Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 15:39
Reklama
Reklama baner reklamowy

Jak uratować serduszko Frania?

3-letni Franio Rusielewicz ma skomplikowaną wadę serca. Operację, która może uratować mu życie, zgodzili się przeprowadzić lekarze z ośrodka w Stanford w USA. To niestety bardzo kosztowna operacja. Potrzeba na nią aż 5 mln zł.
Jak uratować serduszko Frania?

Mama Frania Barbara Grabik-Rusielwicz pochodzi z Werbkowic. Tutaj nadal mieszkają jej rodzice, były starosta hrubieszowski Marian Grabik i jego żona Urszula, lekarz rodzinny, która od ponad 30 lat leczy mieszkańców Werbkowic i okolic. 

 – Obydwoje rodzice są mocno związani z regionem. Ja, mimo że obecnie mieszkam w Warszawie, w Werbkowicach czuję się jak w domu. W stolicy jestem tylko „słoikiem”. Do tej pory sami z mężem radziliśmy sobie finansowo. Ale 5 mln zł potrzebne na leczenie naszego synka jest poza naszym zasięgiem – mówi Barbara Grabik-Rusielewicz. 

Franek urodził się ze szczególnie trudną w leczeniu wadą: zrośnięciem pnia płucnego z ubytkiem przegrody międzykomorowej i naczyniami krążenia obocznego. To jedna z najbardziej skomplikowanych wad serca.

 – O tym, że Franuś urodzi się z wadą serca, dowiedzieliśmy się w trakcie ciąży. Mimo to kurczowo trzymaliśmy się nadziei, że jednak będzie dobrze… Wierzyliśmy w cud. Po narodzinach Franuś przeszedł bardzo ciężką operację. Ma za sobą dramatyczną walkę o życie. Po ratunek dla synka pojechaliśmy do Włoch. W szpitalu w Rzymie operował go profesor Carotti, znany kardiochirurg. Operacja była refundowana przez NFZ, ze względu na brak możliwości leczenia synka w kraju. Całkowita korekta serca syna miała zapewnić szczęśliwe zakończenie historii jego choroby – opowiada Barbara Grabik-Rusielewicz.

Po powrocie do domu Franek nadal był słaby. Kolejne badanie potwierdziło, że zabieg we Włoszech niczego nie poprawił. W szpitalu w Katowicach rodzice Frania dowiedzieli się, że syn ma tylko jedno sprawne płuco, a jego serce jest bardzo przeciążone. Lekarz stwierdził, że jest bezradny i nie może pomóc dziecku.

 – Okazało się, że w Rzymie doszło do powikłania, które przed nami zatajono. W Polsce, jak i we Włoszech uznano, że Franek nie może być już więcej operowany i że nie ma go już jak ratować. Syn rośnie, a jego serce nie podoła z pompowaniem krwi. Płuca ulegną zwłóknieniu, a wtedy dla naszego synka pozostanie tylko jedyne wyjście – jednoczesny przeszczep serca i płuc… Póki co jednak, nie ma jeszcze organów do przeszczepu dzieciom. A zaniechanie leczenia Franka oznacza dla niego wyrok śmierci. Jedyna nadzieja dla Frania to prof. Frank Hanley z kliniki w Stanford w Kalifornii. Lekarz jest światową legendą dziecięcej kardiochirurgii. Ratuje małe serca, którym nikt inny nie dał najmniejszych szans na powrót do zdrowia – z nadzieją podkreśla mama chłopca.

Ośrodek w Stanford w USA odpisał rodzicom Frania, że ich dziecko jest kandydatem do operacji.

 – Najpierw jednak muszą przeprowadzić dokładne badania. Jeśli okaże się, że nasz synek otrzyma kwalifikację, prof. Henley od razu wykona operację. Jej koszt jest jednak ogromny… Zera wirują nam przed oczami – kilka milionów złotych! Ale jednocześnie jest nadzieja na uratowanie życia naszego dziecka – mówi mama Frania.

Pod koniec zeszłego roku na portalu siepomaga.pl rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na ratowanie życia Frania: cewnikowanie i operację serca w USA. Do tej pory zebrano 654 523 zł, czyli 12,69 proc. potrzebnej kwoty. Zbiórka potrwa do 26 lutego. Pieniądze można wpłacać TUTAJ.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Woj. Tek 16.11.2021 21:36
Żebractwo lekarzyny

Monika 20.05.2021 17:37
Na koncie są trzy miliony, ale ciągle brakuje dwóch, żeby podróż i operacja mogły się odbyć. Zbiórka cały czas trwa na: https://www.siepomaga.pl/serduszkofrania

Dot 10.04.2021 09:45
Zapraszamy do grupy licytacyjnej Frania, gdzie można upolować mega fanty i jednocześnie pomóc małemu Franiowi: https://www.facebook.com/groups/667051177323586/

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszcz Treść komentarza: Zróbcie tak jak sokół.. Kupcie całą drużynę 😂😂😂 Data dodania komentarza: 2.08.2026, 19:14 Źródło komentarza: Cosmos Józefów walczy o awans. Trener wskazuje największe problemy sezonu Autor komentarza: Zamoscianka Treść komentarza: Wplyw COVID ? !!! Po co to komu,?!!! Data dodania komentarza: 2.08.2026, 15:07 Źródło komentarza: Zamość: Stopień doktorski z wyróżnieniem. Beata Zams badała wpływ COVID-19 na serce Autor komentarza: ! Treść komentarza: Co wybuchło ?Rakieta ?Czy ładunek wybuchowy dużej mocy?Jak rakieta to gdzie te fragmenty?Gdzie odłamki? Data dodania komentarza: 2.08.2026, 08:41 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Byliśmy z rodziną było pięknie i patriotycznie Data dodania komentarza: 1.08.2026, 20:21 Źródło komentarza: Zamość zaśpiewa 1 sierpnia. Patriotyczne wydarzenie na Rynku Wielkim Autor komentarza: kosmiczny oddział taktyczny Treść komentarza: Ktoś POliczyl już ile rakiet, dronów i balonów wleciało do polski za rządów KałOlicji ? Do statystyki dodać trzeba jeszcze białoruskie śmigłowce ! Patrzą , obserwują , analizują ale faktem jest że JEPŁO ! Takie mamy Wojsko zarządzane przez miernoty , to są DZIADY jak nasza reprezentacja Piłki Nożnej - tylko Gadamy , nie robimy !!! Data dodania komentarza: 1.08.2026, 16:02 Źródło komentarza: Alarm w Lubelskiem. Obiekt spadł pod Biłgorajem Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Wszystkie rozweselające specyfiki. Data dodania komentarza: 1.08.2026, 11:19 Źródło komentarza: Dziesięciometrowy krater i akcja na polu rzepaku! Po wybuchu pocisku w gminie Turobin
Reklama
Reklama
Reklama