Krótka historia Colonela Sandersa, czyli ojca KFC

  • 15.11.2018, 14:00
  • Grupa Tipmedia
Krótka historia Colonela Sandersa, czyli ojca KFC
Wszyscy wiemy doskonale, jak wygląda, wszak jego podobizna należy do najlepiej rozpoznawalnych na świecie. Dystyngowany dżentelmen, w okularach, ze spiczastą bródką i charakterystyczną krawatką, to postać, której nie da się z nikim pomylić i która zawsze przywodzi na myśl jeden konkretny smakołyk. Niektórzy kojarzą jego nazwisku lub bardzo silnie związany z nim pseudonim „Pułkownik” (Colonel). Historia Harlanda Sandersa, twórcy KFC, to opowieść niczym z hollywoodzkiego filmu i warto chociaż pobieżnie ją poznać, np. po to, aby przy kolejnym spotkaniu z przyjaciółmi wokół kubełka KFC, móc błysnąć kilkoma fajnymi ciekawostkami.

Skoro już o kubełkach o mowa! Pomysł, aby twarzą marki został osobiście jej twórca i aby jego zdjęcie ozdabiało flagowe produkty KFC, nie wyszedł wcale od „głównego zainteresowanego”. Przeciwnie, Harland Sanders nie był zwolennikiem tego rozwiązania i przez długi czas wszechobecność własnego oblicza bardzo go onieśmielała.

Harland Sanders przyszedł na świat w 1890 roku na farmie nieopodal Henryville w stanie Indiana. O swoich kulinarnych zdolnościach poinformował świat (a przynajmniej ten najbliższy) bardzo szybko – wcześnie osierocony przez ojca, już jako siedmiolatek wziął na swoje barki obowiązek przygotowywania posiłków dla młodszego rodzeństwa. Usytuowaną przy stacji benzynowej w Crobin w stanie Kentucky restaurację, która dała początek KFC, Harland Sanders otworzył wraz z żoną w roku 1930, a więc dopiero w wieku 40 lat. Czym zajmował się do tego czasu? Najlepiej byłoby chyba odpowiedzieć, że wszystkim!

Był strażakiem, rolnikiem, agentem ubezpieczeniowym, pracował na parowcu i kolei, zaciągnął się do armii, sprzedawał łodzie i opony samochodowe, a także studiował korespondencyjnie prawo i wykonywał ten zawód przez 3 lata – zakładamy, że lista nie jest kompletna. W niewielkim Corbin niespokojny duch Sandersa znalazł wreszcie swój dom. Nie wszystko szło jednak jak z płatka. Przyrządzane według receptury Harladna Sandersa kurczaki (ale nie była to jeszcze „Ta” receptura”) szybko zaczęły cieszyć się wielką popularnością i podróżujący drogą US Route 25 kierowcy nie potrafili sobie odmówić krótkiego postoju i posiłku w jego knajpce.

 Konkurencji taki obrót spraw niespecjalnie przypadł do gustu. Niejaki Matt Stewart, właściciel konkurencyjnego lokalu, pewnego dnia wpadł na „genialny” pomysł, aby zamalować wskazujące restaurację Sandersa drogowskazy. Dowiedziawszy się o tym, Harland Sanders postanowił załatwić sprawę po dżentelmeńsku i rozmówić się ze sprawcą. Rzecz działa się jednak w USA w latach 30 – mimo pokojowego nastawienia Sandersa i towarzyszącego mu pracownika stacji benzynowej, Stewart na przedstawione argumenty odpowiedział ogniem.

Wywiązała się strzelanina, w której zginął przyjaciel Sandersa, a główny agresor został lekko rany. Stewart trafił za kratki, Harland Sanders został uniewinniony, a przyszłe KFC mogło spokojnie się rozwijając. Harland Sanders został Colonelam Harladnem Sandersem w 1935 roku. Nie stało się to jednak dzięki służbie w armii – Colonel to najwyższe odznaczenie w Kentucky, przyznawane szczególnie zasłużonym dla region mieszkańcom.

W roku 1940 Harlandowi Sandersowi udało się opracować tzw. Orginal Recipe, czyli przepis na złożoną z 11 przypraw i ziół wyśmienitą panierkę. W 1950 powstała zaś marka Kentucky Fried Chicken i smażone kurczaki Sandersa ruszyły na podbój całego świata…

Grupa Tipmedia
Podziel się: