Sprzedawcy adrenaliny (FILM + ZDJĘCIA)

  • 22.02.2020, 21:42
  • Materiał nadesłany
Sprzedawcy adrenaliny (FILM + ZDJĘCIA) Fot. tomt
Po piątkowym treningu Marcin Czerwonka raz jeszcze prosił swoich zawodników o pełną mobilizację przed starciem z KSZO. Zmiana trenera i ruchy kadrowe ostrowczan sprawiły, że do hali OSiR przyjechać miał zupełnie inny zespół niż jesienią. I tak rzeczywiście było. Po meczu, w którym walki było więcej niż w czasie 100-letnie wojny Padwa pokonuje KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 31:28 (12:12).

 

Czyż można wyobrazić sobie „Harrego Pottera” bez Voldemorta, „Władcę Pierścieni” bez Gandalfa albo „Grę o tron” bez Tyriona Lannistera? Pewnie, że można, tylko po co?! Na szczęście kibice Padwy Zamość nie muszą sobie wyobrażać żadnych historii, ponieważ czystą adrenalinę otrzymują na tacy w dawkach, w jakich tylko sobie dusza zapragnie. Tak właśnie było w sobotni wieczór w hali OSiR.

Emocje zaczęły się kilka sekund po pierwszym gwizdku. Zanim upłynęły początkowe minuty, wiedzieliśmy już, dlaczego Sebastian Włoskiewicz prowadzi w klasyfikacji strzelców i co Patryk Plaszczak ma wspólnego z częstochowskim Kmicicem. Na parkiecie trwała wymiana męskich solidnych ciosów. Oberwał nawet Jakub Kłoda, który jednak nie zraził się mocno opuchniętym okiem i spokojnie kontynuował grę, jakby uderzenia głową otrzymywał codziennie. Do przerwy mieliśmy więc remis, a ogromna w tym zasługa Patryka Plaszczaka, który wybronił aż 10 rzutów. Jego vis a vis Kasper Kijewski wcale jednak nie chciał być gorszy, stąd też i Marcin Czerwonka kilkukrotnie zamierał z niedowierzania, że piłka nie wpadła do siatki. Po zmianie stron raz jeszcze okazało się, że żółto-czerwoni tworzą prawdziwy kolektyw. Miejscowi cierpieli, ale niezłomnie parli do przodu. Gdy za linią opatrywany był Paweł Puszkarski, sprawy w swoje ręce (i to dosłownie) brali Łukasz Orlich, Bartosz Skiba Hubert Obydź czy Adrian Adamczuk. Swoje między słupkami dokładał też Plaszczak, który po przerwie odbił kolejne osiem piłek. Cierpliwie więc, z minuty na minutę żółto-czerwoni pracowali, aby osiągnąć przewagę. W 36 min. prowadzili 17:14, ale w 45 min. był już remis 21:21. W 52 min. żółto-czerwoni odskoczyli jednak na 27:25 i prowadzenia z rąk już nie wypuścili. Mimo tego, że szalenie groźni byli Maciej Jeżyna (8 bramek) i Sebastian Włoskiewicz (7 bramek). W nerwowej końcówce żółtą kartkę zarobił Marcin Czerwonka, a po chwili dwie minuty kary otrzymał trener gości Tomasz Strząbała i zamościanie dowieźli do końca trzybramkowe prowadzenie.

– Mecz był bardzo ciężki. Widać, że zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego poprawił zdecydowanie swoją grę. To był o wiele groźniejszy rywal niż w pierwszej rundzie. Przyznam się, że aż żal, że taka ekipa walczy o utrzymanie. Sercem jestem z nimi i trzymam za nich kciuki, bo naprawdę zasługują na to, żeby grać w pierwszej lidze – mówił o przeciwnikach Szymon Fugiel. – Co do nas, to myślę, że w końcówce przydała się nam umiejętność gry jeden na jeden. Dzięki temu rozrywaliśmy defensywę KSZO i zdobywaliśmy ważne bramki.

Jak spotkanie wyglądało z perspektywy bramki Padwy?

– Chcieliśmy narzucić rywalom swoje warunki gry od samego początku, ale okazało się, że trafiła kosa na kamień. Udało mi się odbić trochę piłek, ale wielka w tym zasługa chłopaków broniących. Utrudniali bardzo życie rywalom i ci musieli rzucać z trudnych pozycji – przyznał skromnie Patryk Plaszczak, który w pełni zasłużył na miano bohatera meczu.

Żółto-czerwoni zapisali więc na swoim koncie kolejne trzy punkty, a rywalom wysyłają ostrzeżenie: „Mamy adrenalinę i nie zawahamy się jej użyć!”

 

 

TKINMW

 

MKS PADWA ZAMOŚĆ – KSZO ODLEWNIA OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI 31:28 (12:12)

MKS PADWA: Plaszczak, Proć – Puszkarski 6, Orlich 6, Skiba 5, Obydź 4, Szymański 3, Adamczuk 3, Gałaszkiewicz 2, Sz. Fugiel 1, Sałach 1, Pomiankiewicz, Teterycz, Kłoda.

Kary: 6 minut – 8 minut.

Karne: 4/4 - 4/4

Sędziowali: Paweł Piątek (Gać) – Maciej Szestakow (Łąka).

Widzów: 795.

 
Materiał nadesłany

Zdjęcia (31)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe