Historia ze ślubnego obrazu

  • 14.03.2018, 11:00
  • Robert Horbaczewski
Historia ze ślubnego obrazu
Kilka tygodni temu Janusz Gac z Zamościa sprzątał strych starego domu. W zakurzonym, czarnym worku odnalazł obraz. Zdjęcie ślubne swoich rodziców z 1939 roku. To monidło, które skrywało tajemnice.

Był rok 1961. Regina Cięciela z Zamościa postanowiła wyjechać do siostry Franciszki Dziuby, która jeszcze przed wojną wyemigrowała do Argentyny. Regina chciała zabrać ze sobą kilka pamiątek rodzinnych. Między innymi zdjęcie swojego brata Stanisława Gaca zamordowanego przez Niemców w czasie wojny. Postanowiła jego podobiznę skopiować z monidła ślubnego. 

Oprawione w szeroką ramę monidło zaniosła do jednego z zamojskich fotografów. Kiedy fotograf rozmontował ramy ze ślubnego obrazu, na podłogę wysypały się medale, m.in. Virtuti Militari oraz "Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921". Do pleców oprawy zdjęcia przyczepiona była fotografia marszałka Józefa Piłsudskiego.

 – Ojciec był piłsudczykiem. Ten fotograf oddał wszystkie medale oprócz Virtuti Militarni, który ojciec dostał za wyprawę kijowską. W naszym rodzinnym domu był nawet patent do tego medalu z podpisemEdwarda Rydza Śmigłego, późniejszego marszałka Polski – wspomina Janusz Gac.

Obraz nie wrócił na ścianę. Mama pana Janusza w 1947 roku wyszła po raz drugi za mąż za Wincentego Zycha. Urodziła dwójkę dzieci. Jakoś nie wypadało, aby zdjęcie pierwszego męża tak honorowo wisiało na ścianie. I być może wtedy trafiło na strych domu. 

 – A ja od 1959 roku byłem we Wrocławiu w technikum budowy silników lotniczych w Lotniczych Zakładach Naukowych we Wrocławiu. Potem byłem w wojsku, ożeniłem się, miałem własne sprawy na głowie – mówi pani Janusz.

 

Zasłużony peowiak

Stanisław Gac urodził się w 1897 roku. Jako członek Polskiej Organizacji Wojskowej u progu niepodległości rozbrajał Austriaków. Był uczestnikiem wspomnianej wyprawy na Kijów i wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. W rodzinnym archiwum zachowało się zdjęcie Stanisława z lat młodzieńczych w szarży plutonowego. Jest też fotografia przedstawiająca jak wystrojony w garnitur pcha taczkę z ziemią.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Robert Horbaczewski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe