebastian Chmara</strong> (cytat ze strony pzla.pl).</p></blockquote><p>O prawo do organizacji 28. edycji lekkoatletycznych mistrzostw Europy ubiegał się także Belgrad. W stolicy Serbii odbywała się już kiedyś ta impreza – w 1962 r.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/48926,lekkoatletyka-zloto-i-nowy-rekord-wiktoria-gajosz-mistrzynia-polski-sprinterki-tomasovii-przywiozly-w-sumie-5-medali"><strong>Lekkoatletyka: Złoto i nowy rekord - Wiktoria Gajosz mistrzynią Polski! Sprinterki Tomasovii przywiozły w sumie 5 medali</strong></a></p><blockquote><p>– Po raz pierwszy w historii mistrzostwa Europy w lekkoatletyce odbędą się w naszym kraju. Pierwszym w Polsce gospodarzem będzie województwo śląskie. To efekt naszych ambicji i wieloletnich starań. Kiedy modernizowaliśmy Stadion Śląski, to przyświecała nam idea, aby organizować właśnie takie prestiżowe imprezy. Narodowy Stadion Lekkoatletyczny gościł już najważniejsze na świecie sportowe wydarzenia. Organizując Mistrzostwa Świata Sztafet, Drużynowe Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce czy Memoriał Kamili Skolimowskiej, będący częścią Diamentowej Ligi, udowodniliśmy nasz profesjonalizm. Jesteśmy w światowej czołówce organizatorów lekkoatletycznych zmagań. Spełniamy najwyższe kryteria, stworzyliśmy dom dla lekkoatletów z całego świata, jesteśmy doskonale oceniani przez ekspertów i zawodników. Do tego potrafimy wypełnić stadion publicznością żywiołowo wspierającą zawodników. Już dziś zapraszam kibiców na mistrzostwa Europy w lekkoatletyce w 2028 r. – mówi marszałek województwa śląskiego <strong>Wojciech Saługa</strong> (cytat ze strony pzla.pl).</p></blockquote><p>A tymczasem polscy lekkoatleci szlifują formę na sezon letni, by ubiegać się o prawo do startu w tegorocznych mistrzostwach Europy, które zaplanowane zostały na 10-16 sierpnia w Birmingham.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Triumf Łady Biłgoraj w Zamościu. W lubelskiej grupie IV ligi nie ma już zespołów niepokonanych]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53189,triumf-lady-bilgoraj-w-zamosciu-w-lubelskiej-grupie-iv-ligi-nie-ma-juz-zespolow-niepokonanych</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53189,triumf-lady-bilgoraj-w-zamosciu-w-lubelskiej-grupie-iv-ligi-nie-ma-juz-zespolow-niepokonanych</guid>
            <pubDate>Thu, 23 Apr 2026 13:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-triumf-lady-bilgoraj-w-zamosciu-w-lubelskiej-grupie-iv-ligi-nie-ma-juz-zespolow-niepokonanych-1776928000.jpg</url>
                        <title>Triumf Łady Biłgoraj w Zamościu. W lubelskiej grupie IV ligi nie ma już zespołów niepokonanych</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53189,triumf-lady-bilgoraj-w-zamosciu-w-lubelskiej-grupie-iv-ligi-nie-ma-juz-zespolow-niepokonanych</link>
                    </image><description>W lubelskiej grupie IV ligi nie ma już zespołów niepokonanych. W dwudziestej pierwszej kolejce rozgrywek świetną serię Hetmana Zamość przerwała Łada Biłgoraj. Na zamojskim stadionie OSiR przy ul. Królowej Jadwigi goście wygrali 1:0 (0:0), a tę jedyną w tym meczu bramkę zdobył w 76 minucie gry Michał Wachowicz – syn Andrzeja Wachowicza, który przed laty był piłkarzem obu klubów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Ta porażka wywołała w nas ogromną złość. Mogliśmy przegrać z każdym innym rywalem. I tak by nie bolało, jak ta porażka z Ładą, bo nasze mecze z tym zespołem są specyficzne, a dla kibiców – bardzo ważne. Byliśmy źli na samych siebie, bo Łada strzeliła zwycięskiego gola, choć w tym meczu wypracowała zaledwie „pół” sytuacji bramkowej. To my byliśmy stroną dominującą. To my nadawaliśmy ton boiskowym wydarzeniom. Nie mieliśmy jednak pomysłu na sforsowanie defensywy Łady – komentuje dyrektor Hetmana <strong>Piotr Welcz</strong>.</p></blockquote><p>Chwilę po tym, jak Wachowicz zdobył wślizgiem bramkę dla przyjezdnych z Biłgoraja, czerwoną kartką ukarany został trener Hetmana <strong>Łukasz Gieresz</strong>. Sztab szkoleniowy zamojskiego zespołu sygnalizował faul <strong>Bohdana Krywołapowa</strong> na <strong>Dawidzie Dobromilskim</strong>. Zdaniem przedstawicieli Hetmana środkowy pomocnik Łady podczas wyskoku do piłki uderzył środkowego obrońcę z Zamościa w twarz. Sędzia <strong>Piotr Sikora</strong> nie dopatrzył się przewinienia. Wyprosił za to z ławki rezerwowych protestującego trenera Gieresza. – Wielokrotnie oglądaliśmy różne fragmenty tego meczu. Sędzia Sikora popełnił mnóstwo błędów. Nie poradził sobie z ciężarem tego meczu. Faul na Dobromilskim był ewidentny. Natomiast czerwoną kartkę dla Gieresza arbiter tłumaczył tym, że nasz trener wyszedł poza oznaczoną strefę techniczną. Nagranie jednak temu zaprzecza. Sędzia nie był konsekwentny w swoich działaniach. Gdy <strong>Kamil Sikora</strong> był ciągnięty za koszulkę, sędzia Sikora nie dał zawodnikowi Łady żółtej kartki. Gdy w identycznej sytuacji nasz piłkarz pociągnął za koszulkę rywala – była kartka. W trzeciej minucie czasu doliczonego do brugiej połowy bramkarz Alfimow sfaulował Skibę. Tego też arbiter nie odgwizdał, a powinien. Błędy sędziego mógłbym jeszcze długo wymieniać, ale absolutnie nie obwiniam go za naszą porażkę. Możemy mieć pretensję tylko do siebie, że nie potrafiliśmy strzelić gola, a sytuacji podbramkowych wypracowaliśmy niewiele – mówi dyrektor Welcz.</p><p>W tej porażce dyrektor Welcz widzi coś pozytywnego. – Nic nie trwa wiecznie. Wiadomo było, że w końcu kiedyś przegramy. Dobrze się stało, że przegraliśmy z Ładą, a nie z Lewartem. W środę na mecz do Lubartowa pojedziemy żądni zrehabilitowania się za tę porażkę. Gratulujemy Ładzie wygranej, tę porażkę przyjmujemy z pokorą. Odkujemy się na boisku Lewartu – zapowiada dyrektor Welcz.</p><p>Hetman dobrze sobie radził z rozgrywaniem akcji, ale tylko do pola karnego Łady. Im zamojski zespół miał bliżej bramki <strong>Antona Alfimowa</strong>, tym trudniej mu było o konkretne rozwiązania. Biłgorajski bramkarz spisywał się bez zastrzeżeń. Gdy w 35 minucie <strong>Igor Pytka</strong> sfaulował <strong>Mikołaja Kosiora</strong>, z rzutu wolnego dośrodkował <strong>Jarosław Jampol</strong>, a następnie strzał głową oddał <strong>Rodion Serdiuk</strong>, bramkarz Łady ze spokojem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty później poradził też sobie z groźnym strzałem <strong>Kamila Bartosia</strong>.</p><p>Dwoili się i troili także zawodnicy z defensywy przyjezdnych. W efekcie <strong>Dominik Skiba</strong>, który w rozgrywkach ma większy dorobek strzelecki niż każdy z pięciu zespołów z dołu tabeli, tym razem nie mógł sobie pohasać na polu karnym gości. Bliski powodzenia był w 86 minucie. Wtedy strzelił głową, ale trafił piłką w słupek. – To zwycięstwo w Zamościu naprawdę miało wyborny smak. Pokonaliśmy bardzo mocnego przeciwnika, który nie przypadkiem znalazł się na pierwszym miejscu w tabeli. Był to dla nas trudny mecz. Musieliśmy się pieczołowicie napracować w „niskiej” obronie, a to zwykle nie zdarza się w naszych meczach – najczęściej to my prowadzimy atak pozycyjny. Uważnie graliśmy w obronie całym zespołem, od napastnika <strong>Patryka Dorosza</strong> po bramkarza Antona Alfimowa. To dzięki temu nie straciliśmy bramki. Dobrze rozpracowaliśmy drużynę z Zamościa. Wiedzieliśmy, jakich błędów mamy unikać. Wiedzieliśmy, że Hetman jest bardzo groźny po odbiorze piłki, dlatego staraliśmy się nie dopuszczać do strat, zwłaszcza na środku pola. Zagraliśmy z ogromnym poświęceniem, ale warto było – komentuje kapitan Łady <strong>Damian Chmura</strong>.</p><p>Warto dodać, że na sobotnie widowisko w Zamościu nie została wpuszczona zorganizowana grupa kibiców Łady. Dlaczego? – Odpowiem pytaniem: a dlaczego od trzech lat Łada nie wpuszcza na swój stadion naszych kibiców? – kwituje sprawę dyrektor Welcz.</p><p><strong>Hetman Zamość – Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (0:0)</strong></p><p><strong>Gol:</strong> 0:1 Wachowicz 76.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka, D. Dobromilski (85 Mroczek), Serdiuk, Zieliński (85 Wołoch) – Gierała (69 Eze), Jarosław Jampol (77 Szczygieł), Sikora, Bartoś, Kosior (85 Ceci) – Skiba; <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Łada:</strong> Alfimow – Pytka (90 Blicharz), Gonczarewicz, Chmura, Woźniak (88 Szmit) – Czułowski, Krywołapow, Janczuk (66 Pęcak) – Wachowicz (81 Bis), Dorosz, Poliszczuk (72 Nowak); <strong>trener</strong> Zając.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Sikora, Skiba, Ceci (Hetman), Alfimow (Łada). <strong>Sędziował:</strong> Sikora (Lublin).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Trudno będzie o medal.  Andrzej Gaweł: Europa nam „uciekła”, więc wiele sobie nie obiecujemy]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53150,trudno-bedzie-o-medal-andrzej-gawel-europa-nam-uciekla-wiec-wiele-sobie-nie-obiecujemy</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53150,trudno-bedzie-o-medal-andrzej-gawel-europa-nam-uciekla-wiec-wiele-sobie-nie-obiecujemy</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 11:10:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-trudno-bedzie-o-medal-andrzej-gawel-europa-nam-uciekla-wiec-wiele-sobie-nie-obiecujemy-1776762182.jpg</url>
                        <title>Trudno będzie o medal.  Andrzej Gaweł: Europa nam „uciekła”, więc wiele sobie nie obiecujemy</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53150,trudno-bedzie-o-medal-andrzej-gawel-europa-nam-uciekla-wiec-wiele-sobie-nie-obiecujemy</link>
                    </image><description>W niedzielę w Batumi (Gruzja) rozpoczęły się mistrzostwa Europy seniorów w podnoszeniu ciężarów. Zawody trwać będą osiem dni – do 26 kwietnia (niedziela). Łącznie wystartuje w nich 368 sztangistów i sztangistek z 51 krajów – 175 zawodników i 193 zawodniczki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na listach startowych znaleźli się Rosjanie i Białorusini, ale też ciężarowcy krajów podlegających jurysdykcji federacji ciężarowej Wielkiej Brytanii – Anglii, Walii, Szkocji, Irlandii Północnej, terytoriów zależnych Korony Brytyjskiej (Guernsey, Jersey i Wyspy Man), Brytyjskich Terytoriów Zamorskich (Gibraltar) oraz Republiki Południowej Afryki.&nbsp;</p><p>Wynika to z tego, że mistrzostwa Europy będą także kwalifikacjami do zaplanowanych na 2028 r. Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles i tegorocznych Igrzysk Wspólnoty Narodów w Glasgow (Szkocja). Reprezentanci tych krajów nie będą kwalifikowani w mistrzostwach Europy.</p><p>W składzie reprezentacji Polski znalazło się sześciu zawodników i sześć zawodniczek: <strong>Piotr Kudłaszyk</strong> (LKS Budowlani Kucera Nowy Tomyśl, wystartuje w kategorii wagowej 71 kg), <strong>Kacper Urban</strong> (Budowlani Opole, 79 kg), <strong>Konrad Łazuga</strong> (Budowlani Opole, 79 kg), <strong>Oskar Ołubek</strong> (Omega Kleszczów, 88 kg), <strong>Patryk Sawulski</strong> (Górnik Polkowice, 94 kg), <strong>Daniel Kołecki</strong> (Tarpan Mrocza, 94 kg), <strong>Oliwia Drzazga</strong> (UMLKS Radomsko, 53 kg), <strong>Maria Połka</strong> (AZS AWF Biała Podlaska, 58 kg), <strong>Wiktoria Wołk</strong> (Tarpan Mrocza, 63 kg), <strong>Martyna Dołęga</strong> (LKS EkoSport Siedlce, 69 kg), <strong>Maria Karolak</strong> (Włókniarz Konstantynów Łódzki, 77 kg) i <strong>Weronika Zielińska</strong> (AZS AWF Biała Podlaska, 86 kg).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/50403,podnoszenie-ciezarow-reprezentanci-zamojszczyzny-zdobyli-6-medali"><strong>Podnoszenie ciężarów: Reprezentanci Zamojszczyzny zdobyli 6 medali</strong></a></p><p>Poprzednia edycja mistrzostw Europy seniorów rozgrywana była od 13 do 21 kwietnia 2025 r. w Kiszyniowie (Mołdawia). W tych zawodach jedyny medal dla reprezentacji Polski wywalczyła Weronika Zielińska. Zawodniczka AZS AWF Biała Podlaska zdobyła brąz w kategorii 81 kg. W dwuboju uzyskała 237 kg. W rwaniu zajęła drugie miejsce (105 kg), zaś w podrzucie – trzecie (132 kg).</p><p>W tegorocznych mistrzostwach Europy jeden medal dla Polski będzie sporym sukcesem.&nbsp;</p><blockquote><p>– Europa nam „uciekła”, więc wiele sobie nie obiecujemy po tych mistrzostwach. Na złoty medal raczej nie mamy co liczyć, ale na brązowy będziemy mieli szansę. Na listach wyników Polacy wyglądają „tak sobie”. Liczę na to, że do walki o pozycję medalową włączy się Martyna Dołęga. Przy dobrym układzie będzie miała realną szansę na brąz. Nie wiem, w jakiej dyspozycji po wyleczeniu kontuzji będzie Weronika Zielińska. Gdyby nie ten uraz, to spokojnie walczyłaby o medal. W tej sytuacji trudno przewidzieć, jak wypadnie. Jeśli chodzi o mężczyzn, to mam nadzieję na dobry start Daniela Kołeckiego. Miał dwa lata przerwy, ale wyniki, które w tym sezonie osiągał w zawodach krajowych, napawają optymizmem. Może po medal sięgnie pochodzący z Terespola, ale reprezentujący obecnie Budowlanych Opole Konrad Łazuga? W kategorii 79 kg będzie konkurował m.in. ze swoim klubowym kolegą Kacprem Urbanem. Zapowiada się ciekawa rywalizacja – mówi <strong>Andrzej Gaweł</strong>, szkoleniowiec sekcji podnoszenia ciężarów w Agrosie Zamość (z trenerem rozmawialiśmy w niedzielę, przed rozpoczęciem mistrzostw).</p></blockquote><p>Transmisję na żywo z występów reprezentantów Polski w Batumi można oglądać na stronie internetowej TVP Sport (tvpsport.pl) oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53142,trefl-zamosc-statystyki-mowia-wszystko-amirreza-abbasi-najlepszy-w-rankingu"><strong>Trefl Zamość: Statystyki mówią wszystko. Amirreza Abbasi najlepszy w rankingu</strong></a></p><p>Sztab szkoleniowy reprezentacji Polski seniorów tworzą <strong>Zdzisław Faraś</strong> (trener), <strong>Mirosław Chlebosz</strong> (asystent trenera) i <strong>Piotr Ciupa</strong> (fizjoterapeuta), natomiast kadrą seniorek opiekują się <strong>Paulina Szyszka</strong> (trenerka), <strong>Sławomir Zawada</strong>, <strong>Marcin Dołęga</strong> (asystenci trenerki) i <strong>Kamil Wróblewski</strong> (fizjoterapeuta).</p><p>Nadzór&nbsp;nad obiema ekipami w Batumi sprawują prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów <strong>Zdzisław Żołopa</strong> z Biłgoraja oraz sekretarz generalny PZPC <strong>Bartłomiej Socha</strong>.</p><p>Polacy udali się do Batumi już w środę, 8 kwietnia, bowiem następnego dnia rozpoczęli tam zgrupowanie w ramach przygotowań do mistrzostw Europy. Działacze PZPN Żołopa i Socha na dwa dni przed startem zawodów uczestniczyli w Batumi w kongresie Europejskiej Federacji Podnoszenia Ciężarów (European Weightlifting Federation, EWF). W programie obrad było zatwierdzenie protokołu z poprzedniego kongresu, sprawozdanie roczne z działalności federacji, sprawozdanie finansowe za poprzedni rok, sprawozdania roczne poszczególnych komisji, a także omówienie spraw związanych z tegorocznymi i następnymi mistrzostwami Europy oraz zaplanowanymi na 2027 r. Igrzyskami Europejskimi.</p><p>Warto dodać, że zaplanowane w tym sezonie mistrzostwa Europy młodzieżowców U23 i juniorów U20 rozgrywane będą od 12 do 19 października w Durres (Albania), natomiast mistrzostw Europy juniorów młodszych U17 i młodzików U15 – od 20 do 27 sierpnia w Prisztinie (Kosowo).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Trefl Zamość: Statystyki mówią wszystko. Amirreza Abbasi najlepszy w rankingu]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53142,trefl-zamosc-statystyki-mowia-wszystko-amirreza-abbasi-najlepszy-w-rankingu</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53142,trefl-zamosc-statystyki-mowia-wszystko-amirreza-abbasi-najlepszy-w-rankingu</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 08:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-trefl-zamosc-statystyki-mowia-wszystko-amirreza-abbasi-najlepszy-w-rankingu-1776753512.jpg</url>
                        <title>Trefl Zamość: Statystyki mówią wszystko. Amirreza Abbasi najlepszy w rankingu</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53142,trefl-zamosc-statystyki-mowia-wszystko-amirreza-abbasi-najlepszy-w-rankingu</link>
                    </image><description>Trefl Zamość zgłosił do rozgrywek Superligi w sezonie 2025/2026 dziewięciu zawodników, ale grało tylko czterech. Najlepiej w rankingu indywidualnym Superligi wypadł Amirreza Abbasi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>26-letni tenisista stołowy z Iranu zajął piąte miejsce. Rozegrał trzydzieści dwa pojedynki. Dziewiętnaście wygrał, trzynaście przegrał. Na dziewiątej pozycji w rankingu indywidualnym Superligi znalazł się <strong>Viktor Brodd</strong>.&nbsp;</p><p>Bilans 36-letniego Szweda – dwadzieścia sześć pojedynków, szesnaście zwycięstw, dziesięć porażek. Siedemnaste miejsce zajął <strong>Jakub Stecyszyn</strong>. 23-latek rozegrał dwadzieścia meczów, odniósł dwanaście zwycięstw, przegrał osiem razy.&nbsp;</p><p>Na czterdziestym czwartym miejscu w gronie osiemdziesięciu siedmiu zawodników Superligi znalazł się <strong>Jan Zandecki</strong>. 25-latek grał trzynaście razy. Zanotował trzy zwycięstwa i osiem porażek.&nbsp;</p><blockquote><p>– To był dla naszej drużyny bardzo udany, historyczny sezon. Statystyki mówią same za siebie. Zdobyliśmy czterdzieści punktów. Wygraliśmy dwanaście meczów, przegraliśmy dziesięć. Zajęliśmy piąte miejsce – najwyższe w sześcioletniej historii naszych występów w Superlidze. Do awansu na turniej Final Four zabrakło nam zaledwie trzech punktów. Każdy z naszych czterech grających zawodników dobrze punktował. Każdy wniósł do zespołu wiele dobrego. Drużyna, którą przed sezonem zakontraktowałem, była bardzo wyrównana, a co najważniejsze – bardzo zgrana. Zawodnicy stworzyli w zespole bardzo pozytywną atmosferę, która przełożyła się w znacznym stopniu na bardzo dobry wynik sportowy – mówi prezes, menedżer i szkoleniowiec Trefla <strong>Piotr Kostrubiec</strong>.</p></blockquote><p>Ani jednego meczu w zakończonym niedawno sezonie zasadniczym Superligi w zamojskim zespole nie zagrali: Japończycy <strong>Fumiya Igarashi</strong> (27 lat) i <strong>Shodai Sakane</strong> (29 l.), Czech <strong>Michal Obeslo</strong> (37 l.), Szwed <strong>Hampus Soderlund</strong> (32 l.) oraz <strong>Daniel Kisielewicz</strong> (33 l.).</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie"><strong>Tenis stołowy: Trefl Zamość. Zdani nie tylko na siebie</strong></a></p><p>Wiadomo już, że w następnym sezonie w barwach Trefla nie zobaczymy już Abbasiego i Stecyszyna. Zawodnik z Iranu będzie grał w zespole z Białegostoku, zaś Stecyszyn – w zespole z Suchedniowa. Na kolejne rozgrywki pozostaną Brodd, Zandecki i Igarashi. Jeśli chodzi o pozostałych czterech graczy, to prezes klubu z Zamościa Piotr Kostrubiec prowadzi z nimi rozmowy, które jednak musiał przerwać w poprzednim tygodniu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Obiecałem poinformować czytelników „Kroniki Tygodnia” i naszych kibiców o kolejnych transferach do końca poprzedniego tygodnia, ale jednak nie mogę tego zrobić. Zachorowałem, byłem na zwolnieniu lekarskim. Nie mogłem kontynuować rozmów transferowych z naszymi dotychczasowymi zawodnikami, a także z potencjalnymi nabytkami – tłumaczy Piotr Kostrubiec.</p></blockquote><p>Warto dodać, że ranking indywidualny Superligi wygrał Mołdawianin <strong>Vladislav Ursu</strong> z zespołu The PLUGiN ASTS Olimpia Grudziądz (trzydzieści dziewięć pojedynków, trzydzieści cztery zwycięstwa, pięć porażek). Drugie miejsce zajął <strong>Jakub Dyjas</strong> z KS Dekorglass Działdowo (trzydzieści trzy pojedynki, dwadzieścia siedem zwycięstw, sześć porażek), trzecie reprezentant Rumunii <strong>Andrei Putuntica</strong> z KS Villa Verde Olesno (trzydzieści siedem pojedynków, dwadzieścia trzy zwycięstwa, czternaście porażek), a czwarte – <strong>Marek Badowski</strong> z Orlen Bogoria Grodzisk Mazowiecki (dwadzieścia trzy pojedynki, dziewiętnaście zwycięstw, cztery porażki).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Hetman Zamość zakończył serię meczów bez straty gola]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53111,hetman-zamosc-zakonczyl-serie-meczow-bez-straty-gola</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53111,hetman-zamosc-zakonczyl-serie-meczow-bez-straty-gola</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 14:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hetman-zamosc-zakonczyl-serie-meczow-bez-straty-gola-1776421581.jpg</url>
                        <title>Hetman Zamość zakończył serię meczów bez straty gola</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53111,hetman-zamosc-zakonczyl-serie-meczow-bez-straty-gola</link>
                    </image><description>Hetman Zamość zakończył serię meczów bez straty gola na dwunastu. W sobotę na stadionie przy ul. Stanisława Leszczyńskiego na lubelskiej Wieniawie bramkarz zamojskiego zespołu Michał Kot musiał wyjąć piłkę z siatki, ale w ostatecznym rozrachunku nie miało to większego znaczenia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Napastnik <strong>Dominik Skiba</strong>, który zaliczył „swojaka”, wcześniej zdobył dwie bramki, a w szóstej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy meczu <strong>Rodion Serdiuk</strong> skutecznie wykonał rzut karny, więc trzy punkty padły łupem przyjezdnych z Zamościa. Hetman wygrał z Lublinianką 3:1 (0:0).&nbsp;</p><blockquote><p>– Szkoda, że straciliśmy tę bramkę. Kiedyś musiało to nastąpić. Liczyliśmy się z tym, bo przecież nic nie trwa wieczenie. Dobrze, że stało się to w wygranym meczu. Źle by było, gdyby ta stracona bramka zadecydowała o naszej porażce – mówi trener Hetmana <strong>Łukasz Gieresz</strong>.</p></blockquote><p>Hetman zaczął rundę wiosenną od czterech wygranych meczów na własnym stadionie z dużo niżej notowanymi zespołami. Skala trudności zdecydowanie wzrosła w piątym wiosennym meczu – na Wieniawie. Potwierdziło się to w pierwszej połowie spotkania. W tej części meczu bramki nie padły.&nbsp;</p><blockquote><p>– Początek meczu był taki, jakiego się spodziewaliśmy. Przestrzegałem swoich zawodników, że przyszło nam grać w innych warunkach niż do tej pory w tej rundzie – w zupełnie innej atmosferze niż na naszym zamojskim stadionie. Do naszych poczynań wdarła się apatia. Nie prezentowaliśmy w grze tej intensywności, która nas wyróżniała w poprzednich meczach. Swoją niefrasobliwością napędzaliśmy rywala, który był w dobrym okresie – po trzech kolejnych zwycięstwach. Ta część meczu była dla nas naprawdę trudna – komentuje trener Gieresz.</p></blockquote><p>W początkowej fazie sobotniej potyczki to właśnie Lublinianka bliższa była wyjścia na prowadzenie. Miejscowi kilka razy zagrozili bramce przyjezdnych. Goście najwyraźniej mieli problem z „wysokim” pressingiem gospodarzy. Zespół z Zamościa niewiele mógł zdziałać w ofensywie, a z ławki przyjezdnych w pewnym momencie wybrzmiało ostrzeżenie: „Budzimy się, bo inaczej Lublinianka nas obudzi”. Reakcja była prawidłowa. Pod koniec pierwszej połowy spotkania goście wypracowali kilka groźnych okazji strzeleckich.&nbsp;</p><blockquote><p>– Dokonaliśmy korekty w sposobie budowania ataków. Zmieniliśmy taktykę gry na połowie boiska przeciwnika. Dzięki temu „wróciliśmy” do meczu. Widać było lepszą jakość naszej gry, ale też poprawę mentalności – twierdzi trener Gieresz.</p></blockquote><p>Po przerwie oglądaliśmy zupełnie inny zespół Hetmana.&nbsp;</p><blockquote><p>– Odzyskaliśmy pewność siebie, zwiększyliśmy intensywność gry. Dwa gole, które strzelił Dominik Skiba, nie były dziełem przypadku – mówi trener Gieresz.</p></blockquote><p>Przy obu bramkach Skiby asystował wprowadzony do gry w 62 minucie spotkania <strong>Dawid Gierała</strong>. Warto podkreślić, że tę pierwszą bramkę napastnik Hetmana zdobył efektowną przewrotką. Później Skiba posłał piłkę głową do własnej bramki, gdy chciał zablokować ostrą centrę byłego piłkarza Hetmana <strong>Jakuba Bednary</strong> na pole karne.&nbsp;</p><blockquote><p>– Gra w drugiej połowie meczu toczyła się pod nasze dyktando, jednak sami sobie wbiliśmy gola, Lublinianka złapała z nami kontakt bramkowy, więc w końcówce do naszych poczynań wkradła się nerwowość. Naszym piłkarzom należą się słowa uznania, że w tak trudnym momencie poradzili sobie z uskrzydlonym rywalem, a nawet dobili go trzecim golem – komentuje trener Gieresz.</p></blockquote><p>Rzut karny w czasie doliczonym wywalczył Gierała, sfaulowany przez <strong>Mateusza Misztala</strong>. Hetman miał wtedy w swoich szeregach dziesięciu piłkarzy, gdyż w 86 minucie czerwoną kartką za dwie żółte ukarany został <strong>Kamil Bartoś</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Graliśmy na słabym boisku. Z tego powodu żaden zespół nie mógł zaprezentować pełni swoich umiejętności. Mimo że piłka skakała na nierównościach, to jednak poziom meczu nie był taki zły, ale mógł być zdecydowanie lepszy. W tym sezonie Hetman góruje nad nami pod każdym względem – sportowym i organizacyjnym. Zespół z Zamościa wypunktował nas niczym wytrawny bokser. Pierwsza połowa była wyrównana, za to w drugiej graliśmy słabo. Hetman rozprawił się z nami swoim doświadczeniem i boiskowym cwaniactwem. W poprzednim sezonie mieliśmy w składzie Jarosława Milcza.&nbsp;</p><p>Teraz taką samą rolę w Hetmanie pełni Dominik Skiba. Znów pokazał, że potrafi strzelić gola „z niczego”, aczkolwiek postawa naszych obrońców pozostawiała sporo do życzenia. Przestrzegałem swoich piłkarzy, żeby nie pozostawiali na boisku zbyt dużo miejsca takim rywalom, jak Skiba. Gratuluję Hetmanowi zwycięstwa.&nbsp;</p><p>Będę mu kibicował w III lidze, niech mu się wiedzie. Mam nadzieję, że zespół z Zamościa po awansie zostanie wzmocniony, bo w obecnym składzie będzie miał kłpoty w III lidze. Trener Gieresz mówił mi, że planuje cztery konkretne transfery, ale czy dojdą do skutku? Muszą, bo inaczej Hetman nie poradzi sobie w wyższej klasie rozgrywkowej – mówi pochodzący ze Szczebrzeszyna trener Lublinianki <strong>Daniel Koczon</strong>.</p></blockquote><p><strong>Lublinianka – Hetman Zamość 1:3 (0:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Skiba 63, 0:2 Skiba 66, 1:2 Skiba 79 (samobójczy), 1:3 Serdiuk 90 (z karnego).</p><p><strong>Lublinianka:</strong> Furman – Misiurek, Drozd, Kołacz, Misztal – Sobstyl (68 Podlipny), Bednara, Pacek (72 Malec) – Kherouf (61 Dia), Koneczny, Ziętek (77 Świeboda); <strong>trener</strong> Koczon.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka, Tomasiak, Serdiuk, Wardęski (83 Wołoch) – Eze (62 Gierała), Jampol (89 Szczygieł), Sikora, Bartoś, Kosior (83 Ceci) – Skiba (90 Mroczek); <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Sobstyl, Bednara, Misiurek, Świeboda (Lublinianka), Bartoś – dwie, Serdiuk, rezerwowy P. Dobromilski, Wardęski, Kot (Hetman). <strong>Czerwona kartka:</strong> Bartoś 86 (Hetman). <strong>Sędziował:</strong> Jamrowski (Czemierniki).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piąta siła Superligi. To najwyższa lokata zamojskiego zespołu w sześcioletniej historii]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53109,piata-sila-superligi-to-najwyzsza-lokata-zamojskiego-zespolu-w-szescioletniej-historii</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53109,piata-sila-superligi-to-najwyzsza-lokata-zamojskiego-zespolu-w-szescioletniej-historii</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 13:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-piata-sila-superligi-to-najwyzsza-lokata-zamojskiego-zespolu-w-szescioletniej-historii-1776420458.jpg</url>
                        <title>Piąta siła Superligi. To najwyższa lokata zamojskiego zespołu w sześcioletniej historii</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53109,piata-sila-superligi-to-najwyzsza-lokata-zamojskiego-zespolu-w-szescioletniej-historii</link>
                    </image><description>Trefl Zamość nie awansował do Final Four męskiej Superligi, ale piąte miejsce też jest sporym sukcesem. To najwyższa lokata zamojskiego zespołu w sześcioletniej historii jego występów w najwyższej w kraju klasie rozgrywkowej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W 2023 i 2025 r. drużyna kończyła zmagania w Superlidze na ósmej pozycji. W debiutanckim sezonie 2020/2021 była dziewiąta. Raz uplasowała się na dziesiątym miejscu (w 2024 r.), a najsłabiej wypadła w 2022 r. – zajęła dwunastą pozycję.&nbsp;</p><blockquote><p>– Jesteśmy zadowoleni z tego piątego miejsca. Nigdy wcześniej nie byliśmy tak blisko Final Four. Mogliśmy wypaść trochę lepiej, bo niewiele nam zabrakło do awansu do finałowej czwórki, ale i tak się cieszymy – mówi prezes, menedżer i szkoleniowiec Trefla Zamość <strong>Piotr Kostrubiec</strong>.</p></blockquote><p>Na zakończenie sezonu zasadniczego Trefl przegrał w Zamościu z zespołem Balta AZS AWFiS Gdańsk 2:3 i wygrał na wyjeździe z KS Villa Verde Olesno 3:0. Te dwa ostatnie mecze dały zamojskiej drużynie cztery punkty. Wygrana z ekipą z Gdańska za trzy punkty (3:0 lub 3:1) nic by nie zmieniła w sytuacji Trefla w tabeli końcowej.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie"><strong>Tenis stołowy: Trefl Zamość. Zdani nie tylko na siebie</strong></a></p><p>Był jeszcze dodatkowy warunek konieczny – bez zdobycia punktów w ostatniej kolejce musiała zakończyć swoje występy drużyna z Działdowa lub Grudziądza. Sensacji jednak nie było. The PLUGiN ASTS Olimpia Grudziądz wygrała na wyjeździe 3:0 z jedenastym w tabeli TTcup.com Polonia Wąchock, który będzie musiał grać w barażach o miejsce w Superlidze na kolejny sezon. Z kolei KS Dekorglass Działdowo pokonał w Gliwicach 3:0 najsłabszy w rozgrywkach KTS Gliwice, który w przyszłym sezonie będzie występował w I lidze.</p><p>W Final Four zagrają drużyny z Grodziska Mazowieckiego, Gdańska, Grudziądza i Działdowa. Trefl stoczył wyrównany i zacięty mecz z drużyną z Gdańska, która okazała się drugą siłą sezonu zasadniczego.&nbsp;</p><blockquote><p>– <strong>Amirreza Abbasi</strong> przegrał dwa pojedynki. Był w słabszej formie, a do tego mierzył się z bardzo wymagającymi przeciwnikami. Z kolei <strong>Viktor Brodd</strong> przegrywał z <strong>Benedekiem Olahem</strong> 0:2, po czym doprowadził do remisu 2:2, ale w tie-breaku był już trochę słabszy od zawodnika z Finlandii. Zresztą, nie ma już co rozpamiętywać tego meczu. W kilku innych spotkaniach „uciekły” nam punkty, których zabrakło nam do awansu do Final Four – mówi prezes Kostrubiec.</p></blockquote><p>Trefl buduje już drużynę na kolejny sezon w Superlidze. Zamojską ekipę opuszczą <strong>Amirreza Abbasi</strong> i J<strong>akub Stecyszyn</strong>. Zawodnik z Iranu będzie grał w zespole z Białegostoku, zaś Stecyszyn – w zespole z Suchedniowa. Zostaną Szwed <strong>Viktor Brodd</strong> oraz <strong>Jan Zandecki</strong>. A kto jeszcze?&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki"><strong>Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki</strong></a></p><p>O tym poinformujemy już wkrótce. Spośród pięciu graczy, którzy w sezonie 2025/2026 nie rozegrali ani jednego meczu w zamojskim zespole w Superlidze, na pewno pozostanie <strong>Fumiya Igarashi</strong>. Japończyk nie grał ze względu na Abbasiego. Regulamin rozgrywek zezwalał na występy w meczu tylko jednego zawodnika spoza Unii Europejskiej.&nbsp;</p><blockquote><p>– O pierwszych naszych transferach będziemy mogli powiadomić kibiców w ciągu tygodnia – mówi prezes Kostrubiec.</p></blockquote><p><strong>Trefl Zamość – Balta AZS AWFiS Gdańsk 2:3</strong></p><p>Viktor Brodd – Robert Gardos 3:1 (11:4, 12:14, 11:8, 11:9)</p><p>Amirreza Abbasi – Benedek Olah 0:3 (10:12, 8:11, 5:11)</p><p>Jakub Stecyszyn – Szymon Malicki 3:2 (9:11, 11:8, 15:17, 11:8, 6:5)</p><p>Viktor Brodd – Benedek Olah 2:3 (3:11, 8:11, 13:11, 14:12, 2:6)</p><p>Amirreza Abbasi – Robert Gardos 0:3 (7:11, 8:11, 8:11)</p><p><strong>Sędziował:</strong> Tadeusz Chwiejczak (Zwierzyniec).</p><p>&nbsp;</p><p><strong>KS Villa Verde Olesno – Trefl Zamość 0:3</strong></p><p>Andrei Putuntica – Jakub Stecyszyn 2:3 (11:6, 6:11, 6:11, 11:9, 2:6)</p><p>Daniel Lis – Amirreza Abbasi 0:3 (9:11, 8:11, 5:11)</p><p>Alan Kulczycki – Jan Zandecki 0:3 (2:11, 6:11, 6:11)</p><p><strong>Sędziowała:</strong> Grażyna Wiśniowska (Kraków).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłka ręczna: Padwa Zamość połowę spotkań wygrała, połowę przegrała]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53112,pilka-reczna-padwa-zamosc-polowe-spotkan-wygrala-polowe-przegrala</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53112,pilka-reczna-padwa-zamosc-polowe-spotkan-wygrala-polowe-przegrala</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 12:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilka-reczna-padwa-zamosc-polowe-spotkan-wygrala-polowe-przegrala-1776421805.jpg</url>
                        <title>Piłka ręczna: Padwa Zamość połowę spotkań wygrała, połowę przegrała</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53112,pilka-reczna-padwa-zamosc-polowe-spotkan-wygrala-polowe-przegrala</link>
                    </image><description>Do końca rozgrywek Ligi Centralnej pozostały już tylko cztery kolejki. W dwudziestu dwóch dotychczasowych meczach Padwa Zamość zdobyła trzydzieści cztery punkty. Połowę spotkań wygrała, połowę przegrała (raz po rzutach karnych). Jedenastą porażkę poniosła w piątek, 10 kwietnia. Tego dnia we własnej hali uległa Anilanie Łódź 29:35 (12:16).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Padwa uchodziła za faworyta tego meczu. Przemawiał za nią nie tylko atut własnej hali, ale też pozycja w tabeli i statystyki. Zespół z Zamościa wygrał sześć spośród siedmiu dotychczasowych meczów z Anilaną. W tym roku ekipa z Łodzi słabo się spisywała. Wygrała tylko jeden mecz, a aż siedem przegrała. A że Padwa nie jest zaangażowana ani w walkę o awans, ani o spadek, to nie zaprezentowała takiej determinacji w grze, jak zagrożony degradacją z Ligi Centralnej zespół z Łodzi.</p><p>Piłkarze ręczni z Zamościa napotkali w piątek niebywałą przeszkodę w postaci świetnie interweniującego bramkarza gości Nikodema Błażejewskiego, a do tego byli nieskuteczni.</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52384,pilka-reczna-zywiol-na-trybunach-padwa-zamosc-wygrala-z-jurandem-ciechanow"><strong>Piłka ręczna: Żywioł na trybunach. Padwa Zamość wygrała z Jurandem Ciechanów</strong></a></p><p>Padwa tylko dwa razy była na prowadzeniu. W pierwszej minucie zawodów wygrywała 1:0, a w piątej – 2:1. W ósmej minucie był remis 3:3. Wtedy Anilana zaczęła „odjeżdżać” i już do końca meczu nie oddała prowadzenia nawet na chwilę. Momentami przewaga przyjezdnych nad miejscowymi wzrastała do sześciu bramek (4:10, 9:15, 10:16), a na dwie minuty i minutę przed zakończeniem spotkania goście mieli aż osiem bramek więcej (26:34, 27:35). Gospodarze starali się odrabiać straty, ale ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Gracze z Zamościa nie potrafili przejść obrony Anilany, a gdy już się to udawało, to na przeszkodzie stawał znakomicie broniący Błażejewski.</p><p>Padwa grała w składzie (po nazwisku zawodnika podaliśmy liczbę zdobytych przez niego bramek): Alan Dragan, Mateusz Gawryś – Kuba Wleklak 6, Igor Bielko 5, Kacper Adamczuk 3, Miłosz Bączek 3, Łukasz Szymański 3, Jan Florkiewicz 2, Dawid Skiba 2, Tomasz Fugiel 1, Błażej Golański 1, Karol Małecki 1, Mateusz Morawski 1, Patryk Sokołowski 1, Aleksy Radwański, Kamil Szeląg.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki"><strong>Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki</strong></a></p><p><strong>Wyniki pozostałych meczów 22. kolejki:</strong> Śląsk Wrocław – AZS AWF Biała Podlaska 25:23 (14:14), Pogoń Szczecin – Gwardia Koszalin 39:33 (18:15), SMS ZPRP Kielce – Stal Gorzów Wielkopolski 32:31 (15:17), AZS AGH Kraków – Jurand Ciechanów 29:24 (14:14), Nielba Wągrowiec – Grunwald Poznań 33:34 (16:13), AZS UW Warszawa – Miedź Legnica 35:44 (17:22).</p><p>W tabeli prowadzi Śląsk (55 punktów), przed Pogonią (50 punktów) i Stalą (47 punktów). Padwa zajmuje siódme miejsce (34 punkty), a Anilana – jedenaste (24 punkty).</p><p>W następnej kolejce Padwa zmierzy się ze Śląskiem. Mecz rozegrany zostanie w Zamościu, w sobotę, 18 kwietnia o godz. 19.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kopeć i Romaszko powołani do reprezentacji Polski na światowy festiwal sztafet]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53090,kopec-i-romaszko-powolani-do-reprezentacji-polski-na-swiatowy-festiwal-sztafet</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53090,kopec-i-romaszko-powolani-do-reprezentacji-polski-na-swiatowy-festiwal-sztafet</guid>
            <pubDate>Thu, 16 Apr 2026 15:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-kopec-i-romaszko-powolani-do-reprezentacji-polski-na-swiatowy-festiwal-sztafet-1776333216.jpg</url>
                        <title>Kopeć i Romaszko powołani do reprezentacji Polski na światowy festiwal sztafet</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53090,kopec-i-romaszko-powolani-do-reprezentacji-polski-na-swiatowy-festiwal-sztafet</link>
                    </image><description>Dominik Kopeć i Monika Romaszko z Agrosu Zamość zostali powołani do reprezentacji Polski na światowy festiwal sztafet. W polskiej ekipie znalał się także pochodzący z Majdanu Ruszowskiego (gm. Łabunie) Patryk Krupa – wychowanek zamojskiego klubu, obecnie zawodnik AZS UMCS Lublin.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W środę, 8 kwietnia Polski Związek Lekkiej Atletyki ogłosił skład reprezentacji Polski na światowy festiwal sztafet. World Relays rozgrywany będzie przez dwa dni (2, 3 maja) w stolicy Botswany Gaborone. Polska wystawi w tych zawodach sześć zespołów. Rywalizacja toczyć się będzie na dystansach 4 razy 100 m i 4 razy 400 m wśród kobiet, mężczyzn i zespołach mieszanych.</p><p>Związek powołał do kadry narodowej na tę imprezę piętnaście zawodniczek i czternastu zawodników. W tym gronie znaleźli się <strong>Dominik Kopeć</strong> i <strong>Monika Romaszko</strong> z Agrosu Zamość, a także były reprezentant tego klubu <strong>Patryk Krupa</strong>. Obecnie sprinterzy z Zamojszczyzny przebywają na zgrupowaniu kadry narodowej w RPA. Do Afryki sportowcy wylecieli w Niedzielę Wielkanocną. Będą przebywać na tym kontynencie do „rilejsów”. Zaskakiwać może powołanie do kadry Romaszko, która w ostatnim czasie była w słabszej formie, w efekcie straciła miejsce w reprezentacji Polski.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52728,sprinter-agrosu-zamosc-dominik-kopec-godnie-reprezentowal-polske-zamojszczyzna-jest-dumna"><strong>Sprinter Agrosu Zamość Dominik Kopeć godnie reprezentował Polskę. Zamojszczyzna jest dumna</strong></a></p><blockquote><p>– Jeśli chodzi o Monikę Romaszko, to w najbliższym czasie jej były szkoleniowiec <strong>Andrzej Gdański</strong>, a także trener <strong>Piotr Maruszewski</strong>, z którym nasza zawodniczka współpracuje od października ubiegłego roku, mają przedstawić analizę przyczyn spadku formy sprinterki. Czekamy na stosowny raport – mówi <strong>Konrad Firek</strong>, prezes Agrosu Zamość.</p></blockquote><p>Monika Romaszko pewnie nie pojechałaby do RPA, gdyby zamojski klub nie pokrył kosztów jej wylotu do Afryki i pobytu na obozie.&nbsp;</p><blockquote><p>– Trener Maruszewski zgłosił Monikę do kadry, bo wciąż uważa ją za perspektywiczną zawodniczkę. Widzi jej potencjał. Monika sumiennie przepracowała zimę, poczyniła postępy. PZLA chętnie przystał na włączenie jej do kadry, zwłaszcza że miał zapewnione finansowanie z naszej strony – tłumaczy prezes Firek.</p></blockquote><p>Monika Romaszko nie startowała w sezonie halowym, ale za to obiecująco wypadła w środę, 1 kwietnia na stadionie lekkoatletycznym MOSiR Bystrzyca w Lublinie, w kwalifikacjach do światowego festiwalu sztafet.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52999,transfer-sztangistki-agros-zamosc-pozyskal-brazowa-medalistke-mistrzostw-polski"><strong>Transfer sztangistki. Agros Zamość pozyskał brązową medalistkę mistrzostw Polski</strong></a></p><blockquote><p>– Monika jest wysoka, więc dystans 60 m w hali nie jest dla niej odpowiedni. Natomiast w biegu na 200 m nie miała wcześniej dobrych startów, dlatego musiałaby w mistrzostwach Polski biegać na wewnętrznym torze, co też nie byłoby dla niej korzystne. W tej sytuacji trener Maruszewski nie chciał jej „puszczać” w zawodach halowych. W sezonie letnim będzie startowała na 100 i 200 m. Koronną konkurencją będzie dla niej ten dłuższy dystans. Trener Maruszewski uważa, że Monika będzie w stanie biegać na 200 m w czasie krótszym niż 23 sekundy. A taki wynik dałby jej przepustkę do startu w najważniejszych mityngach – mówi prezes Firek.</p></blockquote><p>Monika Romaszko ma – zdaniem prezesa Firka – dużą szansę na start w „rilejsach” w Gaborone w sztafecie mieszanej.</p><blockquote><p>&nbsp;– Monika Romaszko poprawiła się w ostatnim czasie, a jej dodatkowym atutem będzie zapewne wzrost. Magdalena Niemczyk ma 154 cm wzrostu, więc chociaż jest szybka, to jednak trudno jej dopracować przekazywanie pałeczki z wysokimi mężczyznami. Zapewne wysoka zawodniczka naszego klubu lepiej sobie z tym poradzi – twierdzi prezes Firek.</p></blockquote><p>Stawką zmagań w Botswanie będą kwalifikacje do dwóch ważnych imprez – mistrzostw świata w Pekinie (11-19 września 2027 r.) i supermistrzostw świata w Budapeszcie (11-13 września 2026 r.). Prawo do startu w przyszłorocznych mistrzostwach świata wywalczy w Gaborone po dwanaście najlepszych ekip w każdej konkurencji sztafetowej. Po cztery pozostałe miejsca zostaną obsadzone na podstawie światowych list rankingowych. Natomiast kwalifikację do supermistrzostw uzyska po sześć najlepszych sztafet mieszanych w biegach na obu dystansach.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52997,lekkoatletyka-sztafeta-agrosu-zamosc-z-amelia-kuzniarz-byla-wielka-nadzieja-klubu"><strong>Lekkoatletyka: Sztafeta Agrosu Zamość z Amelią Kuźniarz była wielką nadzieją klubu</strong></a></p><p>A oto pełny skład reprezentacji Polski: 4 razy 100 m – Marlena Granaszewska (Podlasie Białystok), Martyna Kotwiła (RLTL GGG Radom), Jagoda Mierzyńska (AZS AWF Wrocław), Magdalena Niemczyk (UKS Tiki Taka Kolbuszowa), Aleksandra Piotrowska (AZS AWFiS Gdańsk), Monika Romaszko (Agros Zamość), Pia Skrzyszowska (AZS AWF Warszawa), Magdalena Stefanowicz (AZS AWF Katowice), Dominik Kopeć (Agros Zamość), Patryk Krupa (AZS UMCS Lublin), Jakub Lempach (AZS UMCS Lublin), Mateusz Siuda (AZS Poznań), Oliwer Wdowik (Resovia Rzeszów), Łukasz Żak (AZS UMCS Lublin), Łukasz Żok (KL Lumel Zielona Góra); 4 razy 400 m – Weronika Bartnowska (AZS AWF Warszawa), Natalia Bukowiecka (Podlasie Białystok), Anna Gryc (AZS AWF Warszawa), Karolina Łozowska (AZS AWF Warszawa), Klaudia Osipiuk (AZS AWF Biała Podlaska), Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice), Alicja Wrona-Kutrzepa (AZS UMCS Lublin), Kajetan Duszyński (AZS Łódź), Marcin Karolewski (AZS Poznań), Mateusz Rzeźniczak (MKS Aleksandrów Łódzki), Daniel Sołtysiak (AZS Poznań), Maksymilian Szwed (AZS Łódź), Wiktor Wróbel (AZS Łódź), Remigiusz Zazula (AZS UMCS Lublin).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Transfer sztangistki. Agros Zamość pozyskał brązową medalistkę mistrzostw Polski]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52999,transfer-sztangistki-agros-zamosc-pozyskal-brazowa-medalistke-mistrzostw-polski</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52999,transfer-sztangistki-agros-zamosc-pozyskal-brazowa-medalistke-mistrzostw-polski</guid>
            <pubDate>Mon, 13 Apr 2026 08:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-transfer-sztangistki-agros-zamosc-pozyskal-brazowa-medalistke-mistrzostw-polski-1775822771.jpg</url>
                        <title>Transfer sztangistki. Agros Zamość pozyskał brązową medalistkę mistrzostw Polski</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52999,transfer-sztangistki-agros-zamosc-pozyskal-brazowa-medalistke-mistrzostw-polski</link>
                    </image><description>Od kwietnia sekcja podnoszenia ciężarów Agrosu Zamość zyskała wartościową zawodniczkę – brązową medalistkę mistrzostw Polski juniorów U20 z 2024 i 2025 r. Do ekipy, którą prowadzą trenerzy Andrzej Gaweł i Bartłomiej Kobel, dołączyła Zuzanna Baran z GULKS Niemce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Sztangistka od października chciałaby studiować fizjoterapię na Akademii Zamojskiej, ale już wcześniej wyraziła zgodę na zmianę barw klubowych.&nbsp;</p><blockquote><p>– Jestem bardzo zadowolony z tego transferu. Pozyskaliśmy wspaniałą dziewczynę, bardzo dobrą uczennicę, utalentowaną i świetnie rokującą zawodniczkę. Myślę, że Agros będzie miał z niej pożytek. Nikt z nas nie przekonywał jej do przyjścia do naszego klubu. Sama wyraziła taką chęć, właśnie ze względu na plany związane z dalszą edukacją – mówi trener <strong>Andrzej Gaweł</strong>.</p></blockquote><p>O transferze przedstawiciele Agrosu rozmawiali z Zuzanną Baran i jej klubem od jesieni ubiegłego roku. Sztangistka chciała jednak wystartować w tegorocznych mistrzostwach Polski juniorów U20 jeszcze w barwach GULKS Niemce. W zawodach rozegranych w ostatni weekend marca w Ciechanowie zajęła czwarte miejsce w kategorii wagowej 86 kg.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52728,sprinter-agrosu-zamosc-dominik-kopec-godnie-reprezentowal-polske-zamojszczyzna-jest-dumna"><strong>Sprinter Agrosu Zamość Dominik Kopeć godnie reprezentował Polskę. Zamojszczyzna jest dumna</strong></a></p><blockquote><p>– Dobrze wypadła w mistrzostwach Polski, choć niewątpliwie stać ją było na znacznie lepszy wynik. Walkę o brązowy medal przegrała różnicą zaledwie jednego kilograma. Miała utrudnienia w przygotowaniu się do mistrzostw. Od jesieni w szkole w Niemcach prowadzony był remont. Zawodnicy tamtejszej sekcji podnoszenia ciężarów nie mogli korzystać ze szkolnej siłowni i pomostów ciężarowych, więc nie mieli gdzie trenować – mówi trener Gaweł.</p></blockquote><p>W dwóch poprzednich edycjach mistrzostw Polski juniorów do lat 20 – w 2025 r. w Nowym Tomyślu i rok wcześniej w Zamościu – Zuzanna Baran zdobyła brązowe medale w kategorii wagowej 71 kg. Rekordy życiowe sztangistki to 198,17 punktu w klasyfikacji Sinclaira, 70 kg w rwaniu, 90 kg w podrzucie i 159 kg w dwuboju.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52852,zawodniczce-agrosu-zamosc-zabraklo-tylko-kilograma-do-zlota"><strong>Zawodniczce Agrosu Zamość zabrakło tylko kilograma do złota</strong></a></p><blockquote><p>– Naprawdę bardzo się cieszę, że Zuzia do nas trafiła. Zna się bardzo dobrze z naszą zamojską grupą nie tylko z mistrzostw Polski, ale też ze wspólnych treningów na zgrupowaniach kadry wojewódzkiej. Od kilku lat ma świetne relacje z naszymi dziewczynami. Lubią się, utrzymują ze sobą kontakt także poza siłownią. Nie mam wątpliwości, że dużo dobrego wniesie do naszej sekcji – twierdzi trener Gaweł.</p></blockquote><p>Agros spieszył się z transferem, bo trenerzy Gaweł i Kobel chcieliby przygotować wychowankę GULKS Niemce do startu w zbliżających się zawodach akademickich, w barwach AZS Zamość, w ramach współpracy z Akademią Zamojską.&nbsp;</p><blockquote><p>– Chcieliśmy coś dobrego zrobić dla Akademii Zamojskiej, w geście podziękowania za wieloletnią współpracę z tą uczelnią. Akademia Zamojska stwarza doskonałe warunki dla sportowców z Zamościa i przybyłych do tego miasta. Jeśli zachodzi taka potrzeba, to uczelnia organizuje studiującym na niej sportowcom indywidualny tok nauki, by zawodnicy bez przeszkód mogli wyjeżdżać na zawody, a także zgrupowania kadry wojewódzkiej i narodowej. W maju Zuzia będzie zdawała maturę. Liczymy na pozytywne wyniki egzaminów, a następnie – na udane starty w barwach naszego klubu. Myślę, że już w tym roku Zuzia pokaże na pomoście na co naprawdę ją stać – mówi trener Gaweł.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Lekkoatletyka: Sztafeta Agrosu Zamość z Amelią Kuźniarz była wielką nadzieją klubu]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52997,lekkoatletyka-sztafeta-agrosu-zamosc-z-amelia-kuzniarz-byla-wielka-nadzieja-klubu</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52997,lekkoatletyka-sztafeta-agrosu-zamosc-z-amelia-kuzniarz-byla-wielka-nadzieja-klubu</guid>
            <pubDate>Sun, 12 Apr 2026 13:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-lekkoatletyka-sztafeta-agrosu-zamosc-z-amelia-kuzniarz-byla-wielka-nadzieja-klubu-1775822112.jpg</url>
                        <title>Lekkoatletyka: Sztafeta Agrosu Zamość z Amelią Kuźniarz była wielką nadzieją klubu</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52997,lekkoatletyka-sztafeta-agrosu-zamosc-z-amelia-kuzniarz-byla-wielka-nadzieja-klubu</link>
                    </image><description>Latem ubiegłego roku Amelia Kuźniarz zakończyła karierę lekkoatletyczną. Po raz ostatni wystartowała na początku lipca 2025 r. w biegu na 100 m podczas młodzieżowych mistrzostw Polski U23 w Krakowie (uzyskała dwudziesty siódmy czas eliminacji – 13.67). Po tych zawodach zaprzestała udziału w zajęciach szkoleniowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Moja rezygnacja była podyktowana wyjazdem na studia i zmianą otoczenia. Po rozpoczęciu nauki z animacji kultury na UMCS w Lublinie nie miałam już czasu na to, żeby poważnie zajmować się przygotowaniem do startu w zawodach. Zresztą, każda z dziewczyn z naszej sztafety poszła w swoją stronę. Nie wiąże już swojej zawodowej przyszłości ze sportem – mówi pochodząca z Tomaszowa Lubelskiego <strong>Amelia Kuźniarz</strong> (ur. 15 marca 2005 r. w Biłgoraju).</p></blockquote><p>Sztafeta Agrosu Zamość z Amelią Kuźniarz w składzie była wielką nadzieją klubu, a także trenera <strong>Andrzeja Gdańskiego</strong>. W kolejnych startach szkoleniowiec liczył na wymarzony medal mistrzostw Polski, ale jego podopieczne nigdy nie osiągnęły oczekiwanego sukcesu. Zawsze coś stawało na przeszkodzie.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52940,sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe"><strong>Sprinterka Agrosu Zamość zakończyła lekkoatletyczną karierę. Zadecydowały o tym względy finansowe</strong></a></p><blockquote><p>– Największym problemem było to, że byłyśmy z różnych miejscowości. Każda z nas trenowała w innym miejscu. Nie miałyśmy zbyt wielu okazji, by razem ćwiczyć sztafetę. Ze względu na naukę w różnych odległych od siebie miastach, trudno nam było się zgrać, żeby razem doszlifować różne aspekty biegu rozstawnego, choćby przekazywanie pałeczki. Próbowałam wrócić jesienią do trenowania, ale po dłuższej przerwie mięśnie nie pracowały już tak, jak powinny. Swoją przygodę lekkoatletyczną będę miło wspominała – mówi Amelia Kuźniarz.</p></blockquote><p>Karierę reprezentantka Agrosu Zamość zakończyła z rekordami życiowymi: 12.36 w biegu na 100 m, 26.15 w biegu na 200 m i 45.33 w biegu na 300 m.</p><h2><strong>54. PZLA Mistrzostwa Polski U18</strong></h2><p>Bielsko-Biała, 15-17 lipca 2022</p><p><strong>4 razy 100 m.</strong> 1. Stal Ostrów Wielkopolski – 47.22 (Julia Podruczna, Oliwia Klar, Dagmara Adamcio, Inga Kanicka), 2. MOS CSiR Dąbrowa Górnicza – 47.58 (Kinga Mucha, Julia Przewieźlik, Zuzanna Sraga, Paulina Nawrot), 3. AZS UMCS Lublin – 48.88 (Natalia Szukała, Amelia Czwodzińska, Michalina Grudzińska, Małgorzata Pojęta), [...] 6. Agros Zamość – 49.42 (Aleksandra Beńko, Aleksandra Tarnowska, Anna Bibik, Amelia Kuźniarz).</p><h2><strong>98. PZLA Mistrzostwa Polski</strong></h2><p>Suwałki, 9-11 czerwca 2022</p><p><strong>4 razy 100 m.</strong> 1. Zawisza Bydgoszcz – 45.10 (Katarzyna Ferenz, Klaudia Adamek, Katarzyna Sokólska, Marika Popowicz-Drapała), 2. RLTL Optima Radom – 45.85 (Martyna Osińska, Natalia Wosztyl, Izabela Smolińska, Martyna Kotwiła), 3. AZS AWF Kraków – 45.87 (Anna Kulpińska, Weronika Nagięć, Monika Kiepura, Alicja Struzik), 4. Agros Zamość – 46.34 (Amelia Kuźniarz, Monika Romaszko, Martyna Seń, Izabela Jastrząb).</p><h2><strong>77. PZLA Mistrzostwa Polski U20</strong></h2><p>Lublin, 18-20 lipca 2023</p><p><strong>4 razy 100 m.</strong> 1. WLKS Wrocław – 47.60 (Łucja Blum, Nadia Nowak, Zofia Kozłowska, Paulina Kubis), 2. Stal LA Ostrów Wielkopolski – 47.76 (Julia Podruczna, Oliwia Klar, Dagmara Adamcio, Ewa Piaszczyńska), 3. KKL Kielce – 49.93 (Oliwia Masternak, Julia Zacharz, Alicja Borek, Gabriela Lipińska), [...] Agros Zamość (Aleksandra Beńko, Anna Bibik, Roksana Rarot, Amelia Kuźniarz) – dyskwalifikacja.</p><p><strong>4 razy 400 m.</strong> 1. AZS UWM Olsztyn – 3:50.31 (Katarzyna Bielakow, Lena Sadurska, Julia Twardowska, Aleksandra Lis), 2. AZS KU Politechniki Opolskiej – 3:52.54 (Julia Klama, Agnieszka Krok, Ewa Glatki, Olivia Greiner), 3. Zawisza Bydgoszcz – 4:05.48 (Kinga Kotewicz, Alicja Oksanicz, Majka Milak, Anna Ostrowska), [...] 5. Agros Zamość – 4:08.24 (Amelia Kuźniarz, Roksana Rarot, Aleksandra Tarnowska, Anna Bibik).</p><h2><strong>78. PZLA Mistrzostwa Polski U20</strong></h2><p>Radom, 26-28 lipca 2024</p><p><strong>4 razy 100 m.</strong> 1. Tomasovia Tomaszów Lubelski – 45.12 (Joanna Fus, Wiktoria Gajosz, Julia Kawałek, Małgorzata Pojęta), 2. AZS AWF Katowice – 45.96 (Karolina Bąbel, Milena Thamm, Oliwia Zimoląg, Zuzanna Zając), 3. Budowlani Częstochowa – 48.29 (Aleksandra Lipska, Aleksandra Maligłówka, Kinga Woś, Oliwia Cyrulińska), [...] 5. Agros Zamość – 48.92 (Aleksandra Beńko, Anna Bibik, Amelia Kuźniarz, Martyna Seń).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Agros Zamość kompletuje nowy skład sztafety „krótkiej”]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52998,agros-zamosc-kompletuje-nowy-sklad-sztafety-krotkiej</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52998,agros-zamosc-kompletuje-nowy-sklad-sztafety-krotkiej</guid>
            <pubDate>Sun, 12 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-agros-zamosc-kompletuje-nowy-sklad-sztafety-krotkiej-1775822501.jpg</url>
                        <title>Agros Zamość kompletuje nowy skład sztafety „krótkiej”</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52998,agros-zamosc-kompletuje-nowy-sklad-sztafety-krotkiej</link>
                    </image><description>Agros Zamość kompletuje nowy skład sztafety „krótkiej”, ponieważ Aleksandra Beńko i Amelia Kuźniarz zrezygnowały z dalszego uprawiania lekkoatletyki. Zamojski klub zapiął na ostatni guzik wszelkie formalności związane z transferem 20-letniej Oliwii Leleń ze Znicza Biłgoraj. Agros stara się pozyskać także sprinterkę z AZS Łódź.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Oliwia Leleń reprezentowała biłgorajski Znicz do jesieni ubiegłego roku. W październiku wyjechała do Warszawy na studia. Tam trenowała, ale pozostawała bez klubu, choć formalnie nadal była zawodniczką Znicza.&nbsp;</p><blockquote><p>– Uczyła się w I Liceum Ogólnokształcące im. ONZ w Biłgoraju. Zdała egzaminy na dwie uczelnie – wojskową i AWF. Zdecydowała się na szkołę wojskową, bo rajcuje ją praca w straży granicznej. Agros zrobił bardzo dobry ruch transferowy. Oliwia czuła się niespełniona pod względem sportowym. Jestem przekonany, że „odżyje” właśnie w klubie z Zamościa. Zawodniczka od początku współpracy ze mną w Zniczu przejawiała predyspozycje do biegów sprinterskich, wykazywała się nieprzeciętnymi warunkami szybkościowymi, była pracowita, z ogromnym zapałem do treningów i startów w zawodach, ale miała pecha, że nie mogła w Biłgoraju uprawiać biegów krótkich. Ja specjalizuję się w biegach średnich i długich. Do takich konkurencji przygotowuję swoich podopiecznych. Sprint – to nie jest moja trenerska bajka. A Oliwia była na mnie w Zniczu skazana. W Agrosie będzie mogła rozwinąć skrzydła. Kwalifikowała się na mistrzostwa Polski w biegach na 200 i 400 m, ale zajmowała dalsze pozycje. Uważam, że może być mocnym punktem sztafety Agrosu – mówi o swojej wychowance szkoleniowiec sekcji lekkoatletycznej Znicza <strong>Mieczysław Jamroz</strong>.</p></blockquote><p>Rekord życiowy Oliwii Leleń w biegu na 100 m wynosi 12.77. Rezultat ten uzyskała w maju 2025 r. mityngu kwalifikacyjnego LOZLA w Lublinie. W lipcu 2023 r. reprezentowała Znicz w mistrzostwach Polski juniorów młodszych U18, rozgrywanych w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W biegu na 400 m uzyskała dziewiętnasty czas eliminacji (60.05). Medalowe pozycje zajmowała natomiast w krajowych zawodach LZS i ogólnopolskim finale Licealiady.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52940,sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe"><strong>Sprinterka Agrosu Zamość zakończyła lekkoatletyczną karierę. Zadecydowały o tym względy finansowe</strong></a></p><blockquote><p>– Oliwia Leleń trenowała już z trenerem <strong>Andrzejem Gdańskim</strong>. Byli razem na zgrupowaniu. Cieszę się, że rozmowy transferowe były udane. Że do nas dołączyła. Myślę, że w sztafecie nie będzie biegała gorzej niż Amelia Kuźniarz – mówi prezes zamojskiego Agrosu <strong>Konrad Firek</strong>.</p></blockquote><p>Do sztafety Agrosu może także dołączyć 21-letnia <strong>Małgorzata Lubiatowska</strong> z AZS Łódź.&nbsp;</p><blockquote><p>– Wysłaliśmy do AZS Łódź stosowne dokumenty z prośbą o zgodę na zmianę przez tę zawodniczkę barw klubowych. Liczymy na pozytywne załatwienie sprawy. Gdybyśmy pozyskali tę sprinterkę, to mielibyśmy całkiem nieźle rokującą sztafetę. W składzie pozostały <strong>Anna Bibik</strong> i <strong>Martyna Seń</strong>. Obie naprawdę sumiennie przygotowują się do sezonu letniego. Mamy też płotkarkę Liwię Włoszczyk, przygotowaną i gotową do startu w sztafecie. Żałujemy, że mamy tylko jednego sprintera na pewnym poziomie – <strong>Adriana Lepionkę</strong>. Gdyby był ktoś drugi, to moglibyśmy zbudować sztafetę mieszaną 4 razy 100 m. W tym sezonie sztafetowy mix został włączony do systemu sportu młodzieżowego. Byłaby szansa na zdobycie kilku punktów – mówi prezes Konrad Firek.</p></blockquote><p>Warto dodać, że Agros pracuje nad kolejnymi transferami do sekcji lekkoatletycznej.&nbsp;</p><blockquote><p>– Planujemy wzmocnić skład, ale raczej nie nastawiamy się na „głośne” nazwiska, bo nas na takie transfery nie stać. Jeśli kogoś pozyskamy, to będzie to ktoś młody, kto ma jakieś problemy w klubie, a chce się rozwijać i trenować w stabilnych warunkach. Na pewno transfery będziemy robili po cichu – wyjaśnia prezes Firek.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Król polskiego sprintu właśnie przeżywa drugą sportową młodość. &quot;Trenuję mocniej niż wcześniej&quot;]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52955,krol-polskiego-sprintu-wlasnie-przezywa-druga-sportowa-mlodosc-quot-trenuje-mocniej-niz-wczesniej-quot</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52955,krol-polskiego-sprintu-wlasnie-przezywa-druga-sportowa-mlodosc-quot-trenuje-mocniej-niz-wczesniej-quot</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 12:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-krol-polskiego-sprintu-wlasnie-przezywa-druga-sportowa-mlodosc-trenuje-mocniej-niz-wczesniej-1775715912.jpg</url>
                        <title>Król polskiego sprintu właśnie przeżywa drugą sportową młodość. &amp;quot;Trenuję mocniej niż wcześniej&amp;quot;</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52955,krol-polskiego-sprintu-wlasnie-przezywa-druga-sportowa-mlodosc-quot-trenuje-mocniej-niz-wczesniej-quot</link>
                    </image><description>W marcu Dominik Kopeć skończył 31 lat. W przypadku sprinterów szczyt formy mija zwykle w wieku około 28 lat, ale ten problem nie dotyczy zawodnika Agrosu Zamość. „Król polskiego sprintu” właśnie przeżywa drugą sportową młodość. Wciąż błyszczy formą. Wciąż swoimi występami dostarcza nam mnóstwo pozytywnych wrażeń. Wciąż plasuje się na krajowym szczycie. I z optymizmem wyczekuje najważniejszych startów w sezonie letnim.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Sam się zastanawiam, jak to się dzieje, że w wieku 31 lat jestem w tak dobrej dyspozycji. Nie czuję, że mam już tyle lat. O dziwo, czuję się znacznie lepiej niż trzy, cztery lata temu. Myślę, że dużo dobrego dała mi zmiana trenera. Trenuję mocniej niż wcześniej, ale za to mam więcej czasu na regenerację sił. Inna sprawa, że bardziej dbam o swoje ciało i formę, bo wiem, że już nie jestem nastolatkiem.&nbsp;</p><p>W moim wieku wysiłek sportowy trzeba rozsądnie i racjonalnie dawkować, by nie przedobrzyć. Zajęcia szkoleniowe muszą być tak dopasowane do mojego wieku, żebym nie musiał po nich dochodzić do siebie tydzień, tylko żebym za dwa dni był gotowy do szybkiego biegania. I to wspólnie z trenerem <strong>Piotrem Maruszewskim</strong> udaje mi się realizować.&nbsp;</p><p>Zdarza mi się nie wyspać, bo moja mała córeczka daje mi niekiedy w nocy „popalić”. Może to negatywnie wpływać na moją dyspozycję. Fajnie, że żonka zwykle bierze na siebie większość obowiązków wychowaczych. Mam wtedy spokojniejszą głowę. Narodziny dziecka były jednym z powodów mojej rezygnacji ze startów w sezonie halowym na początku 2025 r. Mistrzostwa Polski zaplanowane były tydzień po narodzinach córeczki. Wiedziałem, że ciężko byłoby mi biegać ze względu na nowe emocje i wrażenia. Przed tegorocznymi mistrzostwami świata żonka sama zajmowała się dzieckiem. Mogłem swobodnie przygotowywać się do zawodów – mówi nam <strong>Dominik Kopeć</strong> (ur. 5 marca 1995 w Łuszczaczu, w gm. Susiec).</p></blockquote><p>Wychowanek trenera <strong>Andrzeja Gdańskiego</strong> udanie rozpoczął starty „Outdoor” w tym sezonie. W środę, 1 kwietnia na stadionie lekkoatletycznym MOSiR Bystrzyca w Lublinie poprowadził reprezentacyjną sztafetę mix 4 razy 100 m do niemal pewnego awansu na festiwal sztafet w Botswanie – World Athletics Relays (2, 3 maja). Tam sztafety będą walczyć o kwalifikację do najważniejszych imprez w 2026 i 2027 r. – supermistrzostw World Athletics Ultimate Championships w Budapeszcie i mistrzostwach świata w Pekinie.</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52940,sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe"><strong>Sprinterka Agrosu Zamość zakończyła lekkoatletyczną karierę. Zadecydowały o tym względy finansowe</strong></a></p><p>W Lublinie polska sztefeta w składzie <strong>Oliwer Wdowik</strong> (Resovia Rzeszów), <strong>Magdalena Niemczyk</strong> (UKS Tiki Taka Kolbuszowa), <strong>Dominik Kopeć</strong> i <strong>Magdalena Stefanowicz</strong> (AZS AWF Katowice) uzyskała rewelacyjny czas 41.62. To najlepszy w tym sezonie wynik w Europie, dający Polakom czternaste miejsce w rankingu World Athletics Road to Gaborone (kwalifikacje do majowego festiwalu sztafet w Botswanie).&nbsp;</p><blockquote><p>– Byliśmy zaskoczeni tym wynikiem, który raczej zapewnił nam start w „rilejsach”. Nie mieliśmy okazji razem dłużej potrenować, by dobrze przygotować się do tego startu, a „wykręciliśmy” taki czas. Przyjechaliśmy do Lublina trochę przemęczeni i znużeni sezonem halowym. Pogoda nas nie rozpieszczała. Od rana padał deszcz, było bardzo zimno, więc nie przystępowaliśmy do startu w bojowym nastroju. Szczerze mówiąc, nawet nie chciało nam się wychodzić na bieżnię w takich warunkach. Zakładaliśmy czas poniżej 42.20, a wypadliśmy znacznie lepiej. Myślę, że to nie był przypadek. I że osiągniemy jeszcze lepsze wyniki – mówi Dominik Kopeć.</p></blockquote><p>Gdyby Dominik Kopeć wcielił się w rolę nauczyciela, mającego wpisać do szkolnego dziennika ocenę za swoje starty w sezonie halowym, to – jak sam mówi – wystawiłby sobie czwórkę z plusem.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52939,liwia-wloszczyk-o-przygotowaniach-do-sezonu-letniego-musze-osiagnac-klase-mistrzowska-miedzynarodowa"><strong>Liwia Włoszczyk o przygotowaniach do sezonu letniego. "Muszę osiągnąć klasę mistrzowską międzynarodową"</strong></a></p><blockquote><p>– Początek sezonu halowego miałem bardzo słaby. Tak naprawdę wyszedł mi tylko jeden start, z którego byłem w pełni zadowolony – podczas mityngu w Dortmundzie, w Niemczech. Tam w biegu na 60 m uzyskałem czas 6.57. W mistrzostwach Polski w Toruniu dobrze wypadłem tylko w eliminacjach. Pobiegłem w czasie 6.63. To był najlepszy czas kwalifikacji. W finale byłem szybszy zaledwie o jedną setną sekundy.&nbsp;</p><p>Nie był to mój dobry start. Popełniłem najgorszy z możliwych błędów, przez co nieco spowolniłem swój bieg. Zamiast biec „swoje”, wdałem się w ściganie z Oliwerem Wdowikiem. Zamiast skupić się na swoim starcie, niepotrzebnie zwracałem uwagę na rywala. To mnie najwyraźniej rozpraszało. A byłem w stanie uzyskać zdecydowanie lepszy czas.</p><p>&nbsp;Poziom tego biegu był wysoki. Rok temu czas 6.68 zapewnił Oliwerowi złoty medal, w tym roku taki wynik nie starczał nawet do zdobycia brązowego medalu. W półfinale mistrzostw świata biegłem na ósmym torze. Na siódmym startował Francuz. W pewnym momencie zderzyliśmy się barkami. To wybiło mnie z rytmu biegu. Kontynuowałem start w drugim tempie. Wynik 6.60 był niezły, ale jednak oczekiwałem lepszego. Chciałem pobiec tak, żeby nie mieć podstaw do zarzucenia sobie czegokolwiek. Tak, żebym mógł powiedzieć, że zrobiłem wszystko, co mogłem. Po sezonie halowym odczuwałem niedosyt – mówi Dominik Kopeć.</p></blockquote><p>Ważniejszy będzie sezon letni. Sprinter zamojskiego Agrosu ma sprecyzowane plany na tegoroczne starty.&nbsp;</p><blockquote><p>– Chciałbym biegać szybciej niż rok temu. Mam nadzieję, że osiągnę wynik lepszy niż 10.15. Liczę na to, ze ustabilizuję swoje starty na poziomie nie gorszym niż 10.20 – zdradza nam swoje ambicje Dominik Kopeć.</p></blockquote><p>Imprezą numer jeden dla sportowca Agrosu Zamość będą mistrzostwa Europy w Birmingham (10-16 sierpnia). Wskaźnik kwalifikacyjny PZLA na mistrzostwa Europy w biegu na 100 m wynosi 10.20, ale nawet jeśli Dominik Kopeć nie osiągnie tego minimum, to uzyska prawo do startu na podstawie rankingu europejskiego, w którym zajmuje wysoką pozycję. W Birmingham zawodnik rodem z Łuszczacza będzie mógł się wykazać także w dwóch sztafetach „krótkich” – męskiej i mieszanej. Ciekawie zapowiadają się też mistrzostwa Polski w Białymstoku (24-26 lipca).&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki"><strong>Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki</strong></a></p><blockquote><p>– Od tego startu będą zależały powołania na imprezy międzynarodowe. Trzeba będzie dać z siebie wszystko. Jestem spokojny. Wiem, na co mnie stać. Wyrósł mi poważny konkurent w walce o złoty medal – Oliwer Wdowik. Zapowiada się kolejna ciekawa rywalizacja między nami. Oliwer naprawdę świetnie „kręci nogą”. Wszedł na bardzo wysoki poziom. Jeśli tylko nadarzą się sprzyjające warunki pogodowe, to będziemy w stanie pobiec bardzo szybko – zapowiada Dominik Kopeć.</p></blockquote><p>Na pierwszy zagraniczny obóz szkoleniowy sprinter Agrosu miał się udać w niedzielę wielkanocną (5 kwietnia). Tego dnia miał wylecieć do Republiki Południowej Afryki (ten numer „Kroniki Tygodnia” oddaliśmy do druku w piątek). Tam kadra narodowa sprinterów będzie trenowała przez miesiąc.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Sumo. Mistrz Polski z  UKS Sorga Zamość]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52957,sumo-mistrz-polski-z-uks-sorga-zamosc</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52957,sumo-mistrz-polski-z-uks-sorga-zamosc</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 09:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-sumo-mistrz-polski-z-uks-sorga-zamosc-1775716126.jpg</url>
                        <title>Sumo. Mistrz Polski z  UKS Sorga Zamość</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52957,sumo-mistrz-polski-z-uks-sorga-zamosc</link>
                    </image><description>Miłe wieści napłynęły z Ropczyc (woj. podkarpackie), gdzie rozgrywane były mistrzostwa Polski seniorów i młodzieżowców U23 w sumo. Tytuł mistrza Polski seniorów w kategorii wagowej 115 kg wywalczył Karol König – zawodnik UKS Sorga Zamość.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Startowało pięciu zawodników. Drugie miejsce zajął Marcin Luto z UKS Zdrowy Targówek Warszawa, trzecie Jakub Nowakowski z LUKS Lubzina (woj. podkarpackie), czwarte Jędrzej Pilch z KS Sumoka Rzeszów, a piąte – inny zawodnik rzeszowskiego klubu Adrian Sopel.</p><p>W kategorii wagowej 70 kg startował <strong>Martin Sendłak</strong>. Zawodnik UKJ Legion Zamość został sklasyfikowany na piątym miejscu ex aequo z Filipem Piecuchem, zawodnikiem LUKS Lubzina.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki"><strong>Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki</strong></a></p><p>W zmaganiach seniorek uczestniczyły cztery zawodniczki z Zamojszczyzny, ale bez powodzenia. Wszystkie zajęły ostatnie pozycje w swoich kategoriach wagowych. <strong>Agata Kucner</strong> z UKS Sorga Zamość była siódma w kat. 60 kg. Na tej pozycji została sklasyfikowana ex aequo z Polą Pączko z MKS Juvenia Wrocław. <strong>Nikola Rudnicka</strong> z UKS Terminator zajęła piąte miejsce w kat. 65 kg. <strong>Julia Zwolak</strong> z UKS Terminator Wysokie i <strong>Paulina Dudek</strong> z UKS CSW Lider Zamość razem znalazły się na piątej pozycji w kat. +80 kg. Paulina Dudek uplasowała się także na piątym miejscu w kat. open.</p><p>W rywalizacji młodzieżowców, czyli zawodników w wieku do 23 lat, <strong>Martin Sendłak</strong> zajął piąte miejsce w kat. 70 kg (startowało trzynastu zawodników), natomiast <strong>Mateusz Horodko</strong> z UKS CSW Lider Zamość zdobył brązowy medal w kat. 100 kg (startowało czterech zawodników).</p><p>Z kolei w zmaganiach kobiet w kategorii U23 reprezentantki klubów z Zamojszczyzny wywalczyły cztery brązowe medale – <strong>Monika Dadas</strong> (UKS Terminator Wysokie) w kat. 55 kg, <strong>Agata Kucner</strong> w kat. 60 kg, <strong>Nikola Rudnicka</strong> w kat. 65 kg i <strong>Wiktoria Dudek</strong> (UKS Terminator Wysokie) w kat. +80 kg. Zawodniczki zajęły trzecie pozycje ex aequo z reprezentantkami innych klubów. Ponadto Wiktoria Dudek była piąta w kat. open (trzeba jednak zaznaczyć, że w kat. +80 kg startowały cztery zawodniczki, a w kat. open rywalizowało pięć).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Anna Bibik studia i pracę godzi z bieganiem. &quot;Nigdy nie odpuszczam i czerpię z tego satysfakcję&quot;]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52954,anna-bibik-studia-i-prace-godzi-z-bieganiem-quot-nigdy-nie-odpuszczam-i-czerpie-z-tego-satysfakcje-quot</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52954,anna-bibik-studia-i-prace-godzi-z-bieganiem-quot-nigdy-nie-odpuszczam-i-czerpie-z-tego-satysfakcje-quot</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 08:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-anna-bibik-studia-i-prace-godzi-z-bieganiem-nigdy-nie-odpuszczam-i-czerpie-z-tego-satysfakcje-1775715323.jpg</url>
                        <title>Anna Bibik studia i pracę godzi z bieganiem. &amp;quot;Nigdy nie odpuszczam i czerpię z tego satysfakcję&amp;quot;</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52954,anna-bibik-studia-i-prace-godzi-z-bieganiem-quot-nigdy-nie-odpuszczam-i-czerpie-z-tego-satysfakcje-quot</link>
                    </image><description>Sprinterka Agrosu Zamość Anna Bibik ma mocno napięty tygodniowy grafik obowiązków. Studiuje pielęgniarstwo na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. W tym roku będzie broniła pracy licencjackiej. Pracuje w charakterze asystentki medycznej. Aktywnie działa we władzach Klubu Uczelnianego AZS UMed Łódź – jest wiceprezesem zarządu, zajmuje się organizacją imprez sportowych i prowadzeniem klubowych social media. Do tego regularnie trenuje.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W sezonie halowym regularnie startowała w mityngach, pojechała też do Torunia na mistrzostwa Polski. Teraz sumiennie przygotowuje się do startów w sezonie letnim.&nbsp;</p><blockquote><p>– Uważam, że wszystko da się połączyć tak, by niczego nie robić „na pół gwizdka”, lecz wykonywać na sto procent. Oczywiście nie mam dla siebie zbyt wiele wolnego czasu, ale taki właśnie mam tryb życia. Daję z siebie wszystko, nigdy nie odpuszczam. I czerpię z tego satysfakcję – mówi nam <strong>Anna Bibik</strong> (ur. 29 stycznia 2005 r. w Skierniewicach).</p></blockquote><p>W tegorocznych halowych mistrzostwach Polski startowała w biegu na 60 m. W eliminacjach uzyskała ostatni, dwudziesty trzeci wynik – 7.87 (był to dziewiąty rezultat w kategorii młodzieżowej U23).&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki"><strong>Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki</strong></a></p><blockquote><p>– Nie był to z pewnością rewelacyjny czas, ale to nie ma większego znaczenia. Liczy się dla mnie to, że mogę startować. Nie należę do kadry narodowej, więc nikt nie wywiera na mnie presji. Nikt nie narzuca mi, jaki wynik mam osiągnąć i które miejsce zająć. Sama sobie wyznaczam na kolejny sezon cele, do których dążę. W tym roku poprawiłam swoje rekordy życiowe w biegu na 60 i 200 m. Na tym krótszym dystansie uzyskałam czas 7.72, na dłuższym – 25.30. Cieszy mnie to, że z roku na rok uzyskuję pewien progres. Postępy potwierdzam „życiówkami”. Robię to wszystko dla siebie, a nie dla kogoś. Robię to wszystko, bo sprawia mi to przyjemność. W ostatnim czasie zdrowie mi dopisuje. Mogę biegać bez bólu, a także z pełnym zadowoleniem – mówi Anna Bibik.</p></blockquote><p>Na sezon halowy w swoim wykonaniu nie narzeka.</p><blockquote><p>&nbsp;– Poprawiłam rekordy życiowe, więc zrobiłam to, co do mnie należało. A to najlepiej świadczy o tym, że wszystko idzie do przodu. Mogłam trochę lepiej wypaść w mistrzostwach Polski. Za bardzo się stresowałam. Wydawało mi się, że spokojnie uzyskam lepszy wynik, a jednak byłam bardzo spięta, co mnie usztywniło i nie pozwoliło zaprezentować mi pełni swoich możliwości. Nikt na mnie nie narzucał presji, a sama to niepotrzebnie zrobiłam – tłumaczy Anna Bibik.</p></blockquote><p>Poprawienie „Personal Best” w biegach na 100 i 200 m, a także udane starty w sztafecie zamojskiego Agrosu 4 razy 100 m – to najważniejsze cele, które stawia sobie zawodniczka przed sezonem letnim. Obecnie „życiówki” sportsmenki wynoszą 12.04 w biegu na 100 m i 24.89 w biegu na 200 m. Oba rezultaty uzyskała w 2025 r.&nbsp;</p><blockquote><p>– Fajnie by było, gdybym w tym sezonie systematycznie biegała na 100 m w czasie krótszym niż 12 sekund – wzdycha Anna Bibik.</p></blockquote><p>Do startów w sezonie letnim reprezentantka zamojskiego Agrosu przygotowuje się w Łodzi, z dala od klubu i trenera <strong>Andrzeja Gdańskiego</strong>. –</p><blockquote><p>&nbsp;Mieszkam i studiuję w Łodzi. Z trenerem Gdańskim utrzymuję kontakt telefoniczny. Codziennie dzwonimy lub piszemy SMS-y do siebie. Trener albo dyktuje mi zadania do wykonania, albo pisze w SMS. Już trzeci rok tak wspólnie działamy. Ufamy sobie nawzajem. Kto mnie zna, ten może potwierdzić, że nie brakuje mi samodyscypliny i samozaparcia w wykonywaniu obowiązków. Zresztą, gdybym tylko do czegoś nie przykładała się należycie, to trener szybko by to rozpoznał na zawodach – tłumaczy Anna Bibik.</p></blockquote><p>Sportsmenka szykuje się do startu w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 w Krakowie (zawody rozgrywane będą 11 i 12 lipca). W planach ma także udział m.in. w akademickich mistrzostwach Polski w Lublinie (22-24 maja) i mistrzostwach krajowego zrzeszenia LZS w Zamościu (12-14 czerwca).&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52939,liwia-wloszczyk-o-przygotowaniach-do-sezonu-letniego-musze-osiagnac-klase-mistrzowska-miedzynarodowa"><strong>Liwia Włoszczyk o przygotowaniach do sezonu letniego. "Muszę osiągnąć klasę mistrzowską międzynarodową"</strong></a></p><blockquote><p>– Jeśli utrzymam dobrą formę do końca lipca, to być może wystartuję też w mistrzostwach Polski seniorów w Białymstoku. Na razie mam w głowie tylko start w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 – mówi Anna Bibik.</p></blockquote><p>Zamojski klub nadal wiele obiecuje sobie po kobiecej sztafecie 4 razy 100 m. Anna Bibik od kilku sezonów jest jej mocnym punktem. W tym roku skład sztafety w połowie się zmieni, ale wychowanka UKS Vis Skierniewice i trenerki Jolanty Barskiej nadal w niej pozostanie.&nbsp;</p><blockquote><p>– Nie ma takiej opcji, żebyśmy miały się poddać. Jeszcze nie wiem, w jakim składzie będziemy biegały w tym sezonie, ale ja zostanę na pewno. Fajnie by było, gdybyśmy w końcu spełniły oczekiwania klubu – mówi Anna Bibik.</p></blockquote><p>Sprinterka rodem ze Skierniewic twierdzi, że jest w stanie w tym roku biegać szybciej niż w poprzednim.&nbsp;</p><blockquote><p>– Fajnie by było pokazać się z dobrej strony w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 w Krakowie, ale też w ogólnopolskich zawodach LZS na przebudowanym zamojskim stadionie, zwłaszcza w sztafecie – mówi Anna Bibik.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 07:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki-1775646244.jpg</url>
                        <title>Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52941,awans-hetmana-zamosc-do-iii-ligi-jest-na-wyciagniecie-reki</link>
                    </image><description>Przed meczem z Bugiem Hanna w Wielką Sobotę Hetman Zamość miał za sobą w IV lidze passę jedenastu zwycięskich meczów bez straty gola (nie znaliśmy wyniku sobotniego meczu Hetmana z zespołem z Hanny, ponieważ gazetę oddaliśmy do druku dzień wcześniej).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Ostatnim zawodnikiem, który zdołał posłać piłkę do bramki zamojskiego zespołu, był <strong>Arkadiusz Bednarczyk</strong>. Piłkarz Lewartu Lubartów dokonał tej sztuki 20 września (sobota) na stadionie OSiR w Zamościu. Bramka jednak nic nie dała drużynie z Lubartowa. Hetman wygrał 3:1 (1:1).&nbsp;</p><blockquote><p>– To, że wygrywamy i nie tracimy bramek, nie jest dziełem przypadku. Wynika to z bardzo dobrej organizacji gry naszego zespołu. Jeśli podejmujemy ryzyko w grze ofensywnej, to w przypadku straty piłki każdy zawodnik ma zadanie jak najszybciej ją odebrać. Nawet grający na pozycji numer dziewięć napastnik <strong>Dominik Skiba</strong> nie jest zwolniony z obowiązków defensywnych – tłumaczy <strong>Łukasz Gieresz</strong>, szkoleniowiec Hetmana.</p></blockquote><p>W trzech pierwszych meczach rundy wiosennej Hetman zdobył aż dwadzieścia goli, ale – powiedzmy sobie to uczciwie – przeciwnicy nie byli z najwyższej czwartoligowej „półki”. Poziom trudności wzrośnie w kwietniu, gdy zamojskiej ekipie przyjdzie się mierzyć z Lublinianką, Ładą 1945 Biłgoraj i Lewartem Lubartów, a później – już w maju – z Tomasovią Tomaszów Lubelski.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52849,hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans"><strong>Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski powalczą o awans</strong></a></p><blockquote><p>– Zadanie zostało przez nas bardzo dobrze wykonane, ale nie popadamy w samozachwyt, ani nie spoczywamy na laurach, bo mierzyliśmy się z zespołami z dołu czwartoligowej tabeli, niezbyt wymagającymi, tylko się broniącymi. Sumiennie pracujemy, bo wiemy, że prawdziwy egzamin dopiero przed nami – mówi trener Gieresz.</p></blockquote><p>Awans Hetmana do III ligi jest na wyciągnięcie ręki. Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to sukces powinien przyjść na kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek. Trener Gieresz mówi, że jednak nie wybiega tak daleko w przyszłość, chociaż zasadne wydaje się pytanie o wartość zamojskiego zespołu na tle trzecioligowców. Szkoleniowiec z Zamościa wiele lat spędził w III lidze – w roli bramkarza, a następnie trenera, więc bardzo dobrze zna tę klasę rozgrywkową.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52851,pilkarska-klasa-a-swietny-start-unii-hrubieszow-w-rundzie-wiosennej"><strong>Piłkarska klasa A: Świetny start Unii Hrubieszów w rundzie wiosennej</strong></a></p><blockquote><p>– Jeszcze daleka droga do naszego awansu, ale ja od początku pracy w Hetmanie uważnie śledzę rozgrywki III ligi, także pod kątem ewentualnych naszych ruchów transferowych. Uważnie analizuję rynek piłkarski z myślą o piłkarzach, którzy mogliby do nas dołączyć. Trudno mi porównać wartość obecnego zespołu Hetmana do innych trzecioligowców, a także przewidywać, co moglibyśmy teraz w III lidze „ugrać”, bo te rozgrywki są zmienne. Każdy sezon ma swoją specyfikę. Gdy byłem trenerem w III lidze, to stawka była bardzo mocna i wyrównana.&nbsp;</p><p>Trudno było o punkty nawet w meczach z zespołami z dołu tabeli. W tym sezonie wyniki są bardziej przewidywalne, bo kilka zespołów wyraźnie odstaje od pozostałych. Nie wiem, co będzie w przyszłym sezonie. Tej zimy konfrontowaliśmy się z drużynami z III ligi w meczach kontrolnych. Może nie zawsze osiągaliśmy dobre wyniki, ale graliśmy z tymi rywalami jak równy z równym. Na tle tych zespołów naprawdę nie wyglądaliśmy źle – twierdzi trener Gieresz.</p></blockquote><p>Problem w tym, że ze wspierania Hetmana wycofał się znaczący sponsor – spółka PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa. I gdy wydawało się, że w zamojskim klubie wszystko zmierza ku lepszemu, znów trzeba łatać dziury finansowe.</p><p><strong>Hetman Zamość – Huragan Międzyrzec Podlaski 7:0 (3:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 Eze 16, 2:0 Ceci 42, 3:0 Zieliński 45, 4:0 Skiba 51, 5:0 Sikora 55, 6:0 Gierała 64, 7:0 Kosior 89.</p><p><strong>Hetman:</strong> Kot – Myszka (69 Posielski), Tomasiak, Serdiuk, Zieliński (69 Wołoch) – Eze (59 Gierała), Jampol (69 Bryk), Sikora, Bartoś (59 Szczygieł), Ceci (59 Kosior) – Skiba (59 Mroczek); <strong>trener</strong> Gieresz.</p><p><strong>Huragan:</strong> Ostapiuk (46 Łęczycki) – Panasiuk, Zduńczyk, Sierociuk, H. Łukanowski, Tymoszuk – Mielnik (68 Grzejszczak), Douglas Samuel (70 Bartnikowski), Kasjaniuk, Kiryluk – Anthony; <strong>trener</strong> Świderski.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Szczygieł (Hetman), Mielnik (Huragan). <strong>Sędziował:</strong> Wuczko (Janów Lubelski).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Liwia Włoszczyk o przygotowaniach do sezonu letniego. &quot;Muszę osiągnąć klasę mistrzowską międzynarodową&quot;]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52939,liwia-wloszczyk-o-przygotowaniach-do-sezonu-letniego-quot-musze-osiagnac-klase-mistrzowska-miedzynarodowa-quot</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52939,liwia-wloszczyk-o-przygotowaniach-do-sezonu-letniego-quot-musze-osiagnac-klase-mistrzowska-miedzynarodowa-quot</guid>
            <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-liwia-wloszczyk-o-przygotowaniach-do-sezonu-letniego-musze-osiagnac-klase-mistrzowska-miedzynarodo-1775645060.jpg</url>
                        <title>Liwia Włoszczyk o przygotowaniach do sezonu letniego. &amp;quot;Muszę osiągnąć klasę mistrzowską międzynarodową&amp;quot;</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52939,liwia-wloszczyk-o-przygotowaniach-do-sezonu-letniego-quot-musze-osiagnac-klase-mistrzowska-miedzynarodowa-quot</link>
                    </image><description>Płotkarka Agrosu Zamość Liwia Włoszczyk ogrom czasu spędza na obiektach sportowych, ale też sporo w podróży.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Mieszkam w Żerkowie w Wielkopolsce, trenera mam w Puławach, a klub – w Zamościu. Z Żerkowa do Puław jest ponad 400 km – mówi <strong>Liwia Włoszczyk</strong> (ur. 25 czerwca 2004 r. w Jarocinie w woj. wielkopolskim).</p></blockquote><p>Do sezonu letniego zawodniczka zamojskiego Agrosu przygotowuje się – tak jak do sezonu halowego – u siebie w Żerkowie, ale też czeka ją kilka wyjazdowych zgrupowań, także za granicą.&nbsp;</p><blockquote><p>– Trener <strong>Sławomir Murat</strong> wysyła mi rozpiskę zadań do wykonania w Żerkowie. Ćwiczę w pobliżu domu z kartką w ręku. Po świętach przez siedem dni będę trenowała na obozie w Puławach pod okiem trenera Murata. W sobotę, 25 kwietnia wyjadę do Turcji na dwunastodniowe zgrupowanie kadry narodowej, prowadzonej przez trenera <strong>Macieja Gizę</strong>. Potem będą kolejne obozy – informuje nas Liwia Włoszczyk.</p></blockquote><p>A wszystko po to, by zrealizować konkretne zadania, nakreślone na sezon letni.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ustaliłam z trenerem Muratem, że w tym sezonie muszę osiągnąć klasę mistrzowską międzynarodową. Żeby uzyskać tę klasę, będę musiała pobiec na 100 m przez płotki w czasie 13.20 lub krótszym. Trener Murat nigdy się nie myli. Zawsze idealnie trafia w punkt, gdy przewiduje, jaki wynik mogę uzyskać. Sumiennie wszystko podlicza, analizuje, a następnie wyznacza mi realistyczny cel do osiągnięcia. W tamtym sezonie prognozował, że podczas mityngu „Lubelskie Koziołki” w Lublinie uzyskam czas lepszy niż 13.35. I się nie pomylił. Pobiegłam w czasie 13.32. Skoro teraz ustalił czas 13.20, to – jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego – powinnam wypełnić do zadanie – mówi Liwia Włoszczyk.</p></blockquote><p>Sportsmenka zapowiada walkę o medal młodzieżowych mistrzostw Polski U23 (zawody rozgrywane będą 11 i 12 lipca w Krakowie). Liczy też na starty międzynarodowe – udział w reprezentacyjnym meczu lub nawet w większej imprezie.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/51759,liwia-wloszczyk-zostaje-w-agrosie-zamosc-chcielibysmy-zeby-znow-zdobyla-medal-mistrzostw-polski"><strong>Liwia Włoszczyk zostaje w Agrosie Zamość. "Chcielibyśmy, żeby znów zdobyła medal mistrzostw Polski"</strong></a></p><blockquote><p>– Sezon letni rozpocznę od startów w „zwykłych” mityngach. Następnie planuję udział w kilku większych imprezach, m.in. w Akademickich Mistrzostwach Polski. Najważniejsze w sezonie będą młodzieżowe mistrzostwa Polski U23 w Krakowie. Ważne będą dla mnie także mistrzostwa Polski zrzeszenia LZS w Zamościu. Już dziś zapraszam wszystkich kibiców na te mistrzostwa do Zamościa – rozgrywane będą od 12 do 14 czerwca. Przede mną pracowity sezon – mówi Liwia Włoszczyk.</p></blockquote><p>Na sezon halowy w swoim wykonaniu płotkarka zamojskiego Agrosu patrzy przez pryzmat trudności związanych z warunkami treningowymi.&nbsp;</p><blockquote><p>– Uzyskałam w Toruniu nowy rekord życiowy 8.36, ale nie byłam zadowolona ze swojego startu. Stać mnie było na dużo lepszy wynik. Zawiodło mnie przede wszystkim zdrowie. W tygodniu poprzedzającym mistrzostwa dwa, trzy razy dziennie miałam krwawienie z nosa. Przeszłam badania. Okazało się, że był to wynik ogromnego przemęczenia i stresu. Miałam bardzo trudną sesję do zaliczenia na studiach. Musiałam poświęcić sporo czasu i energii, by się do niej przygotować. Do tego doszedł stres związany z przygotowaniami i startem w halowych mistrzostwach Polski.&nbsp;</p><p>Wyczerpałam organizm. Gdybym była w pełni zdrowa, tobym uzyskała znacznie lepszy rezultat. Byłam gotowa na szybsze bieganie. Potwierdzały to wyniki, które uzyskiwałam podczas treningów. Problemem były też warunki treningowe. W Żerkowie, gdzie głównie przygotowywałam się do startu w mistrzostwach Polski, nie ma hali, w której można by było ćwiczyć na płotkach. Zamiast skakać przez pięć płotków, pokonywałam tylko dwa, w dodatku na otwartym powietrzu, często w niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Nie mogę powiedzieć, że wynik 8.36 w sezonie halowym mnie zastopował w rozwoju, ale jednak nie dał mi pełnej satysfakcji – mówi Liwia Włoszczyk.</p></blockquote><p>Sportsmenka – jak sama przyznaje – potrzebowała trochę czasu, by podnieść się po ubiegłorocznym rozczarowaniu, wywołanym brakiem powołania na młodzieżowe mistrzostwa Europy U23 w Bergen (Norwegia). Choć zawodniczka zamojskiego Agrosu spełniła wszystkie wymagane kryteria powołania do kadry narodowej, zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski, osiągnęła w sezonie trzeci wynik rankingowy w kategorii do 23 lat i była trzecią Polką w rankingu europejskim (trzydzieste pierwsze miejsce), to zabrakło dla niej miejsca w kadrze.&nbsp;</p><p>Protest klubu z Zamościa został odrzucony, mimo że argumenty były bardzo mocne. Do Bergen pojechała srebrna medalistka mistrzostw Polski U23, posiadająca wówczas pięćdziesiąty wynik w Europie <strong>Zuzanna Gozdera</strong> – zawodniczka AZS UMCS Lublin. Rywalizację o drugie miejsce Gozdera wygrała z Liwią Włoszczyk różnicą zaledwie jednej setnej sekundy. Trzeba jednak było wziąć poprawkę na wynik 13.49 zawodniczki Agrosu, ponieważ upadająca na płotku, biegnąca na sąsiednim torze <strong>Alicja Sielska</strong> wytrąciła ją z rytmu biegu.</p><p><strong>PRZECZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52742,lekkoatletyka-po-mistrzostwach-w-tomaszowie-lubelskim-unia-hrubieszow-ma-powody-do-dumy"><strong>Lekkoatletyka: Po mistrzostwach w Tomaszowie Lubelskim Unia Hrubieszów ma powody do dumy</strong></a></p><p>Zawodniczce AZS UMCS Lublin nie powiodło się w Norwegii. W biegu eliminacyjnym zahaczyła o jeden z płotków, a następnie wpadła na kolejny i została zdyskwalifikowana.&nbsp;</p><blockquote><p>– Długo walczyłam ze smutkiem, zwłaszcza że zawodniczka, która pojechała do Bergen zamiast mnie, dała w Norwegii taką plamę. Pozbierałam się, czuję się mocniejsza pod względem mentalnym. Jestem gotowa na szybkie bieganie przez płotki. Dwa tygodnie po młodzieżowych mistrzostwach Polski rozgrywane będą w Białymstoku mistrzostwa Polski seniorów. Mam nadzieję, że do tego czasu utrzymam optymalną formę, bo marzy mi się start w Białymstoku. Chciałabym tam awansować do finału – mówi Liwia Włoszczyk.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Sprinterka Agrosu Zamość zakończyła lekkoatletyczną karierę. Zadecydowały o tym względy finansowe]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52940,sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52940,sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe</guid>
            <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 13:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe-1775645957.jpg</url>
                        <title>Sprinterka Agrosu Zamość zakończyła lekkoatletyczną karierę. Zadecydowały o tym względy finansowe</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52940,sprinterka-agrosu-zamosc-zakonczyla-lekkoatletyczna-kariere-zadecydowaly-o-tym-wzgledy-finansowe</link>
                    </image><description>Izabela Jastrząb nie będzie już reprezentowała Agrosu Zamość. Nie zamierza także startować w barwach innego klubu. 26-letnia sprinterka zakończyła swoją lekkoatletyczną karierę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Zadecydowały o tym względy finansowe. Nie mogłam pogodzić pracy zawodowej z systematycznym udziałem w zajęciach szkoleniowych, by przygotować się do startów na oczekiwanym poziomie, a z samego sportu nie byłabym w stanie się utrzymać. Gdybym tylko posiadała wystarczające środki pieniężne, tobym nadal startowała, bo lekkoatletykę mam głęboko w swoim serduchu – mówi <strong>Izabela Jastrząb</strong> (ur. 10 lutego 2000 r. w Staszowie), była zawodniczka LZS Sigma OSiR Staszów, Agrosu Chełm i Agrosu Zamość.</p></blockquote><p>Od września Izabela Jastrząb zajmuje się szkoleniem lekkoatletycznego narybka w Agrosie Chełm. Była zawodniczka zamojskiego klubu prowadzi w Chełmie dwie grupy – ogólnorozwojową dla dzieci urodzonych w 2012 r. i młodszych, a także sprinterską dla zawodników z rocznika 2013 i starszych. W obu grupach ćwiczy około czterdzieścioro młodych sportowców z Chełma i okolicznych miejscowości.</p><p>Podopieczni trenerki Izabeli Jastrząb mają już na swoim koncie pierwsze osiągnięcia w zawodach lekkoatletycznych. We wrześniu 2025 r. w mistrzostwach Polski młodzików U16, rozgrywanych w Lublinie w ramach Małego Memoriału Janusza Kusocińskiego sztafeta „krótka” Agrosu Chełm w składzie <strong>Stanisław Czapla</strong>, <strong>Szymon Witkowski</strong>, <strong>Mateusz Skórzewski</strong> i <strong>Kacper Gutowski</strong> zajęła trzynaste miejsce w gronie dwudziestu czterech konkurujących ekip. Dystans 4 razy 100 m pokonała w czasie 46.61. Być może zajęte przez młodych Chełmian miejsce nie robi wrażenia, ale trenerka Izabela Jastrząb nie ma wątpliwości, że to, co najlepsze, dopiero przed nimi.&nbsp;</p><blockquote><p>– To perspektywiczna sztafeta, z ogromnym potencjałem – zapewnia Izabela Jastrząb.</p></blockquote><p>Nadzieją Agrosu Chełm jest także <strong>Marika Piwowar</strong> – wielki talent w skoku w dal. W 2024 r. w Łodzi młoda sportsmenka zdobyła brązowy medal w ogólnopolskim finale Czwartków Lekkoatletycznych. W kolejnym finale też była trzecia. Natomiast w grudniu 2025 r. została złotą medalistką halowego krajowego finału wspomnianej imprezy.</p><p>W marcu tego roku czworo zawodników chełmskiego Agrosu zakwalifikowało się do krajowego finału ogólnopolskich zawodów w biegach przełajowych Lekkoatletyczne Nadzieje Olimpijskie. Finał zaplanowany został na wrzesień w Bytomiu, a żeby się dostać na tę imprezę, trzeba było w wojewódzkich eliminacjach w Tomaszowie Lubelskim zająć co najmniej szóste miejsce.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52742,lekkoatletyka-po-mistrzostwach-w-tomaszowie-lubelskim-unia-hrubieszow-ma-powody-do-dumy"><strong>Lekkoatletyka: Po mistrzostwach w Tomaszowie Lubelskim Unia Hrubieszów ma powody do dumy</strong></a></p><p>Rywalizacja toczyła się w trzech kategoriach wiekowych – U16, U14 i U12. Awans do krajowego finału wywalczyli: <strong>Wiktor Wójtowicz</strong> (pierwsze miejsce w biegu chłopców na 0,5 km w kat. U12), <strong>Wiktoria Nadolska</strong> (drugie miejsce w biegu dziewcząt na 1,5 km w kat. U16), <strong>Franciszek Józefczak</strong> (piąte miejsce w biegu chłopców na 2 km w kat. U16) i <strong>Bartłomiej Grela</strong> (piąte miejsce w biegu chłopców na 1 km w kat. U14).</p><p>Z kolei w ostatnią sobotę marca w Białej Podlaskiej <strong>Wiktoria Nadolska</strong> zdobyła złoty medal Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodzików U16 w biegach przełajowych i wywalczyła dla klubu z Chełma pięć punktów w ministerialnym systemie sportu młodzieżowego.&nbsp;</p><blockquote><p>– Widać pierwsze efekty mojej pracy. Jestem z tego bardzo zadowolona. Wszyscy w grupie cieszymy się z tych pierwszych osiągnieć, ale to nie jest w tej chwili najważniejsze dla młodych sportowców, zwłaszcza z grupy ogólnorozwojowej. Moi wychowankowie powolutku muszą się rozwijać, a treningi i starty w zawodach lekkoatletycznych mają być dla nich zabawą. Muszą z tego czerpać jak najwięcej radości i przyjemności. Dlatego w tej młodszej grupie prowadzę mnóstwo zabaw w oparciu o rywalizację na zdrowych zasadach. Treningi w grupie sprinterskiej są bardziej ukierunkowane. Obie grupy są bardzo fajne. Przyjemnie się z nimi pracuje. Młodzi zżyli się ze sobą. Pomagają sobie, wspierają się, cieszą się swoim towarzystwem. Miło się na nich patrzy – mówi Izabela Jastrząb.</p></blockquote><p>Sukcesy przyjdą z czasem – trenerka Izabela Jastrząb nie ma wątpliwości. Pani szkoleniowiec liczy na to, że jej podopieczni osiągną zdecydowanie więcej niż ona.&nbsp;</p><blockquote><p>– Zdobyłam kilka medali mistrzostw Polski, ale nie do końca spełniłam się w karierze lekkoatletycznej. Ciągle pojawiały się jakieś przeciwności losu. Gdy byłam w wysokiej formie i miałam jeden z najlepszych wyników w Polsce, to wiązałam ogromne nadzieje ze startem w Uniwersjadzie. Niestety, wybuchła pandemia. Światowe igrzyska uniwersyteckie dwa razy były odwoływane. W 2021 r. wypełniłam minimum na mistrzostwa Europy U23 w biegu na 200 m. Na zawody nie pojechałam, bo dwa tygodnie przed wylotem doznałam poważnej kontuzji. Myślę, że za późno zdecydowałam się na przejście do grupy trenera Marka Jarosa i na zmianę dystansu. Gdybym wcześniej to zrobiła, to pewnie moja kariera zupełnie inaczej by się potoczyła. Bieg na 400 m mi odpowiadał bardziej niż na 200 m. Miałam zdecydowanie większe możliwości na tym dłuższym dystansie – mówi Izabela Jastrząb.</p></blockquote><p>Największy sukces na arenie krajowej lekkoatletka rodem ze Staszowa osiągnęła 21 lutego 2021 r. (niedziela). Tego dnia zdobyła dwa srebrne medale halowych mistrzostw Polski seniorów i młodzieżowców U23 w biegu na 200 m. Świetnie spisała się w tych zawodach. Najpierw wygrała jeden z czterech biegów kwalifikacyjnych. Okazała się szybsza m.in. od drugiej na mecie <strong>Magdaleny Stefanowicz</strong> z AZS AWF Katowice.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52852,zawodniczce-agrosu-zamosc-zabraklo-tylko-kilograma-do-zlota"><strong>Zawodniczce Agrosu Zamość zabrakło tylko kilograma do złota</strong></a></p><p>Dystans pokonała w czasie nowego rekordu życiowego 23.80. Był to najlepszy wynik eliminacji. W biegu finałowym uzyskała czas 23.88. Lepsza okazała się jedynie <strong>Paulina Guzowska</strong>, zawodniczka AZS AWF Katowice (czas 23.76). Trzecia była <strong>Kinga Gacka</strong> z BKS Bydgoszcz (24.12), a czwarta – <strong>Martyna Kotwiła</strong> z RLTL Optima Radom (24.15).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Progres przełajowców z Zamojszczyzny. Międzywojewódzkie mistrzostwa młodzików U16]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52853,progres-przelajowcow-z-zamojszczyzny-miedzywojewodzkie-mistrzostwa-mlodzikow-u16</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52853,progres-przelajowcow-z-zamojszczyzny-miedzywojewodzkie-mistrzostwa-mlodzikow-u16</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 11:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-progres-przelajowcow-z-zamojszczyzny-miedzywojewodzkie-mistrzostwa-mlodzikow-u16-1775127578.jpg</url>
                        <title>Progres przełajowców z Zamojszczyzny. Międzywojewódzkie mistrzostwa młodzików U16</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52853,progres-przelajowcow-z-zamojszczyzny-miedzywojewodzkie-mistrzostwa-mlodzikow-u16</link>
                    </image><description>W rozegranych w sobotę w Białej Podlaskiej międzywojewódzkich mistrzostwach młodzików U16 w biegach przełajowych najlepiej spośród reprezentantów klubów sportowych z Zamojszczyzny wypadli Dominika Bernaś ze Znicza Biłgoraj i Radosław Baran z Agrosu Zamość – zdobywcy srebrnych medali.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Brąz wywalczyła <strong>Magdalena Kopeć</strong>, zawodniczka Tomasovii Tomaszów Lubelski. Na czwartym miejscu rywalizację przełajowców w wieku do 16 lat ukończyli <strong>Julia Kochmańska</strong> (Agros) i <strong>Maciej Kołodziej</strong> (Znicz).</p><p>Ci, którzy uplasowali się na drugim miejscu, dzielnie walczyli o złoto. W biegu młodziczek na 2,5 km Dominika Bernaś przewodziła stawce przez połowę dystansu. W drugiej części biegu dała się jednak wyprzedzić <strong>Anieli Arseniuk-Chiluk</strong>.</p><blockquote><p>&nbsp;– Dominika przegrała ze starszą o rok, nieco bardziej doświadczoną i dłużej trenującą zawodniczką z Białej Podlaskiej – mówi <strong>Dorota Bernaś</strong>, mama biegaczki i jednocześnie jej klubowa trenerka.</p></blockquote><p>Nadzieję na złoto w biegu młodzików na 2 km wzbudzał też Radosław Baran. On też długo prowadził bieg, ale nie utrzymał tego pierwszego miejsca.&nbsp;</p><blockquote><p>– Radek był dość dobrze przygotowany do zawodów. Myślałem, że odniesie zwycięstwo. Tłumaczyłem mu, żeby spokojnie wystartował i nie przeszarżował ze swoimi siłami. Postawił jednak wszystko na jedną kartę. Chciał od początku do końca biegu dyktować tempo. Po pierwszej kilometrowej pętli dał się jednak wyprzedzić zawodnikowi z Białegostoku. Starał się go dogonić, ale nie dał rady. Szkoda, bo liczyłem na to, że wygra. Mimo wszystko jego start uważam za udany – komentuje szkoleniowiec sekcji lekkoatletycznej zamojskiego Agrosu <strong>Przemysław Kuzdra</strong>.</p></blockquote><p>Radosław Baran pochodzi z Wierzby (gm. Stary Zamość). Uczy się w ósmej klasie tamtejszej szkoły podstawowej. Uprawiał piłkę nożną w Omedze Stary Zamość, w grupie trenera <strong>Pawła Lewandowskiego</strong>, ale zmienił sportowe upodobania.&nbsp;</p><blockquote><p>– Trenuje pod moim nadzorem od roku. Sumiennie przykłada się do obowiązków szkoleniowych. Systematycznie przyjeżdża na treningi. Trenuje też indywidualnie w pobliżu swojego domu. Mocno się zaangażował. Widać, że bardzo mu zależy na sukcesach w lekkoatletyce. To perspektywiczny zawodnik. Myślę, że w niedalekiej przyszłości może być o nim głośno – twierdzi trener Kuzdra.</p></blockquote><p>Bardzo dobrze – zdaniem trenerki Doroty Bernaś – spisał się też Maciej Kołodziej ze Starej Wsi (gm. Frampol), uczeń siódmej klasy „podstawówki” we Frampolu. Zajął czwarte miejsce w biegu młodzików na dystansie 3 km.&nbsp;</p><blockquote><p>– Ładnie się zaprezentował. To dobrze rokujący chłopak, mocno zaangażowany – mówi trenerka Bernaś.</p></blockquote><p>Na ciepłe słowa zasłużyły także Magdalena Kopeć i Julia Kochmańska, które zajęły odpowiednio trzecie i czwarte miejsce w biegu młodziczek na 1,5 km.&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52849,hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans"><strong>Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski powalczą o awans</strong></a></p><blockquote><p>– W rozegranych dwa tygodnie wcześniej w Tomaszowie Lubelskim przełajowych mistrzostwach województwa Julka była szybsza niż Magda Kopeć z Tomasovii i <strong>Maja Łucka</strong> z Lublina. W Białej Podlaskiej jednak przegrała z nimi walkę o medal. Doznała kontuzji, dlatego w ostatnim czasie poluzowała treningi. Gdyby nie ten uraz, to pewnie zdobyłaby ten medal – twierdzi trener Kuzdra.</p></blockquote><p>Kochmańska też jest wielką nadzieją zamojskiego Agrosu. Zawodniczka mieszka w Ruszowie (gm. Łabunie). Jest uczennicą ósmej klasy Szkoły Podstawowej w Łabuniach.</p><blockquote><p>&nbsp;– Liczyłem na to, Radek wygra bieg, Julka zdobędzie medal, a nasz dorobek punktowy będzie większy. Jednak nie ma co narzekać. W stosunku do poprzednich międzywojewódzkich mistrzostw młodzików progres naszego klubu jest wyraźny – tłumaczy trener Kuzdra.</p></blockquote><p>Warto podkreślić, że zawody były punktowane w ministerialnym systemie sportu młodzieżowego. Rywalizacja młodych przełajowców toczyła się w Parku Radziwiłłowskim w Białej Podlaskiej.&nbsp;</p><blockquote><p>– Trasa była sucha, a pogoda – słoneczna. Jedynie przeszkadzał dość silny, boczny wiatr. Wymagający był dość wysoki podbieg, ale zawodnicy nieźle sobie z tym utrudnieniem poradzili – twierdzi trenerka Bernaś.</p></blockquote><p>W klasyfikacji klubów Znicz był piąty – najlepszy spośród sekcji lekkoatletycznych z Zamojszczyzny.&nbsp;</p><p>CZYTAJ: <a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/50956,tym-razem-bez-medalu-z-zamojszczyzny-najlepiej-wypadli-reprezentanci-znicza-bilgoraj">Tym razem bez medalu. Z Zamojszczyzny najlepiej wypadli reprezentanci Znicza Biłgoraj</a></p><blockquote><p>– Nasza biłgorajska grupa jest perspektywiczna. W gronie dziewięciorga startujących zawodników Znicza aż siedmioro urodziło się w 2012 r. Zatem ci z młodszego rocznika w przyszłym sezonie będą jeszcze mogli startować w zawodach młodzików. Myślę, że sobotnie mistrzostwa w Białej Podlaskiej dały im sporo doświadczenia startowego – mówi trenerka Bernaś.</p></blockquote><p><strong>Międzywojewódzkie mistrzostwa młodzików U16 w biegach przełajowych (Lubelskie – Podlaskie)</strong></p><p>Biała Podlaska, 28 marca 2026 r. (sobota)</p><p><strong>1,5 km.</strong> 1. Wiktoria Nadolska (Agros Chełm, 06:31), 2. Maja Łucka (AZS UMCS Lublin, 06:38), 3. Magdalena Kopeć (Tomasovia Tomaszów Lubelski, 06:42), 4. Julia Kochmańska (Agros Zamość, 06:54), [...] 13. Julia Ćwik (Agros Zamość, 07:18), 17. Alicja Skura (Znicz Biłgoraj, 07:33), 19. Natalia Gontarz (Znicz Biłgoraj, 07:39), 20. Iga Misztal (Znicz Biłgoraj, 07:40), 23. Natalia Gromek (Agros Zamość, 08:00), 24. Lilianna Obszyńska (Znicz Biłgoraj, 08:02), 28. Oliwia Kukiełka (Tomasovia Tomaszów Lubelski, 08:16), 30. Julia Stachyra (Znicz Biłgoraj, 08:26), 31. Emilia Kuźma (Agros Zamość, 08:36), 32. Aleksandra Bańka (Unia Hrubieszów, 08:39), 33. Zofia Trusz (Agros Zamość, 08:55), 35. Zuzanna Gębala (Unia Hrubieszów, 09:46), 36. Gabriela Gębala (Unia Hrubieszów, 10:01).</p><p><strong>2,5 km.</strong> 1. Aniela Arseniuk-Chiluk (Żak Biała Podlaska, 11:14), 2. Dominika Bernaś (Znicz Biłgoraj, 11:33), 3. Aleksandra Błaszkiewicz (UKS Technik Augustów, 11:42), [...] 5. Maja Małysza (Znicz Biłgoraj, 12:02), 13. Anna Bielak (Znicz Biłgoraj, 13:03), 18. Karina Leśniak (Unia Hrubieszów, 14:32), 19. Hanna Jeżyna (Unia Hrubieszów, 14:46), 22. Zuzanna Peczak (Unia Hrubieszów, 15:41), 24. Iga Nowosad (Unia Hrubieszów, 16:20), 25. Zuzanna Brzozowska (Unia Hrubieszów, 17:50).</p><p><strong>2 km.</strong> 1. Mateusz Parzych (Podlasie Białystok, 07:41), 2. Radosław Baran (Agros Zamość, 07:56), 3. Marcel Kalinowski (Juvenia Białystok, 08:03), [...] 10. Michał Sieraczyński (Tomasovia Tomaszów Lubelski, 08:45), 14. Antoni Flis (Agros Zamość, 09:02), 15. Maciej Hypiak (Tomasovia Tomaszów Lubelski, 09:06), 20. Oliwier Mieszczakowski (Tomasovia Tomaszów Lubelski, 11:08).</p><p><strong>3 km.</strong> 1. Szymon Turkot (Podlasie Białystok, 12:16), 2. Grzegorz Bura (Parkiet Hajnówka, 12:17), 3. Adam Koniszewski (MKL Chełm, 12:30), 4. Maciej Kołodziej (Znicz Biłgoraj, 12:35), [...] 13. Michał Wawrzusiszyn (Tomasovia Tomaszów Lubelski, 15:16), 15. Tomasz Puzio (Unia Hrubieszów, 15:37), 16. Kacper Romaniewski (Unia Hrubieszów, 16:40).</p><p><strong>Klasyfikacja klubowa.</strong> 1. Podlasie Białystok (21 punktów), 2. Żak Biała Podlaska (15), 3. Agros Chełm (10), 4. UKS Technik Augustów (9), 5. Znicz Biłgoraj (9), 6. AZS UMCS Lublin (8), 7. Parkiet Hajnówka (8), 8. Agros Zamość (8), 9. Tomasovia Tomaszów Lubelski (6), 10. MKL Chełm (6), 11. Juvenia Białystok (5), 12. KS Prefbet-Sonarol Łomża (4), 13. Unia Hrubieszów (2), 14. UKS KOKiS Kolno (1).</p><p><strong>Klasyfikacja województw.</strong> 1. Lubelskie (64 punkty), 2. Podlaskie (48).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zawodniczce Agrosu Zamość zabrakło tylko kilograma do złota]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52852,zawodniczce-agrosu-zamosc-zabraklo-tylko-kilograma-do-zlota</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52852,zawodniczce-agrosu-zamosc-zabraklo-tylko-kilograma-do-zlota</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-zawodniczce-agrosu-zamosc-zabraklo-tylko-kilograma-do-zlota-1775127223.jpg</url>
                        <title>Zawodniczce Agrosu Zamość zabrakło tylko kilograma do złota</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52852,zawodniczce-agrosu-zamosc-zabraklo-tylko-kilograma-do-zlota</link>
                    </image><description>Świetnie w mistrzostwach Polski juniorów U20 spisała się Weronika Ostrówka. Na pomoście w Ciechanowie sztangistka Agrosu Zamość zaliczyła najlepszy występ w swojej karierze.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Poprawiła swoje rekordy życiowe w punktacji Sinclaira, dwuboju i rwaniu, a także wyrównała „życiówkę” w podrzucie. Starczyło to zaledwie do spodziewanego srebrnego medalu, gdyż <strong>Iga Burda</strong> z Mazovii Ciechanów była jeszcze lepsza, ale tylko o jeden kilogram w dwuboju.&nbsp;</p><p>O tym, jak wartościowy był start obu zawodniczek, najlepiej świadczy klasyfikacja Sinclaira, obejmująca wszystkie uczestniczki mistrzostw Polski ze wszystkich kategorii wagowych. W tej punktacji Iga Burda była druga, a Weronika Ostrówka – czwarta.</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52849,hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans"><strong>Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski powalczą o awans</strong></a></p><p>Brązowy medal dla Agrosu wywalczyła natomiast <strong>Alicja Rogowska</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Obie nasze zawodniczki miały ogromną szansę na złoty medal. Weronice zabrakło tylko jednego kilograma do złota. Wypadła naprawdę świetnie, o czym najlepiej świadczą poprawione przez nią rekordy życiowe.&nbsp;</p><p>Dzielnie walczyła na pomoście. Była bardzo dobrze przygotowana do startu. Sumiennie trenowała w klubie i kadrze. Zabrakło jej nieco sportowego szczęścia, jednego udanego podejścia. Alicji do złotego medalu brakowało trzech kilogramów. Spokojnie wygrałaby te mistrzostwa, gdyby była w dobrej dyspozycji. A nie była, z powodu problemów zdrowotnych.</p><p>&nbsp;Tydzień przed mistrzostwami nie liczyłem na to, że zdobędzie jakikolwiek medal. Pozbierała się, pokazała charakter, dzielnie powalczyła, na ile pozwoliło jej zdrowie. Weronika jeszcze rok będzie startowała w kategorii U20, a Alicja – jeszcze trzy sezony. Obie mają sporą rezerwę w czasie i możliwościach. W przyszłym roku powinny walczyć o złoto. Jesteśmy w klubowej sekcji bardzo zadowoleni ze startu naszych zawodniczek i zawodników. <strong>Jakub Bas</strong> poprawił rekordy życiowe w punktacji Sinclaira, rwaniu, podrzucie i dwuboju, zaś <strong>Roksana Kuropatwa</strong> uzyskała nowe „życiówki” w rwaniu i dwuboju. Oni też zaliczyli rewelacyjne starty, choć nie zdobyli medali. W przypadku Weroniki i Alicji niedosyt pozostał, ale to odczucie będzie nas motywowało do dalszej pracy – komentuje trener podnoszenia ciężarów w zamojskim Agrosie <strong>Andrzej Gaweł</strong>.</p></blockquote><p>Weronika Ostrówka i Iga Burda stoczyły pasjonującą walkę o złoty medal w kategorii wagowej 77 kg. Zawodniczka Agrosu uzyskała w dwuboju 191 kg, sztangistka Mazovii – 192 kg. W klasyfikacji Sinclaira występ tej pierwszej został wyceniony na 229,85 punktu, start tej drugiej – na 232,31 punktu. Ostrówka zaliczyła po dwa podejścia w rwaniu (80 i 85 kg) i podrzucie (100 i 106 kg).&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52728,sprinter-agrosu-zamosc-dominik-kopec-godnie-reprezentowal-polske-zamojszczyzna-jest-dumna"><strong>Sprinter Agrosu Zamość Dominik Kopeć godnie reprezentował Polskę. Zamojszczyzna jest dumna</strong></a></p><p>Natomiast spaliła po jednej próbie w obu konkurencjach (83 kg w rwaniu i 105 kg w podrzucie). Burda wyrwała 85 kg dopiero w drugim podejściu, a później nie zaliczyła próby ze sztangą o wadze 90 kg. Także podrzut zaczęła od nieudanej próby. Do sztangi ważącej 105 kg pdchodziła dwa razy. W trzecim podejściu osiągnęła 107 kg.</p><p>Alicja Rogowska była trzecia w kategorii wagowej +86 kg. W dwuboju uzyskała 164 kg (w rwaniu 70 kg, w podrzucie 94 kg). Drugie miejsce zajęła <strong>Amelia Andrzejewska</strong> z Tytanu Oława (166 kg w dwuboju, 76 kg w rwaniu, 90 kg w podrzucie). A mistrzynią Polski juniorek do lat 20 została <strong>Zofia Żydak</strong> z LKS EkoSport Siedlce (167 kg w dwuboju, 70 kg w rwaniu i 97 kg w podrzucie).</p><p>Z medalami z Ciechanowa wróciły także reprezentacje dwóch pozostałych „ciężarowych” klubów z Zamojszczyzny. Srebrny medal dla Znicza Biłgoraj wywalczył <strong>Maciej Szczygielski</strong> – drugi w kategorii wagowej 85 kg (uzyskał 274 kg w dwuboju, 127 kg w rwaniu i 147 kg w dwuboju). Na złoto nie miał szans. <strong>Szymon Grzymała</strong> z Budowlanych Opole był lepszy w dwuboju aż o 29 kg (zawodnik uzyskał czwarty wynik mistrzostw według punktacji Sinclaira).</p><p>Po brązowe medale dla Unii Hrubieszów sięgnęli <strong>Wiktoria Krupińska</strong> (w kat. 61 kg) i <strong>Ryszard Poznański</strong> (w kat. 65 kg).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłkarska klasa A: Świetny start Unii Hrubieszów w rundzie wiosennej]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52851,pilkarska-klasa-a-swietny-start-unii-hrubieszow-w-rundzie-wiosennej</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52851,pilkarska-klasa-a-swietny-start-unii-hrubieszow-w-rundzie-wiosennej</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 08:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilkarska-klasa-a-swietny-start-unii-hrubieszow-w-rundzie-wiosennej-1775126800.jpg</url>
                        <title>Piłkarska klasa A: Świetny start Unii Hrubieszów w rundzie wiosennej</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52851,pilkarska-klasa-a-swietny-start-unii-hrubieszow-w-rundzie-wiosennej</link>
                    </image><description>Unia Hrubieszów udanie wystartowała w rundzie wiosennej. Zespół prowadzony przez grającego trenera Adriana Nieckarza wygrał na stadionie HOSiR w Hrubieszowie dwa mecze z rywalami aspirującymi do awansu do klasy okręgowej – Orkanem Bełżec 2:0 (1:0) i Metalowcem Goraj 5:1 (2:0).</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Drużyna z Hrubieszowa poczyniła zdecydowany progres w odniesieniu do tego, co prezentowała w rundzie jesiennej. W środowisku piłkarskim zamojskiej klasy A uchodzi za jednego z faworytów rozgrywek. Po dwóch kolejkach równie wysokie są notowania Kryształu Werbkowice i Sokoła Zwierzyniec.</p><p>I właśnie te trzy zespoły są obecnie najczęściej wymieniane jako te, które w kolejnym sezonie powinny występować w „okręgówce”, choć niewątpliwie w rywalizacji o awans będą się też liczyły zespoły z Goraja, Bełżca i Krasnobrodu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Zarząd Unii nie wymaga od nas awansu do klasy okręgowej. Mamy jeden z najmłodszych zespołów w lidze. Musimy zdobywać boiskowe doświadczenie, ogrywać się i oczywiście jak najlepiej punktować. W każdym meczu zamierzamy walczyć o trzy punkty, ale nikt nie narzuca nam walki o awans. Ja też nie zamierzam pompować balon, choć po dwóch meczach rundy wiosennej jestem optymistycznie nastawiony do dalszych rozgrywek. Na pewno nic nie będziemy robili na siłę – mówi trener i bramkarz Unii <strong>Adrian Nieckarz</strong>.</p></blockquote><p>W trakcie zimowego okienka transferowego Unię opuścili dwaj obcokrajowcy: <strong>Israel Kyungu</strong> z Kongo i <strong>Bohdan Sorokin</strong> z Ukrainy.</p><blockquote><p>&nbsp;– Zrezygnowaliśmy z Israela. Wyjechał do Warszawy. Ma status wolnego zawodnika. Szuka klubu. Z kolei Bohdan odszedł do występującego w wadowickiej grupie klasy A zespołu Lachy Lachowice-Hucisko – informuje nas <strong>Patryk Bielecki</strong>, kierownik Unii.</p></blockquote><p><strong>Piotr Kiełbasa</strong> został wypożyczony do końca rundy wiosennej do zespołu z lubelskiej klasy A – GLKS Polichna. Ubyli także <strong>Igor Nowosad</strong> i <strong>Paweł Gumieniak</strong>. Ci dwaj rzadko grający w rundzie jesiennej zawodnicy nie wznowili treningów po zimowej przerwie w zajęciach szkoleniowych. W kadrze na rundę wiosenną pozostał <strong>Paweł Różniatowski</strong>, ale też nie trenuje.</p><p><strong>PRZECZYTAJ; </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52820,glowa-w-mur-sparta-labunie-zremisowala-z-grafem-chodywance"><strong>Głową w mur. Sparta Łabunie zremisowała z Grafem Chodywańce</strong></a></p><p>Przybyli natomiast dwaj piłkarze z zagranicy: 28-letni Brazylijczyk <strong>Jhonnatan David Santos Silva</strong> i młodszy o cztery lata Portugalczyk <strong>Joao Pedro Rodrigues Martins Borges Goncalves</strong>. Do kadry pierwszego zespołu włączeni zostali trzej juniorzy: <strong>Dawid Jantas</strong>, <strong>Wojciech Malinowski</strong> i <strong>Patryk Tokarski</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Uważam, że dokonaliśmy udanych transferów. Pozyskaliśmy wartościowych zawodników. Grający na pozycji defensywnego pomocnika Joao Pedro wyróżniał się w tych dwóch wiosennych meczach. Nieźle spisywał się też występujący na „dziesiątce” napastnik Jhonnatan. W meczu z Metalowcem zdobył dwie bramki – mówi trener Nieckarz.</p></blockquote><p>Atutem Unii z pewnością jest wyrównana kadra.&nbsp;</p><blockquote><p>– Mamy w drużynie czternastu zawodników o zbliżonych umiejętnościach, prezentujących wyrównany poziom piłkarski, a miejsc w wyjściowym składzie – jedenaście. To wymusza na chłopakach rywalizację, z pożytkiem dla wszystkich – twierdzi trener Nieckarz.</p></blockquote><p>Mankamentem jest nieskuteczność, ale dopóki zespół będzie wygrywał, dotąd zapewne nikt nie będzie robił z tego problemu.&nbsp;</p><blockquote><p>– Musimy pracować nad poprawą skuteczności. Gdybyśmy szybciej „zamykali” mecz, tobyśmy na boisku odczuwali więcej spokoju. W meczu z Orkanem zdobyliśmy dwie bramki, a mogliśmy jeszcze kilka. Byliśmy lepsi, prowadziliśmy grę, ale zespół z Bełżca miał dwie wyborne okazje do strzelenia kontaktowego gola. Przed stratą bramki uratowała nas poprzeczka, w drugiej sytuacji wybiliśmy piłkę tuż sprzed linii bramkowej. Gdybyśmy stracili gola, to zrobiłoby się nerwowo w naszych szeregach. W meczu z Metalowcem też szwankowała nasza skuteczność. Zdobyliśmy pięć bramek, a mogliśmy dołożyć drugie tyle. Od początku do końca spotkania dominowaliśmy na boisku. Powinniśmy odnieść wyższe zwycięstwo – komentuje trener Nieckarz.</p></blockquote><p><strong>NIE PRZEGAP: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52806,nowe-wielkanocne-wydanie-kroniki-tygodnia-juz-31-marca-w-sprzedazy-sprawdz-o-czym-piszemy"><strong>Nowe wielkanocne wydanie "Kroniki Tygodnia" już 31 marca w sprzedaży! Sprawdź, o czym piszemy</strong></a></p><p><strong>Unia Hrubieszów – Metalowiec Goraj 5:1 (2:0)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 1:0 B. Turzyński 28, 2:0 S. Cebula 34, 3:0 Jhonnatan 58, 4:0 S. Cebula 63, 5:0 Jhonnatan 80, 5:1 Szarlip 85.</p><p><strong>Unia:</strong> Nieckarz – Mbogho (80 Grzeszczyk), Wanarski, B. Turzyński (80 Lackowski), M. Watras – Dąbrowski (80 Gontarz), Gnap (82 Filipczuk), Joao Pedro, Jhonnatan (82 Szymonik), F. Turzyński (50 Stadnicki) – S. Cebula (63 B. Cebula); <strong>trener</strong> Nieckarz.</p><p><strong>Metalowiec:</strong> Próchno – Ł. Podkościelny, P. Podkościelny, Maksymiec (55 Sz. Malinowski), Pawelec (30 Papierz) – M. Malinowski (7 Biernat, 71 Maksim), Malec, Wlizło, Dzwolak, S. Podkościelny (71 M. Sowa) – Szarlip; <strong>trener</strong> Malec.</p><p><strong>Żółta kartka:</strong> P. Podkościelny (Metalowiec). <strong>Sędziował:</strong> Swacha (Zamość).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Sokół Zwierzyniec nie wstydzi się swoich ambicji]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52850,sokol-zwierzyniec-nie-wstydzi-sie-swoich-ambicji</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52850,sokol-zwierzyniec-nie-wstydzi-sie-swoich-ambicji</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 15:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-sokol-zwierzyniec-nie-wstydzi-sie-swoich-ambicji-1775126470.jpg</url>
                        <title>Sokół Zwierzyniec nie wstydzi się swoich ambicji</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52850,sokol-zwierzyniec-nie-wstydzi-sie-swoich-ambicji</link>
                    </image><description>Sokół Zwierzyniec nie wstydzi się swoich ambicji. Gdy władze tego klubu na czele z prezesem Andrzejem Cielicą mówią o planach na ten sezon, to – w przeciwieństwie do przedstawicieli kilku innych zespołów z czołówki tabeli zamojskiej grupy klasy A – nie używają asekuracyjnych wykrętów na wypadek, gdyby się nie powiodło, tylko jasno deklarują, że walczy o awans do klasy okręgowej. A jeśli Sokół nie osiągnie tego celu, to sezon uznają za nieudany.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <blockquote><p>– Gdy na przełomie listopada i grudnia ustalałem z zarządem Sokoła warunki współpracy, to usłyszałem, że mamy wywalczyć awans do klasy okręgowej. Takie zadanie do wykonania wyznaczyły nam władze klubu ze Zwierzyńca – mówi trener <strong>Siergiej Sawczuk</strong>, który w 2017 r. wprowadził do „okręgówki” Olimpiakos Tarnogród.</p></blockquote><p>Na półmetku sezonu Sokół uplasował się na czwartym miejscu, ze stratą pięciu punktów do premiowanej trzeciej pozycji. Po przeprowadzeniu rekonesansu trener Siergiej Sawczuk uznał, że wzmocnienie kadry nie będzie konieczne. Stwierdził, że drużynę stać na więcej, więc skupił się nie na transferach, tylko na jak najlepszym przygotowaniu ekipy do rundy wiosennej.&nbsp;</p><blockquote><p>– Z przygotowaniami do rundy rewanżowej wystartowaliśmy 14 stycznia. Uwierzyłem w tych chłopaków, których wziąłem pod swoje skrzydła. Nabrałem pewności co do ich umiejętności, a także możliwości. Przejąłem naprawdę dobry zespół – twierdzi trener Sawczuk.</p></blockquote><p>Bez kilku ruchów kadrowych w trakcie zimowego okienka transferowego jednak się nie obyło. Grający trener <strong>Piotr Kapłon</strong> odszedł do Hetmana Żółkiewka. <strong>Paweł Konopka</strong> został zawodnikiem Czarnych Staniątki (klasa A, grupa wielicka), a <strong>Kacper Strzelec</strong> – Advitu II Wiązowna (warszawska klasa B).&nbsp;</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/50240,pilkarska-klasa-a-sokol-zwierzyniec-najwyzej-sklasyfikowanym-beniaminkiem"><strong>Piłkarska klasa A: Sokół Zwierzyniec najwyżej sklasyfikowanym beniaminkiem</strong></a></p><blockquote><p>– Konopka zamieszkał w Krakowie, a Strzelec – w Warszawie. Woleli grać w klubach bliżej tych miast – wyjaśnia trener Sawczuk.</p></blockquote><p>Z powodu ciężkiej kontuzji nie może grać <strong>Kacper Cielica</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Zerwał więzadła krzyżowe. Będzie musiał pauzować co najmniej pół roku – informuje trener Sawczuk.</p></blockquote><p>Z udziału w treningach zrezygnowali&nbsp;<strong>Szymon Zwolan</strong> i <strong>Norbert Gałka</strong>, natomiast <strong>Jakub Antosz</strong> wrócił do zespołu juniorów. Pod znakiem zapytania stoją wiosenne występy <strong>Mateusza Homziuka</strong>. Z powodu kontuzji w rundzie jesiennej ów piłkarz nie zagrał ani jednego meczu w klasie A. Przed rozpoczęciem rozgrywek zaliczył tylko występ w meczu Pucharu Polski na szczeblu okręgu z Omegą Stary Zamość (0:6).&nbsp;</p><blockquote><p>– W ciągu najbliższych kilku dni ma podjąć decyzję, czy z nami zostanie, czy będzie starał się odbudować formę po kontuzji w klubie z niższej klasy rozgrywkowej – informuje trener Sawczuk.</p></blockquote><p>Z Włókniarza Frampol do końca rundy wiosennej wypożyczony został <strong>Mateusz Spólnik</strong>. Do kadry włączony został także junior <strong>Marcel Sztejmer</strong>.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52773,tuzin-bramek-na-boiskach-w-rozancu-i-starym-zamosciu-pilkarze-palali-zadza-rewanzu"><strong>Tuzin bramek na boiskach w Różańcu i Starym Zamościu. Piłkarze "pałali żądzą rewanżu"</strong></a></p><p>Rozgrywki w rundzie wiosennej Sokół rozpoczął od dwóch zwycięstw. W pierwszej tegorocznej kolejce wygrał na wyjeździe z drugim w tabeli Metalowcem Goraj 2:0 (1:0). Zwierzyniecki zespół zagrał w tym spotkaniu w składzie: Karol Gontarz – Brajan Alterman, Rafał Woć, Maciej Piskor, Tomasz Gieleta – Mateusz Spólnik (68 Jakub Marzec), Szymon Mielniczek (90 Marcel Gmyz), Dawid Lalik, Mateusz Szafraniec, Dawid Olech (80 Przemysław Rudy) – Mateusz Dziurdza. Bramki zdobyli Szafraniec i Dziurdza.&nbsp;</p><blockquote><p>– W rundzie jesiennej Sokół przegrał z Metalowcem u siebie 1:5. Wiedzieliśmy, że jest to niewygodny rywal, który zawsze – bez względu na wynik meczu – walczy z niebywałą ambicją, za co go bardzo szanuję. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy w Goraju. I taki właśnie był ten nasz pierwszy występ w rundzie wiosennej. Na szczęście dobrze znaliśmy mocne i słabe strony przeciwnika. Te mocne potrafiliśmy zniwelować, a te słabsze – wykorzystać. Rozegraliśmy naprawdę dobry mecz – komentuje trener Sawczuk.</p></blockquote><p>W kolejnym spotkaniu, na swoim starym boisku przy ul. Wachniewskiej w Zwierzyńcu, podopieczni trenera Sawczuka pokonali Relax Księżpol 3:0 (1:0). Piłkę do bramki gości posłali Szafraniec, Spólnik i Dziurdza.&nbsp;</p><blockquote><p>– Początek tego meczu był dla nas trudny. W Relaksie zagrało kilku zawodników z doświadczeniem zdobytym w klasie okręgowej, m.in. Beda, Gawroński i Jonak. Gra była wyrównana, momentami szarpana. Na „dziewiątce” mieliśmy Dziurdzę, a na skrzydłach – Olecha i Spólnika. Jeśli Szafraniec i Mielniczek zagrywali do nich piłkę ze środka pola, to na polu karnym zespołu z Księżpola robiło się gorąco. Gdy objęliśmy prowadzenie, to uspokoiliśmy sytuację na boisku i uzyskaliśmy przewagę. Bardzo dobrze poczynaliśmy sobie w defensywie. Woć został przeze mnie przekwalifikowany na środkowego obrońcę. Wpólnie z Piskorem stworzył niezły duet stoperów. Na bokach także zagrali nieźli zawodnicy Alterman i Gieleta, a defensywę wspierał na „szóstce” Lalik. Sokół zbudował naprawdę ciekawą ekipę – mówi szkoleniowiec zwierzynieckiego zespołu.</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski powalczą o awans]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52849,hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52849,hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 12:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans-1775126180.jpg</url>
                        <title>Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski powalczą o awans</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52849,hetman-zamosc-i-tomasovia-tomaszow-lubelski-powalcza-o-awans</link>
                    </image><description>Dobiega końca pięćdziesiąta edycja Pucharu Polski na szczeblu okręgu zamojskiego. Ostatni w sezonie 2025/2026 mecz piłkarski w ramach tych rozgrywek zaplanowany został na wtorek, 5 maja o godz. 17 na stadionie OSiR w Zamościu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>O zwycięstwo i awans na pucharowy szczebel wojewódzki walczyć będą Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski.&nbsp;</p><p>Termin i miejsce rozegrania tego meczu ustalone zostały w środę, 25 marca podczas spotkania przedstawicieli obu klubów z działaczami Oddziału LZPN w Zamościu. Hetmana reprezentowali prezes <strong>Leszek Bartnicki</strong> i dyrektor zarządzający <strong>Piotr Welcz</strong>, natomiast Tomasovię – prezes <strong>Tomasz Walentyn</strong>. Klubowych działaczy w siedzibie Oddziału LZPN w Zamościu gościli wiceprezes ds. finansowych LZPN i dyrektor zamojskiego oddziału związku <strong>Tomasz Bondyra</strong> oraz koordynator rozgrywek piłkarskich w okręgu zamojskim <strong>Szymon Krupa</strong>.</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52831,pilka-reczna-krol-z-padwy-zamosc-i-przegrany-turniej"><strong>Piłka ręczna: Król z Padwy Zamość i przegrany turniej</strong></a></p><p>Finał okręgowego Pucharu Polski wróci zatem do Zamościa po trzynastu latach. Poprzedni mecz finałowy rozgrywany był w maju 2013 r. Wówczas Hetman wygrał z Omegą Stary Zamość 2:0 (0:0), a bramki dla zamojskiego zespołu zdobyli <strong>Przemysław Gałka</strong> (z rzutu karnego) i <strong>Krystian Szura</strong>. W składzie Hetmana byli bracia <strong>Patryk</strong> i <strong>Dawid Dobromilscy</strong>, którzy dziś także występują w zespole z Zamościa.</p><p>Cztery lata później Hetman przegrał w finale z Tomasovią 2:4 (1:2). Mecz rozgrywany był na stadionie w Tomaszowie Lubelskim. Wcześniej zespoły z Zamościa i Tomaszowa mierzyły się ze sobą w ostatnim meczu pucharowych rozgrywek w okręgu trzy razy. Dwukrotnie wygrał Hetman (w 1977 i 1978 r.), a raz triumfowała Tomasovia (w 1981 r.).</p><p><strong>CZYTAJ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie"><strong>Tenis stołowy: Trefl Zamość. Zdani nie tylko na siebie</strong></a></p><p>W poprzednich trzynastu edycjach okręgowego Pucharu Polski finał cztery razy rozgrywany był w Werbkowicach, dwukrotnie w Tyszowcach, a rywalizacja toczyła się także w Różańcu, Tomaszowie Lubelskim, Hrubieszowie, Łaszczówce i Biłgoraju. W 2020 r. do finału nie doszło. Hetman zrezygnował z gry z Unią Hrubieszów.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piłka ręczna: Król z Padwy Zamość i przegrany turniej]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52831,pilka-reczna-krol-z-padwy-zamosc-i-przegrany-turniej</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52831,pilka-reczna-krol-z-padwy-zamosc-i-przegrany-turniej</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 10:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-pilka-reczna-krol-z-padwy-zamosc-i-przegrany-turniej-1775028950.jpg</url>
                        <title>Piłka ręczna: Król z Padwy Zamość i przegrany turniej</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52831,pilka-reczna-krol-z-padwy-zamosc-i-przegrany-turniej</link>
                    </image><description>Nie powiodło się młodym piłkarzom ręcznym Padwy Zamość w Piotrkowie Trubunalskim. W tamtejszej hali Relax przy ul. Stefana Batorego przez trzy dni (27-29 marca) rozgrywany był turniej 1/16 finałów mistrzostw Polski juniorów młodszych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Padwa zajęła w tym turnieju trzecie miejsce i nie zakwalifikowała się do dalszej fazy rozgrywek. Zespół z Zamościa zaczął turniej od przegranej 29:40 (13:17) z MTS Lider Radom. W sobotę młodzi Zamościanie ponieśli kolejną porażkę – z MKS Sambor Tczew 34:37 (16:19). Natomiast w niedzielę wygrali z MKS Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 33:31 (17:15).</p><p><strong>CZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie"><strong>Tenis stołowy: Trefl Zamość. Zdani nie tylko na siebie</strong></a></p><p>W niedzielnym meczu Padwę reprezentowali: Bartosz Ciurysek, Sebastian Daniłowicz, Dawid Józefowski, Adrian Kalicki, Dawid Kania, Mateusz Łopuszyński, Jakub Padjuczenko, Krystian Porowski, Adrian Sendłak, Maciej Tur i Dominic Van Der Spek. W kadrze meczowej byli także: Karol Arcaba, Jakub Cyc, Alan Kania, Aleksander Litwińczuk i Maksymilian Litwińczuk. Zamojską drużynę prowadził trener <strong>Michał Zielonka</strong>.</p><p>Warto podkreślić, że w trzech meczach <strong>Adrian Sendłak</strong> z Padwy zdobył 27 bramek i został królem strzelców turnieju. Za najlepszego zawodnika zamojskiego zespołu uznany został <strong>Dawid Józefowski</strong>.</p><p>Turnieje 1/16 finałów mistrzostw Polski juniorów młodszych rozgrywane były także w Grudziądzu, Mielcu, Opolu, Zabrzu, Białymstoku, Świebodzinie i Olecku.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tenis stołowy: Trefl Zamość. Zdani nie tylko na siebie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 09:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie-1775028716.jpg</url>
                        <title>Tenis stołowy: Trefl Zamość. Zdani nie tylko na siebie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52830,tenis-stolowy-trefl-zamosc-zdani-nie-tylko-na-siebie</link>
                    </image><description>Trefl Zamość rozegrał bardzo dobry mecz w Grodzisku Mazowieckim, jednak musiał uznać wyższość mocniejszych gospodarzy. Zamojski zespół przegrał z wyżej notowanym Orlenem Bogorią 2:3, ale pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie i tanio skóry nie sprzedał.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W niedzielę Trefl zajmował w tabeli męskiej Superligi czwarte miejsce, ale mogło to się zmienić następnego dnia, gdy już po oddaniu tego numeru „Kroniki Tygodnia” do druku piąty w tabeli KS Dekorglass Działdowo miał zagrać z plasującym się na siódmej pozycji zespołem TTS Polonia Bytom. Także na poniedziałek zaplanowany był mecz trzeciego w tabeli zespołu The PLUGiN ASTS Olimpia Grudziądz z KS Villa Verde Olesno (gospodarzem zawodów miała być ta druga drużyna). W niedzielę ekipy z Grudziądza, Zamościa i Działdowa miały po 36 punktów.</p><p>Pierwszy w tabeli Orlen Bogoria Grodzisk Mazowiecki (52 punkty) nie miał łatwej przeprawy w potyczce z zamojskim Treflem.&nbsp;</p><blockquote><p>– Oba zespoły stworzyły świetne widowisko. Wracaliśmy z Grodziska z wielkim niedosytem, bo wywieźliśmy stamtąd jeden punkt, a mogliśmy trzy, choć liczyliśmy się z klasą rywala – mówi <strong>Piotr Kostrubiec</strong>, prezes, menedżer i szkoleniowiec Trefla.</p></blockquote><p>Goście upatrywali swojej szansy m.in. w absencji <strong>Miłosza Redzimskiego</strong>, który w piątek wyleciał do Makau, by walczyć tam ze światową czołówką w ramach rozgrywek Pucharu Świata.&nbsp;</p><blockquote><p>– Warunkiem zdobycia trzech punktów w Grodzisku było zwycięstwo w drugim pojedynku <strong>Amirrezy Abbasiego</strong> nad <strong>Panagiotisem Gionisem</strong>. Grek okazał się nieznacznie lepszy od naszego zawodnika. O sukcesie zawodnika Bogorii zadecydowały detale. Wyrównana pięciosetowa walka tych graczy trwała godzinę i dziesięć minut. Dziennikarze komentujący tę potyczkę zastanawiali się, czy jest to czasowy rekord Superligi. Trudno było sobie przypomnieć, by kiedykolwiek wcześniej jakiś pojedynek był tak długi – mówi Piotr Kostrubiec.</p></blockquote><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52103,faworyt-nie-zawiodl-trefl-zamosc-w-tym-sezonie-bedzie-walczyc-o-glowne-trofeum"><strong>Faworyt nie zawiódł. Trefl Zamość w tym sezonie będzie walczyć o główne trofeum</strong></a></p><p>Mecz rozpoczął się od zwycięstwa <strong>Marka Badowskiego</strong> nad <strong>Viktorem Broddem</strong> 3:0 po dość wyrównanej i zaciętej walce. Zawodnik Bogorii ograł Szweda, ale nie poradził sobie później z Abbasim. Przegrał z zawodnikiem z Iranu 1:3. Z kolei Panagiotis Gionis był poza zasięgiem dla Brodda. Grek gładko wygrał ze Szwedem 3:0.&nbsp;</p><blockquote><p>– Badowski i Gionis to świetni zawodnicy, ale Brodd i Abbasi wcześniej z nimi wygrywali. W piątek Gionis był nie do przeskoczenia, zwłaszcza dla Brodda. Zawodnik z Grecji osiągnął szczytową formę – mówi Piotr Kostrubiec.</p></blockquote><p>Nie zawiódł <strong>Jakub Stecyszyn</strong>, który bez trudu pokonał <strong>Piotra Łęckiego</strong> 3:0.&nbsp;</p><blockquote><p>– Gdybyśmy zdobyli w Grodzisku trzy punkty, to w końcówce sezonu nasz awans do Final Four zależałby już tylko od nas. Po dwóch kolejnych zwycięstwach za trzy punkty, w dwóch ostatnich meczach sezonu zasadniczego, znaleźlibyśmy się w czołowej czwórce Superligi bez względu na wyniki pozostałych spotkań. W meczu z Bogorią zdobyliśmy tylko jeden punkt, a to oznacza, że nawet dwie wygrane po trzy punkty mogą nam nie wystarczyć do gry w Final Four. Punkty musiałby gdzieś „zgubić” któryś z naszych konkurentów z Gdańska, Grudziądza i Działdowa – tłumaczy Piotr Kostrubiec.</p></blockquote><p>Trefl Zamość zagra jeszcze z drugim w tabeli Superligi zespołem Balta AZS AWFiS Gdańsk (w czwartek, 9 kwietnia o godz. 18 w Zamościu) i zajmującym dziewiąte miejsce KS Villa Verde Olesno (w niedzielę, 12 kwietnia o godz. 16 na wyjeździe).</p><p><strong>NIE PRZEGAP:&nbsp;</strong></p><figure class="media"><oembed url="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52806,nowe-wielkanocne-wydanie-kroniki-tygodnia-juz-31-marca-w-sprzedazy-sprawdz-o-czym-piszemy"></oembed></figure><p><strong>Orlen Bogoria Grodzisk Mazowiecki – Trefl Zamość 3:2</strong></p><p>Marek Badowski – Viktor Brodd 3:0 (12:10, 12:10, 11:9)</p><p>Panagiotis Gionis – Amirreza Abbasi 3:2 (11:13, 12:10, 9:11, 13:11, 6:4)</p><p>Piotr Łęcki – Jakub Stecyszyn 0:3 (4:11, 5:11, 3:11)</p><p>Marek Badowski – Amirreza Abbasi 1:3 (11:7, 4:11, 8:11, 8:11)</p><p>Panagiotis Gionis – Viktor Brodd 3:0 (11:9, 11:6, 11:2)</p><p><strong>Sędziował:</strong> Tomasz Ruszkiewicz (Zgierz).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Głową w mur. Sparta Łabunie zremisowała z Grafem Chodywańce]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52820,glowa-w-mur-sparta-labunie-zremisowala-z-grafem-chodywance</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52820,glowa-w-mur-sparta-labunie-zremisowala-z-grafem-chodywance</guid>
            <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 15:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-glowa-w-mur-sparta-labunie-zremisowala-z-grafem-chodywance-1774961933.jpg</url>
                        <title>Głową w mur. Sparta Łabunie zremisowała z Grafem Chodywańce</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52820,glowa-w-mur-sparta-labunie-zremisowala-z-grafem-chodywance</link>
                    </image><description>Sparta Łabunie zremisowała z Grafem Chodywańce 1:1 (0:1). – Gdyby ktoś przed meczem zaproponował mi remis, to ten jeden punkt wziąłbym w ciemno, zwłaszcza że borykaliśmy się z ogromnymi problemami kadrowymi. Do gry było nas zaledwie trzynastu – mówi Tomasz Goździuk, trener i piłkarz Sparty.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tomasz Goździuk zagrał na pozycji środkowego obrońcy w zastępstwie za <strong>Adriana Wójcickiego</strong>, który wyjechał na zajęcia w ramach kursu trenerskiego.&nbsp;</p><blockquote><p>– Na szczęście miałem u swojego boku <strong>Łukasza Mikulskiego</strong>, który był prawdziwym liderem defensywy. Musieliśmy się mocno napracować w grze obronnej. Byliśmy cofnięci. Wyprowadzaliśmy kontrataki. Na inną taktykę nie mogliśmy sobie pozwolić, właśnie ze względu na braki kadrowe. Nie narzekaliśmy, tylko zacisnęliśmy zęby. Walczyliśmy z pełnym zaangażowaniem, wzajemnie sobie pomagaliśmy – mówi trener Goździuk.</p></blockquote><p>Po pierwszej połowie spotkania goście z gminy Jarczów wygrywali. Bramkę zdobył <strong>Iwan Bobyliak</strong>. Do remisu po przerwie doprowadził <strong>Damian Pilipczuk</strong>.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52774,graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie"><strong>Graf Chodywańce pokonany w Mirczu. To pierwsza porażka w sezonie</strong></a></p><blockquote><p>– Graf dążył do zdobycia zwycięskiej bramki, ale gra tego zespołu przypominała bicie głową w mur – twierdzi trener Goździuk.</p></blockquote><p>Graf też był osłabiony. Z powodu kontuzji nie zagrali <strong>Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado</strong>, <strong>Kacper Ciećko</strong> i <strong>Kacper Ligęza</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Nie mieliśmy szczęścia pod bramką Sparty. Ciężko nam było się przebić przez dziesięciu chłopów, ustawionych przed własnym polem karnym – mówi kapitan Grafa, bramkarz <strong>Piotr Waśkiewicz</strong>.</p></blockquote><p><strong>Sparta Łabunie – Graf Chodywańce 1:1 (0:1)</strong></p><p><strong>Gole:</strong> 0:1 Bobyliak 29, 1:1 Pilipczuk 60.</p><p><strong>Sparta:</strong> Ochal – Wolski, T. Goździuk, Mikulski, Zając – Buczak, T. Nowak, Latawiec, Bosiak, Karwina (82 Zygmunt) – Pilipczuk; <strong>trener</strong> T. Goździuk.</p><p><strong>Graf:</strong> Waśkiewicz – Smoliński, Bartecki, D. Perec – Żurawski, Dżus (46 Dźwierzyński, 68 Frykowski), Krosman, Bobyliak, Surmacz, Tyrka – Murjas; <strong>trener</strong> Bławacki.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Bosiak, Latawiec (Sparta). <strong>Sędziował:</strong> Tucki (Żdanów).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Graf Chodywańce pokonany w Mirczu. To pierwsza porażka w sezonie]]></title>
            <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52774,graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie</link>
            <guid>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52774,graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie</guid>
            <pubDate>Sat, 28 Mar 2026 08:00:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie-1774612190.jpg</url>
                        <title>Graf Chodywańce pokonany w Mirczu. To pierwsza porażka w sezonie</title>
                        <link>https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52774,graf-chodywance-pokonany-w-mirczu-to-pierwsza-porazka-w-sezonie</link>
                    </image><description>Zespół z gminy Jarczów doznał pierwszej w tym sezonie porażki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Graf Chodywańce po raz pierwszy w tym sezonie opuścił boisko pokonany. Zespół z gminy Jarczów przegrał na wyjeździe z Andorią Mircze 0:1 (0:1). Zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył <strong>Wojciech Baran</strong>. Grający na pozycji środkowego obrońcy 44-letni kapitan zespołu z Mircza wykazał się skuteczną „główką”. Asystował mu <strong>Kacper Matysiak</strong>, który dokładnie zagrał piłkę z rzutu rożnego.</p><blockquote><p>&nbsp;– Cierpieliśmy w tym meczu, ale się opłaciło. Fajnie było wygrać z tak silnym zespołem. Oddaliśmy piłkę rywalom, ale było to zamierzone. Na inną taktykę nie mogliśmy sobie pozwolić. Akcje przeciwnika rozmywały się zwykle w odległości około dwudziestu metrów od naszej bramki. Skutecznie kasowaliśmy je przed własnym polem karnym. A gdy trzeba było, to w naszej bramce skutecznie spisywał się <strong>Filip Filipczuk</strong> – komentuje <strong>Wojciech Baran</strong>.</p></blockquote><p>To właśnie dzięki instynktownej interwencji Filipczuka Andoria nie straciła bramki w drugiej połowie meczu, po strzale z czterech metrów <strong>Wiktora Dźwierzyńskiego</strong> w zamieszaniu podbramkowym.&nbsp;</p><p><strong>PRZECZYTAJ TEŻ: </strong><a href="https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/52500,graf-chodywance-zespol-ktorego-w-tym-sezonie-ligowym-jeszcze-nikt-nie-pokonal"><strong>Graf Chodywańce – zespół, którego w tym sezonie ligowym jeszcze nikt nie pokonał</strong></a></p><blockquote><p>– Graf był zespołem lepiej grającym niż my, ale długie posiadanie piłki i ładne rozgrywanie akcji nie gwarantuje zwycięstwa. Nasi rywale nie wypracowali zbyt wielu groźnych sytuacji podbramkowych. Graliśmy z ogromną determinacją, walczyliśmy niemiłosiernie, wzajemnie się motywowaliśmy, pomagaliśmy i podpowiadaliśmy sobie. Mieliśmy zupełnie inne nastawienie do meczu z Grafem, niż do wcześniejszej potyczki z Omegą. Od rana pisaliśmy do siebie motywujące treści w grupie na Facebooku. Na rozgrzewce też wyglądaliśmy lepiej niż przed meczem sprzed tygodnia, z zespołem ze Starego Zamościa. Mało mieliśmy okazji do zdobycia zwycięskiej bramki, ale tę najdogodniejszą wykorzystaliśmy – mówi Wojciech Baran.</p></blockquote><p>Graf był poważnie osłabiony. Z powodu kontuzji nie mógł zagrać Brazylijczyk <strong>Marcos Vinicius Ribeiro Do Prado</strong>.&nbsp;</p><blockquote><p>– Przegraliśmy ten mecz z powodu własnej nieskuteczności. Brakowało nam napastnika, który byłby w stanie strzelić gola. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, a rywale starali się uważnie grać w defensywie i czekać na okazję do wyprowadzenia szybkiego kontrataku. Bardzo groźne były „stałe fragmenty gry” w wykonaniu naszego przeciwnika. Nie zasłużyliśmy na porażkę. Przegraliśmy, ale pozostaliśmy w grze o IV ligę. Chcielibyśmy awansować – mówi obrońca Grafa <strong>Piotr Bartecki</strong>.</p></blockquote><p><strong>Andoria Mircze – Graf Chodywańce 1:0 (1:0)</strong></p><p><strong>Gol:</strong> 1:0 Baran 42.</p><p><strong>Andoria:</strong> Filipczuk – Herda (78 Mac), Baran, Sitarz, Kluczek – Leśniowski, Wójcik, Huryn, Matysiak, Wójtowicz – Turewicz (39 K. Kycko); <strong>trener</strong> M. Kycko.</p><p><strong>Graf:</strong> Waśkiewicz – Smoliński, Bartecki, Ciećko (23 D. Perec) – Dżus (71 Korzeniewski), Krosman, Ligęza, Tyrka (58 Żurawski), Surmacz, Murjas (58 Dźwierzyński) – Bobyliak; <strong>trener</strong> Bławacki.</p><p><strong>Żółte kartki:</strong> Wójcik (Andoria), Ligęza (Graf). <strong>Sędziował:</strong> Górski (Zamość).</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
