Dwie dekady sukcesów

  • 19.11.2019, 15:56
  • tomt
Dwie dekady sukcesów fot. TASW
Na Lubelszczyźnie jest kilka klubów karate, które w swoich szeregach posiadają mistrzów Polski, Europy i świata. Wśród nich znajduje się Tomaszowska Akademia Sztuk Walki mogąca pochwalić się 226 medalami imprez rangi mistrzowskiej

NIEZWYKŁA KOTŁOWNIA

A zaczęło się bardzo niepozornie. Był rok 1999, gdy 12-letni syn Ryszarda Skwarskiego – Bartek – obejrzał film pt. Krwawy sport". Zafascynowany kreacją Jeana-Clauda Van Damma zapragnął zostać karateką. Tatuś zaprowadził go więc na zajęcia do Piotra Wojtkowskiego, który w tym czasie prowadził w Tomaszowie sekcję karate, ale wkrótce potem wpadł na pomysł (być może oglądał "Pomysłowego Dobromira"), aby stworzyć własny klub. A że obok znalazło się kilku zapaleńców, którzy też chcieli wcielić w życie swe sportowe marzenia, od słowa do słowa powstał Tomaszowski Klub Karate Tradycyjnego. Ryszard Skwarski zaprosił do współpracy Czesława Stankiewicza (aktualnie Lubaczowska Akademia Sztuk Walki) oraz Piotr Kurzępę. Spełniły się także marzenia Bartosza – przez wiele lat zdobywał medale dla TKKT i naszego kraju. Obecnie prowadzi swój Klub Karate Tradycyjnego Polkowice-Lubin.

 – Pierwsze treningi miały miejsce w sali gimnastycznej LO im. Bartosza Głowackiego. Zainteresowanie przeszło jednak nasze największe oczekiwania i dlatego w 2004 roku, przy ogromnym nakładzie pracy trenerów, zarządu oraz rodziców, na potrzeby treningowe zaadaptowana została stara kotłownia na osiedlu Jana Pawła w bloku nr 11. Klub ma tam siedzibę do dzisiaj... – wspominają dawne czasy działacze tomaszowscy. 

 

ZABRAKNIE GABLOT?

Wkrótce okazało się, że w ślad za zapałem i organizacyjnym rozmachem idą wyniki. Dość powiedzieć, że dwudziestoletnie starty w pucharach Polski, Europy i świata przyniosły klubowi 94 medale złote, 77 srebrnych i 60 brązowych. A do tego dorzucić trzeba jeszcze 450 krążków oraz mnóstwo trofeów wywalczonych w pucharach Lubelszczyzny, Roztocza i ligach wojewódzkich. W TASW po cichu się więc cieszą, że nie wszystkie zdobycze pozostały w klubie, ponieważ wówczas... należałoby wydać krocie na same regały i gabloty. Warto podkreślić, że jedną z najlepszych zawodniczek klubu była w tym czasie Karolina Skwarska, która przez 8 lat z rzędu triumfowała w mistrzostwach Polski.

Szczytowe osiągnięcia w historii tomaszowskiego klubu miały jednak miejsce w 2012 roku. Wówczas Magdalena Tor, Sandra Sobczyńska, Bartosz Skwarski, Artur Łój oraz Beniamin Kozyra wywalczyli aż 6 medali mistrzostw świata, trafiając jednocześnie do ścisłej kadry reprezentacji Polski. Mało tego, Ministerstwo Sportu i Turystyki uznało senseia Ryszarda Skwarskiego za najlepszego w kraju trenera sztuk walki, a tomaszowski klub zwyciężył w ogólnopolskiej klasyfikacji punktowej.

 – Mimo że od tamtego wydarzenia minęło już 7 lat, to większość zawodników często nas odwiedza i gościnnie prowadzi zajęcia z podopiecznymi senseia Skwarskiego. Miło nam, że prowadząc swoje kluby i mając swoje obowiązki w różnych częściach Polski, nadal są z nami emocjonalnie związani – zauważają działacze Tomaszowskiego Klubu Karate Tradycyjnego.

Szlachectwo zobowiązuje, więc i następcy medalistów nie chcieli być od nich gorsi. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że i kolejne lata przynosiły sukcesy. Nie było dużej imprezy, na której tomaszowscy karatecy nie stawaliby na podium. Ryszard Skwarski może więc z dumą patrzeć na kolejne pokolenie swych podopiecznych.

