Punkty czekają w stolicy

  • 22.01.2019, 16:53 (aktualizacja 23.01.2019, 06:07)
  • tomt
Punkty czekają w stolicy
Padwa Zamość gotowa do rundy rewanżowej. Nasi pierwszoligowcy tuż przed zakończeniem przygotowań zmierzyli się ze Stalą Mielec z PGNiG Superligi.

 

 Niemal dwumiesięczna przerwa w ligowych bojach właśnie się kończy i żółto-czerwoni, ku radości wielu kibiców, ponownie wracają na parkiet. W sobotę o 19.00 zespół Marcina Czerwonki zagra w stolicy z AZS UW i sądząc po pierwszym meczu obu ekip, na parkiecie może ostro zaiskrzyć.

W piątek zamościanie mieli w Nieliszu zmierzyć się z Azotami II Puławy, ale rywale musieli odwołać przyjazd ze względu na mecz pucharowy z Czuwajem Przemyśl. Szybko jednak pojawiła się możliwość sparingu z występującą w PGNiG Superlidze Stalą Mielec. Okazję do zmierzenia się z takim rywalem należało wykorzystać. Lepsi byli gospodarze, wygrywając 32:22 (16:10). Zamojski zespół wcale nie musi się jednak wstydzić. Szczególnie przez pierwszy kwadrans nasza drużyna prezentowała bardzo dojrzały szczypiorniak. Atak pozycyjny budowany był rozważnie, a luki w defensywie mielczan bezlitośnie wykorzystywane. W 20 min miejscowi prowadzili ledwie 9:8, ale w końcówce pierwszej części gry zdołali zdobyć trzy bramki z rzędu, nie tracąc żadnej i odskoczyli na 16:10.

  – To był bardzo wartościowy sparing, którego wynik zaciera trochę obraz meczu. Zaczęliśmy bardzo agresywnie w obronie i tylko własnej indolencji strzeleckiej zawdzięczaliśmy fakt, że nie wypracowaliśmy kilkubramkowej przewagi. Po kwadransie zszedł z urazem Kuba Kłoda. Wolimy dmuchać na zimne, więc nie ryzykowaliśmy. Miało to tę dobrą stronę, że mogłem sprawdzić na środku obrony innych chłopaków, a przecież w lidze może być różnie. Więcej minut zaliczył Radek Pomiankiewicz, radząc sobie całkiem nieźle. W ogóle zresztą dałem pograć wszystkim, a na tle takiego rywala widać bardzo wiele. Stal zagrała w najmocniejszym składzie, a ligę wznawiają w terminie podobnym do naszego, więc o żadnym lekceważeniu nie było mowy – powiedział tuż po meczu trener Marcin Czerwonka. – Pokazaliśmy, że potrafimy grać przemyślane akcje. Szkoda tylko, że czasami wkradał się chaos, a zespół takiej klasy jak Stal, takie słabości bezwzględnie wykorzystywał.

 

Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym i e-wydaniu.

tomt
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe