Zamość: Widzisz szarfę? Zabierz samochód

  • 15.01.2019, 08:00
  • Bogdan Nowak
Zamość: Widzisz szarfę? Zabierz samochód Fot. Bogdan Nowak
W przypadku pozostawienia pojazdu w wygrodzonych miejscach nie ma możliwości skutecznego usunięcia z dachów i rynien nawisów śnieżnych i sopli – czytamy w apelu zamojskiego ZGL-u. A to jest już poważna sprawa...

Zakład Gospodarki Lokalowej w Zamościu apeluje do właścicieli samochodów o niezwłoczne ich usuwanie z miejsc, które zostały wygrodzone taśmami ostrzegawczymi. Są to rejony zagrożone "samoistnym zsunięciem się śniegu" z dachów lub obrywającymi się soplami.

Auta mogą wówczas zostać zniszczone. Przede wszystkim może to stanowić jednak zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia ludzi! Dlatego takiego apelu nie powinniśmy lekceważyć.

Głośny szum, potem łomot

Apel ZGL-u adresowany jest głównie do najemców staromiejskich lokali mieszkalnych i użytkowych. Z doświadczenia wiemy jednak (nasza redakcja znajduje się przecież na zamojskim Starym Mieście), że także przechodnie spacerujący ulicami Starego Miasta oraz turyści powinni zimą bardzo uważać. Bo może im spaść na głowy śnieg lub sople. I to w dużych ilościach! 

Czasami zsuwa się to wszystko razem z całych połaci staromiejskich dachów. Wówczas najpierw słychać, gdzieś z wysoka pięknych kamienic (ich dachy widać z dołu rzadko), głośny szum, wręcz łomot zsuwającej się masy zmrożonego śniegu i lodu, a po chwili można zobaczyć jak rozpryskuje się ona z potężną siłą na chodniku lub ulicy. Niebezpieczne są także sople oraz nawisy śnieżne zbierające się w różnych miejscach dachów. Gdy coś takiego spadnie na głowę człowieka, naprawdę może mu zrobić krzywdę. 

Takie zagrożenie wynika ze specyfiki zamojskiego Starego Miasta. Piękne, ale wiekowe kamienice, mają zwykle dwuspadowe, dość strome dachy, na których gromadzi się śnieg i lód. Gdy jest go za dużo lub pojawiają się roztopy, robi się przez to niebezpiecznie. 

ZGL próbuje temu przeciwdziałać, skutecznie zaradzić. Dlatego wygradzane są taśmami miejsca najbardziej zagrożone takim śnieżno-lodowym bombardowaniem. A potem nawisy i sople w takich – jak to określono – "rejonach" są przez pracowników ZGL-u "mechanicznie" usuwane (czasami widać np. mężczyzn, którzy z długimi tyczkami "obijają sople"). 

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe