Hrubieszów: Pociąg i 350 minut opóźnienia

  • 03.04.2018, 09:00
  • Mariusz Parol
Hrubieszów: Pociąg i 350 minut opóźnienia
24-letni student z Hrubieszowa podróżował z Krakowa do domu pociągiem. Jednym z najbardziej dotkliwych kłopotów było prawie... 6-godzinne opóźnienie.

20 marca pociąg Intercity Hetman wyjechał z Krakowa w kierunku Hrubieszowa z prawie 2,5-godzinnym opóźnieniem. Dojechał do niewielkiej stacji pod Rzeszowem. Tam pasażerowie przez około godzinę czekali na autobus zastępczy. Lokomotywa uległa awarii. Pewne było, że do Hrubieszowa pociąg nie dojedzie. – To była dla mnie jedna z najbardziej męczących podróży. Zamiast 6 godzin, trwała dwa razy tyle – skarży się 24-letni hrubieszowianin, student Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

20 marca 24-letni hrubieszowianin wracał z Krakowa do domu. Wybrał się w podróż pociągiem, bo z założenia powinna być zdecydowanie bardziej wygodna niż podróż busem czy autobusem. Pod warunkiem jednak, że pociągi jeżdżą zgodnie z ustalonym rozkładem jazdy i nie ulegają awariom.

 – Bilet na pociąg Intercity z Krakowa do Hrubieszowa kupiłem po godz. 16. W kasie nikt mnie nie poinformował, że pociąg ma spore opóźnienie. Byłem pewien, że do odjazdu z Krakowa pozostało jakieś pół godziny. Na peronie na tablicy elektronicznej pojawił się napis, że pociąg z Wrocławia do Hrubieszowa ma około 2,5 godziny opóźnienia. Pomyślałem: trudno, kupiłem bilet, poczekam. Z Krakowa zamiast przed godz. 17 wyjechałem po godz. 20. Dla mnie był to początek wyjątkowo męczącej podróży – opowiada 24-latek.

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Mariusz Parol
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Kris
Kris 10.04.2018, 07:37
Heh to przygnebiajace zeby tyle czasu opozniony mogl byc pociag...dobrze,ze chociaz z Hrubieszowa do Zamoscia nie ma opoznien :D kurcze ale cena 18 PLN ???!!!
Zawisza Ciemny
Zawisza Ciemny 09.04.2018, 04:33
SU znaczy Spalinowa Uniwersalna. A jak coś jest uniwersalne to znaczy, że może też służyć do podcierania...się
perreq
perreq 03.04.2018, 19:48
Wg rozkładu Zamość-Kraków 5,5 godz., Zamość-Wrocław 9 godz.

Z kolei w przypadku szynobusów do/z Lublina opóźnienia są naprawdę minimalne i sporadyczne - czasami mogą dotyczyć wieczornego kursu, by umożliwić przesiadkowiczom dojazd do Zamościa.
perreq
perreq 03.04.2018, 18:46
Na zdjęciu główna winowajczyni komunikacji zastępczej i dużych opóźnień: lokomotywa SU160, sprzęt krajowy nowoczesny, ale niedopracowany i bardzo awaryjny.
Od niedawna, po interwencji UTK zamiast niej jeżdżą sprawdzone lokomotywy 754, pociągi nie są odwoływane, a opóźnienia sięgają max. 30 minut.
Punktualność pociągu sprawdza się na http://infopasazer.intercity.p…
KKK
KKK 08.05.2018, 16:16
Nie w wyniku interwencji UTK tylko z powodu zamknięcia trasy Rzeszów - Lublin wszystkie SU160 zostały zabrane z Rzeszowa. Czeskie 754 miały prowadzić Hetmana już od grudnia, jednak PKP IC, które nie posiada własnej lokomotywowni w Rzeszowie jest zmuszone zlecać utrzymanie lokomotyw spalinowych lokomotywowni PR. A oni nie zgodzili się na 2 typy lokomotyw, dlatego na trasach z Rzeszowa kursowały tylko SU160. Jak one zniknęły wraz z zamknięciem trasy na Rzeszów to pojawiły się 754, które też są wysoce awaryjne, jednak mają przewagę liczebną - w Rzeszowie są ich aż 3 sztuki, a w ciągu doby do obsłużenia jest tylko jeden obieg - do Hrubieszowa.
Iwona
Iwona 03.04.2018, 18:29
Potwierdzam. Jechałam z Wrocławia do Zamościa 3 razy i za każdym razem było to samo
em
em 03.04.2018, 17:07
Opisana sytuacja jest typowa i powtarza się ciągle. Zawsze tłumaczone jest to awarią. Ostatnia moja podróż trwała i tak wyjątkowo krótko - 8,5 godz. Nikt nie informował w kasie biletowej o zaistniałej sytuacji. Po 2 godzinach jazdy poinformowano pasażerów że będzie przesiadka w Rzeszowie do komunikacji zastępczej (autobus). Dalsza podróż polegała na jeżdżeniu od stacji do stacji pkp i zbieraniu pasażerów przez opryskliwego konduktora.
Michał
Michał 04.04.2018, 08:17
W zaistniałej sytuacji pozostaje tylko poprosic konduktora o potwierdzenie opóźnienia na specjalnym druczku. Później zareklamować. Bez problemu zwracają połowę kosztów.

Pozostałe