Adopcje Zamość: Pięć dziewczyn i mnóstwo podopiecznych

  • 25.09.2021, 11:06
  • red.
Adopcje Zamość: Pięć dziewczyn i mnóstwo podopiecznych
Aneta, Ola, Justyna, Kasia i Marta to młode kobiety, które połączyła wspólna pasja i chęć pomocy bezdomnym zwierzętom w okolicy. Od 2016 roku działają pod szyldem Adopcje Zamość.

Wspólna inicjatywa prozwierzeca powstała z potrzeby serca, a początkowe działania nie wskazywały na to że urośnie ona do takiej rangi i będzie tak rozpoznawalna. Ale na szczęście tak się stało. Profil Adopcje Zamość ma na Facebooku już 9,5 tysiąca obserwujących. Działają też na Instagramie, a niebawem ruszy ich nowe dziecko - strona www.

– Nasza działalność polega na zasadzie wolontariatu, do którego niejednokrotnie same dokładamy, choćby licząc koszty paliwa, gdzie wyjazdy do weterynarza czy na akcje są dla nas codziennością. Mimo wielu przeciwności losu i coraz częstszego uczucia bezsilności jakie nas dopada, nie poddajemy się, a wszelkie niedogodności rekompensuje nam szczęśliwa mordka zwierzaka w nowym domu – opowiada Katarzyna Karwat.

Jak działają? Zaczyna się od sygnału o jakimś zwierzaku, któremu trzeba pomóc, bezpańskim, chorym, porzuconym. I wtedy organizują mu transport, jeśli trzeba także leczenie, dom tymczasowy (często u siebie), a później stały. Zapewniają też wyżywienie swoim podopiecznym. W tej chwili to 12 kotków i 9 psów bardzo ciężko doświadczonych przez los.

– Pod naszymi skrzydłami te niewinne stworzenia wracają do sprawności, socjalizują się i są przygotowywane do późniejszych adopcji. Dla każdego z naszych podopiecznych szukamy odpowiedzialnego domu, nieraz są to zwierzaki po przejściach i musimy dokonać selekcji przy wyborze nowego opiekuna – tłumaczy Katarzyna Karwat.

Na to wszystko potrzeba pieniędzy, a z tymi, jak nietrudno się domyślić jest raczej krucho. Są jakieś darowizny, składki, niewielkie dochody z internetowych bazarków, ale to wciąż mało i mało. Zwłaszcza w ostatnich, trudnych czasach nie było łatwo. Ale Aneta, Ola, Justyna, Kasia i Marta nie składają broni, bo  los zwierząt jest dla nas najważniejszy.

Jak im można pomóc? W tym momencie bardzo potrzebują mobilnych wolontariuszy, którzy zechcą pomoc w transporcie zwierząt choćby do weterynarzy. Szukają także osób które będą z nami współpracować na zasadzie domów tymczasowych, zapewniając zwierzakowi tylko dach nad głową (one zorganizują całą resztę).Chętnie przyjmą też pomoc w formie rzeczowej na organizację licytacji bazarkowych, a także karmę, żwirek, czy wszelkiego rodzaju akcesoria dla psów i kotów. Oczywiście, jeśli ktoś zdecydowałby wesprzeć ich działalność finansowo, byłoby bardzo, bardzo miło.

– Naszym cichym marzeniem jest świat gdzie będzie więcej empatii dla stworzeń żyjących obok nas i mimo że wiemy że całego świata nie zbawimy to jeśli pomożemy chociaż jednemu zwierzęciu to dla niego cały świat się zmieni i o to właśnie – zapewniają członkinie Adopcji Zamość.

red.

Zdjęcia (6)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ogłoszenie nadawcy
ogłoszenie nadawcy 25.09.2021, 20:30
Zaadoptuje miłą panią w wieku 30-40 lat, co lubi trudne zwierzaki.

Pozostałe