Strażacy gonili płonącą ciężarówkę, w której zepsuły się hamulce

  • 10.04.2019, 08:43 (aktualizacja 11.04.2019, 05:59)
  • ak
Strażacy gonili płonącą ciężarówkę, w której zepsuły się hamulce Fot. pixabay.com
Trasą Hrubieszów-Zamość jedzie paląca się ciężarówka, a kierowca nie chce się zatrzymać - informację tej treści dostali we wtorek (9 kwietnia) przed godziną 15 zamojscy strażacy od swoich hrubieszowskich kolegów. Pościg za płonącym samochodem trwał do miejscowości Karp w gminie Sitno.

Rozpędzony samochód ciężarowy usiłowały dogonić dwa strażackie zastępy z Hrubieszowa i Werbkowic. Niestety, bezskutecznie. Zaraz po zgłoszeniu do akcji włączyli się strażacy z Zamościa i Miączyna.

Pościg za ciężarówką trwał do Karpia, gdy kierowca dał strażakom sygnał światłami, że ma jakiś problem. Zamojskie jednostki zatrzymały się na parkingu, błyskawicznie rozwinęli linię gaśniczą. Udało im się stłumić ogień i wtedy dopiero wyjaśniło się, co się stało.

– Powodem tego dość nietypowego zdarzenia było zablokowanie się układu hamulcowego w ciężarówce przewożącej drewno w postaci dłużyc. Kierowca pierwotnie podjął działania gaśnicze z wykorzystaniem gaśnicy, ale okazały się nieskuteczne. Z uwagi na realne zagrożenie zapalenia się opony, a następnie ładunku kierujący pojazdem podjął decyzję, że zatrzyma się dopiero wtedy gdy pojawią się na trasie strażacy, jednocześnie pozostawał w stałym kontakcie ze służbami – relacjonuje mł. bryg. Andrzej Szozda, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu.

Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie. Kierowcy nic się nie stało, a straty związane ze spaleniem się hamulców sięgnęły ok. tysiąca złotych. – Z trasy zostały zawrócone zastępy z JRG Hrubieszów, po uzyskaniu informacji, o podjęciu działań gaśniczych przez zamojskich strażaków. Do działań dojechały zastępy OSP Werbkowice oraz OSP Miączyn – podsumowuje Szozda.

 

ak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
kierowca bez stażu
kierowca bez stażu 15.04.2019, 08:04
Kierowca ze stażem chyba na furmance, bo bzdury to ty piszesz. Przeczytaj cały tekst jeszcze raz tylko z uwagą
Kierowca ze stażem
Kierowca ze stażem 13.04.2019, 20:42
Takich bzdury to chyba napisano pod ką tem uspawiedliwienia kierowcy i strazaków którzy nie dogonili ciżarówki do Karpia, ciekawe co by się stało gdyby z powodu niesprawnych hamulców w/w cięzarówka spowodowała wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Za jazdę niesprawnym pojazdem i zagrożeniem dla ruchu drogowego, policja powinna skierowć sprawe do Sądu dla kierowcy. Bzdurne jest stwierdzenie że od opony oddalonej ponad metr zapaliłoby się drzewo na dłużycy o wilgotności około 50%. W takie bajki to nawet mały Jas nie uwierzyłby, Może Pan kierowxa w asyscie strazaków udowodni ze zapali pień drewna o wilgotności nawet tylko 30% za pomoca palącej sie opony z odległości jednego metra. Czy przypadkiem nie było tal że kierowca nie widziła i nieczuł że palią mu sie hamulce, jak mozna jechać z zablokowanymi hamulca przecież żeby zapaliły sie okładziny to trzena przejechać kilomtry.
Terebin
Terebin 11.04.2019, 17:46
Lebski ten kierowca . Szacun
Świadek
Świadek 11.04.2019, 11:51
Szkoda tylko, że nie zjechał na parking. Opis zdarzenia w porównaniu z tym jak wyglądało to na żywo jest trochę wyolbrzymiony tak samo jak Pan strażak z butla tlenowa 😉 ale najważniejsze, że udało się zneutralizować niebezpieczeństwo i nikomu nic się nie stało
Gość
Gość 10.04.2019, 10:52
Dobra robota, kierowca ciężarówki musi być bardzo ogarniety. Gratulacje

Pozostałe