 

PATENT NA SUKCES

Czy istnieje jakiś uniwersalny przepis na sukces? Co sprawia, że zawodnicy Tomaszowskiej Akademii Sztuk Walki przez wiele lat należą do czołówki klubów w Polsce? Gdzie leży patent na zdobywanie medali? W klubie usłyszeliśmy, że czynników jest kilka.

 – Najważniejszy z nich to trenerzy. Głównym senseiem Tomaszowskiej Akademii Sztuk Walki jest Ryszard Skwarski i to on poświęca zawodnikom najwięcej czasu. Treningi prowadzone są osobno w kata, kumite, drużynówce i enbu. Pod okiem senseia Skwarskiego karatecy nabierają mocy i pewności siebie. Przy okazji przekazuje im wiedzę, którą nabył, szkoląc się u najlepszych mistrzów, takich jak nieżyjący już Hidetaka Nishiyama czy Czesław Stankiewicz – mówią działacze TASW.

 Sensei Skwarski ma też ogromne wsparcie ze strony młodszych trenerów. Mariusz Pasieczny prowadzi zajęcia z grupami młodzieżowymi, a kadeci Klaudia Tor, Piotr Sobczyński, Aleksander Łapczyński i Jakub Sokalski szkolą z powodzeniem najmłodszych adeptów karate. Wspólnie tworzą zgrane grono, które wzajemnie wspiera się w realizacji celów. Kadrę szkoleniową do ubiegłego roku uzupełniał doświadczony Hubert Palak, mający na swoim koncie medale mistrzostw świata i Europy; obecnie prowadzi zajęcia karate w Warszawie. W seminariach organizowanych przez tomaszowski klub biorą zaś udział tak wielkie osobistości jak Jan Janssen czy Hubert Leanen. A wiadomo, że jak się uczyć, to od najlepszych.

 

JAK W RODZINIE

 Elementem wyróżniającym TASW spośród innych klubów jest z pewnością możliwość obserwacji treningów przez rodziców. Mamusie i tatusiowie mogą więc na bieżąco śledzić poczynania swoich pociech. I wielu z rodziców korzysta z tego prawa, bardzo sobie to chwaląc. Szczęśliwi są również młodzi zawodnicy, czując wsparcie najbliższych. Osiąganiu sukcesów sprzyja również właściwa atmosfera w klubie. Przed ważniejszymi zawodami treningi odbywają się 5 dni w tygodniu, a frekwencja jest niemal stuprocentowa. Ogromna w tym zasługa i samych zawodników, i ich rodziców, którzy bardzo odpowiedzialnie traktują swoje obowiązki. Nic zatem dziwnego, że dla wielu z nich akademia to niemal drugi dom. Gdy utrudzeni pracą "dostarczają" na zajęcia swoje pociechy, sami zasiadają... przed telebimem, jak przyjęło się już nazywać oglądanie treningów prowadzonych w sali obok. Wówczas jest czas na omówienie bieżących klubowych spraw, a wielu opiekunów pełni w nim ważne funkcje. Od tworzenia list startowych, przez przewożenie mat, aż po relacje z zawodów i prowadzenie social mediów.

 – Krótko mówiąc, w klubie jest jak w rodzinie. Tradycyjnie organizujemy wigilie, wspólne wyjazdy na obozy letnie i zimowe oraz coroczne zakończenie sezonu. Tym wszystkim zajmują się głównie rodzice, dzięki czemu trener Skwarski może skupić się wyłącznie na treningu. Dodatkowo mobilizuje nas obietnica burmistrza Wojciecha Żukowskiego budowy nowego obiektu, który pozwoli nam trenować w lepszych standardach. Na pewno ciężką pracą sobie na to zasłużyliśmy – mówią działacze TASW. 

Tymczasem życie nie znosi próżni. W dniach 1-2 listopada w Stuttgarcie odbyły się 8 Mistrzostwa Świata w Karate Fudokan. Tomaszowska Akademię Sztuk Walki reprezentowała trójka zawodników, która odniosła spory sukces. Podopieczni senseia Ryszarda Skwarskiego zdobyli cztery medale: Gabriela Kącka – brązowy w kata indywidualnym oraz srebrny w kategorii Enbu z Maksymilianem Neciem. Maks wywalczył też brąz w kumite sportowym, a Patryk Jankowski srebrny medal w tej samej kategorii.

tomt

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe