Nielisz: W sprawie martwych ryb

  • 18.06.2019, 06:06
  • Bogdan Nowak
Nielisz: W sprawie martwych ryb
Zdaniem naszego czytelnika martwych ryb mogło być nawet 1,5 tony. Zostały one wrzucone do nieliskiego zalewu po "XX Maratonie Browning Feeder Extreme", czyli po wielkich zawodach wędkarskich. Mężczyzna jest tym zbulwersowany. Organizatorzy zmagań nie poczuwają się jednak do winy. Twierdzą, że cała sytuacja była wynikiem ich... dobrej woli oraz braku odpowiedzialności ludzi, którzy owe ryby dostali.

To, co zobaczyłem na brzegu zalewu, od strony miejscowości Nawóz, było szokujące! – opowiada 67-letni pan Marian (nazwisko do wiadomości redakcji), który także jest miłośnikiem wędkarstwa. – Wrzucono tam mnóstwo martwych ryb. Myślę, że mogło ich być w sumie nawet 1,5 tony. Nie padły one same, znam się na tym. Z całą pewnością była to pozostałość po wielkich zawodach wędkarskich, które odbywały się tutaj 1 i 2 czerwca. Co tam się stało, co to za głupota wstąpiła w ludzi?

Zupełnie tego nie rozumiem

Nieliskie zawody miały być wielkim świętem wędkarskim. Jak można przeczytać na  plakatach, które wiszą jeszcze w różnych miejscach powiatu zamojskiego, ich organizatorami był zarząd koła PZW "Roztocze" oraz firma "Zebco – Europe". W zmaganiach uczestniczyły trzyosobowe drużyny wytypowane w kołach wędkarskich, zakładach pracy i w różnych organizacjach. W klasyfikacji indywidualnej o zwycięstwie decydowała m.in. największa waga złowionych ryb. W regulaminie zawodów czytamy: "Do wagi zgłaszamy ryby wszystkich gatunków występujących w zbiorniku, zgodnie z wymiarami ochronnymi zawartymi w RAPR (chodzi o wędkarski Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb – przyp. red.) i nie objęte okresem ochronnym" – napisano tam. "Z tym, że do punktacji zaliczane będą ryby o min. długości 25 cm, o ile wymiar ochronny danego gatunku nie jest większy. Wyjątek stanowi leszcz, który zaliczany jest do punktacji bez względu na wymiar".

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Prim
Prim 18.06.2019, 13:02
Na zawodach ELYTA ! Martwe ryby były w wodzie zaraz po zawodach . Wiem , bo byłem na zbiorniku zaraz po zejściu zawodników ze stanowisk - więc raczej to nikt postronny ryb się nie pozbył .
Przemek
Przemek 18.06.2019, 11:59
Witam! Ta sytuacja powtarza sie co roku! W tym roku od strony nielisza w zatoce nie dało się łowić z powodu smrodu z setek rozkładajcych się martwych leszczy. A czemu ryby rozdawane są przypadkowym ludziom a nie wypuszczane spowrotem ewentualnie do wieprza? Może pasowałoby dbać o wędkarzy i przyrode a nie brzuchy osób trzecich.
Jan Sobie Pan
Jan Sobie Pan 18.06.2019, 08:19
Powinna się tym zająć policja, ale teraz to za późno.

Pozostałe