Bocheńska niespodzianka

  • 06.04.2017, 15:25
  • tomt
Bocheńska niespodzianka Tomasz Tomczewski
Padwa wygrała na parkiecie wicelidera! Zespół Marcina Czerwonki pokonał MOSiR Bochnia 31:26 (12:9), potwierdzając, że jest groźny dla każdego.

 

 Szkoleniowiec zamościan jak mantrę powtarzał, że warunkiem skutecznej gry jest szczelna defensywa i to ona zadecydowała w Bochni o końcowym wyniku.

Karol Nowicki i Tomasz Sałach coraz lepiej się rozumieją i dyrygują poczynaniami kolegów. Taka gra w tyłach przekłada się na komfort w ataku, a nawet pozwala na odrobinę szaleństwa – mówi Marcin Czerwonka, trener Padwy. – W końcu wygląda to nieźle i, jak widać, przynosi efekty.

 Tym razem zamościanie nie dopuścili do powtórki z rozrywki i stanów przedzawałowych. W siedemnastej minucie (7:7) wsiedli w pendolino, a gospodarze zostali w parowozie. Twarda obrona i niezła skuteczność w ataku zrobiły swoje. Dziesięć trafień Szymona Fugiela sprawiło, że kapitan Padwy, z dorobkiem 135 goli, ponownie otwiera klasyfikację najlepszych snajperów II ligi.

A już w sobotę o 14.30 w hali OSiR mecz z Orłem Przeworsk.

 

MOSiR Bochnia – Padwa Zamość 26:31 (9:12)

Padwa: Bąk, Mróz, Wnuk – Fugiel 10, Maciocha 6, Adamczuk 4, Nowicki 3, Pieczykolan 3, Styk 2,  Gałaszkiewicz 1, Łasocha 1, Samoszczuk 1, Sałach, Maroszek, Koniec.

Sędziowali: Paweł Piątek, Maciej Szestakow (Rzeszów). Widzów: 200.

tomt

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe