Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 kwietnia 2026 22:59
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Jak krzyże jechały do Porycka

Na cmentarzu w Porycku znajdowało się wysypisko śmieci, pasły się krowy, na dodatek rozpoczęto budowę młyna. Dzięki zaangażowaniu Stanisława Filipowicza budowa młyna została wstrzymana, uporządkowano cmentarz, na którym spoczęły szczątki pomordowanych Polaków. Z Zamościa przywieziono trzy duże metalowe krzyże. Jak dotarły na Ukrainę?
Jak krzyże jechały do Porycka

Stanisław Filipowicz urodził się w 1928 r. w Porycku w województwie wołyńskim. W położonym nad rzeką Ługą miasteczku przed II wojną światową mieszkało około 2,5 tys. mieszkańców. Obok siebie żyli Polacy, Ukraińcy i Żydzi. 11 lipca 1943 r. – podczas "krwawej niedzieli" – pan Stanisław cudem uniknął rzezi w swoim kościele.

Podczas nabożeństwa świątynia została otoczona przez uzbrojonych banderowców. Rozpoczęła się strzelanina. Zgromadzonych w świątyni Polaków ogarnęło przerażenie. Niektórzy w panice próbowali uciec. Kule dosięgły ich na zewnątrz. Po jakimś czasie oprawcy weszli do kościoła. – Widziałem jak upadł ksiądz Szawłowski –wspominał pan Stanisław.

Chodziło o ks. proboszcza Bolesława Szawłowskiego, który zginął przy ołtarzu. Wierni, których nie dosięgły kule bandytów, zaczęli się chronić, gdzie tylko kto mógł: we wnękach, za filarami. – Ja z matką schroniłem się pod ścianą za filarem – opowiadał Stanisław Filipowicz. – W pewnym momencie bandyci zaczęli wnosić do kościoła słomę. Umieszczono w niej materiały wybuchowe. W gorącej modlitwie prosiłem Boga, bym zginął podczas ucieczki, trafiony w plecy.

Bóg miał inne plany

Pan Stanisław przeżył, zginęli za to jego najbliżsi. – Rano ojciec wraz ze znajomymi wykopali na cmentarzu mogiłę – wspominał były mieszkaniec Porycka. – Tam położono moją matkę, dwie siostry i siostrzenicę. Umarłych zakryto deskami i zasypano ziemią. Odmówiliśmy modlitwę i wróciliśmy do domu.

W kościele zginęło wówczas około 200 Polaków. Stanisław Filipowicz, który po wojnie trafił do Zamościa (pracował w II LO w Zamościu, działał w "Solidarności", a po wprowadzeniu stanu wojennego był internowany), dopiero na początku lat 90. ub. wieku wybrał się w rodzinne strony.

To już nie był Poryck, tylko Pawliwka. Po zabytkowym kościele pw. Trójcy Świętej i Michała Archanioła z połowy XVIII wieku nie było śladu. Po wojnie został wyburzony. Na pobliskim cmentarzu znajdowało się wysypisko śmieci, pasły się krowy, a na dodatek rozpoczęto budowę młyna. – Skoro Bóg mnie ocalił, to widocznie po to, abym wypełnił konkretną misję – pomyślał pan Stanisław.

Od tamtej pory – nie szczędząc sił i środków – zaczął regularnie jeździć na Wołyń. Dzięki zaangażowaniu pana Stanisława budowa młyna została wstrzymana, uporządkowano i ogrodzono cmentarz, a z Zamościa przywieziono – nie bez kłopotów – trzy metalowe krzyże. Jak do tego doszło?

Na pamiątkę rzezi

Jerzy Łyczek pracował w zamojskich Pracowniach Konserwacji Zabytków (PKZ). Był kierownikiem pracowni projektowej. To do niego w pierwszej połowie lat 90. ub. wieku zgłosił się Stanisław Filipowicz z prośbą o zaprojektowanie pomnika upamiętniającego rzeź Polaków w poryckim kościele. – W pracowni miałem siedmiu architektów, dla których ogłosiłem konkurs na koncepcję pomnika upamiętniającego te wydarzenia – wspomina Jerzy Łyczek. – Spośród siedmiu koncepcji prof. Filipowicz wybrał opracowanie mgra inż. Zbigniewa Jendrzejczaka przedstawiające trzy krzyże stalowe o wysokości 10 m na postumencie murowanym. Zbyszek jako jedyny nawiązał do solidarnościowych trzech krzyży gdańskich.

Do dalszego opracowania Stanisław Filipowicz zlecił projekt architektoniczny Piotrowi Kubisiakowi, a wykonanie konstrukcji – Czesławowi Dziubie. Krzyże powstały w jednym z warsztatów ślusarskich przy ul. Lipowej w Zamościu.

Kwestią otwartą pozostawał ich transport na Ukrainę, bo pozwolenie władz ukraińskich na ich ustawienie Stanisławowi Filipowiczowi udało się – nie bez trudu – uzyskać. Zadania podjął się PKS w Zamościu. To mógł być rok 1993 albo 1994.

Autobus się zepsuł

Pierwsza próba przewiezienia trzech monumentalnych krzyży przez przejście graniczne w Zosinie spaliła na panewce. – Ciężarowy star z naczepą wrócił do Zamościa – wspomina Adam Waga, który w tamtym okresie był dyrektorem PKS w Zamościu. – Służby graniczne Ukrainy nie zezwoliły na wjazd. Kierowca usłyszał od nich, że tylko samochody specjalne mogą przekraczać granicę z takim ładunkiem.

W tym czasie z Zamościa do Czerwonogradu i z powrotem regularnie kursował autobus pasażerski. Szef zamojskiego PKS-u postanowił użyć fortelu. – Wziąłem na stronę szofera, którym był nieżyjący już Kazio Kmiecik, i powiedziałem mu, żeby po zakończeniu kursu w Czerwonogradzie przekazał Ukraińcom, że autobus się zepsuł, a następnie nas poprosił o pomoc – opowiada Adam Waga.

Trzeba było działać błyskawicznie, bo podróżni czekali na kurs powrotny. 

Więcej w e-wydaniu i papierowym wydaniu Kroniki Tygodnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy Cena: 2600000 PLNGotowy biznes inwestycyjny w sercu Roztocza – KrasnobródCena - 2 600 000 zł brutto (w tym 23% Vat)Na sprzedaż dochodowa nieruchomość położona w atrakcyjnej turystycznie miejscowości Krasnobród, w regionie Roztocze. To idealna propozycja dla inwestora szukającego gotowego biznesu pod wynajem krótkoterminowy.Najważniejsze atuty nieruchomości:dom w konstrukcji szkieletowej, wybudowany przez właściciela – specjalistę w tej dziedziniewykonanie w wysokim standardzie, z dbałością o detale i trwałośćbudynek zaprojektowany od początku jako obiekt pod wynajem (odkurzacz centralny, oddzielna pralnia)7 niezależnych apartamentów o zróżnicowanej powierzchnikażdy apartament wyposażony w aneks kuchenny i prywatną łazienkęsprzedaż obejmuje pełne, wysokiej klasy wyposażenienieruchomość gotowa do generowania dochodu od pierwszego dniaUdogodnienia dla gości:przestronna, zadbana działkaaltana wypoczynkowaboisko do siatkówkistoły i ławki zewnętrzneklimatyczny leśny zakątekhamaki i strefy relaksuDodatkowy potencjał inwestycyjny:możliwość dokupienia ok. 20 arów działki budowlanejopcja rozbudowy (np. dodatkowe domki pod wynajem) lub powiększenia części rekreacyjnejInformacje formalne:sprzedaż jako gotowy biznesfaktura VAT 23%To nieruchomość, która łączy świetną lokalizację, przemyślany projekt i realny potencjał dochodowy — idealna inwestycja w rozwijającym się regionie turystycznym.Działka i budynek posiadają wszystkie media.Zainteresowany? Zapraszam na prezentację, w trakcie której można zobaczyć potencjałnieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakupnieruchomości.Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepszeoferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytaniadotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:• Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości• Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej• Rzetelne oceny wartości nieruchomości• Uzyskanie świadectwa energetycznegoNie zwlekaj – zadzwoń już dziś!Paweł WyszyńskiDoradca ds. nieruchomościtel. 781 812 827e-mail: [email protected]ółnoc Nieruchomości ZamośćData dodania ogłoszenia: 24.04.2026Dom z 7 oddzielnymi apartamentami wysokiej klasy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: AdrianTreść komentarza: Brawo, brawo, bravissimo !!!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:32Źródło komentarza: W ciągu 4 lat w Zamościu posadzono około 700 drzewAutor komentarza: DariuszTreść komentarza: Ogólnie w ostanich latach widać poprawę na zamojskich drogach. 1. Bardzo irytujący są skręcający w prawo z obwodnicy w Sadową bez kierunkowskazu, a jeśli już włączą ten kierunkowskaz to gdy już zjechali. Mniej więcej połowa kierowców włącza wystarczająco wcześnie ten kierunkowskaz w prawo jeszcze dużo wcześniej przed wjazdem na rondo a druga połowa bez kierunkowskazu nie daje szansy wyjeżdzającym z Sadowej na rondo. Gdyby sami kierowcy w tym miejscu się poprawili to nie byłoby takich korków Sadowa->obwodnica. 2. Opcje przejazdu Karolówka - wschodnia część miasta. Na tą chwilę domyślny przejazd to obwodnica-Sadowa-Peowiaków-Wyszyńskiego czyli po północnej stronie Starego Miasta. Niestety z powodu że to jest główna opcja to mocno korkuje się przed rondem Sadowa-Peowiaków. Wówczas ludzie starają się przejechać po południowej stronie Starego Miasta a tam mamy tylko jedną opcje i niezbyt przyjemną Szczebrzeska Zoo -Altanowa-Sienkiewicza-Partyzantów, w dodatku sprawdza się zasadniczo tylko w jedną stronę bo nie ma skrętu bezpośredniego Partyzantów-Sienkiewicza. Oczywiście przejazd przy zoo jest komfortowy, natomiast Altanowa z 4 zakrętami 90 stopnie nie jest przyjemna, głównie z powodu braku poczucia bezpieczeństwa poniewać zdażają się kierowcy co ścinają te ostre zakręty i wtedy dochodzi do sytuacji niebezpiecznych - człowiek tam jedzie trochę z duszą na ramieniu. I tam przejście przy Promiennej na bulwarach jest bardzo niebezpieczne bo piesi i szczególnie rowerzyści pojawiają się niespodziwanie jadąc bulwarami. 3. Kierowcy skręcający na rondzie w lewo Wyszyńskiego (Elecler)-Odrodzenia, którzy nie widzą jak są rozrysowane linie i wpychają się na nie swój pas ruchu.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 11:48Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długaAutor komentarza: TurystaTreść komentarza: Kto wpadł na taki głupi pomysł żeby Jarmark organizować w kwietniu kiedy jest tak zimno ??? Nie można tego robić na koniec czerwca , ciepło , początek wakacji i Turyści !!!!!!!!! Teraz to tylko w kurtkach stać albo w domu siedzieć przy takiej pogodzie - Głupota Władz !!!!!!!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:53Źródło komentarza: Sezon turystyczny otwarty! Zainaugurował go Jarmark Susiecki i koncert Zenka MartyniukaAutor komentarza: ZośkaTreść komentarza: Studzienki to masakra. Na Sikorskiego i na młyńskiej np. Przed 8 rano przy 2 lo licealisci się dylendżą jak ślimaki zombie przez kilka minut na pasach i robi się korek aż do piątka. Natomiast po przejeździe przez rondo na pasach przed kinem hulajnogami wjeżdżają z prędkością światła i najczęściej tuż przed maską bo niby mają prawo. Dwóch nastolatków wjeżdża z impetem rowerami od kilku lat na pasy na zamczyskach przy moście i jeszcze pokazują środkowy palec jak się zwróci uwagę. Kiedyś tam będzie tragedia bo ktoś w końcu nie wyhamuje. Apel do rodziców!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:53Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długaAutor komentarza: asdTreść komentarza: Puścić was do Warszawy albo przynajmniej Lublina, to przestalibyście narzekać na cokolwiek w Zamościu.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 03:07Źródło komentarza: Co najbardziej irytuje kierowców w Zamościu? Lista, jaką stworzyli czytelnicy, jest długaAutor komentarza: asdTreść komentarza: Prędzej alfons odwyknie od snusów niż doczekasz się tego. Nie dożyjesz, nie doczekasz się. Idź spać!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 03:06Źródło komentarza: Białoruski reżim wypuszcza Andrzeja Poczobuta
Reklama
Reklama
Reklama